Dziesięć meczów sparingowych, 11 strzelonych i 13 straconych bramek, 4 wygrane – 2 remisy – 4 porażki. Tak w skrócie prezentują się osiągnięcia legionistów podczas przygotowań do rundy wiosennej. Co ciekawe podczas zgrupowania w Esteponie bramkarze Legii zachowali czyste konto we wszystkich meczach kontrolnych. "Tylko że graliśmy wtedy ze zdecydowanie słabszymi rywalami. Zresztą, gdybym w sparingach nastawiał się tylko na dobre wyniki, to wystawiałbym inne składy. Chciałem zaś przyjrzeć się wszystkim zawodnikom” - wyjaśnia Jan Urban.
Przez zgrupowania do ligi
Przyglądanie się wszystkim zawodnikom nie wpłynęło korzystnie na rezultaty osiągane przez legionistów podczas meczów kontrolnych. Trzeba jednak przyznać, że piłkarze mimo porażek na zgrupowaniu w Campoamor wreszcie pokazali, że potrafią odrabiać straty. Jesienią, gdy w lidze jako pierwsi tracili bramkę, ani razu nie potrafili odpowiedzieć własnym trafieniem. W Hiszpanii Legia potrafiła ze stanu 0-2 doprowadzić do 2-2 (mecz z FC Kopenhaga), ze stanu 1-3 do 3-3 (mecz z UD Almeria, ostatecznie jednak przegrany 3-4) i ze stanu 0-4 do 2-4 (mecz z Szachtarem Donieck przerwany w 86. minucie z powodu bójki).
Strzelamy – puszczamy
Kilka lat temu królem sparingów był Piotr Włodarczyk, który gole w meczach kontrolnych zdobywał jak na zawołanie. Tym razem żaden z piłkarzy nie wyróżnił się szczególnie dobrą skutecznością. Do zdobycia 11 bramek przyczyniło się ośmiu piłkarzy Legii i jeden... Young Boys Berno. Po dwa trafienia zaliczyli Roger i Takesure Chinyama. Raz piłkę do bramki rywala skierowali zaś Ariel Borysiuk, Piotr Giza, Wojciech Szala, Miroslav Radović, Bartłomiej Grzelak i Edson.
W 17 jesiennych meczach ligowych Jan Mucha tylko siedem razy wyciągał piłkę z siatki. Tymczasem w 10 grach kontrolnych trójka warszawskich golkiperów dała się pokonać aż 13 razy. Powinno to dać do myślenia Urbanowi, choć bardziej chodzi tu o formę linii obrony, niż postawę samych bramkarzy. Najmniej bramek – trzy – puścił Maciej Gostomski. Trzeba jednak pamiętać, że "Gostek" występował głównie podczas zgrupowania w Esteponie, a tam Legia bramek nie traciła. Pokonali go dopiero piłkarze z Kopenhagi i Almerii. Cztery razy piłkę z siatki wyciągał Mucha, na którego sposób znaleźli tylko zawodnicy Szachtara Donieck. Sześć razy wyższość rywali musiał uznać Wojciech Skaba. Trzy gole strzelili mu gracze UD Almeria, dwa Realu Murcia i jedną GKS-u Katowice.
Z kim na wiosnę?
Na podstawie sparingów rozegranych przez Legię można dojść do wniosku, że Jan Urban postanowił zmienić swoją taktykę. Do tej pory nikt nie mógł czuć się u niego pewniakiem, a częste roszady w składzie był czymś normalnym. Podczas sparingów trener dokonał jednak wyraźnego rozgraniczenia na wyjściowy skład i teoretycznych zmienników. "Muszę mieć jakiś fundament, żeby podjąć decyzję, kto będzie grał w lidze. Takim fundamentem jest postawa piłkarzy w meczach sparingowych. Chciałem więc zobaczyć wszystkich graczy na tle bardzo zróżnicowanych przeciwników i jest teraz co analizować" - tłumaczy szkoleniowiec. Można jednak określić jaki skład będzie pojawiał się na boisku.
Urban jest zwolennikiem ustawienia 1-4-5-1. W takiej sytuacji między słupki wędruje Jan Mucha. W obronie na prawym skrzydle zagra Jakub Rzeźniczak. Przy kontuzji Dicksona Choto na środku pewniakami są Inaki Astiz i Wojciech Szala. Lewa flanka to póki co miejsce Tomasza Kiełbowicza, który musi jednak uważać na Jakuba Wawrzyniaka. Na prawej pomocy pewny plac ma Miroslav Radović. Ubył mu konkurent w osobie Kamila Grosickiego, ale za plecami już czai się Sebastian Szałachowski. Środek pomocy to "trójkąt Urbana", czyli Aleksandar Vuković, Roger i Piotr Giza. Z powodu żółtych kartek "Vuko" nie będzie mógł jednak zagrać przeciwko Dyskoboli. Lewa flanka to domena Edsona, który nie ma na razie godnego rywala na tej pozycji. Atak to chimeryczny, ale i tak najlepszy z napastników, Takesure Chinyama.
Podczas przygotowań Urban próbował także ustawienia 1-4-4-2. W takim ustawieniu na ławkę wędruje jeden z środowych pomocników. Jako drugi napastnik na murawie pojawia się zaś Bartłomiej Grzelak. "Grzelu", choć nadal nie zachwyca, w sparingach prezentował się dużo lepiej niż jesienią. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak ustawienie z jednym napastnikiem.
