Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Korona przed meczem z Legią. Liczy na coś wielkiego

piątek, 7 sierpnia 2026 12:00
Korona przed meczem z Legią. Liczy na coś wielkiego
fot. Piotr Galas / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
1
W ramach 3. kolejki Ekstraklasy w sobotni wieczór Legia Warszawa zagra w Kielcach z Koroną. Kielecki zespół w obecnym sezonie będzie musiał zmierzyć się z dużymi oczekiwaniami, gdyż dokonał znaczących wzmocnień, które powinny mu pomóc wynieść się na inny poziom. Kielczanie słabo zainaugurowali rozgrywki, lecz mieli prawie dwa tygodnie na poprawę gry przed sobotnim meczem. Zapraszamy na raport z obozu "Scyzorów".

W tym roku minęły 22 lata, odkąd Korona Kielce pierwszy raz zaznała smaku Ekstraklasy. W tym czasie klub przechodził przez wiele wzlotów i upadków. Kielczanie zaliczyli 2 spadki, ale także potrafili zajmować miejsce w górnej części tabeli. Nigdy nie potrafili przebić się jednak przez pewien poziom, czyli historyczny wynik, jakim jest dla Korony 5. miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej, które udało jej się osiągnąć trzykrotnie w historii. Od ostatniego powrotu "Scyzorów" do Ekstraklasy mija już 5 lat, a oni nadal nie zbliżyli się do tego osiągnięcia. W praktycznie każdym sezonie byli natomiast zamieszani w walkę o utrzymanie, ostatecznie zakończoną sukcesami. Światełko w tunelu zaświeciło się na początku marca ubiegłego roku, gdy Korona została przejęta przez prywatnego inwestora, który postanowił zainwestować w nią spore pieniądze. Nadzieje przez poprzednim sezonem były więc w Kielcach znacznie większe niż zazwyczaj i to mimo słabego wejścia w rozgrywki. Ponownie nie zostały one jednak spełnione. Korona nie potrafiła ustabilizować swojej formy, przeplatała dobre okresy z tymi fatalnymi, przez co znów zajrzała jej w oczy możliwość relegacji. Ostatecznie Kielczanom utrzymanie udało się zapewnić dopiero w przedostatniej kolejce, a po ostatnim meczu uplasować się na 11. pozycji, powtarzając wynik sprzed roku. W obliczu zmian, jakie zaszły w Koronie, nikt w klubie nie mógł być zadowolony z tej sytuacji i marazmu, w jakim się on znalazł.

 

Mało optymizmu na początek

Pomimo pewnego rodzaju rozczarowania i wielu znaków zapytania, nowe władze klubu postanowiły zaufać jeszcze trenerowi Jackowi Zielińskiemu (na zdjęciu niżej). Dla doświadczonego szkoleniowca jest to już trzeci sezon z rzędu, w którym zarządza Koroną, ale drugi, w którym uczestniczył z zespołem w przedsezonowych przygotowaniach. Tym razem Korona spędziła je w pełni w kraju. Gracze z Kielc rozpoczęli na miesiąc przed startem Ekstraklasy. 5 lipca udali się na 10-dniowe zgrupowanie do Buska-Zdroju, ale dzień wcześniej rozegrali pierwszy sparing, w którym pokonali słowacki MFK Zemplín Michalovce aż 4-0. W trakcie trwania zgrupowania Kielczanie rozegrali kolejne dwa mecze kontrolne - bezbramkowo zremisowali z cypryjską Omonią Nikozja oraz pierwszoligową Stalą Rzeszów. Na koniec okresu przygotowawczego zespół z Kielc doznał jeszcze jedynej porażki, z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (0-2).

Legia Warszawa - Korona Kielce Jacek Zieliński
fot. Mishka / Legionisci.com

Te wyniki sparingowe nie mogły nikogo w Kielcach napawać optymizmem. Tym bardziej, że zamiast coraz bardziej się zgrywać, z meczu na mecz Korona wyglądała gorzej i osiągała gorsze wyniki. Obawy przełożyły się na ligową inaugurację. Kielecka drużyna pojechała na ciężki teren, do Białegostoku, by zmierzyć się z trzecią drużyną poprzednich rozgrywek - Jagiellonią. Korona dobrze weszła w mecz i w pierwszej połowie potrafiła odgryźć się teoretycznie mocniejszemu zespołowi. W pierwszej połowie podopieczni trenera Zielińskiego oddali aż 11 strzałów, jednak tylko 1 celny. W drugiej części jednak gra Kielczan posypała się, zostali zepchnięci do niskiej defensywy i choć długo się w niej utrzymywali, to pękli pod koniec meczu i ostatecznie doznali jednobramkowej porażki. 

Do tej pory był to jedyny mecz Korony w tym sezonie, gdyż ich spotkanie 2. kolejki z Górnikiem Zabrze zostało przełożone z powodu występu Zabrzan w eliminacjach do europejskich pucharów. Kielczanie mieli więc czas, by dłużej popracować, a dzień po meczu w Białymstoku zagrali jeszcze sparing z Arisem Limassol, który wygrali 1-0. Niecałe dwa tygodnie przygotowań do meczu z Legią mogą być dla kieleckiej drużyny pewnym handicapem oraz szansą na poprawę elementów, które nie zadziałały w pierwszym meczu. Tym bardziej, że progres w Kielcach musi nastąpić szybko. Posada trenera Zielińskiego w zasadzie nigdy nie była osadzona na silnych fundamentach, zazwyczaj wisiała na włosku i nie inaczej jest obecnie. Wobec Korony, ponownie niesamowicie wzmocnionej, jest coraz więcej oczekiwań, a presja wobec wyników mogła nigdy nie być aż tak duża. Czas pokaże, jak w Koronie sobie z nią poradzą i czy znów nie skończy się na rozczarowaniu.

Pigułka statystyczna z ostatniego meczu

Przeciwnik - Jagiellonia Białystok
Wynik - 0-1 (Prelec 88')
Posiadanie piłki - 38%
Strzały (celne) - 16 (1)
Gole oczekiwane - 0,78
Interwencje bramkarza - 4
Podania (celne) - 282 (215)
Stałe fragmenty gry - 11 rzutów wolnych i 6 rzutów rożnych
Faule - 19
Żółte kartki (czerwone kartki) - 1 (brak)

 

Zaszalała na rynku i zaskoczyła wszystkich

Nowy właściciel chce dać trenerowi Zielińskiemu jak najlepsze warunki do rozwoju drużyny i znów nie oszczędzał na wzmocnieniu zespołu. Mało powiedziane - obecne okno transferowe jest pod wieloma względami rekordowe w historii klubu, a to jeszcze nie koniec. Swoimi możliwościami Korona jednak zaskoczyła wszystkich i wskoczyła na wyższy poziom. Przede wszystkim mowa tu o sprowadzeniu do zespołu Patrika Hellebranda (na zdjęciu niżej). Pomocnik w zeszłym sezonie był kluczową postacią wicemistrza Polski - Górnika Zabrze - i jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w całej lidze. Choć wydawało się, że pożegna się z Polską i uda się do którejś z zachodnioeuropejskich lig, to jednak Korona wyłożyła aż 1,7 miliona euro i aktywowała klauzulę wpisaną w kontrakt Czecha. Kielecki klub tym samym pobił swój rekord transferowy i po raz pierwszy wydał na jednego piłkarza ponad milion euro. To jednak nie jedyny taki przypadek tego lata. Za podobną kwotę Korona sprowadziła w swoje szeregi Kamila Jakubczyka. Młody pomocnik był jedną z nielicznych wyróżniających się postaci w spadkowiczu - Arce Gdynia - a jego usługami było zainteresowanych wiele polskich klubów. To jednak Koronie udało się przekonać 21-latka do swojego projektu i ponownie zakontraktować niezwykle wartościowego zawodnika.

Korona, na ten moment, nie tylko skutecznie się wzmacnia, ale również nie traci ważnych postaci. Jedyną poważną stratą jest odejście podstawowego defensora - Paua Resty, który zdecydował się na przenosiny do Katowic. Kielczanom jednak udało się załatać również tę dziurę. Do Kielc sprowadzony został wychowanek Legii, Ariel Mosór. Defensor, z doświadczeniem ekstraklasowym w Piaście Gliwice i Rakowie Częstochowa, znalazł się na zakręcie swojej kariery, jednak wydaje się, że obecna Korona to dobre miejsce, by się odbudować i ponownie pokazać swoją wartość. W najbliższych Korona może stracić kolejną ważną postać. Od początku okienka transferowego jedną nogą poza klubem jest podstawowy rozgrywający - Tamar Svetlin. Słoweniec w pewnym momencie był blisko dołączenia do Lecha Poznań, jednak ten transfer wysypał się i pomocnik rozpoczął sezon w Kielcach. Teraz jednak odejście 25-latka wydaje się praktycznie pewne - ma zostać zawodnikiem francuskiego drugoligowca, AS Saint-Etienne, a Korona ma zainkasować za niego ok. 3 miliony euro. Sobotni mecz prawdopodobnie będzie dla niego pożegnalnym, o ile Słoweniec w ogóle pojawi się na murawie. 

Górnik Zabrze - Legia Warszawa  Bartosz Kapustka  Patrik Hellebrand
fot. Woytek / Legionisci.com

Zważywszy na wcześniej wspomniane wzmocnienia i dokładając m.in. Simona Gustafaona, Nono czy Martina Remacle, środek pola jest zdecydowanie najmocniejszym elementem kieleckiego zespołu. Obsady tej formacji może Koronie zazdrościć nie jeden ekstraklasowy zespół i to ze ścisłej czołówki. Podobnie wygląda to w obronie, gdzie pozycje defensorów i bramkarza obsadzone są naprawdę solidnymi zawodnikami. Największym kłopotem Kielczan jest ofensywa. Na skrzydłach występują dynamiczni Dawid Błanik i Wiktor Długosz, jednak zdecydowanie brakuje im konkurencji i jakościowych zmienników. Jeszcze gorzej jest z pozycją napastnika. Latem pożegnało się z klubem dwóch napastników, a podstawowym atakującym jest Mariusz Stępiński (na zdjęciu niżej), który świetnie przywitał się z kieleckim klubem - dubletem przy Łazienkowskiej dającym zwycięstwo. Od tamtego momentu jednak tylko podwoił swoje konto strzeleckie i rozczarowuje swoją nieskutecznością. Poza tym, w obsadzie tej pozycji jest jedynie 20-letni Daniel Bąk, który wrócił z wypożyczenia do Znicza Pruszków i nie ma doświadczenia w Ekstraklasie. Do rotacji w ofensywie w ostatnich tygodniach sprowadzony został Morgan Fassbender z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, lecz to również nie jest piłkarz, który może pozwolić Koronie wejść na wyższy poziom.

Działacze kieleckiego klubu pracują jednak na tym, by poprawić proporcje w drużynie. Szczególne zainteresowanie Kielczan przykuli zawodnicy innego spadkowicza - Lechii Gdańsk. W kręgu zainteresowań Korony mieli znaleźć się tacy gracze jak Tomas Bobcek czy Camilo Mena, choć ich sprowadzenie wydaje się mało realne. Bardziej prawdopodobne wydaje się natomiast zakontraktowanie Bohdana Wjunnyka, o którego zabiega również warszawski klub, czy Aleksandara Ćirkovicia, który po okresie wypożyczenia do gdańskiej drużyny powrócił do węgierskiego Ferencvarosu, lecz nie ma w nim większych szans na regularne występy. Gdyby Koronie udało się przeprowadzić choćby jeden z tych transferów bądź jakkolwiek jakościowo wzmocnić ofensywę, może stać się poważnym graczem na rynku polskich klubów i realnie myśleć o włączeniu się do walki o najwyższe cele. Ogromne oczekiwania w Kielcach na ten sezon są więc uzasadnione, a niewłączenie się do walki o najwyższe miejsce w ekstraklasowej historii klubu może zostać uznane za duże rozczarowanie. 

Letnie transfery

Przyszli: Patrik Hellebrand (pomocnik, Górnik Zabrze), Ariel Mosór (obrońca, Raków Częstochowa), Kamil Jakubczyk (pomocnik, Arka Gdynia), Morgan Fassbender (skrzydłowy, Bruk-Bet Termalica Nieciecza), Norbert Barczak (obrońca, Górnik Zabrze), Daniel Bąk (napastnik, koniec wyp. Znicz Pruszków)

Odeszli: Pau Resta (obrońca, GKS Katowice), Wiktor Popow (obrońca, Arda Kyrdżali), Władimir Nikołow (napastnik, Slavia Sofia), Marcin Cebula (pomocnik, Stal Mielec), Nikodem Niski (obrońca, Pogoń Grodzisk Mazowiecki), Jakub Budnicki (obrońca, Polonia Warszawa), Antoñín (napastnik, wyp. Hercules FC)

Legia Warszawa 1-2 Korona Kielce Mariusz Stępiński
fot. Piotr Galas / Legionisci.com

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Tamar Svetlin (pomocnik)

Przewidywany skład: Dziekoński - Zwoźny, Sotiriou, Mosór, Pięczek - Hellebrand, Jakubczyk - Długosz, Gustafson, Błanik - Stępiński

Ostatnie 5...

Jaki wynik padał w ostatnich pięciu ligowych meczach, w których Korona podejmowała Legię?

27.07.2025Korona 0-2 LegiaNsame 9', Alfarela 47'
28.07.2024Korona 0-1 LegiaLuquinhas 74'
25.02.2024Korona 3-3 LegiaRemacle 45', Szykawka 69', Dalmau 90+2' - Kramer 6'; 30', Gual 60'
16.07.2022Korona 1-1 LegiaŁukowski 83' - Muci 73'
28.07.2019Korona 1-2 LegiaPapadopulos 45' - Novikovas 25', Gwilia 90+4'

Historia

Legia mierzyła się z zespołem z Kielc 44-krotnie. Legioniści wychodzili górą z tych meczów 27 razy, a Korona wygrała 9 spotkań. W 8 starciach warszawsko-kieleckich padał remis. Bilans bramkowy to 86-47 na korzyść "Wojskowych". Najlepszymi strzelcami Legii w starciach z Koroną są Miroslav Radović i Michał Kucharczyk, którzy zdobyli przeciwko Kielczanom po 5 bramek. Przed poprzednim sezonem, w ostatnich 10 latach warszawski klub przegrał z Koroną tylko dwukrotnie. Od 2016 roku włącznie drużyny rozegrały między sobą 19 meczów, a legioniści wygrywali aż 11-krotnie. Warszawiacy przegrali z Koroną w 2023 roku w ramach 1/8 finału Pucharu Polski po golu w ostatniej akcji dogrywki. W ramach rozgrywek ligowych ostatni raz doznali porażki natomiast pod koniec 2017 roku i miało to miejsce w Kielcach. Od tamtego momentu Korona zdążyła spaść, a także wrócić do Ekstraklasy, w międzyczasie przegrywając z Legią 9 razy i notując 3 remisy. "Scyzorom" udało się jednak przerwać złą passę trwającą niemal 10 lat. Choć na starcie poprzedniego sezonu Legia pokonała Koronę na jej własnym stadionie 2-0, to w pierwszym meczu w 2026 roku, w niezwykle niesprzyjających warunkach atmosferycznych, Kielczanie wzięli rewanż na Warszawiakach, którzy w debiucie trenera Marka Papszuna zostali pokonani przy Łazienkowskiej 1-2. Honorowego gola dla Legii z rzutu karnego zdobył Bartosz Kapustka

Legia Warszawa - Korona Kielce Petar Stojanović Mileta Rajović mecz-1598
fot. Mishka / Legionisci.com

Podaj ten news dalej:
Komentarze (1)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość