Szósty dzień zgrupowania legionistów w Medulinie upłynął pod znakiem gwałtownej ulewy jaka przeszła nad całym półwyspem. Poranne zajęcia przypominały więc raczej piłkę wodną niż nożną ;-) Dodatkowo boisko udostępnione przez organizatorów pozostawiała wiele do zyczenia - piłkarze nie mogli się doczekać końca treningu.
"Trenerze, my tutaj zamarzniemy – mówili zawodnicy, gdy deszcz niemiłosiernie lał z nieba, a dodatkowo od strony Adriatyku powiało lodowatym powietrzem.
Popołudniowe zajęcia Dariusz Kubicki przeniósł na basen.
"Przed nami spotkanie z Olimpią Lublana. Nie chciałem przemęczać zawodników. Ostatnio rozegrali w małym odstępie czasu kilka meczów." – powiedział popularny "Kuba".
W hotelowym basenie pojawili się prawie wszyscy piłkarze. Zabrakło jedynie narzekających na lekkie osłabienia Wojciecha Szali i Dariusza Dudka. Podczas kapieli ratownikami byli trenerzy Kubicki, Dowhań i Gawara. "Nie pozwolili nam wejść do wody" – mówili ze śmiechem.
O zajęciach basenowych wypowiedział się także specjalista od odnowy biologicznej, Zbigniew Sęktas: "W Chorwacji mamy bardzo grząskie boiska, a wcześniej na Cyprze zawodnicy trenowali raczej na twardych. Takie zmiany niekorzystnie wpływają na ich stawy i kręgosłup, trzeba więc odpowiednio dozować natężenie zajęć".
Cała drużyna powoli przygotowuje się już do sobotniego wyjazdu. Legia o 8 rano wyruszy z Medulinu do Zagrzebia, a o 13:30 wszyscy wsiądą do samolotu, który leci prosto do Warszawy.
Deszczowa pogoda w Chorwacji
piątek, 20 lutego 2004 08:10
Woytekźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy