Jak od dawna wiadomo, stadion narodowy, który ma zostać wybudowany w ciągu najbliższych dwóch lat zostanie sfinansowany przez miasto. Jednak czy byłaby możliwość zbudowania obiektu nie angażując w to pieniędzy pochodzących z budżetu stolicy? Teoretycznie jest taka możliwość. Przykład Arsenalu Londyn jest tego najlepszym dowodem. Spółka Arsenal Holdings zaciągnęła na budowę 260 mln funtów pożyczki w konsorcjum banków na 14 lat. Jednak biorąc pod uwagę aktualną sytuację finansową Legii, to takie rozwiązanie nie wchodzi całkowicie w rachubę. "Polskie banki uważają kluby naszej ekstraklasy za instytucje pozbawione zdolności kredytowej. Nie możemy otrzymać kredytu nawet na bieżącą działalność, a co dopiero na budowę stadionu. Próbowaliśmy w wielu bankach. Zabezpieczeniem musiałyby być tereny przy Łazienkowskiej, a te, jak wiadomo, są własnością miasta. Koło się zamyka" - wyjaśnia prezes Edward Trylnik.
Zatem mamy odpowiedź na pytanie warszawiaków nie chcących stadionu zbudowanego za pieniądze miasta, dlaczego budowa nowego obiektu przy Łazienkowskiej nie jest możliwa za należności wynikające z ewentualnego kredytu z banku.
Kredyt na budowę stadionu?
środa, 25 lutego 2004 08:15
Fumenźródło: Życie Warszawyna podstawie: Życie Warszawy