Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Legio czas na zmiany!

czwartek, 8 listopada 2001 09:54
Sebastian Mazur

Dwumecz Legii z hiszpańską Valencią pokazał wszystkim jaka przepaść dzieli między tymi zespołami. I nie chodzi tu tylko o umiejętności poszczególnych piłkarzy. Prawda jest taka, że chcąc odgrywać jakąkolwiek rolę w piłkarskiej Europie trzeba posiadać ogromne pieniądze. Niestety bez sponsorów z prawdziwego zdarzenia takich pieniędzy nie sposób znaleść.Porównując klubowe budżety zespołów (nawet tych słabszych) z pólwyspu Iberyjskiego, Legia wygląda przy nich po prostu śmiesznie. To co starcza na ubogie polskie warunki, nie ma prawa wystarczyć na "europejskich salonach". Od kilku już lat marzeniem wszystkich kibiców Legii jak i samych piłkarzy, trenerów i działaczy jest wywalczenie tytułu Mistrza Polski i co jest z tym związane, grą w eliminacjach Champions League. Tylko jest jedno pytanie które trzeba sobie zadać - "po co?" Po to aby przejść ewentualnie pierwszą rundę eliminacyjną, a w drugiej natknąć się na bardziej renomowny klub i odpaść?

Trzeba sobie zadać także pytanie "z kim iść" do tej Ligi Mistrzów? Z szesnastoma zawodnikami prezentującymi co najwyżej bardzo średni poziom? Poziom, który jest co najwyżej wystarczający na naszą słabiutką ligę. Na wystepy w elitarnej Lidze trzeba mieć również ogromne pieniądze, które trzeba najpierw zainwestować aby mogły one się ewentualnie zwrócić z nawiązką po udanych występach. Niestety zapominają o tym wszyscy polscy prezesi. Nie potrafią zrozumieć, że chcąc grać wsród elity potrzebni są do tego naprawdę świetni piłkarze i przedewszystkim niemałe pieniądze. Nie wspomnę już o zapleczu, a więc obiektach sportowych tj. stadionie i bazie treningowej. Wszystko to u
nas wygląda fatalnie. Nawet Legia mająca chyba najładniejszy stadion spośród wszystkich pierwszoligowców przedstawia się na tle europejskim katastrofalnie. Jedynie odnowiona szatnia na Łazienkowskiej prezentuje się o tyle o ile. Po prostu nie trzeba się już wstydzić,jak było to poprzednio. Jeśli chodzi o kadrę zawodników to niestety z takimi nazwiskami w Europie nie mamy czego szukać. W tej kategorii Europa nam odskoczyła już bardzo daleko. Owszem próbuje się sprowadzać więcej piłkarzy z zagranicy, ale umówmy się, są to piłkarze z "trzeciej półki". Takich "kopaczy" znajdzie się w naszej drugiej czy nawet trzeciej lidze bez liku. Trzeba tylko trochę poszperać. Nie wiadomo co w drużynie Legii jeszcze robi niejaki Marijan Gerasimovski. Piłkarz ten prezentuje się bowiem fatalnie. Do klasy Jacka Zielińskiego brakuje mu naprawdę sporo. Takich piłkarzy Legia nie potrzebuje. Nie wnoszą oni przecież do gry kompletnie niczego. Wręcz przeciwnie, posługując się przykładem macedończyka, prokurują bramki, które traci zespół. Sytuacji w których swój udział przy utracie gola miał Gerasimovski nie da się już zliczyć! Wyjątkiem sprowadzonych jak dotąd przez trenera Okukę piłkarzy jest chyba tylko Stanko Svitlica, który być może po pełnej aklimatyzacji będzie prezentował naprawdę dobry poziom. Już teraz po wyleczeniu kontuzji pokazuje, że "ma nosa" do zdobywania bramek. Oby jej tylko za szybko nie zatracił. Napewno już teraz wartość Svitlicy nieco wzrosła, ale nie na tyle by "straszyć" tym piłkarzem piłkarskich europejskich krezusów. Wracając jednak do macedońskiego stopera Legii już teraz powinno mu się podziękować za usługi. W jego miejsce należy sprowadzić naprawdę klasowego piłkarza z uznanym nazwiskiem. To samo dotyczy piłkarza na pozycji rozgrywającego z "angielska" zwanego playmakerem. Wiadomo już, że Mariusz Piekarski "spasował" i woli uciekać do słabiuteńkiego Energie Cottbus, które raczej na pozostanie w Bundeslidze nie ma większych szans. Zapewne i tam pan Mariusz wielkiej futbolowej kariery nie zrobi. Po prostu jego wielki talent "został w Brazylii". Woda sodowa już nie jednemu piłkarzowi "uderzyła do głowy" i pogrzebała świetnie zapowiadającą się piłkarską karierę. Przebłyski jakie miewał w meczach ligowych Piekarski są nie wystarczające na grę w takiej drużynie jaką jest Legia. Piłkarz w ciągu swojego bądź co bądź nie już tak krótkiego pobytu w Warszawie nie pokazał (poza kilkoma niekonwencjonalnymi zagraniami) nic godnego większej uwagi. Nigdy nie dał z siebie wszystkiego, a to co pokazał w hiszpanii zdegustowało chyba wszystkich. "Piekario" przeszedł obok gry, nie mówiąc o tym, że nie miał ani jednego celnego podania do partnerów! Temu panu trzeba też już podziękować i rozejżeć się za pomocnikiem, który potrafi przejąć na siebie ciężar gry. Pomocnikiem, który potrafi jednym celnym podaniem stworzyć zagrożenie
pod bramką przeciwnika. Pomocnikiem który ma "oczy do okoła głowy". Kimś takim jak dawniej był Leszek Pisz. Trener Okuka próbuje zrobić takim piłkarzem swojego rodaka Aleksandra Vukovića ale szczerze powiedziawszy to jeszcze nie te umiejętności i zmysł do gry na bardzo wysokim poziomie, który jest potrzebny w europejskiej Lidze Mistrzów. Trzeba po prostu spojrzeć prawdzie w oczy. Z przeciętnymi piłkarzami i owszem możemy zwojować ligę ale tylko krajową. Na "salony" nie mamy się po co pchać. Jeśli Legia szybko nie znajdzie konkretnego zamożnego sponsora, który zainwestuje
naprawdę poważne pieniądze, pozostanie nam już tylko cieszyć się osiągnięciami na krajowym podwórku. Panie i panowie czas się obudzić bo piłkarska europa ucieka coraz szybciej i dalej. Za parę lat będziemy już mogli się jedynie liczyć w rywalizacji z autentycznymi amatorami z Wysp Owczych czy Lichtensztajnu. Czas na zmiany. Zarówno organizacyjne jak i kadrowe. Czas skończyć z przeciętnością i cieszyć się z wygranej z Radomskiem czy Groclinem. Czas zacząć tworzyć drużynę, która będzie się liczyć nie tylko na polskich boiskach. Ale do tego są potrzebni piłkarze przez duże P. Piłkarze z nazwiskami i to nie tylko znanymi na krajowym rynku. Trzeba w końcu zainwestować pieniądze jeśli chce się myśleć o wielkim klubie. Nikt jeszcze nie stworzył wielkiej piłki za trzy czy cztery miliony "zielonych". W Europie takie kwoty rozśmieszają poważnych prezesów. Nie mówię,że mamy stworzyć drugą Barcelonę czy Real Madryt, ale popatrzmy na Dynamo Kijów czy Spartak Moskwa, występujące rokrocznie w Lidze Mistrzów. Powtarzam raz jeszcze, czas na zmiany. Teraz albo nigdy!

Podaj ten news dalej: