Koniec kilku serii. Zawiodła skuteczność
Od początku niedzielnego klasyku obie drużyny starały się przejąć inicjatywę. Jako pierwsi groźniej zaatakowali legioniści. W 9. minucie Kacper Chodyna zdecydował się na centrostrzał z lewej strony boiska, jednak piłka przeleciała ponad poprzeczką. Niedługo potem spore problemy spotkały Lecha. Kontuzji doznał Mikael Ishak, który nie był w stanie kontynuować gry. Kapitana poznaniaków zastąpił Yannick Agnero. W 15. minucie goście byli o krok od objęcia prowadzenia. Paweł Wszołek sfaulował przeciwnika tuż przed polem karnym, za co obejrzał żółtą kartkę. Do rzutu wolnego podszedł Leo Bengtsson, który oddał precyzyjny strzał. Piłka odbiła się jednak od słupka bramki Otto Hindricha. Warszawianie mieli w tej sytuacji sporo szczęścia.
Z czasem coraz śmielej zaczęli atakować gospodarze. W 21. minucie ponownie pokazał się Chodyna, którego uderzenie po rykoszecie opuściło boisko. Chwilę później przed bardzo dobrą okazją stanął Rafał Adamski. Napastnik dobrze odnalazł się w polu karnym i oddał groźny strzał głową, jednak futbolówka minęła bramkę Mateusza Lisa. Niestety, wcześniej zawodnik nabawił się urazu kostki i choć początkowo kontynuował grę, ostatecznie musiał opuścić murawę. W 29. minucie zastąpił go Mateusz Szczepaniak. Tym samym jeszcze przed upływem pół godziny gry obaj szkoleniowcy zostali zmuszeni do dokonania zmian.
Legioniści nie zamierzali zwalniać tempa i szukali kolejnych okazji do pokonania golkipera gości. Niebawem odpowiedział jednak Lech. Niebezpieczną akcję przeprowadził Pablo Rodríguez, ale dzięki dobrej asekuracji Michala Ševčíka i interwencji Hindricha poznaniacy wywalczyli jedynie rzut rożny. Legioniści starali się wykorzystywać boczne sektory boiska i posyłać piłki w pole karne przeciwnika. Swoich szans na zdobycie bramki szukali również Rafał Augustyniak i Bartosz Kapustka, którzy próbowali szczęścia uderzeniami, jednak żadna z tych prób nie przyniosła prowadzenia. W samej końcówce o krok od wyjścia na prowadzenie był Lech. Walemark efektownie pobiegł prawą stroną, a po jego strzale swój klub uratował Piątkowski, który wyręczył Hindricha.
W pierwszej połowie nie brakowało walki, a obie drużyny potrafiły przedostać się w okolice pola karnego rywala. Gospodarze mieli dobre fragmenty, w których częściej utrzymywali się przy piłce na połowie Lecha, ale brakowało im skutecznego wykończenia.

W przerwie Marek Papszun zdecydował się na zmianę. Pawła Wszołka, który miał już na koncie żółtą kartkę, zastąpił Ruben Vinagre. Portugalczyk zajął miejsce na lewej stronie boiska, natomiast Kacper Chodyna przeniósł się na prawą flankę. Początek drugiej połowy był wyrównany. Wkrótce Michal Ševčík posłał prostopadłe podanie do Łukasza Zjawińskiego, który wbiegł w pole karne i bez przyjęcia oddał strzał. Piłka odbiła się jednak od jednego z obrońców i opuściła boisko.
W 57. minucie goście objęli prowadzenie... Walemark ruszył z piłką środkiem boiska, mijając kolejnych legionistów, którzy nie potrafili powstrzymać jego rajdu. Następnie zagrał na lewą stronę do Leo Bengtssona. W tej sytuacji poślizgnął się jeszcze Kamil Piątkowski, co ułatwiło Szwedowi dogranie piłki po ziemi w pole karne. Tam na podanie czekał już Yannick Agnero, który z bliskiej odległości pokonał Otto Hindricha.
Po godzinie gry centymetry dzieliły Legię od remisu! Po wrzutce z rzutu różnego główkował Piątkowski, jednak trafił tylko w słupek. Za moment czujność bramkarza Lecha sprawdził Augustyniak. Pomocnik raz jeszcze tego wieczoru oddał mocne uderzenie z dystansu i świetną obroną popisał się tym razem Lis.
Kwadrans przed końcem gospodarze wreszcie dopięli swego. Dośrodkowanie z prawej strony głową zamknął Augustyniak, który zgrał do wprowadzonego niewiele wcześniej Bohdana Wjunnyka. Ukrainiec był najsprytniejszy w szesnastce Lecha i z bliska pokonał golkipera przyjezdnych!
Legia ruszyła za ciosem. W 80. minucie stuprocentowej szansy nie wykorzystał Mateusz Szczepaniak. Pomocnik dobrze opanował piłkę w szesnastce Lecha, oddał mocny strzał, lecz bardzo udanie interweniował Lis. Trzy minuty potem kontra "Wojskowych" zakończona celnym uderzeniem Wjunnyka. Bramkarz rywali był dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć.
Wydawało się, że do końcowego gwizdka arbitra wynik nie ulegnie już zmianie. Niestety, w 87. minucie na prowadzenie Lecha wyprowadził Luis Palma. Pomocnik udanie zamknął podanie z lewej strony i z bliska pokonał Hindricha. Niewątpliwie błąd w kryciu popełnił w tej sytuacji Vinagre. Jeszcze w doliczonym czasie znakomitą okazję miał Damian Szymański, ale fenomenalnie interweniował Lis...



