Herb a nie logo
Dla każdego kibica herb klubu jest tak samo ważny jak np. dla żołnierza sztandar, pod którym walczy. Tak mi się wydaje. Kibice i klub to jedno. Wszyscy identyfikujemy się z tym samym herbem, godłem, z tym samym „świętym znakiem”. I ciężko będzie zrozumieć żołnierzowi (kibicowi), że klub (armia) mając nową amunicję (pieniądze) będzie musiał iść na wojnę (mecz) pod nowym sztandarem. Idąc dalej takim tokiem myślenia, piłkarze to armia zawodowa a kibice to armia ochotników. I nie wiem czy ochotnicy będą chcieli iść na wojnę pod sztandarem, który będzie miał inny herb tylko dlatego, że ktoś dał nam amunicję. Skoro ten ktoś chce być z nami, skoro chce nam pomóc i daje nam amunicję, to niech uszanuje nasze godło, nasz herb. Nawet za cenę dowiezienia dodatkowej amunicji potrzebnej w dodatkowej walce o utrzymanie naszego herbu!!!
To wszystko co napisane powyżej jest oczywiście przenośnią, ale ja tak rozumuję, i jeśli kogoś tą przenośnią uraziłem (ktoś może powiedzieć, że zwykły klub sportowy to nie to samo co armia) - przepraszam. Ale tak chciałem obrazowo przedstawić zależności i integrowanie się kibiców nie tylko z samym klubem, ale i barwami.
Wszyscy słyszeliśmy jak nowi właściciele klubu mówili o konieczności zmiany LOGO klubu, później przekazywały tę informację różne media w ten sam sposób, a przecież logo to znak towarowy, znak handlowy. Zaś ja identyfikuję się z herbem i barwami tego herbu!!! To dlatego na meczach śpiewamy, że „TO JEST LEGII ŚWIÄTY ZNAK”. Przecież nikt nie zaśpiewa, że „to jest Legii święte logo”.
Kasa i zdrowy rozsądek
Cały świat żyje obecnie w dobie wojen ekonomicznych, wszędzie chodzi o to samo, czyli pieniądze. I nie dziwi mnie, że skoro ktoś wkłada w jakieś przedsięwzięcie swoje pieniądze, to będzie chcieć te pieniądze nie tylko odzyskać, ale i zdobyć jeszcze więcej.
Nie chcę się mądrzyć gdy nie znam szczegółów negocjacji między stronami, ani nie mam żadnych podstaw by nie wierzyć w szczerość nowego właściciela klubu, ale wydaje mi się że jednym ze sposobów na zdobycie pieniędzy potrzebnych do utrzymania klubu jest właśnie... zmiana herbu! Wtedy każdy z kibiców kupi sobie nowy znaczek, nowy szalik, koszulkę, inne gadżety i kasa będzie wpływać do klubu jak Wisła do morza! Czy na to liczą nowi właściciele Legii? Być może tak, być może się mylę. Ja w każdym razie nie godzę się na zmianę herbu, i chociaż już cierpliwość moja powolutku się wyczerpuje, to liczę na ZDROWY ROZSÄDEK obydwu stron. Liczę na to, że wreszcie obecny właściciel herbu zrozumie, że dla dobra klubu należy niektóre żądania odpuścić, liczę na to, że obecny właściciel klubu będzie używał herbu tylko do promocji klubu, a nie swojej firmy, i liczę na to, że dotychczasowy herb Legii zostanie nie tylko w sercach kibiców, ale i na sztandarze!