Puchar Polski
Finał
#ARKLEG
47037
Warszawa
2.05.2018
16:00
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Arka Gdynia
1-2
Legia Warszawa
90+9' Sołdecki
(0-2)
Niezgoda 12'
Cafu 29'
1 Pavels Steinbors
33 Damian Zbozień
29 Michał Marcjanik
28 Frederik Helstrup
23 Marcin Warcholak
4 Dawid Sołdecki
8 Marcus Vinicius
90 Andrij Bogdanow 46'
14 Michał Nalepa 73'
10 Mateusz Szwoch
22 Maciej Jankowski 46'
80 Krzysztof Pilarz
2 Tadeusz Socha
9 Ruben Jurado
11 Rafał Siemaszko 46'
13 Grzegorz Piesio 46'
17 Adam Marciniak 73'
24 Patryk Kun
Radosław Cierzniak 33
Marko Vesović 20
William Remy 44
Michał Pazdan 2
Adam Hlousek 14
Cafu 26
Chris Philipps 6
Domagoj Antolić 7
90' Michał Kucharczyk 18
74' Jarosław Niezgoda 11
66' Miroslav Radović 32
Arkadiusz Malarz 1
Mauricio 3
Cristian Pasquato 8
90' Eduardo 9
74' Kasper Hamalainen 22
66' Sebastian Szymański 53
Artur Jędrzejczyk 55
Trener: Leszek Ojrzyński
Asystent trenera: Patryk Kniat, Grzegorz Witt
Kierownik drużyny: Paweł Bednarczyk
Lekarz: Marek Gaduła
Masażyści: Marek Latos, Piotr Jasiński
Trener: Dean Klafurić
Asystent trenera: Aleksandar Vuković
Kierownik drużyny: Konrad Paśniewski
Lekarz: Maciej Tabiszewski
Masażyści: Wojciech Frukacz, Paweł Bamber
Sędziowie
Główny: Piotr Lasyk
Asystent: Dawid Golis
Asystent: Bartłomiej Lekki
Techniczny: Mariusz Złotek
Relacja

Arka Gdynia 1-2 Legia Warszawa

Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski! W środowym finale, rozegranym na Stadionie Narodowym, podopieczni Deana Klafuricia pokonali Arkę Gdynia. Losy pojedynku zostały rozstrzygnięte już po pierwszej połowie, w której do bramki Pavelsa Steinborsa piłkę wpakowali Jarosław Niezgoda i Cafu. Gratulacje! W samej końcówce gdynianie zdobyli honorowe trafienie.


Przez pierwsze kilka minut zdecydowanie częściej przy piłce utrzymywali się piłkarze Legii. Pierwszą dobrą okazję wypracował stołecznym piłkarzom Michał Kucharczyk, którego mocne dośrodkowanie pewnie wyłapał Pavels Steinbors. W 12. minucie mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie! Jarosław Niezgoda zamknął podanie ze skrzydła i głową skierował piłkę do siatki. Blisko kwadrans po pierwszym gwizdku mogło już być 2-0. Marko Vesović zwiódł jednego z obrońców i strzelił mocno w kierunku dalszego słupka, gdzie interweniował bramkarz Arki.

W 29. minucie legioniści byli już bardziej skuteczni. Ponownie dośrodkowanie Kucharczyka z prawej strony, a w polu karnym fatalny błąd popełnił jeden z obrońców, który przepuścił podanie do niepokrytego Cafu. Portugalczyk nie miał już żadnych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Znakomite 30 minut w wykonaniu "Wojskowych", co zostało udokumentowane dwoma golami. Wkrótce przyjezdni, grający w roli gospodarzy, wpadli w szesnastkę rywali, gdzie dobrze zachował Radosław Cierzniak i pewnie złapał piłkę. W 40. minucie ponownie jego dobra interwencja. Tym razem po mocnej próbie zza pola karnego Damiana Zbozienia.

Niedługo po zmianie stron z rzutu rożnego dośrodkował Domagoj Antolić, a do wybitej futbolówki dopadł Cafu. Pomocnik huknął ile sił w nodze, ale jeden z defensorów uratował swój zespół ofiarną interwencją. Po blisko godzinie regulaminowego czasu starcie zostało wstrzymane na kilka minut z powodu dużego zadymienia na Stadionie Narodowym. W 71. minucie czerwoną kartką został ukarany Grzegorz Piesio. Zawodnik Arka w bezpardonowy sposób zaatakował Sebastiana Szymańskiego i po wideoweryfikacji VAR sędzia zdecydował o wyrzuceniu go z boiska.

81. minucie młody pomocnik Legii wpadł w pole karne i w ostatnim momencie zablokowali go obrońcy rywala. Za moment dobrze uderzył z rzutu wolnego i piłka tylko zatrzymała się na górnej siatce.

Przez pierwsze kilka minut zdecydowanie częściej przy piłce utrzymywali się piłkarze Legii. Pierwszą dobrą okazję wypracował stołecznym piłkarzom Michał Kucharczyk, którego mocne dośrodkowanie pewnie wyłapał Pavels Steinbors. W 12. minucie mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie! Jarosław Niezgoda zamknął podanie ze skrzydła i głową skierował piłkę do siatki. Blisko kwadrans po pierwszym gwizdku mogło już być 2-0. Marko Vesović zwiódł jednego z obrońców i strzelił mocno w kierunku dalszego słupka, gdzie interweniował bramkarz Arki.

W 29. minucie legioniści byli już bardziej skuteczni. Ponownie dośrodkowanie Kucharczyka z prawej strony, a w polu karnym fatalny błąd popełnił jeden z obrońców, który przepuścił podanie do niepokrytego Cafu. Portugalczyk nie miał już żadnych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Znakomite 30 minut w wykonaniu "Wojskowych", co zostało udokumentowane dwoma golami. Wkrótce przyjezdni, grający w roli gospodarzy, wpadli w szesnastkę rywali, gdzie dobrze zachował Radosław Cierzniak i pewnie złapał piłkę. W 40. minucie ponownie jego dobra interwencja. Tym razem po mocnej próbie zza pola karnego Damiana Zbozienia.

Niedługo po zmianie stron z rzutu rożnego dośrodkował Domagoj Antolić, a do wybitej futbolówki dopadł Cafu. Pomocnik huknął ile sił w nodze, ale jeden z defensorów uratował swój zespół ofiarną interwencją. Po blisko godzinie regulaminowego czasu starcie zostało wstrzymane na kilka minut z powodu dużego zadymienia na Stadionie Narodowym. W 71. minucie czerwoną kartką został ukarany Grzegorz Piesio. Zawodnik Arka w bezpardonowy sposób zaatakował Sebastiana Szymańskiego i po wideoweryfikacji VAR sędzia zdecydował o wyrzuceniu go z boiska.

81. minucie młody pomocnik Legii wpadł w pole karne i w ostatnim momencie zablokowali go obrońcy rywala. Za moment dobrze uderzył z rzutu wolnego i piłka tylko zatrzymała się na górnej siatce. W doliczonym czasie gry wprowadzony na murawę Eduardo wypuścił Antolicia, który przegrał pojedynek sam na sam ze Steinborsem. W samej końcówce Cierzniaka zaskoczył Sołdecki.

Minuta po minucie

13:46 - Witamy ze Stadionu Narodowego!
13:47 - Kibice Legii maszerujący na obiekt z Łazienkowskiej 3 przeszli już most Łazienkowski.


15:45 - Środa, piękne, wiosenne popołudnie. 2 maja. Czas na finał Pucharu Polski. Zawodnicy obu ekip są już po rozgrzewce. Kibice Arki i Legii już na swoich miejscach gotowi na prawdziwy, nieustanny doping!
15:46 - Trwa prezentacja składów uczestników finału Pucharu Polski
15:47 - Ultrasi gdynian oraz legijni nie próżnowali. W sektorze gospodarzy widzimy hasło: "Kierunek obrony. Kurs na puchary." Z kolei stołeczni fani przekonują, że "Ten dzień nie wyglądałby tak samo".
15:55 - Na trybunach atmosfera wyczekiwania. Rozpoczęcie spotkania poprzedzi hymn Polski.
15:56 - Ruszyli. "Legia, Legia, Legia gooool!"
15:57 - Hymn Polski wykonany przez cały stadion. Kibice Legii śpiewają pełne cztery zwrotki. Tymczasem Arka już z oprawą i odpalonym piro.
15:59 - Sektor Legii i oprawa, "Bez nas ten dzień nie wyglądałby tak samo"

1' - Początek pierwszej połowy
1' - Gramy. Rozpoczęli legioniści, którzy dziś w zielono-czarnym komplecie. Z kolei Arka, klasycznie na żółto-niebiesko
2' - "Niepokonane miasto, niepokonany klub" niesie się z sektora zajmowanego przez legionistów. Gdynianie również nie próżnują
3' - Tymczasem na murawie. Legioniści przy piłce. Pazdan, Philipps, Remy..
4' - Legioniści prawym skrzydłem, dośrodkowanie w pole karne, ale rywale wybijają byle dalej od własnej bramki
5' - Arka zamknięta na własnej połowie. Legioniści w ataku pozycyjnym
6' - Tymczasem gdynianie... Prawa strona, da Silva, gra prawą flanką i ekipa Leszka Ojrzyńskiego wywalczyła rzut z autu na wysokości szesnastki legionistów
7' - Rzut rożny dla przyjezdnych z Pomorza. Dośrodkowanie w pole karne, ale bez zagrożenia pod bramką Radka Cierzniaka
9' - Hlousek, idzie z pomocą Cafu, Antolić do lewej strony. Hlousek dośrodkowuje, nie kończymy tej akcji strzałem. Akcja przenosi się na prawe skrzydło, próba zgrania po ziemi, prawie spod końcowej linii boiska, ale Steinbors był na posterunku
10' - Zbozień z autu, mocno w pole karne, ale legioniści wybijają futbolówkę. Zagrożenie oddalone
11' - Odliczanie kibiców Legii i... jest. Świece dymne w barwach czerwieni i zieleni
11' - Rzut rożny dla Legii
12' - GOOOOOOLLLLLL!!!! Legia Warszawa!!!
12' - Strzelec gola: Jarosław Niezgoda (Legia)!
13' - GOOOOOL !!!!! Bo jak nie on, to kto? Jarosław Niezgoda z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki i już prowadzimy 1-0!
14' - Tymczasem Arka z odpowiedzią. Rzut wolny, wrzutka w pole karne, ale tam Cierzniak wyjaśnia sytuację
15' - "Puchar będzie nasz, ukochana ma..." niesie się z sektora legionistów
15' -
16' - A na murawie Legia stara się iść za ciosem. Vesović, próba zejścia do środka, strzał, jeszcze rykoszet i... Steinbors może odetchnąć z ulgą!
17' - Kontra legionistów. Radović do prawej strony, ale tam był Kucharczyk. Próba wrzutki do środka i niestety gdynianie zdążyli wrócić. Akcja zakończona bez oddania strzału
18' - Nieznani Sprawy nie próżnują. Widzimy kolejny transparent "Historia dzieje się na naszych oczach..."
18' - Na stadionie Narodowym tyle się dzieje, że co i rusz trzeba kierować wzrok zarówno na trybuny, jak i na murawę. Legioniści konsekwentnie robią swoje
20' - Rozciągnięcie gry do Hlouska. Cafu z kolei poszukał Kucharczyka, ale ten był skutecznie pilnowany przez przeciwnika
20' -
21' - Nalepa próbował przedzierać się środkiem. Jednak ekipa Klafuricia szybko zablokowała zapędy Arki
21' - Wspomniane hasło o historii ustępuje już miejsca kolejnej sektorówce prezentowanej przez legionistów
22' - Kibice Legii mają oko na Puchar Polski. Dosłownie
25' - Legioniści przy piłce. Da Silva skutecznie przeszkodził Hlouskowi opanowanie piłki na skrzydle
25' - Sołdecki! Znalazł się w akcji i próbował zaskoczyć Cierzniaka. Rzut rożny do jest wszystko, co udało im się wyciągnąć z tej sytuacji
26' - Rzut rożny i kontra legionistów... Vesović lewą stroną, zagranie do Kucharczyka, ale defensor Arki zdołał przerwać akcję. Inna sprawa, że chyba była pozycja spalona
28' - Helstrup przy Niezgodzie. Napastnik Legii skutecznie odcięty od zagrywanej do niego piłki
29' - Marcjanik, Steinbors, podanie do Zboźnia, który odgrywał głową do partnerów, ale Antolić wiedział gdzie spadnie piłka. Odzyskujemy posiadanie
29' - GOOOOOOLLLLLL!!!! Legia Warszawa!!!
29' - Strzelec gola: Cafu (Legia)!
30' - GOOOOOOL !!!!! Kucharczyk w pole karne po ziemi, ale piłka nie znalazła Niezgody. Odbita piłka od nogi zawodnika Arki i czujny Cafu doskoczył do futbolówki i wpakował ją do siatki z kilku metrów! Arka 0. Legia 2!
32' - Świece dymne przygotowali także gdynianie. Zrobiło się żółto-niebiesko
33' - Vesović do Kucharczyka, wycofanie, spowolniona akcja i finalnie to Arka odzyskała piłkę. Nie udało się legionistom choćby posłać jej w pole karne.
34' - Oj, mogło być teraz groźnie. Wychodziło dwóch zawodników rywali na pozycje, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego
35' - Cierzniak! Bramkarz Legii ratuje zespół od utraty bramki
36' - Radović na połowie rywali. Do celu daleko, bo jakoś 30-35 metrów, ale był faulowany
37' - Cafu z rzutu wolnego. Pewnie chciał obsłużyć kolegów, ale zamiast tego zagrał za mocno. Zdecydowanie
37' -
37' - Drużyna Klafuricia w posiadaniu, szanujemy piłkę, rozciągamy grę
38' - Oprawy zaprezentowane, wynik korzystny. W sektorze Legii dopisują humory i zabawa trwa w najlepsze... "Co to jest za drużyna..." nanana
39' - Nalepa na prawej stronie. Dośrodkowanie w pole karne, ale nie było żadnego z jego kolegów, który mógłby zamknąć tę akcję. Piłka z autu dla legionistów
41' - Steinbors sprzed pola karnego. Jankowski zabiera się z piłką, podaje do prawej strony, wrzutka w pole karne, ale bez przesaaaaady. Zagrożenie minimalne, wręcz żadne
42' - Antolić do Radovicia. Ten do Hlouska, rozciągnięcie na lewą stronę. Radović się pokazuje do gry, jest już w środku i... faul
42' - Żółta kartka: Michał Nalepa (Arka)
43' - Hlousek w walce o piłkę... bez pardonu potraktował Bohdanowa, że ten potrzebował chwili, aby podnieść się z murawy
44' - Szwoch z wolnego na 16 metr. Wybita piłka, z dystansu Bogdanow! Broni to Cierzniak
45' - "Zobacz Boniek co zrobiłeś, całe piro, dziś wpuściłeś" poniosło się z sektora legionistów
46' - Rzut rożny dla Arki. Bohdanow, piłka wybita poza pole karne, więc Nalepa kropnął z dystansu... Zdecydowanie niecelnie
46' - Koniec pierwszej połowy

Przerwa. Legia dominuje zarówno na trybunach, jak i na murawie. Prowadzenie w pełni zasłużone. Zostańcie z nami

45' - Zmiana Arka: Maciej Jankowski Rafał Siemaszko
45' - Zmiana Arka: Andrij Bogdanow Grzegorz Piesio
46' - Początek drugiej połowy
46' - Druga odsłona rozpoczęta przez sędziego Lasyka
47' - Tymczasem trener Leszek Ojrzyński dokonał dwóch zmian w przerwie. Jaki przyniosą efekt, czas pokaże. Aczkolwiek jego podopieczni nie zachwycają
49' - I już Piesio i Siemaszko napędzają atak gdynian. Zagubili się nieco na 20. metrze od bramki Cierzniaka
50' - Nalepa próbował zawalczyć na lewej stronie, ale legioniści skoncentrowani w defensywie.
51' - Remy, Antolić, Philipps do przodu... Podanie w stronę Niezgody, ale był Zbozień, który nie dopuścił do groźnej akcji
51' - Kucharczyk sprytnie w stronę Vesovicie, ale był przy nim Warcholak, który nie pozwolił rozwinąć skrzydeł zawodnikowi Legii
53' - Piesio dostał podanie i chciał uruchomić Siemaszkę. Nic z tego, Pazdan idealnie odczytał zamiary arkowców
53' - Jeszcze raz Siemaszko, jeszcze pole karne, składa się do strzału, ale trafia prosto w Pazdana!
54' - Antolić do będącego w biegu Vesovicia. Od razu próba zgrania do środka, ale nie... wystawiona noga i jest rzut rożny
55' - Antolić szukał Remyego... Jednak to Cafu kropnął z dystansu. Piłka jeszcze podbita przez przeciwników i wylądowała poza placem gry. Kolejny korner, który już nie przyniósł spodziewanych efektów
56' - 47037 kibiców zasiadło na PGE Narodowym
57' - "Puchar będzie nasz, ukochana ma!" niesie się z sektora legionistów w towarzystwie odpalonej pirotechniki
58' - Zresztą sympatycy z Gdyni nie będą gorsi w tej materii, o czym zaraz się przekonamy
58' - Był rzut rożny dla Arki, ale słabo widzialny. Dym z sektora legionistów skutecznie przysłonił boisko. Także mamy przymusową przerwę w grze
60' -
60' - To sobie wybrali moment... Zadymiona przestrzeń, nic nie widać, a kibice Arki odpalili swoje świecidełka, których... nie widać
62' - Powoli się przejaśnia na stadionie X-lecia
63' - Jednostronny, bezustanny, głośny doping!
64' - Wygląda na to, że można wrócić do sportowej rywalizacji na boisku
65' - Gramy!
66' - Siemaszko zapędził się pod pole karne, ale Remy wybił mu z głowy pomysły o akcji ofensywnej
66' - Zmiana Legia: Miroslav Radović Sebastian Szymański
67' - Opaska kapitańska powędrowała w ręce Michała Kucharczyka
67' - A zabawa trwa w najlepsze
68' - Nalepa, Siemaszko, Arka w ataku, ale legioniści przekroczyli przepisy. Będzie okazja dla Szwocha na wrzutkę w okolice 16 metra
68' - A jednak Warcholak! Kropnął prosto w mur złożony z legionistów
70' - Siemaszko... walka o piłkę w środkowej strefie boiska. Faulowany Antolić
71' - Ostro potraktowany Szymański, oj bardzo.... Zwija się z bólu pomocnik legionistów. Vesović doskoczył do Piesia, sędzia między nich... Trwają rozmowy przy linii końcowej boiska.
71' - Pachnie czerwoną kartką dla gracza Arki, ale arbiter jeszcze skorzysta z VAR
71' - Czerwona kartka: Grzegorz Piesio (Arka)
72' - Bez złudzeń. Powtórki pewnie wykażą tzw. boiskowy bandytyzm. Arbiter nie miał złudzeń
73' - Trener Ojrzyński wpuści jeszcze Marciniaka na ostatnie 20 minut
73' - Z kolei Hamalainen jeszcze odbiera ostatnie wskazówki od sztabu szkoleniowego
74' - Zmiana Arka: Michał Nalepa Adam Marciniak
75' - Zmiana Legia: Jarosław Niezgoda Kasper Hamalainen
76' - Szymański w polu karnym, próbował kiwnąć, zawahał się, bo miał u boku Helstrupa i finalnie wyjechał z piłką poza plac gry
78' - No! To poleciała pirotechnika z sektora Arki wymierzona... prosto w trybunę legionistów.
80' - Rakietnice... sprawdzony sposób już na derbach w Krakowie. Teraz przy pomocy fanów "Pasów"...
82' - Antolić, Vesović w polu karnym, zgranie do środka, ale tam już czekali zawodnicy Arki. Szkoda, było blisko
83' - Arka zamknięta na własnej połowie. Czy Legia podwyższy na 3-0?
84' - Hamalainen na 22 metrze... faulowany przez zawodnika Arki. Także będzie szansa, żeby podwyższyć na 3-0. Antolić i Szymański...
85' - Szymański... GOL?! Nie, to tylko górna część siatki, na której spadła piłka. Było blisko
85' - Teraz Szymański.. sprytnie górą do Cafu, ale ten znalazł się na pozycji spalonej
86' - Warcholak z autu w pole karne... Cierzniak w powietrzu, ale sędzia wcześniej odgwizduje przekroczenie przepisów
87' - Kibice Arki znów odpalają piro, jakby mieli zaraz cieszyć się ze zdobycia Pucharu Polski
88' - Tymczasem legioniści już fetują bez koszulek. "Puchar jest nasz!!!!"
89' - Antolić do Szymańskiego. Jest Hamalainen. Legioniści poklepali, ale w decydującym momencie, to zawodnik Arki zagrał głową i przerwał dobrą akcję stołecznej ekipy
90' - Zmiana Legia: Michał Kucharczyk Eduardo
91' - I teraz opaska powędrowała na ramię Michała Pazdana
92' - Sędzia dolicza jeszcze 10 minut. Wiadomo, była przerwa i dodatkowo jeszcze klasyczne trzy minuty, które są zazwyczaj doliczane
93' - Vesović, Hamalainen, Szymański... Sebastian nakręcił akcję legionistów
93' - Antolić blisko celu, ale ostry kąt.. Mimo to uderzył na bramkę Steinborsa i mieliśmy rzut rożny
95' - Piłka adresowana do Siemaszki. Remy odpowiedzią legionistów
95' - Jeszcze nie koniec akcji gdynian. Piłka w stronę Siemaszki, był na posterunku Pazdan. Od bramki Cierzniak
97' - Philipps, Cafu do tyłu... Cierzniak. Legioniści nie forsują tempa
97' - Hlousek do Eduardo... Legia pod polem karnym Arki. Włączył się jeszcze Szymański. Finalnie Steinbors wyłapał zagranie klubu ze stolicy
98' - CIERZNIAK !!! Udowodnił kolejny raz, że warto było na niego postawić. Strzał Siemaszki, ale broni Radek. Brawo! Było groźnie...
99' - Źle mogły się zakończyć zabawy Vesovicia z Cierzniakiem. Naciskał Szwoch i mógł zmusić do błędu bramkarza Legii
99' - GOL! Arka Gdynia
100' - Strzelec gola: Dawid Sołdecki (Arka)!
100' - Gracze Arki jeszcze zdobywają bramkę na osłodę. Nieco w tym przypadku, ale sektor zajmowany przez fanów formalnych gospodarzy eksplodował z radości.
101' - Koniec meczu!





KONIEC !!! Legia wygrywa 2-1 i zdobywa swój 19. Puchar Polski w historii!
Co tu dużo mówić. Legioniści byli dominującą stroną od początku do końca. Owszem, Arka miała swoje szanse, choć nie było ich zbyt wiele. Zatem nie może dziwić, że Puchar trafia na Łazienkowską.
Za chwilę rozpocznie się ceremonia wręczenia trofeum i radość piłkarzy z kibicami. Już pojawiają się stosowne elementy. Radości nie będzie końca
Tytuł piłkarza meczu otrzymał Jarosław Niezgoda.
Dziękujemy za śledzenie naszej relacji Live! i zapraszamy na więcej na stronę główną Legionisci.com

Relacja z trybun

Bez nas ten dzień nie wyglądałby tak samo

Po rocznej przerwie znowu Legia wystąpiła w finale Pucharu Polski na stadionie Narodowym, a naszym rywalem była tym razem Arka Gdynia. Mecz cieszył się olbrzymim zainteresowaniem publiczności. Fani obu drużyn przygotowali oprawy, a zgodnie z nowym prawem w konstytucji, Puchar Polski trafił w nasze ręce. Po raz 19. w historii.
Sprzedaż biletów prowadzona była w ekspresowym tempie, a wejściówki schodziły błyskawicznie. Legia tak jak ostatnio uhonorowała osoby chodzące na jak największą liczbę spotkań - to oni mogli kupić wejściówki w pierwszej kolejności. Sporo legionistów bilety kupowało także na sektory neutralne, czyli na trybuny wzdłuż boiska. Do stolicy licznie zawitali wspierać Legię fani Radomiaka Radom (ponad 300), Zagłębia Sosnowiec (ok. 200), Olimpii Elbląg (70) i FC Den Haag (20).

Arkowcy zorganizowali sześć pociągów specjalnych, a lepsza liczba niż przed rokiem podczas finału z Lechem (wówczas 7 tys. gdynian), możliwa była głównie dzięki licznemu wsparciu zgód - Cracovii, Zagłębia Lubin, Lecha, Polonii Bytom, Górnika Wałbrzych, Gwardii Koszalin i KSZO Ostrowiec.



Legioniści w stronę Narodowego wyruszyli wspólnie o godzinie 13:00 sprzed stadionu przy Łazienkowskiej 3 - wszyscy w jednakowych koszulkach przygotowanych specjalnie na ten mecz. Trasa była bardzo krótka - weszliśmy na Trasę Łazienkowską i po kilkunastu minutach byliśmy już pod bramą numer 2, którą wchodzili wszyscy fani zasiadający na naszych sektorach. Na szczęście wchodzenie na trybuny było o wiele łatwiejsze niż poranne wpuszczanie oprawy meczowej, kiedy to ultrasów spotkała kontrola niczym z lotnisk: był rentgen prześwietlający elementy oprawy, pies tropiący, wykrywacze metali oraz specjalne urządzenia służące do sprawdzania pojazdów.



Już przed meczem czuć było moc. Nieznani Sprawcy uwijali się jak w ukropie, aby przygotować poszczególne elementy oprawy. Jako pierwsi choreografię zaprezentowali arkowcy. Kiedy cały stadion zaczął śpiewać hymn narodowy, w sektorze gdynian rozciągnięta została malowana sektorówka przedstawiająca statek, transparent "Kierunek obrany, kurs na puchary", a całość uzupełniły żółte i niebieskie folie oraz kilkadziesiąt rac. Arka hymn narodowy zakończyła na drugiej zwrotce hymnu, legioniści zaś odśpiewali wszystkie cztery. Dopiero po nich zaśpiewaliśmy "Mistrzem Polski jest Legia" i jednocześnie zaprezentowaliśmy pierwszą tego dnia prezentację: transparent "Ten dzień nie wyglądałby tak samo" oraz dwupoziomową kartoniadę "BEZ NAS", po chwili litery N i S zostały podświetlone racami.



Druga prezentacja legionistów miała miejsce raptem kilka minut później. Wtedy na całej naszej trybunie odpalone zostały olbrzymie ilości czerwonych i zielonych świec dymnych. Kiedy dym nieco opadł, przystąpiliśmy do kolejnej oprawy. Najpierw rozciągnięty został transparent "Historia dzieje się na naszych oczach...", a kiedy został on zdjęty z trybuny, z góry wjechała niesamowita sektorówka, przedstawiająca puchar Polski widoczny w źrenicy oka. Szczegóły o jakie zadbali przy jej przygotowaniu legioniści, świadczy o najwyższej klasie.



Z atrakcji ultras gdynianie zaprezentowali jeszcze żółte i niebieskie świece dymne odpalone na górnej kondygnacji - co ciekawe żółte świece unosiły się, niebieskie opadły na dolne sektory. Później odpalili stroboskopy na górnej trybunie, a na koniec jeszcze wszystkiego po trochu - świece, race i wulkany. W naszym sektorze w 50. minucie spotkania miał miejsce ostatni akcent ultras, kiedy na całej trybunie zapłonęły setki ogni wrocławskich i przez dobrych kilka minut, z naszej perspektywy nic nie było widać.



Pod względem dopingu nasza dominacja była spora. Na pewno mieliśmy wyraźną przewagę liczebną, biorąc pod uwagę także sektory neutralne, które regularnie włączały się do śpiewów. Ponadto dość wcześnie, bo już w 12. minucie, mieliśmy okazję cieszyć się z pierwszej bramki. Sami zainicjowaliśmy dialog z pozostałymi trybunami nt. "Ile goli ma Legia" itd. Chwilę później z naszego sektora niosło się głośne "Puchar będzie nasz, ukochana ma, Puchar będzie nasz, Legio Warszawa" - oczywiście na melodię "Nie poddawaj się". Kilkanaście minut później po raz drugi cieszyliśmy się z bramki i już chyba nikt nie miał wątpliwości, kto tego dnia będzie miał powody do świętowania. Arkowcy zaś musieli wyraźnie zboczyć z kursu na puchary.



Niekwestionowanym hitem w naszych szeregach była pieśń, którą śpiewaliśmy już kilka tygodni temu, przy okazji wyjazdu na Arkę, a ostatnio podczas meczu ligowego z Koroną. Z minimalną modyfikacją, aby jednak głównym akcentem było "K... świnia", nie zaś "Arka Gdynia". I tak raz po raz "Staruch" zadawał pytanie z gniazda - "Co to jest za drużyna?". Przy podkładzie wybijanym przez bębniarzy (mega robota!), wychodziło to nie-sa-mo-wi-cie.



Drugi gol strzelony po niespełna pół godzinie gry, wprawił nas w naprawdę doborowe nastroje. Wtedy też ruszyliśmy ze zmodyfikowaną pieśnią "Warszawska Legio, zawsze o zwycięstwo walcz", śpiewając na tę właśnie melodię "Warszawska Legio, dzisiaj Puchar jest znów nasz". Zabawa była wyśmienita, nikt bowiem nie dopuszczał do siebie myśli, że ten puchar może przejść nam koło nosa. A nosa postanowiliśmy utrzeć tym, którzy z samego rana utrudniali życie ultrasom przygotowując zasieki. "PZPN, PZPN, j..., j... PZPN" - niosło się z trybun, a chwilę później skandowano "Zobacz Boniek co zrobiłeś, całe piro dziś wpuściłeś".



I o ile pirotechnika odpalana przez 75 minut zwyczajnie ubarwiała widowisko, to to co postanowili zrobić w ostatnim kwadransie fani Arki i zaprzyjaźnionej z nimi Cracovii - stanowi najlepszy powód do tego, by... wszelkie komisje walczyły z ultrasami na całego. W stronę sektorów neutralnych, na których zasiadali legioniści, jak również w stronę murawy, odpalonych zostało kilka rakietnic. Legioniści pod adresem śledzi i ich nożowniczych przyjaciół skandowali "Rakieciarze, ch... wam w twarze".



Arka mogła powoli zbierać łuski z sektora i wyglądać nadjeżdżających pociągów powrotnych, ale na odchodne postanowiła trochę poubliżać. My tymczasem skandowaliśmy w kierunku gdynian: "Powiedz czy boli, jak Legia w d... pier...." oraz "Hej gdyński kmiocie, zaśpiewasz to na powrocie". Nie mogło również zabraknąć pytania "Co to jest za drużyna, co śledziem je...ie tak?!". I dalej trwała zabawa w rytm "Puchar jest nasz, lalalalalalalala". Po meczu trybuny opuszczali jedynie arkowcy. My zaś najpierw świętowaliśmy chwilę z piłkarzami, śpiewając z nimi "Warszawę", a także skandując pod ich adresem "Puchar już mamy, na mistrza Polski czekamy". Specjalnie dla "Vuko" cała trybuna wykonała kołyskę - legioniście, a obecnie pełniącemu funkcję asystenta trenera, w przerwie meczu urodziła się córeczka. Później czekaliśmy na wręczenie pucharu, "czarując" do momentu przekazania go w ręce piłkarzy. Zgodnie z tradycją, kilka minut później trofeum trafiło w kibolskie ręce. Po meczu fani udali się na Łazienkowską a następnie na świętowanie.



Przed nami już tylko cztery spotkania w tym sezonie. Najbliższe już w niedzielę w Białymstoku. Czy tym razem dane nam będzie zobaczyć wyjazdowe spotkanie z Jagiellonią, czy może jak ostatnio zakończymy wyprawę na Podlasie na przystadionowym parkingu, przekonamy się za dni kilka. Przy Ł3 widzimy się w środę 9 maja. Na to spotkanie kibice Wisły Płock mobilizują się hasłem "Są rzeczy ważne, ważniejsze i wyjazd na Legię. Pracodawco daj wolne na wyjazd!".

P.S. Na naszej trybunie wywieszony został transparent "Chraniuk, Bodek, Komiks, Dolin, Japa, Rudy, Wieczór, Głowa, Czerwus, Karp, Gazownik, Długi, Cinek, Ufo, Mrówa, Cieślak, Kiler, Michał, Fabi, Maciek, Piona - Pozdrowienia do Więzienia".

Frekwencja: 47 037
Kibiców Arki: 10 500
Kibiców Legii: ok. 30 000 (w tym 10 500 za bramką)

Autor: Bodziach

Statystyki
Arka Gdynia-Legia Warszawa
13strzały12
5strzały celne4
3rzuty rożne5
26faule12
1spalone4
0słupki0
0poprzeczki0
1żółte kartki0
1czerwone kartki0
Oceń legionistów
Komentarze (62)

WIOCHA.PL

OPRAWA FAJNA A TEN CO RZUCIŁ RACE NA ŚRODEK BOISKA TO SKOŃCZONY IDIOTA , NIE MÓWIĄĆ JUŻ O ACIE KTÓRA TRAFIŁA W KORONĘ NARODOWEGO - TOTALNA WIOCHA .

Anton

Brawo Legia! Tak mamy grać ze śledziami! Tam pod koniec zepsuli ale co tam ;) mamy puchar i lecimy po majstra

PUCHAR JEST NASZ!!!!

BRAWO! TERAZ MISTRZOSTWO!

#

PUCHAR JEST NAAAAAAAAAAASZ !!!!!!

Mundial w Rosji

Mam nadzieję że Szymańskiemu po meczu nie wyjdzie jakiś uraz. A Piesio zachował się jak frajer

kibic

Dziękujemy za Puchar Polski! Szkoda słabej gry po czerwonej kartce dla Arki. Super, że możemy świętować dzisiaj puchar!

Krzeszczu

Puchar jest nasz! Brawo druzyna.
Kolejne trofeum do gabloty.
A jesli komus nie odpowiada to niech sie przelaczy na Arsenal bo tam w gablocie......
Wiec, gratulacje!

Ps: nie ogladalem bo bylem w pracy, ale znowu tracimy gola grajac w przewadze? Jak to wygladalo? Przypadek czy padaka?

jointec

To co zrobił Piesio, to prawie kryminał. I mówię z całą prawną odpowiedzialnością: Panie Piesio, jesteś Pan boiskowym bandytą. Niewiele brakowało żebyś Pan na jakiś czas przerwał karierę młodego chłopaka. Jeśli brakuje Panu mocnych wrażeń, to lej Pan swoją kobietę. Pewnie i tak by Panu wpieprzyła. Ale jeśli, gnojku, nie potrafisz odróżnić sportowej rywalizacji od rzeźni, to idź świnie bić, to akurat Twój poziom, boiskow chamie.
Pomijając zagranie tego bydlaka z Gdyni, to brawo Panowie. Pokazaliście dobry futbol. Tak trzymać.

@krzeszczu

Gol po strasznej padace... Zobaczyli na zegarze ze juz 90 min i chcieli juz do szatni isc... Dramat jak z Korona...

urban

Obejrzalem druga polowe, Radovic co odpieprzal, to przeszedl samego siebie. Strata, strata, strata - obojetne gdzie, najlepiej pod swoim polem karnym. reszta chyba w niego zapatrzona, zamiast podawac to tez nieudolne dryblingi na wlasnej polowie. Mam nadzieje, ze to byl jego ostatni mecz

(L)eo

Narzekania na styl i poszczególnych piłkarzy za 3,2,1.. Ludzie wygraliśmy puchar Polski minimalnym nakładem sił,mamy to! Mamy jeszcze 4 najważniejsze mecze w tym sezonie do rozegrania,jest końcówka ligi,czego Wy narzekacie? Jakbyśmy zniszczyli Arkę 5:0 i jechali pełną parą cały mecz,a na Białorusi dostali w dupę,to byłoby jeszcze gorsze narzekanie jak dziś. Ja jestem bardzo zadowolony z postawy,prócz końcówki i nonszalancji u co niektórych piłkarzy. Minimalny nakład sił,puchar Polski,wszystko tak jak miało wyglądać,teraz jedziemy na Białoruś rozjechać Rusków.

dek-4

Brawo!!! ... Mądra gra, a w drugiej połowie oszczędzanie sił przez następnym ważnym meczem ... (L) Do boju Legio!!!

Jerz z Potoku

@ Krzeszczu - serdeczności kibicowskie i pucharowe.
W sumie niewiele straciłeś. Bardzo dobra pierwsza połowa i słabiutka - z domieszką nonszalancji - druga odsłona, tej finałowej konfrontacji. Osobiście liczę, że w drugiej połowie nasi już zaczęli oszczędzać się na niedzielny mecz w Białymstoku. Innego, racjonalnego wytłumaczenia kiepskiej końcówki nie sposób wymyśleć.
Ale, "puchar jest nasz..."

Krzeszczu

Dzieki za info!

@rek

Puchar już mamy...!!! Na Mistrza Polski (L)egio czekamy...!!! Ale żeby nie było tak różowo, to mały kamyczek do ogródka piłkarzy wrzucę: panowie piłkarze, za pierwszą połowę należą się wam brawa, ale za drugą należy się wam mocna zj...ka... Nie wolno tak nonszalancko grać, bo to się może kiedyś zemścić... Pozdro (L)

Bear

Powiem krótko... Dziękuję Legio za kolejny puchar dla Warszawy, i dziękuje Panie Klafurić że pozbierał Pan do kupy tą bandę !
Czekam na Mistrzostwo !

Ocim1

Może odważnie, ale...- zostawić Klaufuricia!- może się okazać że koleś odpali - a przynajmniej nie będzie psuł- myślę ze naszym problemem są trenerzy którzy na siłę próbują wprowadzić swój styl i nie pozwalają chłopakom grać jak najlepiej potrafią tylko kombinują na siłę

L

Nie mamy pomysłu na grę. Widać to gdy oblegamy pole karne i nikt nie wie co zrobić by strzelić gola!

Marta

Jest dziś coś pod Zygmuntem?

Znawca

Poziom sportowy sięgnął dna, tego się nie dało oglądać

Do marta

Tak czekamy na ciebie przynieś flaszkę

Darek

Gratulacje.Mamy kolejny puchar Polski.Gra do zapomnienia.Slaby mecz i minimalizm Legii ktora po czerwonej kartce dla pilkarza arki zamiast atakowac grala na dogranie meczu do konca bez wzglednego przemeczania sie.Ale moze to i lepiej przeciez najwazniejsze mecze sa dopiero przed mami.
PUCHAR JEST NASZ!!!!

0055gp

proszę wszystkich malkontentów i frustratów, dzisiaj nic nie piszcie, też krytykuję grę naszych Zawodników, ale w takim dniu jak dzisiaj cieszmy się i tyle.
I któryś raz proszę kibiców Legii - chcemy by Legia zdobyła
MISTRZOSTWO Polski, a nie "majstrostwo" - wbijcie sobie do głowy, że majstra mają w parowozowni i niech on tam zostanie.

hawryl74

Puchar Polski ma ukochana ma, Puchar Polski ma Legia Warszawa LALALALALA !!!!!
Bardzo ważne zwycięstwo i Trofeum zespalające szatnię w jedną rodzinę.
Mam takie przeczucie że wygramy wszystkie mecze do końca sezonu. Po prostu to czuję.
Dziękuję Ukochana Ma za 19 Puchar Polski.
Pozdro dla Braci po Sza(L)u.

(L)odz

Ważne że Puchar Polski wrócił tam gdzie jego miejsce.

Legionista

Gratulacje Panowie, tak trzymać!
Puchar już mamy, teraz na Mistrza czekamy!

Mr T

Cel wykonany. W drugiej połowie mądre oszczędzanie sił na mecz z Babą Jagą. Odpowiednia taktyka w obecnej sytuacji. Brawo.

Do anton

O majstra grają w Poznaniu ziemniaczany frajerze.

rob bandit

wzięliśmy co Nasze...FORZA LEGIA!!!

Karol

Gra w pierwszej połowie bardzo przeciętna, w drugiej połowie było już słabo ale zwycięzców przecież się nie sądzi. Po czerwonej kartce powinni przycisnąć.

Tomek Mokotów

Mecz słaby, formy brak ale co najważniejsze bez kontuzji mam nadzieję. Doping znakomity, wynik też.

Ekstra zachowanie kibolskiej braci przed meczem pod bramą numer 11, przepuścić do bramek biletowych całą wycieczkę dzieciaków w takim tłumie to mistrzostwo świata.


Saska Kępa (L)

Kolejne trofeum w kolekcji klubowej - to cieszy. I nic poza tym, bo wymiar zarówno zdobycia Pucharu Polski, jak i zdobycie tytułu Mistrza Polski - uwzględniając żenujący poziom piłkarski polskich drużyn (z naszą włącznie) - od kilku lat mocno się zdewaluowały. Po prostu zdobycie Pucharu Polski czy tytułu Mistrza Polski nie ma już tej samej wartości co np. jeszcze 10-15 lat temu. Dowodem empirycznym jest fakt, że mistrz Kazachstanu okazuje się w pucharach europejskich przeszkodą nie do przejścia dla mistrza Polski. Po prostu - używając przenośni - nasza rodzima piłka nożna jedzie na rowerze, gdy poważna europejska piłka już dawno odjechała nam luksusowymi samochodami. Dlatego na takie mecze jak ten dzisiejszy z Arką patrzę z dystansem i przymrużeniem oka. O "walce" o tytuł Mistrza Polski w tym sezonie nie wspomnę, bo to cyrk, groteska, burleska w wykonaniu "czołowych" ekip naszej pożal się Boże Ekstraklasy.

Gibon

Jak czytam niektore komentaze to nie wiem czy lepiej bylo przegrac ten puchar czy wygrac???Jak wygrali to ze slaby styl itd jak by przegrali to jeszcze gorzej!! Ku.....a na co wy liczycie???To nie real i nie barcelona ani nawet jakas tam basylea.Cieszcie sie barany z tego co udalo sie zdobyc bo tak jak wiekszosc z was mowi mioduski sposci legie do pierwszej ligi.TAK WIEC CIESZCIE SIE ZNAWCY OD WSZYSTKIEGO BO TE BEDZIE NASZE OSTATNIE TROFEUM WEDLOG WAS.Legia Mistrze

Gibon

Do Saska Kepa:jak tak nazeszkasz na to lige to idz pograj w szachy bo chyba nic innego ci nie pozostalo...tak jak reszcie tych durnych narzekaczy.Czy wygrywasz czy nie.............
Ale jak wygrywa to jest zle jak przegrywa jeszcze gorzej!Boze widzisz i nie grzmisz!!!!

Jan Mianowski

19. tytuł Pucharu Polski przez Legię w tym roku. Trofeum piękny z napisem Puchar Polski PZPN. Za rok 20 tytuł Pucharu Polski i znowu CIESZYNKA. Puchar jest nasz. Jest taka nowa przyśpiewka: Dzisiaj Legia gra , Ukochana ma, Legia dzisiaj gra. Zawsze po Zwycięstwo . La la la la la la la. TO ŚPIEWAJCIE NA WSZYSTKICH MECZACH TO JEST OBOWIĄZKOWE !!!!!!!!!! Dziękuję za komentarz. Jan , najwierniejszy kibic Legii.

DawidL

Wielkie brawa za zdobycie pucharu !!! Znów tracimy bramkę jak gramy w przewadze muszą nad tym popracować chłopaki (L)

Saska Kępa (L)

@Gibon

Kolego pozwól, że o tym co będę robił, czym się pasjonował, a do czego podchodził z przymrużeniem oka i dystansem decydować będę sam, a nie Ty. A Ciebie jeśli rajcują i podniecają zdobyte Puchary Polski i tytuły Mistrza Polski w ostatnich latach, w tej naszej dramatycznie słabej polskiej piłce nożnej, to rób to - na zdrówko! Ale pozwól innym mieć prawo do wyrażania własnego zdania. Bo inni, obiektywni kibice widzą jaki jest poziom polskiej piłki nożnej w skali całego kraju - dno i trzy metry mułu, a jeśli masz co do tego wątpliwości, to przypomnij sobie naszą rywalizację z mistrzem Kazachstanu. Sugeruję też trochę kultury kolego, bo nie przystoi kibicowi Legii wyzywać innych kolegów po szalu "durnymi narzekaczami" tylko dlatego, że mają odwagę cywilną napisać prawdę o wartości zdobycia Pucharu Polski w ostatnich latach w trakcie świętowania "sukcesu".

do Gibon

Prosciutki jesteś, naprawdę prosty... Pomijam twój język bo to też oznaka prostoty ale sposób myślenia. Wyrwij się z ortalionu i lat 90 koleś.

My właśnie chcemy by Legia była taką Bazyleą, dlatego taka gra jak w drugiej połowie absolutnie nas nie zadowala.

Ty jesteś jak bezdomny w restauracji, szczyt szczęścia nażreć się byle czego, popić byle czym i nawet przez chwilę myśl nie błyśnie : może być lepiej bo jadłem tekturę i piłem siki.
Takim jak ty to wystarczy... Progres polega na niezgadzaniu się na istniejący stan rzeczy ale niektórzy wolą stagnację i ciężkie boje z mistrzem Kazachstanu.

Tomek

rżal

serio ktoś normalny wierzy że grali padake bo mysleli o nastepnym meczu? LoL :D gdyby był tydzien przerwy czy miesiac i tak graliby taka sama padlinę ponieważ sa ogórkami. przyjęcie piłki 8 kółek 5 sekund i dopiero piłka idzie dalej..

Marce (L)

Do Saska Kępa.Masz 100% racji. Pozdrawiam.

OPETH

Do Saska Kępa
Zdobycie pucharu Polski nie ma już tej samej wartości co 15 lat temu? A to ciekawe, bo jeszcze 10 lat temu na finały pucharu przychodziło po 10 tys. widzów, teraz 50 tys. W mediach niewiele się kiedyś pisało o takich wydarzeniach, teraz jest wszędzie głośno, świetnie rozreklamowane. Nawet starsze panie na ławeczce w parku o tym dyskutują (byłem wczoraj świadkiem takiej dyskusji). Kiedyś takim meczem interesowali się tylko kibice finalistów i ich zgody, dziś takim meczem żyje pół Polski (większość oczywiście życzy Legii źle). A co do mistrza Kazachstanu... pewnie nie zdajesz sobie sprawy ale na tym zadupiu są ładowane spore pieniądze na kluby. Kazachstan żyje ropą naftową i gazem ziemnym i ma to odzwierciedlenie w różnych dziedzinach, także w sporcie. Jest parę klubów które mają większy budżet od klubów polskich oprócz Legii i Lecha. Astana, Aktobe, Toboł Ałma-Aty czy Szachtior Karaganda byłyby w czołówce naszej ligi. Astana już grała w LM i fazie grupowej LE, Szachtior o mało co nie wszedł do LM, grał w grupie LE. Ale skąd możesz to wiedzieć skoro żyjesz tylko Barceloną i Bayernem. Polska liga wcale nie jest taka słaba, poziom w Europie się strasznie wyrównał w ostatnich latach ale nie każdy jeszcze to pojmuje. To przeciętna liga jakich wiele w Europie. Spójrz co się dzieje w piłce reprezentacyjnej. Albania, Irlandia Płn., Islandia na ME, a nawet MŚ? Jeszcze niedawno coś takiego było nie do pomyślenia. Teraz już prawie nie ma słabych, od każdego można dostać. Grecy, mistrzowie Europy z 2004 dostają dwa razy w eliminacjach od Wysp Owczych. Czy ich piłka aż tak nisko upadła? Pozwól się wszystkim cieszyć chwilą, tak niewiele ich mamy. Jesteś strasznym malkontentem, nie przypominam sobie żebyś chociaż raz pochwalił grę naszej drużyny, a były chyba takie momenty na wiosnę? Na poprawę stylu gry przyjdzie czas gdy drużyna przejdzie pełen etap przygotowawczy do sezonu pod okiem profesjonalnego trenera, a nie wyjedzie na plaże Florydy w asyście pozera-amatora. Ciesz się razem z nami, bo z taką formą jaką prezentują nasi kopacze to jednak duży sukces.

Krzeszczu

@ do Gibon, 03.05.2018 11:40:21 - *.dynamic.chello.pl (Tomek): Swietna odpowiedz, totalnie na temat i z niezla doza humoru :-)
U mnie na plus!

do OPETH

Właśnie o takich jak ty pisałem wcześniej, lata 90, stagnacja i proste myślenie. ..

Zachód nam odjechał, dziki wschód dogonił ale dla ciebie jest ok.
Gratuluję.
Są kluby z mniejszym budżetem niż Legia a grające w LM.
Ale skąd ty możesz o tym wiedzieć skoro dla ciebie Liga Mistrzów i duże pieniądze inwestowane w Kazachstanie to jedyne co przychodzi ci na myśl.

Saska Kępa (L)

@OPETH

Kolego finałem Pucharu Polski interesuje się pół Polski? Nie żartuj proszę. Od strony marketingowej Boniek zrobili swoje - owszem. I oprawa meczu na Narodowym ma poziom europejski to prawda. Szkopuł w tym, że poziom piłkarski finału Pucharu Polski jest od lat na żenującym poziomie. Boniek i spółka zrobili z finału event, ale bez właściwego poziomu piłkarskiego jest to po prostu taka piłkarska wioska patiomkinowska. Taka wydmuszka bez treści w środku. Jako żywo przypomina mi to ostatni odcinek serialu "Alternatywy 4", gdy cieć Stanisław Anioł zrobił Klub Lokatora do potrzeb swojej propagandy - przerost formy nad treścią.

Napisałeś, że jestem malkontentem. Nie zgadzam się z Tobą - jestem realistą i piszę prawdę, bolesną prawdę, ale jednak prawdę (także o poziomie piłkarskim naszego klubu), za co niejednokrotnie wylewało się hejterskie błoto na moją skromną osobę, ale za każdym razem czas przyznawał mi rację. Uważam, że w momencie, gdy od lat (ITI, Leśny, teraz Mioduski) prowadzą naszą Legię po równi pochyłej z roku na rok obniżając poziom piłkarski (gdyby tak nie było to od lat na mięciutko już na kilka kolejek przed końcem rozgrywek mielibyśmy zapewniony tytuł MP) obowiązkiem nas, kibiców Legii jest właśnie być realistami i na każdym kroku punktować słabości naszej drużyny. Wiesz dlaczego? Żeby pokazać każdemu kto rządzi naszym klubem, że za stare wróble kibicowskie jesteśmy, żebyśmy się na byle plewy dali nabrać. Że tutaj jest Legia i oczekujemy co najmniej średniego - w skali poważnej, piłkarskiej europejskiej piłki - poziomu. Byle czym, co teraz produkty piłkarskopodobne szumnie zwące się piłkarzami Legii, prezentują nie zadowolimy się i nawet nie mający obecnie zbyt wielkiej wartości (z punktu widzenia poziomu sportowego) Puchar Polski nie zamydli nam oczu. Takie podejście jak Ty reprezentujesz jest właśnie na rękę różnym cwaniaczkom, którzy kręcą się przy naszym klubie i chcą go finansowo drenować. Bo oni myślą prosto: są ludzie, którzy to "kupują" (tacy właśnie jak Ty). No to OK - jedziemy dalej na chałturnictwie piłkarskim. A poważna europejska piłka odjechała nam w siną dal...

Z Twojego komentarza jasno wynika, że pogodziłeś się, że nasz klub reprezentuje taki poziom i cieszysz się nawet z małych rzeczy. Twoje święte prawo. Ale pozwól, żeby część kibiców (do których i moja skromna osoba się zalicza) miała prawo do pisania tego co myśli. Nawet jeśli to w jakimś stopniu zakłóca fetowanie "sukcesu" jakim jest zdobycie Pucharu Polski w dramatycznie słabej polskiej piłce nożnej na poziomie dna i trzech metrów mułu.

Ciesz się więc tym "sukcesem" - na zdrówko! i śpiewaj jaką to "potęgą" rzekomo jesteśmy. Co nie zmienia faktu, że piłkarsko produkty piłkarskopodobne zwące się szumnie piłkarzami Legii (tak jak cała ta nasza pożal się Boże Ekstraklasa) prezentują dno i trzy metry mułu. Taka jest smutna rzeczywistość i choćbyś nie wiem ile razy wyśpiewał i wykrzyczał, że jesteśmy "potęgą" to prawdy nie zagłuszysz. Ani Ty, ani produkty piłkarskopodobne, ani zarząd swoimi PRowymi zagrywkami i sztuczkami. Pozdrawiam.

Saska Kępa (L)

@do Gibon Tomek

Kolego - Twój komentarz to strzał w dziesiątkę. Szacun. Pozdrawiam.

Adi

Zajebiscie. Dominacja od pierwszej do ostatniej minuty. Doping tez miazga !

dino

Dajcie już spokój, 99% klubów chciałoby być na naszym miejscu i świętować puchar, może nie jesteśmy jak Cosmos Nowy Jork, ale też nie tacy jak my odpadali z drużynami z Kazachstanu.

kosachicago

Czytam te wasze wypociny wszyscy znawcy od wszystkiego napierdzielacie jeden na drugiego gra zla gra niedobra Lesny ok Lesny niedobry Loki super Loki spusci Legie zamiast sie cieszyc to dalej sie przegaduja trenerzy I pilkarze od siedmiu bolesci pamietam Jak by to bylo wszystko takie proste Jak myslicie ze jest to by byle obwies zarzadzal klubem czy byl trenerem wiec panowie cieszmy sie ze Nasza Legia jest na fali rosnacej I Cala Legia Zawsze Razem Na dobre I Zle.....Puchar jest Nasz

autor

A tak sie martwilem o Saska Kepe....jest..zyje...i pluje dalej na wsstkich

autor

legia-sporting 1-0 legia-real 3-3 legia-celtic 4-1

warszawiak42

Wygrana i Puchar Polski zawsze cieszą! Oprawa piękna! Doping super! Celebracja zwycięstwa piękna! Natomiast realnie patrząc na stronę sportową wydarzenia to nie popadajmy w zachwyt, bo nie ma nad czym. Sportowo wygląda to o niebo lepiej niż miesiąc temu ale do poziomu zadawalojącego, nie mówię o mistrzowskim, jest daleka droga. Spójrzmy prawadzie w oczy - takiej chuśtawki nastrojów nie było w Legii od sezonu 1991/92. Owszem - Mistrzostwo jest w zasięgu. Nie chcę być malkontentem ani pesymistą. Poziom sportowy Legii jest obecnie bardzo niezadawalający!

Saska Kępa (L)

@autor

Na nikogo nigdy nie plułem tylko piszę prawdę. Za to Twój "komentarz" mówi sam za siebie. Ulżyło Tobie? Podnieciłeś się? No to dalej! Śmiało! Powylewaj na mnie jeszcze hejterskie błoto! Poużywaj sobie jeśli takie "komentarze" przynoszą Tobie ulgę.

I ten Twój tekst na mój temat: "jeszcze żyje". Dziękuję, że mi "dobrze życzysz":-)

Saska Kępa (L)

@autor

Podałeś wyniki meczów ze Sportingiem, Realem i Celtikiem. Dobre, dobre...Na Twoim miejscu dodałbym jeszcze te zwycięstwa, które były na drodze do półfinału PZP, gdy odpadliśmy dopiero z ManU za czasów, gdy czarowali nas swą grą Wojtek Kowalczyk i spółka. Aha, i nie zapomnij dodać meczów z IFK Geoteborg, pokonanie Rosenborga u siebie i zwycięstwa nad Blackburn Rovers.

A tak na poważnie: zerknij na tabelę naszej pożal się Boże Ekstraklasy, a konkretnie na rubrykę z ilością zaliczonych porażek w tym sezonie i zwróć uwagę na to z jakimi "potęgami" dostawaliśmy łomot. To są twarde fakty i prawda o poziomie gry produktów piłkarskopodobnych szumnie zwących siebie piłkarzami Legii.

...

malkontent zawsze powie ze jest realista a jest po prostu tchorzem bojacym sie u cieszyc. Nawet jak by L wygrala LM 10 razy z rzedu to by taki byl niezadowolony.

Saska Kępa (L)

@...

Pijesz do mnie? To odpowiem Tobie tylko tyle: znam smak kibicowskiej euforii po zlaniu Sampdorii Genua u siebie i nigdy nie zapomnę tego autentycznego kibicowskiego szczęścia po tym jak wyeliminowaliśmy ten klub z PZP. Sampdoria wówczas była firmą na poziomie obecnego Bayernu Monachium. Dobijała się do najwyższych trofeów w Europie. Pamiętam smak zlania u siebie mistrza Anglii Blackburn Rovers i wierz mi, że człowiek na drugi dzień do pracy nie szedł po całonocnym świętowaniu. Być może dlatego, że poznałem smak kibicowskiej radości po zlaniu poważnych, europejskich firm przez naszą Legię, to dzisiaj do tego typu "sukcesów" jak wczorajszy podchodzę z dystansem i przymrużeniem oka. Ale jeśli kogoś radują takie "sukcesy" to proszę bardzo-niech fetuje, niech się cieszy. Bo w sumie...jaka drużyna, jaki poziom piłkarski to i takie sukcesy.

Jerz z Potoku

@ Saska Kępa (L) - przeczytałem uważnie Twoje autorskie wypisy i stwierdzam, że chyba powinieneś zacząć wszystko...od początku. Otóż, tak poniewierane przez Ciebie pokolenie owych szarych "ortalionowców" wydało na świat, m.in. Ciebie Kolego. Gdyby nie ono, to dzisiaj raczej nie czytalibyśmy Twoich oświeceniowych oracji. To primo.
Deczko już w swoim życiu pokibicowałeś, dlatego dziwi mnie, że starasz się narzucać innym swój dość ekscentryczny punkt widzenia na bieżące sprawy naszego klubu i drużyny. Chyba sam nie do końca wierzysz w swoją straceńczą misję i próbujesz uzurpować sobie prawo do oceniania innych i ich poglądów. Od razu Ci powiem, że na takiej filozofii daleko nie zajedziesz, a co najwyżej skręcisz intelektualny kark. To tercjo.
Również próbujesz w dość familiarny sposób dezawuować tych kibiców, którzy potrafią się cieszyć "małymi" sukcesami. A czynisz to li tylko dlatego, że sam inaczej nie chcesz lub nie potrafisz. No, ale to już jest Twój problem z zakresu psyche i empirii. A to secundo.
Generalnie, dopóki będziesz postrzegał otaczającą Cię rzeczywistość jedynie w kolorach białym i czarnym, dopóty Twoje wywody będą mocno odbiegać od życiowych realiów. Przykład pierwszy z brzegu, czyli dostarczony bezpośrednio przez Ciebie - pamiętny dwumecz z Sampdorią Genua w ramach PZP. Jak sądzisz, dlaczego ówczesna drużyna Legii mogła tak zdecydowanie i zwycięsko przeciwstawić się Włochom? Jeżeli miałbyś kłopot z tym banalnym pytaniem, to podpowiem, naprowadzę: nie funkcjonował wówczas tak rozbudowany system drenażu rynku tzw. młodych zdolnych, prowadzonego przez bogate kluby europejskie (vide: wykupienie przez Anglików Bielika za 2 mln € ).
Dlatego też nie sądzę, aby [Kowalczyk i Spółka(L)] w obecnych realiach futbolowych mogli w ogóle zaistnieć na krajowym podwórku.
Moja szczera kibicowska rada dla Ciebie jest następująca. Otóż, albo spróbuj zacząć postrzegać obecną legijną rzeczywistość, taką jaka ona jest (i chyba nieprędko się zmieni), albo zluzuj swoją aktywność na łamach naszego serwisu, albowiem czynione przez Ciebie dalsze wysiłki epistolarne będą trafiały w coraz większą kibicowską próżnię...
Mimo to, serdeczności

Saska Kępa (L)

@Jerz z Potoku

Pozwól kolego, że o tym czy będę komentował czy nie na tym zacnym portalu zdecyduję sam. Co do Twojego imputowania mojej skromnej osobie, że rzekomo chcę kogoś do czegoś przekonać, tudzież dezawuować czyjąś radość z "sukcesu" jakim jest zdobycie Pucharu Polski w ostatnich latach: mylisz się. Po prostu obserwuję smutną rzeczywistość naszego klubu, który od lat wkomponowuje się w jeszcze smutniejszą rzeczywistość, naszej nędznej pod względem piłkarskim Ekstraklasy i jeśli mam czas i ochotę, to od czasu do czasu to komentuję. A to, że tacy "prawdziwi kibice" jak Ty mają problem z przyjęciem do wiadomości oczywistą oczywistość, że z roku na rok nasza Legia stacza się pod względem poziomu piłkarskiego razem z naszą megacienką Ekstraklasą po równi pochyłej w dół (by nie rzec, że w piłkarską otchłań), to już - wybacz - nie mój problem. A jeśli Ciebie cieszą takie "sukcesy" to ciesz się chwilą, raduj - na zdrówko kolego!:-)

do Jerz z Potoku

Sądzę, że kolega szanowny Jerz ma problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu, tego pierwotnego, na który odpowiadają potem inni niezbyt rozgarnieci.

Otóż cieszyć się waćpan możesz, ba nawet i cały tydzień czy miesiąc ze zdobycia pucharu Polski. Nikt nie zabrania a nawet pochwala.

Nie to jest sednem wypowiedzi kolegi 'Saskiej Kępy'.

PP jest niejako przystawką do wyższej stawki jaką jest mistrzostwo Polski czyli w przyszłości występy w Europie.
Wiesz, niektórzy tak mają że zdobycie 100 złotych nie cieszy AŻ TAK BARDZO w perspektywie kolejnej straty 10000 zł.

Czujesz czaczę, kumasz bazę?

Pozdrawiam serdecznie

Tomek Mokotów

do Jerz z Potoku,

Pieknie napisane

hawryl74

@Jerz z Potoku wielkie BRAWA za Twoją ripostę w kierunku Saskiej Kępy.
W 100% się z Tobą zgadzam i się pod tym także podpisuję.
Szacunek dla Ciebie brachu i to naprawdę Wielki.
Pozdrawiam.

zibi

saska kepa...100% popieram

dino

Saska Kępa ma poczęści racje (z poziomem Ekstraklasy to nawet bardzo) natomiast ja się cieszę, ze zdobywamy Puchar Polski, jaki by ten poziom nie był. Bo kto pamięta jaki był poziom 50 lat temu, ważne jest trofeum. Natomiast europejska piłka dawno nam odjechała, taki Wojtek Kowalczyk dziś po meczu takim jak z Sampdorią pewnie dostały kilka ofert z poważnych europejskich klubów i tyle byśmy go widzieli, nie zbudowałby tu swojej legendy, nie można byłoby sie cieszyc jego golami itd.
Fajne były to czasy romantyczne lata 90. niestety odeszły w siną dal, nie wspomniawszy o tym, że w tamtych latach drużyny z Zachodu zwyczajnie leckcewżyły kluby z naszej części regionu często traktyując wyjazd za Zelazną Kurtynę jak na wycieczkę. Nie było rozbudowanej siatki "informatorów" my też wówczas spianliśmy poślady na jedno z niewielu możliwych szans grania "na Zachodzie" dzięki temu nieraz łatwiej było nam nawiązać wyrównaną walkę.
Teraz już tego nie ma, świat się wyrównal, rządzi niepodzielnie kasa (nieporównywalnie większa w Anglii, Niemczech czy Hiszpanii, nawet 30 lat temu nie było pewnie takich różnic) młodzi piłkarze mają dostępne wszystko na wyciągnięcie ręki (czy pilota do telewizora badz Internetu). To też trzeba wziąść pod uwagę.

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

© 1999-2018 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.