Ze spadkowiczem na remis
Legia Warszawa zremisowała w ostatnim meczu tego sezonu 2-2 ze Stalą Mielec. Tegoroczny spadkowicz Ekstraklasy dwukrotnie wychodził na prowadzenie, jednak gospodarzom udawało się za każdym razem doprowadzić do wyrównania. Najpierw za sprawą Tomasa Pekharta, a potem Pawła Wszołka. Gracze Goncalo Feio zakończyli tym samym sezon 2024/2025 na piątym miejscu w tabeli.
Legia dobrze zaczęła spotkanie. Już w 6. minucie spotkania gola na 1-0 powinien strzelić Ryoya Morishita, który zmarnował pierwszą stuprocentową okazję. Japończyk dostał dobre podanie od Juergena Elitima, miał przed sobą już tylko bramkarza przeciwników i niestety trafił wprost w niego. Gospodarze nie zwalniali jednak tempa i cały czas starali się przenosić grę na połowę tegorocznego spadkowicza z Ekstraklasy. Niebawem ponownie groźnie było pod bramką strzeżoną przez Konrada Jałochę. Świetnym podaniem z własnej połowy popisał się Ruben Vinagre, dzięki czemu w dobrej sytuacji znalazł się Ilja Szkurin. Białorusin nie opanował jednak dobrze piłki, a z jego rozpaczliwym uderzeniem poradził sobie golkiper Stali.
"Wojskowi" nadal przeważali i raz po raz groźnie atakowali. Niebawem omal do dobrego podania ze skrzydła nie doszedł Szkurin. Gdyby nie rozpaczliwa interwencja jednego z obrońców, to z całą pewnością Białorusin wyprowadziłby swój zespół na jednobramkowe prowadzenie. W 25. minucie, żegnający się z Legią Luquinhas, strzelił piętą po podaniu z prawej strony. Jałocha zachował się świetnie na linii, skrócił kąt i nie dał się pokonać. W 32. minucie dwie dobre akcje Morishity. Najpierw Japończyk ostro dośrodkował, czym omal nie sprokurował gola samobójczego. Za chwilę pomocnik stanął oko w oko z bramkarzem z Mielca, zabrakło mu przekonania do uderzenia lewą nogą, więc spróbował prawą i... ustrzelił tylko słupek.
W 35. minucie szok na Łazienkowskiej, gdyż to Stal strzeliła gola. Na całe szczęście po analizie VAR arbiter zreflektował się i gola nie uznał, dopatrując się pozycji spalonej u Fryderyka Gerbowskiego. Do końca pierwszej połowy Legii nie udało się już stworzyć żadnej stuprocentowej okazji. Za to Stal na krótko przed przerwą zdołała się przedrzeć przez defensywę legionistów. Wówczas Kacper Tobiasz udanie na rzut rożny odbił mocną próbę Karola Knapa z ostrego kąta.

Kilka minut po przerwie Stal wyratowała się, wybijając piłkę z pustej bramki. Krzysztof Wołkowicz zablokował w ostatniej chwili strzał Szkurina, który był o krok od strzelenia gola swojemu byłemu klubowi. Obrońcy gości mieli tego wieczoru naprawdę mnóstwo szczęścia, że nadal utrzymywał się tego wieczoru bezbramkowy wynik. W 51. minucie znowu w roli głównej wystąpił białoruski napastnik Legii. Tym razem zobaczyliśmy jego mocny strzał po zgraniu od Morishity, lecz piłka musnęła jedynie boczną siatkę.
Zupełnie niespodziewanie w 56. minucie arbiter podyktował rzut karny dla Stali za zagranie piłki ręką we włąsnym polu karnym przez Pawła Wszołka. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Łukasz Wolsztyński, który okazał się pewnym egzekutorem... Tobiasz wprawdzie wyczuł intencje strzelca, lecz nie mógł nic zrobić.
Po niespełna godzinie gry pierwsze zmiany w szeregach Legii. Ns boisku pojawili się Tomas Pekhart i Marc Gual, którzy zastąpili kolejno Goncalvesa i Szkurina. I już chwilę potem przyniosło to skutek! Gual prostopadłe podał do wychodzącego na czystą pozycję Pekharta, a ten w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Jałochę. Tym samym strzelonym golem Czech pożegnał się z Łazienkowską, gdyż po sezonie nie będzie on już piłkarzem Legii.
START: 19.05.2025 / KONIEC: 01.06.2025
Legia robiła wszystko, aby w ostatnich 30 minutach odrobić jeszcze straty i zakończyć ostatni mecz w sezonie wygraną. Niestety, jej ataki na niewiele się zdawały. Co więcej, Stal odgryzała się, niepokojąc defensywę "Wojskowych". Marzenia mielczan ziściły się w 77. minucie... Po wrzutce z rzutu rożnego najwyżej w szesnastce wyskoczył Mateusz Matras i wyprowadził gości na prowadzenie. Na całe szczęście radość przyjezdnych nie trwała długo. Chwilę potem Wszołek zrehabilitował się za niedawny błąd i zdobył bramkę dla Legii! Pomocnik okiwał obrońcę przeciwników i świetnym mierzonym strzałem dał warszawskiemu klubowi remis!
Chwilę potem mogło być nawet 3-2! Gual dostał dobre podanie i oddał mocne uderzenie, z którym poradził sobie Konrad Jałocha. Legia przez ostatnie minuty przeprowadzała zmasowane ataki, lecz niewiele to zmieniało. Ostatecznie obydwie drużyny podzieliły się punktami w ostatnim spotkaniu sezonu.











