Kontrakt Dicksona Choto z warszawską Legią wygaśnie w maju. Obrońca reprezentacji Zimbabwe może wyjechać z Polski, ponieważ znalazł się w obrębie zainteresowań VfB Stuttgart. Choto pokazał się z dobrej strony podczas Pucharu Narodów Afryki, rozgrywanego kilka tygodni temu w Tunezji. Nic więc dziwnego, że zwrócił na siebie uwagę wysłanników klubów z czołowych lig europejskich. "Potwierdzam, że były propozycje z Niemiec, ale nie mogę zdradzać szczegółów. Chodzi jednak o dwa kluby z górnej połówki tabeli Bundesligi. Uważam, że Dickson rzeczywiście zarabia zbyt mało w stosunku do prezentowanych umiejętności. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że on przychodził do Legii jako taki niechciany koń, któremu tak naprawdę nie dano szansy ani w Górniku Zabrze, ani w Pogoni Szczecin" - powiedział wczoraj menedżer Choto Wiesław Grabowski, który dziś o godzinie jedenastej spotka się z działaczami Legii. Rozmowa dotyczyć będzie ewentualnego podpisania umowy na nowych, znacznie lepszych warunkach.
Zdaniem Edwarda Sochy, odpowiedzialnego za politykę transferową w Legii, nie będzie problemu z podpisaniem nowej umowy z Choto. "W kontrakcie jest zapisana opcja przedłużenia kontraktu ze strony klubu na kolejne dwa lata i prawdopodobnie z niej skorzystamy. Oczywiście, wiele zależeć będzie od postawy Dicksona w kolejnych spotkaniach" - twierdzi Socha.
Sam piłkarz nie zamierza brać udziału w negocjacjach. Zostawia ten temat swojemu menedżerowi. "Chcę być odpowiednio skoncentrowany przed meczem z Lechem. A gdy zaczną się te wszystkie rozmowy o pieniądzach, dyskusje, to nie będę się mógł skupić na grze. Mam nadzieję, że mój menedżer załatwi mi dobry kontrakt. Reszta mnie nie interesuje. Chcę zostać w Legii, ale na lepszych warunkach" - tłumaczy Choto.
Choto może odejść
piątek, 2 kwietnia 2004 09:57
Mishkaźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy