Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Zapowiedź

Starcie "Wojskowych" klubów, z pożegnaniem legendy w tle

czwartek, 27 sierpnia 2026 20:16
Starcie "Wojskowych" klubów, z pożegnaniem legendy w tle
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com
2

W piątek przy Łazienkowskiej Legia podejmie Śląsk Wrocław, który w tym sezonie ma status ekstraklasowego beniaminka. Spotkanie będzie wyjątkowe ze względu na uroczyste pożegnanie Artura Jędrzejczyka, które odbędzie się po końcowym gwizdku. Przed tygodniem Legia straciła wygraną w ostatnich sekundach. Teraz zmierzy się z przeciwnikiem, który właśnie w końcówkach potrafi być szczególnie niebezpieczny.

Legia jest jednym z trzech zespołów, który w tym sezonie jeszcze nie przegrał. Oprócz niego porażki nie zaznały także Górnik Zabrze oraz Lech Poznań, z tą jednak różnicą, że te kluby rozegrały o dwa spotkania mniej. Jak na razie trzy zwycięstwa, dwa remisy i w sumie jedenaście zdobytych punktów daje legionistom pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Szczególnie udanie do tej pory Legia prezentowała się na swoim obiekcie, gdzie zdobyła sześć na sześć możliwych punktów. Najpierw z Warszawy z niczym wyjechało Zagłębie Lubin, a następnie Radomiak Radom. Szczególnie wygrana z tymi drugimi była wyjątkowo okazała.

Wydawało się, że po zwycięstwie aż pięcioma bramkami wyjazd do Gliwic przyniesie kolejne zdobyte trzy punkty. Potwierdziło się jednak, że gra poza swoim stadionem rządzi się innymi prawami. Wprawdzie Legia zaczęła mecz agresywnie, wysokim pressingiem i szybko wyszła na prowadzenie, ale potem nie potrafiła postawić "kropki nad i". Ostatecznie gospodarzom udało się doprowadzić do remisu w doliczonym czasie gry za sprawą Leandro SanciMarek Papszun po ostatnim gwizdku potwierdził, że jego podopieczni mieli wszystko, aby już wcześniej zamknąć to spotkanie.

- Prowadząc, powinniśmy zrobić więcej, aby wygrać ten pojedynek - mówił szkoleniowiec Legii.

Remis z Piastem przypomniał nieco wcześniejszą wyjazdową stratę punktów. W 3. kolejce legioniści zremisowali z Koroną Kielce, z którą również wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie, natomiast w drugiej role się odwróciły. To przeciwnicy byli stroną przeważającą, a ich opór przyniósł im w końcu bramkę na wagę jednego punktu.

Wieczór Jędrzejczyka

Mecz ze Śląskiem będzie jednocześnie wyjątkowym wydarzeniem dla Artura Jędrzejczyka. Były kapitan został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy i znajdzie się w kadrze meczowej. Po ostatnim gwizdku odbędzie się oficjalna ceremonia jego pożegnania, a Legia zastrzeże numer 55, z którym obrońca przez większość kariery występował przy Łazienkowskiej. Jędrzejczyk ma na koncie 419 oficjalnych spotkań w Legii i 14 zdobytych z nią trofeów, co czyni go najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii klubu. Sam zainteresowany przed piątkowym wieczorem postawił jednak sprawę jasno, deklarując, że najważniejsze będzie zwycięstwo drużyny.

Nie wiadomo natomiast, czy kibice zobaczą go jeszcze na boisku. Papszun przyznał, że najpierw sztab musi sprawdzić jego aktualną dyspozycję, a ewentualne wejście będzie również zależało od przebiegu spotkania. Trener podkreślał przy tym, że Legia chce połączyć godne pożegnanie zasłużonego zawodnika z podstawowym obowiązkiem - walką o trzy ligowe punkty.

- Czy zagra w piątkowym meczu? Zobaczymy, jak się to spotkanie potoczy. Ten mecz będzie mu dedykowany. To będzie hołd złożony przez kibiców i całą legijną społeczność dla bardzo zasłużonego zawodnika - legendy klubu. Z drugiej strony jednak, jest to dla nas bardzo ważne spotkanie. Gramy o trzy punkty i musimy też na to patrzeć - powiedział trener Legii.

Zjawiskowa forma

Na starcie tego sezonu formą imponuje Łukasz Zjawiński. Napastnik, który dołączył do klubu w letnim oknie transferowym, ma już na koncie trzy ligowe trafienia. 25-latek szybko wyrósł na lidera formacji ofensywnej, gdzie konkurencja do gry nie jest mała. W meczu z Piastem u jego boku zagrał Rafał Adamski, natomiast nawet z ławki rezerwowych nie podniósł się aspirujący do gry w pierwszej jedenastce Jan Kuchta. Być może tym razem Papszun zdecyduje się na jakieś inne rozwiązanie.

Legioniści przy okazji dwóch dotychczasowych spotkań przed własną publicznością zdobyli łącznie osiem bramek. Coraz lepiej funkcjonuje prawa strona z Pawłem Wszołkiem. Wahadłowy poprzednią rundę miał mocno zaburzoną przez problemy zdrowotne. Papszun przypomniał przed meczem ze Śląskiem, że zawodnik dwukrotnie był wówczas kontuzjowany, co w jego karierze zdarzało się rzadko. Teraz sytuacja wygląda inaczej.

- Po okresie przygotowawczym rzeczywiście wraca do swojej dyspozycji - ocenił trener Legii.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław Marc Llinares Kacper Chodyna
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Beniaminek

Śląsk po roku spędzonym w pierwszej lidze wrócił do Ekstraklasy i po pięciu spotkaniach ma pięć punktów. Pokonał Raków Częstochowa 2-1, bezbramkowo zremisował z Cracovią i 3-3 z Widzewem, a na wyjazdach dwukrotnie przegrał 1-2 - z Górnikiem Zabrze oraz Zagłębiem Lubin. Najbliższy rywal Legii zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli. Zarówno w Zabrzu, jak i Lubinie Śląsk obejmował prowadzenie, a mimo to wracał bez punktów. Przeciwko Górnikowi trafił już w 7. minucie za sprawą Przemysława Banaszka, po czym dwa gole po przerwie odwróciły wynik. Przeciwko Zagłębiu do siatki trafił z kolei Piotr Samiec-Talar.

Z drugiej strony drużyna Ante Šimundžy pokazała już coś, czego Legia po wydarzeniach w Gliwicach nie może zlekceważyć. Chodzi tutaj o zdolność do ratowania praktycznie przegranych meczów. Z Rakowem jeszcze w 85. minucie wrocławianie przegrywali 0-1, ale Luka Marjanac wyrównał w 86. minucie, a Piotr Samiec-Talar trafił do siatki już kilka minut potem i finalnie dał beniaminkowi trzy punkty. Jeszcze bardziej szalony był ostatni mecz z Widzewem. Łodzianie już od 7. minuty grali w osłabieniu, a mimo to prowadzili do przerwy 2-0, a później także 3-1. Śląsk uratował punkt dopiero w ostatnim kwadransie. Przemysław Banaszak trafił w 78. minucie, a Eniss Shabani doprowadził do remisu na minutę przed końcem regulaminowego czasu. Papszun właśnie tę cechę rywala uznał za szczególnie charakterystyczną.

- To zespół, który charakteryzuje się wiarą i nieustępliwością do końca - mówił trener Legii.

Samiec-Talar na pierwszym planie

Jeżeli w drużynie Śląska trzeba wskazać zawodnika, na którego legioniści powinni zwrócić szczególną uwagę, to wybór nie jest trudny. Piotr Samiec-Talar pomimo zaledwie 24 lat na karku już od kilku sezonów jest tam ważną postacią. Kapitan Śląska zdobył zwycięską bramkę przeciwko Rakowowi, trafił również na wyjeździe z Zagłębiem. Jego rola nie umknęła również Papszunowi, który określił go przed piątkowym meczem jako zawodnika zdecydowanie wyróżniającego się w zespole Śląska. Zaznaczył przy tym, że Samiec-Talar pełnił wiodącą rolę jeszcze przed spadkiem, a po powrocie do Ekstraklasy stał się jeszcze bardziej konkretny w swoich działaniach.

Nie oznacza to jednak, że ostatnie 3-3 z Widzewem można przedstawiać wyłącznie jako pokaz charakteru. Grający od początku spotkania w dziesiątkę łodzianie przez dużą część meczu byli lepiej zorganizowani, a Śląsk miał ogromne problemy z wykorzystaniem przewagi liczebnej. Sam Šimundža przyznał później, że w pierwszej połowie jego zawodnicy stracili koncentrację i próbowali zbyt szybko rozstrzygać akcje. Dopiero korekty po przerwie oraz wejścia rezerwowych pozwoliły uratować punkt.

Kontuzja i znak zapytania

Pewne jest, że Śląsk długo nie będzie mógł korzystać z Michała Mokrzyckiego. Pomocnik doznał poważnego urazu kolana w meczu z Cracovią i czeka go żmudna rehabilitacja. Inaczej wygląda sytuacja Lamine'a Ba. Obrońca zakończył już dwumeczowe zawieszenie po czerwonej kartce - spotkanie z Widzewem było ostatnim objętym karą. Przed tamtym meczem Šimundža informował jednak, że zawodnik ma drobny problem zdrowotny. Trener określał go jednak jako niegroźny, więc istnieje duża szansa, że zagra na Łazienkowskiej.

Legia i Śląsk ostatni raz spotkały się w lidze jeszcze przed spadkiem wrocławian. W marcu 2025 roku przy Łazienkowskiej gospodarze wygrali 3-1. Teraz sytuacja obu zespołów jest już zupełnie inna - Śląsk wrócił do elity po jednym sezonie, a Legia przystępuje do bezpośredniego starcia jako niepokonany lider.

Gdzie obejrzeć?

Spotkanie 6. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Śląskiem Wrocław odbędzie się w piątek, 28 sierpnia o godzinie 20:30 w Warszawie. Transmisję przeprowadzą stacje Canal+ Sport, Canal+ 4K Ultra HD oraz Canal+ Sport 3. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.

Przewidywany skład

Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


Podaj ten news dalej:
Komentarze (2)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość