Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Boniek prezesem Legii?

czwartek, 19 lutego 2004 08:51
Gazeta Wyborcza

"Ja prezesem Legii? Zadzwońcie w czwartek. Będę wiedział więcej" - mówi Zbigniew Boniek, pierwszy na liście życzeń ITI, które chce kupić warszawski klub.

"Nie dostałem od ITI propozycji zostania prezesem Legii" - mówi Jerzy Engel. I być może nie dostanie, bo podobno to Boniek jest faworytem. W kuluarach mówi się też, że od lata trenerem Legii ma być Dariusz Wdowczyk.

Prezes ITI Mariusz Walter wspominał kiedyś, że chciałby być prezesem klubu. Teraz już na to za późno. "Mam bóle reumatyczne i potrzebuję prezesa młodego, który rządziłby za mnie. Prezesa mówiącego dwoma językami, o silnym backgroundzie piłkarskim" - mówi teraz. Boniek spełnia te warunki. Poza tym Legii potrzeba ofensywy marketingowej, a trudno sobie lepszego znaleźć w tym fachu.

Po niepowodzeniu w roli selekcjonera Boniek wycofał się do domu w Rzymie. Z polską piłką nie zamierza jednak zrywać na zawsze i wróci prędzej czy później. "Chciałbym pomóc Legii" - powiedział trzy lata temu przy jednej z okazji.

ITI, jeśli kupi Legię, chce wokół piłkarskiego klubu tworzyć show. Ludzie koncernu wychodzą z założenia, że najbardziej rozpoznawalny zespół w Polsce powinien otaczać się najbardziej rozpoznawalnymi twarzami. A Boniek taką twarzą jest z całą pewnością. Prowadzenie programu we włoskiej Rai Due na pewno go nie zadowala.



Co z Engelem?


Jerzy Engel uważany był za człowieka ITI w Legii, jego swoistą forpocztę. W ostatnich dniach poszedł na urlop, a w klubie z ramienia ITI pojawił się Edward Socha. W powszechnym przekonaniu miał on w przyszłości przejąć funkcję dyrektora sportowego Legii, czyli stanowisko Engela. A wtedy ten miałby zostać prezesem. Prawda jest jednak taka, że Engel nie był człowiekiem koncernu, lecz częścią spadku po negocjacjach Pol-Motu ze Zbigniewiem Jakubasem, który prawie kupił Legię ponad pół roku temu. Oczekiwania związane z jego przyjściem były ogromne. Engel wiele rzeczy obiecał, lecz jako dyrektor Legii odznaczył się głównie komplikacjami przy nieudanym transferze Sebastiana Olszara, szczęśliwie sfinalizowanym transferem Piotra Włodarczyka i wypowiedzią przeciwko aktualnym wciąż pracodawcom w związku z przejściem do Hannoveru Stanko Svitlicy. Na uroczysty obiad ITI zaprosiło delegację piłkarzy, trenera Dariusza Kubickiego i prezesa Edwarda Trylnika. Próżno wśród gości było szukać dyrektora Engela.

Gdy Engel kończył kadencję jako selekcjoner reprezentacji Polski, podkreślał, że z grupy trzymającej władzę w związku tylko jeden człowiek był wobec niego lojalny - wiceprezes Boniek. Później jednak drogi obu panów jakby nieco się rozeszły, a fakt, że to właśnie Boniek został następnym selekcjonerem, nie wpłynął na ocieplenie stosunków. Jeżeli Boniek zostanie w Legii prezesem, wtedy raczej nie będzie w niej Engela. Nie tylko jego.


Wójcik też chce pomóc


W tym tygodniu kontrakt z syryjską federacją rozwiązuje inny z byłych selekcjonerów - Janusz Wójcik. Zanim tam wyjechał, kilkakrotnie wystąpił jako główny ekspert futbolowy w stacji TVN. Po powrocie zamierza szukać kontaktu z Mariuszem Walterem, bo - jak mówi - "chciałby pomóc Legii jako rodowity warszawiak".

Podaj ten news dalej: