Sezon 2026/27 rozpoczęliśmy w ostatni lipcowy weekend, wyjazdowym meczem z Pogonią. 2 sierpnia na własnym stadionie podejmowaliśmy Zagłębie Lubin. Po sobotnich obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, także podczas spotkania rozgrywanego dzień po najważniejszej dla każdego Warszawiaka rocznicy, fani Legii oddawali cześć Bohaterom, którzy w godzinie W stanęli do długiej, 63-dniowej walki o wolność z niemieckim okupantem.
Relacja z trybun: Za każdy kamień Twój!
W niedzielne, upalne popołudnie na trybunach stawiło się ponad 26,7 tys. kibiców. W okolicy stadionu prowadzano zbiórkę podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego z funkcji prezydenta miasta. Przy wejściu na trybuny prowadzona była zbiórka na oprawy, a kibice mogli nabywać najnowsze gadżety - koszulki Powstańcze od OFMC, zgodowe pamiątki od UZL oraz najnowszy krzyk mody - kominiarki od NS-ów.
Podczas niedzielnego meczu na Żylecie zadebiutowała flaga "Syreni Gród". Kolejny raz zawisło płótno "Pudel WON!". W trakcie pierwszej połowy, na trybunie rozciągnięty został transparent "W słusznej sprawie zjednoczeni - wspólny głos złe prawo zmieni! Tak dla zmian w K.K. i K.P.K.!", które w ostatnim czasie wieszane były na wielu stadionach w Polsce. Ten odnosi się do zmian w prawie, które zostało mocno zaostrzone i zezwala m.in. na długie przetrzymywanie (kibiców) w aresztach bez wyroku sądu i wiele innych absurdalnych spraw, które godzą w swobody obywatelskie.

Kibice z Dolnego Śląska przyjechali do Warszawy transportem kołowym - autokarami i furami w ok. 250 osób, w tym kilka osób z Odry Opole. Zagłębie wywiesiło 6 flag (biało-czerwony "Lubin", "Ultras Lubin na wyprawie", "Bolesławiec na wyprawie", FC Ścinawa", "Zagłębie Lubin na wyprawie", "Fanatyczni Chojnowianie), 1 płótno PDW oraz biało-czerwony transparent "Bohaterowie nie umierają, dopóki żyją w naszej pamięci" z symbolem Polski Walczącej. W drugiej połowie wywiesili ponadto transparent (z literówką) "Krzysiu walcz o zwycięstwo. nie poddawaj się. Miediowa armia z Tobą jest!".

Wzajemnych uprzejmości było stosunkowo niewiele. Lubinian przywitały z naszej strony "Deszcze niespokojne", czyli stary dobry okrzyk, którym witani byli swego czasu wszyscy rywale na naszym stadionie. Kiedy przed meczem wyczytywano składy, solidnie wygwizdany został Mileta Rajović. I choć zawodnik stał jeszcze w tunelu, z pewnością słyszał reakcje fanów, którzy od miesięcy nie dostrzegają jego piłkarskiego kunsztu.
Na wyjście piłkarzy zaprezentowana została powstańcza oprawa. Na dole rozciągnięty został transparent "Za każdy kamień Twój!" (stylizowany na napis na murze), nad nim rozciągnięta została sektorówka przedstawiająca zrujnowane warszawskie budynki, a z dachu zjechała sektorówka (co dawało kolejny wymiar tejże prezentacji) przedstawiająca lekko postrzępioną flagę narodową z symbolem Polski Walczącej. Dopełnieniem choreografii były czarne świece dymne odpalone w oknach niszczonych przez Niemców budynków. W trakcie prezentacji cały stadion odśpiewał cztery zwrotki "Mazurka Dąbrowskiego", a następnie skandowano "Cześć i chwała Bohaterom". Zanim piłkarze rozpoczęli spotkanie, miała jeszcze miejsce minuta ciszy, która obowiązywała na wszystkich ekstraklasowych spotkaniach 2. kolejki.
Mecz rozpoczął się nie po naszej myśli, bowiem już w 3. minucie błąd naszej defensywy wykorzystali gracze Zagłębia. "Hej Legio, jazda z k...i!" - ryknęła natychmiast Żyleta, starając się nakręcić piłkarzy do maksymalnego wysiłku. Już w 12. minucie prowadzący doping Kamil, zarzucił "Gdybym jeszcze raz..." i trzeba przyznać, że moc była nieziemska. Kilka razy w trakcie meczu dało się zauważyć, jaki mamy potencjał wokalny. W perspektywie całego spotkania pewnie niewykorzystany, na co wpływ mógł mieć niesamowity upał. Po wyrównującym trafieniu Zjawińskiego w 25. minucie i odpowiedzi na okrzyk spikera nazwiska strzelca, ryknęliśmy głośno to co każdy wie nt. byłego już klubu "Zjawy". "Polonia K..." - niosło się po całym stadionie.

Legioniści starali się pójść za ciosem, a kiedy po strzale Kapustki piłka trafiła w słupek, nasz doping (a dokładniej śpiewany wtedy "Hit z Wiednia") znacznie przybrał na mocy. Na 10 minut przed przerwą cała Żyleta pozbyła się koszulek i raz jeszcze ryknęła "Hit z Wiednia", który niósł się bardzo doniośle. Bramka zdobyta przez Rajovicia nie została uznana przez sędziego (po analizie VAR). Kiedy w drugiej połowie piłkarz ten został zmieniony (po czym ostentacyjnie cisnął bidonem i udał się do szatni zamiast na ławkę), został solidnie wygwizdany przez publiczność ze wszystkich trybun.

W drugiej części spotkania mocno wierzyliśmy, że pomożemy legionistom w zdobyciu bramki. Na pewno nie podobało nam się kilka decyzji arbitra, który m.in. w 65. minucie nie podyktował rzutu karnego za faul na Vinagre. Wtedy też zaczęliśmy przez czas jakiś ubliżać arbitrowi. "J... sędziego i całą rodzinę jego", "Sędzia weź sznur..." oraz "Od najmłodszych lat dotykał cię brat..." (ten bowiem biegał z chorągiewką przy linii) - śpiewała Żyleta pod adresem Karola Arysa. Kiedy nasi gracze strzelili bramkę na 2-1, a sędziowie znów przez dłuższy czas nie wznawiali gry, pojawiły się dodatkowo okrzyki pod adresem PZPN. Ostatecznie tym razem gol został uznany, i można się było cieszyć z tej samej bramki... po raz drugi.

Tego wyjątkowego dnia, nie mogło zabraknąć naszych pieśni śpiewanych na dwie strony - "Warszawy" oraz "Niepokonanego miasta". Ponadto jeszcze parokrotnie cały stadion skandował "Cześć i chwała Bohaterom". Po bramce na 3-1 w ostatniej minucie, skandowaliśmy jeszcze "Legia walcząca do końca!", wierząc, że tak jak w Szczecinie i tak jak w meczu z Zagłębiem, to będzie charakterna drużyna, która do końcowego gwizdka, w każdym spotkaniu walczyć będzie o korzystny wynik.

Po końcowym gwizdku zaśpiewaliśmy z piłkarzami "Warszawę", skandowaliśmy "Walczyć, trenować...", a następnie zaprosiliśmy przed szereg zdobywcę pierwszej bramki w naszych barwach (w pierwszym zespole), Łukasza Zjawińskiego, zachęcając go by zaśpiewał z nami kilka ciepłych słów nt. klubiku z Konfidenckiej 6. Ten wydawał się nieco zmieszany, ostatecznie nie przyjmując naszej propozycji. Chwilę później cała drużyna zadała pytanie w kierunku Żylety - "Kto wygrał mecz?!", a następnie zrewanżowaliśmy się tym samym. W doskonałych nastrojach mogliśmy wracać do domów. A w jeszcze lepszy nastrój wprowadziła nas informacja, która dotarła do nas w poniedziałkowe popołudnie, tj. prawo łaski prezydenta Karola Nawrockiego wobec zakazu stadionowego "Starucha".
W tym tygodniu poznamy pierwszego rywala Legii w Pucharze Polski (mecz na początku września), a w sobotę udamy się na wyjazd do Kielc.
P.S. Na Żylecie wywieszony został transparent "Rudy NS, Majami, Szczęściarz PDW".
Frekwencja: 26 762
Kibiców gości: 250
Flagi gości: 6
Autor: Bodziach
