W niedzielne popołudnie Legia Warszawa zainauguruje nowy sezon na własnym stadionie. Pierwszym przeciwnikiem, jaki przyjedzie na Łazienkowską, będzie Zagłębie Lubin. Choć "Miedziowi" w poprzednim sezonie byli typowani do spadku, poradzili sobie nadzwyczaj dobrze i zaliczyli najlepszy wynik w ostatnich latach. W nowych rozgrywkach Lubinianie również będą chcieli zaskoczyć, tak jak i w Warszawie, gdzie nie wygrali już od 8 lat. Zapraszamy na raport z obozu dolnośląskiego klubu.
Zagłębie przed meczem z Legią. Chcą znów zaskoczyć
Zagłębie Lubin już od 12 sezonów występuje w Ekstraklasie. Pod tym względem zespół z Lubina ustępuje tylko sześciu drużynom, a do obecności „Miedziowych” w najwyższej klasie rozgrywkowej każdy już się przyzwyczaił. Lubinianie zajmują zresztą 9. lokatę w tabeli wszech czasów. Mimo ogromnego doświadczenia, po mistrzowski tytuł sięgali jedynie dwukrotnie, a ostatni triumf miał miejsce blisko dwie dekady temu i dla większości był dużym zaskoczeniem. Od tego czasu Zagłębie dwukrotnie żegnało się z Ekstraklasą, a po powrocie na szczyt w 2015 roku rzadko wymieniano je w gronie drużyn aspirujących do czołowych miejsc. Co więcej, niejednokrotnie przewidywano mu walkę o utrzymanie, w którą rzeczywiście było zamieszane, a miejsce w górnej części tabeli udało się wywalczyć jedynie pięć razy. Największe kłopoty Zagłębiu przyniósł jednak sezon 2025/26, który okazał się dla dolnośląskiego klubu wyjątkowo trudny. Zespół z Lubina od początku rozgrywek notował rozczarowujące wyniki i przez długi czas znajdował się w poważnym zagrożeniu spadkiem. Przełom nastąpił dopiero po zmianie szkoleniowca i zatrudnieniu Leszka Ojrzyńskiego (na zdjęciu niżej). Doświadczony trener szybko odmienił oblicze drużyny, doprowadzając ją ostatecznie do zajęcia ostatniej bezpiecznej pozycji i szczęśliwego utrzymania. Udana misja ratunkowa sprawiła, że 54-letni szkoleniowiec otrzymał nową umowę i szansę na dalszą poprawę, jednak okoliczności sprawiły, że przed startem poprzedniego sezonu klub z Lubina ponownie był wskazywany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do opuszczenia Ekstraklasy.
Z optymizmem w nowy sezon
Zatrzymanie doskonale obeznanego w realiach Ekstraklasy szkoleniowca okazało się dla Zagłębia strzałem w dziesiątkę. Zespół, który był spisywany na straty, od początku sezonu prezentował się nadzwyczaj dobrze, a przede wszystkim bardzo regularnie. Lubinianie zawsze walczyli do końca, dzięki czemu rzadko przegrywali i systematycznie punktowali. Po rundzie jesiennej zajęli zaskakująco wysokie, 5. miejsce z zaledwie 4 porażkami na koncie. Największą zagadką było jednak to czy Zagłębiu uda się utrzymać dobrą formę do końca sezonu. Na początku nowego roku "Miedziowi" nadal utrzymywali odpowiednią dyspozycję i dokładali do swojego konta kolejne punkty, co po 24. kolejce pozwoliło przesunąć im się na pozycję lidera i myśleć o czymś więcej. Walka o najwyższe cele chyba jednak przytłoczyła podopiecznych Ojrzyńskiego, którzy kompletnie zawiedli na ostatniej prostej. W ostatnich 10 meczach poprzedniego sezonu Zagłębie wygrało zaledwie 2 razy, przegrywając przy tym 7-krotnie, co spowodowało ostatecznie dopiero 7. miejsce w tabeli na koniec rozgrywek. Choć w Lubinie mogli czuć lekki niedosyt, i tak był to najlepszy wynik dla Zagłębia od sezonu 2018/19.
Oczekiwania w tym sezonie będą więc wobec Zagłębia znacznie większe niż przed rokiem. Tym samym wzrośnie presja zarówno na piłkarzach, jak i trenerze Ojrzyński, z którą przecież w końcówce poprzednich rozgrywek zespół sobie nie poradził. Względnym optymizmem napawać mogły wyniki "Miedziowych" w aż sześciu przedsezonowych meczach kontrolnych. Zagłębie na start przygotowań pewnie pokonało I-ligową Miedź Legnica (3-0), kontynuując serię zwycięstw w następnych starciach ze słowacką FK Železiarną Podbrezova (3-2) oraz Pogonią Szczecin (2-0). Lekka zadyszka przyszła w starciach z czeskimi zespołami - Banikiem Ostrawa i Bohemians Praga - z którymi Zagłębie przegrywało po 0-2. Lubinianie naprawili jednak swój sparingowy bilans w próbie generalnej przeciwko Chrobremu Głogów, którego zwyciężyli aż 3-0.
Niezła formę wypracowaną latem Zagłębiu udało się przełożyć na inaugurację rozgrywek ligowych. Zespół z Lubina w poniedziałkowy wieczór pokonał na własnym stadionie Piast Gliwice, choć zwycięstwo nie przyszło wcale łatwo. Szczególnie w pierwszej połowie "Miedziowi" zostali zepchnięci do niskiej obrony, w której udało im się skutecznie obronić czyste konto. W drugiej części Zagłębie przejęło już inicjatywę, nie pozwoliło oddać gościom choćby celnego strzału, a samo dwoma uderzeniami w światło bramki zadało ostateczne ciosy i zdobyło trzy punkty. Dla Zagłębia było to pierwsze zwycięstwo w 1. kolejce od trzech lat. Lubinianie na pewno będą chcieli budować dobrą passę od początku sezonu również w Warszawie, choć trzy dni odpoczynku mniej, szczególnie w tej fazie rozgrywek, mogą zdecydowanie grać na korzyść Legii, która i tak będzie postrzegana za zdecydowanego faworyta.
Pigułka statystyczna z ostatniego meczu
Przeciwnik - Piast GliwiceWynik - 2-0 (Sypek 72', Reguła 86')
Posiadanie piłki - 35%
Strzały (celne) - 13 (2)
Gole oczekiwane - 0,91
Interwencje bramkarza - 2
Podania (celne) - 243 (163)
Stałe fragmenty gry - 13 rzutów wolnych i 5 rzutów rożnych
Faule - 17
Żółte kartki (czerwone kartki) - 1 (brak)
Dopełniło mieszankę młodości z doświadczeniem
Zagłębie przed nowym sezonem pożegnało kilku zawodników. Kontraktów z zespołem nie zdecydowali się przedłużyć m.in. Rafał Gikiewicz, Sebastian Kowalczyk czy będący w lubińskim klubie już od dłuższego czasu Tomasz Makowski i Adam Radwański. W zasadzie jednak tylko ostatni z wymienionych pełnił w poprzednim sezonie znaczącą rolę, a nie był jedynie uzupełnieniem składu. Odejście tych piłkarzy nie jest więc dla Zagłębia szczególnie dużą stratą, szczególnie, że udało się ich godnie zastąpić. Szczególnie mowa tu o dwóch niezwykle doświadczonych zawodnikach - bramkarzu Zlatanie Alomeroviciu, który wraca do Ekstraklasy po dwóch latach spędzonych na Cyprze i pomocniku Sebastianie Kerku, który mimo spadku Arki Gdynia z najwyższej klasy rozgrywkowej, był jednym z jej najlepszy graczy. Zagłębie wzmocniło również rywalizację na pozycji napastnika, która była dla Lubinian największą bolączką. Nowym napastnikiem, który ma zapewnić bramki dla "Miedziowych", ma być Filip Szymczak. Wychowanek Lecha Poznań ma na swoim koncie nieco ponad 100 występów w Ekstraklasie, w których zdobył jednak tylko 10 goli i 6 asyst, co nie jest dobrym prognostykiem. Najciekawszym transferem Zagłębia jest jednak sprowadzenie do klubu Davida Čoliny. Wychowanek Dinama Zagrzeb, który szkolił się również w akademii francuskiego AS Monaco, niegdyś przechodził z Hajduka Split do FC Augsburg za ok. 1,5 miliona euro i określany był jako duży talent. 19-krotny młodzieżowy reprezentant Chorwacji nie przebił się jednak w Bundeslidze, zagrał w niej tylko 7 meczów i był wiecznie wypożyczany. Teraz 26-letni lewy obrońca zdecydował się na stałe przenosiny do drużyny z Lubina.Skład Zagłębia jest połączeniem młodości z doświadczeniem. O jego sile stanowią m.in. 20-letni boczny obrońca, Igor Orlikowski czy tylko rok starszy gracz środka pola, Filip Kocaba, ale również 33-letni defensor, Michał Nalepa czy wcześniej wspomniani Alomerović z Kerkiem. Mówiąc o Zagłębiu nie można nie wspomnieć jednak o jednym z największych talentów polskiej piłki - Marcelu Regule (na zdjęciu niżej). 19-latek w poprzednim sezonie z 7 trafieniami na koncie był najlepszym strzelcem zespołu, a z 5 asystami drugim najlepszym ostatnim podającym w drużynie. Ofensywny pomocnik również dobrze wszedł w obecne rozgrywki, pieczętując swoim trafieniem zwycięstwo nad Piastem. Według portalu transfermarkt, który wycenia go na aż 7 milionów euro, jest drugim najbardziej wartościowym zawodnikiem w całej lidze. W zasadzie dziwne, że jeszcze ostał się w Zagłębiu na początek obecnego sezonu. Reguła pomoże zespołowi również w Warszawie, ale jak w wywiadzie dla FootTrucka stwierdził trener Ojrzyński, raczej nie uda się go długo utrzymać w zespole. Poza tym dobrą inaugurację sezonu w barwach Zagłębia zaliczyli również Aleks Ławniczak i Mateusz Grzybek, którzy pomogli zespołowi utrzymać czyste konto. Świetne wejście na murawę zaliczył również skrzydłowy, Jakub Sypek. 25-latek pojawił się na boisku po przerwie i odmienił grę zespołu, a bramką oraz asystą wspomógł go w drodze do zwycięstwa i być może wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie na mecz w Warszawie.
Letnie transfery
Przyszli: Zlatan Alomerović (bramkarz, AEK Larnaka), Filip Szymczak (napastnik, Lech Poznań), Sebastian Kerk (pomocnik, Arka Gdynia), David Čolina (obrońca, FC Augsburg), Szymon Łyczko (skrzydłowy, Stal Rzeszów), Kamil Nowogoński (obrońca, koniec wyp. Górnik Łęczna)Odeszli: Tomasz Makowski (pomocnik, Polonia Warszawa), Sebastian Kowalczyk (pomocnik, Polonia Warszawa), Adam Radwański (pomocnik, Wisła Płock), Krzysztof Kolanko (skrzydłowy, Podbeskidzie Bielsko-Biała), Adam Matysek (bramkarz, Górnik Łęczna), Luka Lucić (skrzydłowy, wolny zawodnik), Rafał Gikiewicz (bramkarz, wolny zawodnik), Jesus Diaz (pomocnik, koniec wyp. Raków Częstochowa)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Roman Jakuba (obrońca), Dominik Hładun (bramkarz)
Przewidywany skład: Alomerović - Michalski, Nalepa, Ławniczak - Grzybek, Kocaba, Kerk, Corluka - Reguła, Sypek - Szabo
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się ostatnich pięć rywalizacji Legii z "Miedziowymi" na stadionie przy ul. Łazienkowskiej?| 17.04.2026 | Legia 1-0 Zagłębie | Adamski 29' |
| 20.07.2024 | Legia 2-0 Zagłębie | Augustyniak 86', Luquinhas 90+3' |
| 25.05.2024 | Legia 2-1 Zagłębie | Gual 6'; 40' - Mróz 76' |
| 23.07.2022 | Legia 2-0 Zagłębie | Wszołek 25'; 90+5' (k.) |
| 15.12.2021 | Legia 4-0 Zagłębie | Lopes 26'; 39', Pekhart 49', Hołownia 53' |
Historia
Dla obu ekip niedzielny mecz będzie 82 starciem. Do tej pory warszawski zespół wygrał w ponad połowie przypadków - 45 razy, z czego 42-krotnie w ramach rozgrywek ligowych. Remis w tych starciach padał 21 razy. Legia doznała natomiast tylko 15 porażek, a 6 z nich miało miejsce przed 20 laty. Bilans bramkowy wynosi 128-68 na korzyść legionistów. Najlepszymi strzelcami w barwach "Wojskowych" w pojedynkach z zespołem z Lubina są dwaj napastnicy - Marcin Mięciel oraz Tomas Pekhart - którzy trafiali do siatki Zagłębie 7-krotnie. W ostatnich latach Legia była w tej rywalizacji raczej katem, a Zagłębie notorycznym dostarczycielem punktów dla Warszawiaków. Przez 10 lat obie drużyny mierzyły się w 23 meczach, z których Legia wygrała aż 16-krotnie, przy jedynie 6 zwycięstwach zespołu z Lubina. Zagłębie zresztą w tym czasie nie potrafiło urwać Legii pełnej puli punktów w jednym sezonie. Co więcej, w latach 20. XXI wieku Lubinianie nie byli w stanie zdobyć w starciach z warszawskim zespołem choćby jednego punktu, aż do poprzedniego sezonu. W drugiej połowie października ubiegłego roku legioniści doznali w Lubinie bolesnej porażki 1-3, przegrywając z Zagłębiem po raz pierwszy od 2019 roku i kończąc serię zwycięstw z tą drużyną na 10 wygranych meczach. Warszawiacy jednak jeszcze w poprzednich rozgrywkach zdołali zmazać plamę z tamtej porażki i rozpoczęli budowę nowej serii w starciach z Zagłębiem. Na 5 kolejek przed końcem sezonu Legia pokonała "Miedziowych" 1-0 po bramce Rafała Adamskiego. Dla Legii był to tym samym 8. mecz z rzędu przy Łazienkowskiej bez porażki przeciwko Zagłębiu, które ostatni raz na stadionie w Warszawie triumfowało w lipcu 2018 roku.
