Stanko Svitlica został sprzedany do Hannoveru za 270 tys. dolarów. Legia mogła na nim zarobić nawet 900 tys. dol., ale zawodnik odrzucał propozycje kilku klubów.
Dopiero po wyjeździe Svitlicy do Niemiec, wyszło na jaw, dlaczego Legia na nim nie zarobiła. Kilkakrotnie pisano, że Legia nie porozumiała się z kolejnymi klubami, a to Serb nie chciał grać ani w Rosji, ani w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W 2003 r. wiele klubów starało się pozyskać króla strzelców polskiej ekstraklasy. Najkorzystniejszą ofertę złożyło Torpedo Metalurg. Svitlica był w Moskwie na testach i spodobał się tamtejszym działaczom. Zaproponowano mu roczny kontrakt w wysokości 300 tys. dol. rocznie. Za transfer do Torpedo Legia otrzymałaby około 700 tys. dol.
- Nie wiadomo, dlaczego Stanko nie zgodził się na grę w Torpedo. Pojechał na testy i w końcu... postanowił wrócić do Polski - powiedział ŻW nasz informator.Svitlica zawsze mówił, że nadszedł czas, by godnie zarabiać na koniec kariery. Marzył o grze w lidze hiszpańskiej bądź niemieckiej. Z drugiej strony deklarował miłość do Legii, dlatego chciał - poprzez swój transfer - pomóc klubowi, który przeżywał trudne chwile. Okazało się, że Svitlica myślał przede wszystkim o własnym interesie.
Gdy transfer do Moskwy nie wypalił, po Svitlicę zaczęli zgłaszać się menedżerowie Olympiakosu, Borussii M., Schalke oraz Arminii. Serb, zamiast przygotowywać się z Legią, jeździł po świecie.Podczas pobytu w Niemczech Svitlicą zainteresował się holenderski trener jednego z klubów I ligi Emiratów Arabskich. Po rozmowach z zawodnikiem i obejrzeniu nagrania na kasecie wideo zdecydował się wziąć go w ciemno. Szejkowie arabscy chcieli jednak koniecznie obejrzeć Svitlicę w akcji. Ten się nie zgodził. Dopiero po namowach właściciela Legii Andrzeja Zarajczyka Serb zgodził się wziąć udział w sparingu. Strzelił trzy gole i zaliczył trzy asysty. Ustalono, że Svitlica będzie zarabiał w Emiratach pół miliona dol., a Legia zainkasowałaby za transfer 900 tys. dol.
- Wyjeżdża do Polski tylko na kilka dni. W ciągu tygodnia wróci i będzie z nami trenował - stwierdził trener zespołu z ZEA. Niestety, krnąbrność serbskiego napastnika nie spodobała się szejkom i... więcej Arabowie się nie odezwali.Svitlica nie został sprzedany i musiał wrócić do Warszawy. Okres transferowy skończył się, więc by zmienić barwy klubowe, Serb musiał czekać kolejne pół roku.
W styczniu 2004 r. menedżer Legii Janusz Olędzki wyleciał do tureckiej Antalyi dogadywać szczegóły zgrupowania, na które stołeczni piłkarze wyruszą 23 lutego. Tam przeprowadził wstępne rozmowy z działaczami Hannover 96 i, nie bez perturbacji, w końcu Svitlica został sprzedany do Niemiec. Nie za 700 czy 900 tys., a za 270 tys. dolarów.
Fochy Serba pozbawiły Legię kasy
piątek, 13 lutego 2004 09:01
źródło: Życie Warszawy