Moje słowa bagatelizujące zajścia były błędne. Nie wycofuję się z nich, bo je naprawdę wypowiedziałem, ale wyjaśniam, że wywiadów udzielałem przyparty przez dziennikarzy do muru, obok szatni piłkarzy, nie wiedząc, co dzieje się na górze. Dziś wiem, że działy się rzeczy bardzo złe. Ochrona zawiodła i bandyci zostali tylko wyrzuceni ze stadionu. Wobec firm, które wynajmujemy, wyciągniemy konsekwencje. Być może nie będziemy z nimi współpracować.Na wtorkowy mecz z Widzewem być może w ogóle nie wpuścimy kibiców. Tzn. decyzję podejmie zarząd, ale moja osobista opinia jest taka, że stadion powinien zostać zamknięty. - powiedział Piotr Zygo.Czytaj cały wywiad