Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Wypowiedzi piłkarzy po meczu

wtorek, 8 czerwca 2004 23:11
Fumenźródło: własne

Norbert Tyrajski (Widzew): Przegrana w takich rozmiarach to z pewnością nie jest miłe uczucie. Jednak gramy w takim składzie, tak jak gramy i są tego efekty, w negatywnym słowa tego znaczniu. Uważam, że grać na Łazienkowskiej i przegrać 0-6 jest upokorzeniem, ale takie jest życie piłkarza i nie zawsze się wygrywa.Artur Boruc: Jako strzelec oficjalnej bramki w ligowym meczu czuję się bardzo sympatycznie. Do tej pory nie znałem tego uczucia, ale to jest coś pięknego. Nie wiem do czego to porównać. Mam nadzieję, że kiedyś to się jeszcze powtórzy, choć nie będzie z tym tak łatwo. Nie kombinowałem jak mam strzelić. Chciałem do końca wyczekać i ostatecznie uderzyłem w prawy róg. Tremy nie było, bo wynik był już przesądzony (3-0 dla Legii - przyp. red.). Gola dedykuję mojej żonie, która dziś obroniła pracę magisterską.Tomasz Sokołowski I: Podeszliśmy profesjonalnie do tego spotkania. Nam ten mecz nic nie dawał i graliśmy tylko dla kibiców i dla siebie. Szkoda tylko, że nie było kompletu na trybunach. Odnośnie spotkania, to mecz nam po prostu wyszedł, a Widzew ma taką drużynę jaką. Cieszymy się z tej wygranej, teraz jedziemy do Katowic po kolejne trzy punkty, aby zakończyć ten sezon udanie. Cieszą dwa zdobyte gole oraz rozmiary dzisiejszej wygranej.Jacek Magiera: Nie pamiętam, aby ostatnio w meczu Legii była różnica pomiędzy klasami obu klubów ekstraklasy. Jednak na pewno żal jest, że taka firma jak Widzew spada do II ligi. Jest to klub z tradycjami i dawniej była siłą napędową w naszej lidze oraz polskiego futbolu.Łukasz Surma: Dziś wszedłem z ławki, bo po ostatnich spotkaniach musiałem trochę odpocząć. Tym bardziej, że mecze mi nie wychodziły. Szczególnie z Lechem Poznań. Wtedy nie grałem tego, co potrafię. Trener to zauważył i posadził mnie na ławce, jednak nie mam do niego żadnych pretensji. Cieszę się tylko, że Legia ma wyrównany skład i trzeba walczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce. Wierzę jednak, że dzisiaj ponownie wszedłem na dobry tor. Szkoda tylko, że bramka nie została uznana, bo chciałem się zrehabilitować za te ostatnie dwa mecze. Jednak całkiem możliwe, że byłem wtedy na pozycji spalonej. Dziś zaprezentowaliśmy dobrą piłkę. Graliśmy z polotem. Odnośnie rywala. Cóż, na dzień dzisiejszy to Widzew prezentuje formę ledwo drugoligową. Jednak trzeba umieć wygrywać ze słabszym rywalem.

Podaj ten news dalej: