W pierwszym meczu dywizji B Ligi Narodów reprezentacja Polski bezbramkowo zremisowała na Stadionie Narodowym z Bośnią i Hercegowiną. Następny mecz "Biało-czerwoni" rozegrają ze Szwecją, w poniedziałek, 28 września o godz. 20:45 w Solnie.
Polska 0-0 Bośnia i Hercegowina
Selekcjoner Jan Urban postawił na dość sprawdzone zestawienie personalne. Zdecydował się jednak na zmianę systemu i postawienie na formację z czwórką obrońców z tyłu. Wobec sporych nieobecności na pozycji bramkarza, koszulkę z nr. 1 otrzymał Marcin Bułka. W środku obrony operowali doświadczony Jan Bednarek z 18-letnim Kacprem Potulskim, a na bokach Matty Cash i Jakub Kiwior. W środku pomocy ustawieni zostali Bartosz Slisz oraz Piotr Zieliński, a przed nimi na skrzydłach Jakub Kamiński z Michałem Skórasiem i ofensywny pomocnik Sebastian Szymański. Najwyżej wysuniętym zawodnikiem był natomiast Robert Lewandowski. W kadrze na wrześniowo-październikowe zgrupowanie reprezentacji nie znalazł się natomiast żaden z graczy Legii.
Polacy od początku tego meczu byli stroną względnie dominującą. Próbowali przyspieszać swoje ataki bocznymi strefami i wykańczać je indywidualnymi rajdami oraz dośrodkowaniami. Po stratach naciskali wysoko na przeciwników i starali się jak najszybciej powrócić do posiadania. Dzięki temu dwie szanse na strzały z dystansu w krótkim odstępie czasu mieli Zieliński i Cash, jednak oba nie trafiły do celu. Z czasem goście zaczęli jednak coraz lepiej radzić sobie z pressingiem Polaków i dochodzić do głosu. Dodatkowo oba zespoły zdecydowanie zaostrzyły swoją grę, która stała się przez to, i liczne niedokładności, bardzo szarpana. Do 24. minuty nie doczekaliśmy się wobec tego żadnej konstruktywnej akcji, natomiast wymuszoną roszadę w obozie Polaków. Z powodów zdrowotnym boisko musiał opuścić Kamiński, w którego miejsce pojawił się Nicola Zalewski.
Konieczna zmiana nie przyniosła jednak żadnego poruszenia w ofensywie Polaków. "Biało-czerwoni" nie mieli żadnego pomysłu na rozegranie, nie potrafili przebić się przez dobrze ustawionych Bośniaków i bili głową w mur. W 38. minucie szansę na groźne dośrodkowanie z bocznej strefy z rzutu wolnego miał Zieliński, pomocnik zdecydował się jednak na bezpośredni strzał z ostrego kąta którym fatalnie spudłował. Podobnym pudłem i strzałem w trybuny z dużego dystans chwilę później odpowiedzieli również goście. W ostatnich minutach pierwszej części Polacy próbowali nieco zintensyfikować swoje ataki. Podopiecznym trenera Urbana udało się zepchnąć Bośniaków do niskiej defensywy, jednak zupełnie nie potrafili tego wykorzystać. Wobec tego wydawało się, że do szatni oba zespoły będą schodziły bez choćby jednego celnego strzału. Ta sztuka udała się jednak Polakom w 44. minucie. O górne dogranie w polu karnym powalczył Lewandowski, zgrał piłkę do niepilnowanego na 11. metrze Szymańskiego, a były pomocnik Legii uderzył ile sił, jednak wprost w środek bramki i dobrze ustawionego golkipera. Do przerwy padł więc bezbramkowy, nudny remis.

Wobec bardzo słabej gry, od początku drugiej połowy trener Urban zdecydował się na kolejne dwie zmiany. Na drugie 45 minut nie wybiegli już Kiwior i Slisz, a w ich miejsce pojawili się Przemysław Frankowski z debiutującym w seniorskiej kadrze narodowej byłym adeptem akademii Legii - Wiktorem Nowakiem. Polacy chcieli zacząć drugą część intensywnie. Atakowali środkiem pola i w pierwszej minucie doprowadziło to do rzutu wolnego, który po sprytnym wykonaniu na krótko strzałem zakończyć chciał Zieliński, lecz niecelnym. Z czasem znów coraz częściej przenosili swoje akcje w boczne strefy. Udawało im się wykańczać je dobrymi podaniami na pole karne, jednak dużo do życzenia pozostawiał element przyjęcia, szczególnie w wykonaniu kapitana - Roberta Lewandowskiego. W 55. minucie "Biało-czerwonym" w końcu udało się zaskoczyć defensywę Bośni i Hercegowiny. Najpierw z bardzo ostrego kąta uderzał Cash, golkiper gości wypluł piłkę przed pole karne idealnie do dobitki dla Szymańskiego, jednak naprawił swój błąd w świetny stylu bronić mocne uderzenie pomocnika. Parę chwil później na strzał z dużego dystansu zdecydował się Nowak i minimalnie spudłował obok dalszego słupka.
Nieco po godzinie gry Polakom po raz kolejny udało się skonstruować szybką akcję. Fenomenalne, górne podanie na lewą stronę do niepilnowanego Zalewskiego posłał Zieliński, skrzydłowy zdecydował się na zejście do środka i indywidualne wykończenie, które zakończyło się tylko niecelnym technicznym strzałem. W 69. minucie Polacy znów próbowali zaskoczyć Bośniaków strzałem z dystansu. Po raz kolejny na takie rozwiązanie z bocznej strefy zdecydował się Cash, który wykorzystał sporo wolnej przestrzeni na prawej stronie i uderzył ile sił, ale również bez celności. Dwie minuty później Bośni i Hercegowinie udało się oddać pierwszy celny strzał w tym meczu. Po lekkim zamieszaniu spowodowanym rzutem rożnym z dość ostrego kąta z lewej strony uderzał Kerim Alajbegović, jednak pełną koncentracje zachował Bułka, który przypilnował bliższego słupka i wybronił ten strzał. Tuż przed ostatnim kwadransem do wzmocnienia defensywy w szeregach polskiego zespołu na murawie pojawił się jeszcze Karol Świderski.
W 77. minucie gościom dość niespodziewanie udało się wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do własnej bramki przypadkowo do własnej bramki trafił Nowak, jednak to trafienie nie mogło być zaliczone, gdyż wcześniej w walce o piłkę bez pardonu zaatakowany i faulowany został bramkarz polskiego zespołu. Niecałe 10 minut później to jednak również goście byli bliżej przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. W dobrym położeniu w polu karnym znalazł się Ermin Mahmić, jednak atakujący płaskim strzałem po ziemi przestrzelił obok bramki. Polacy próbowali wykorzystać trzy doliczone minuty i walczyli do końca o zwycięstwo. Na początku dodatkowego czasu gry z lewej strony w pole karne z piłką wpadł Zieliński, ograł jednego z obrońców i uderzył mocno na bramkę, ale świetną interwencją popisał się bośniacki bramkarz, ratując swój zespół przed porażką.
W następnym meczu Polacy zmierzą się ze Szwecją, w poniedziałek, 28 września o godz. 20:45 w Solnie. Podczas obecnego zgrupowania podopieczni selekcjonera Jana Urbana zagrają jeszcze z Rumunią (2 października, 20:45, Warszawa) oraz rewanżowe spotkanie z Bośnią i Hercegowiną (5 października, 20:45, Zenica).
Liga Narodów: Polska 0-0 Bośnia i Hercegowina
Polska: 1. Marcin Bułka - 2. Matty Cash, 23. Kacper Potulski, 5. Jan Bednarek, 14. Jakub Kiwior (46' 19. Przemysław Frankowski) - 6. Bartosz Slisz (46' 16. Wiktor Nowak), 10. Piotr Zieliński - 7. Jakub Kamiński (24' 21. Nicola Zalewski), 20. Sebastian Szymański, 17. Michał Skóraś (73' 11. Karol Świderski) - 9. Robert Lewandowski (87' 13. Mateusz Żukowski)
Bośnia i Hercegowina: 22. Martin Zlomislić - 18. Nikola Katić, 7. Zinedin Smajlović (46' 15. Amar Memić), 4. Tarik Muharemović, 5. Sead Kolašinac - 20. Esmir Bajraktarević, 13. Ivan Bašić, 14. Ivan Šunjić (66' 6. Benjamin Tahirović), 19. Kerim Alajbegović (90+1' 8. Armin Gigović) - 23. Haris Tabaković (90+1' 11. Jovo Lukić), 10. Ermedin Demirović (78' 16. Ermin Mahmić)
Żółte kartki: Kiwior 19', Bednarek 82', Cash 86' - Alajbegović 32', Smajlović 38', Šunjić 47', Kolašinac 81', Memić 89'
Tabela grupy 4 dywizji B Ligi Narodów
1. Szwecja 3, 1-0-0, 2-12. Polska 1, 0-1-1, 0-0
3. Bośnia i Hercegowina 1, 0-1-0, 0-0
4. Rumunia 0, 0-0-1, 1-2



