Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Dobry generał

sobota, 10 listopada 2001 11:13
Jerzy Engelźródło: Gazeta Wyborcza

-Meczem z Kamerunem zaczynają się przygotowania do mistrzostw świata...

Jerzy Engel: Przygotowania do mundialu zaczęliśmy pojedynkiem z Białorusią, jeszcze w eliminacjach, ale już po wywalczeniu awansu.

-Kamerun to rywal przypadkowy, czy też po meczach eliminacyjnych z zespołami europejskimi chce Pan sprawdzić reprezentację w meczu z kimś grającym w całkiem innym stylu?

- Trochę przypadku w wyborze Kamerunu było, bo mieliśmy zmierzyć się z Belgami w Brukseli. Tylko że Belgowie grają w barażach. Kameruńczycy są na zgrupowaniu w Niemczech i już dawno zaproponowali nam mecz. Dobrze, że do niego dojdzie. Oglądałem kilka ich spotkań i uważam, że to znacznie silniejszy zespół, niż się sądzi w Polsce. Niedawno Francja szczęśliwie uratowała z nimi remis. Najlepszy piłkarz Afryki Patrick Mboma zdobył fantastyczną bramkę przewrotką i mistrzowie świata w meczu na Saint Dennis byli w poważnych opałach. Piłkarze Kamerunu grają w lepszych klubach niż reprezentanci Polski i choć nie są u nas specjalnie znani, wszyscy powinniśmy oczekiwać ciężkiej próby.

-Wyciąga Pan rękę do Adama Matyska - bramkarza, który wrócił do gry po ośmiu miesiącach przerwy i w trzech meczach polskiej ligi puścił dziesięć goli.

- Dobry generał nie zostawia rannych na placu boju. Pamiętamy heroiczną grę Matyska w meczu w Oslo - to, jak z rozbitym barkiem uratował nas przed stratą gola. Uważam, że ta kadra jest mu coś winna. Ale nie o przeszłość mi chodzi. Matysek to bardzo dobry bramkarz i jestem pewien, że kiedy wróci do formy, będzie wzmocnieniem tej drużyny. Razem z Józefem Młynarczykiem postawiliśmy na czwórkę: Dudek, Matysek, Majdan, Wierzchowski i tylko jakieś nadzwyczajne wydarzenia mogłyby to zmienić.

-Patrząc na piłkarzy, których Pan powołał, największe eksperymenty szykują się w ataku. Są Wichniarek, Sypniewski, a dlaczego nie najskuteczniejszy w lidze Żurawski?

- Żurawskiego znam i cenię. Był z nami kilka razy. Postanowiłem dać szansę nowym. Chcę zobaczyć, jaką klasę prezentują, ale i jakimi są ludźmi, czy będą pasować do tej grupy, czy bez obaw można z nimi spędzić 40 dni na mistrzostwach świata. To bardzo ważne. A Żurawski jest pierwszym rezerwowym. Wie, że jeśli ktoś z czwórki Olisadebe, Kryszałowicz, Wichniarek, Sypniewski wypadnie, on zajmuje jego miejsce. Tak jak w pomocy Mariusz Kukiełka, który zastąpi Radosława Kałużnego.

-Kibice pamiętają Kukiełce fatalne błędy w meczu z Białorusią.

- Nikt nie został z tej kadry skreślony po jednym błędzie lub jednym słabym meczu. Pamiętamy, jaka fala krytyki spadła na Krzynówka, po tym jak w pierwszym meczu mojej drużyny z Hiszpanią Raul zdobył bramkę po jego błędzie. I co? Później Krzynówek był ważnym zawodnikiem drużyny, która wygrała grupę 5. eliminacji MŚ. To samo było ze Zdebelem. Nikt nie powiedział o nim dobrego słowa. Ale ja uważam go za piłkarza potrzebnego reprezentacji.

-Czyli prasa nie ma żadnego wpływu na decyzje, które powołuje Jerzy Engel?

- Żadnego.

-Obiecywał Pan, że w każdym meczu wprowadzane będą nowe rozwiązania taktyczne. Co tym razem?

- Kamerun gra systemem 5-3-2, z pięcioma obrońcami w linii. Ustalając taktykę, muszę się z tym liczyć. A czego my spróbujemy? Tego, czego próbowaliśmy już z Ukrainą w Chorzowie, kiedy Tomasz Hajto często wychodził do przodu. Nie za bardzo to wychodziło. W sytuacji, gdy stoper rusza do ataku, boczni obrońcy muszą schodzić do środka, żeby zapełniać dziurę. Nad tym musimy popracować, tak jak nad grą trzema środkowymi obrońcami. W końcówce spotkania z Ukrainą, gdy na boisku pojawił się Jacek Bąk, zupełnie się nam to nie udawało.

-W Poznaniu 15 tys. biletów na mecz z Kamerunem szybko zniknęło z kas, a Lech dobudowuje trybunę na stadionie, żeby jeszcze tysiąc osób mogło oglądać na żywo reprezentację Polski.

- Kibice chcą kibicować tej drużynie i to dla niej najlepsza zapłata za wysiłek w eliminacjach i awans do finałów MŚ. Nie tylko nasi fani doceniają moich graczy. Ci, którzy grają w klubach holenderskich czy niemieckich, mogą teraz chodzić z podniesioną głową.

-Mecz młodzieżówki z Włochami będzie Pan oglądał...

- Na żywo.

-Ale czy ktoś z tych młodych piłkarzy interesuje Jerzego Engela jako kandydat na wyjazd do Korei i Japonii?

- Tak. Grzegorz Rasiak już byłby z nami, ale nie chcę zabierać go trenerowi Ćmikiewiczowi, którego zespół gra tak dobrze i walczy o finały mistrzostw Europy. Są jeszcze Smolarek, Bartczak i kilku innych bardzo ciekawych piłkarzy.

-Pański typ na baraż Ukraina - Niemcy? Czy zespół, który przegrał eliminacje z Polakami, ma szansę pokonać trzykrotnych mistrzów świata?

- Ma. Ja właśnie stawiam na Ukrainę. Oni już dwa razy odpadli w barażach i mają doświadczenie, jak w nich grać. Dla Niemców to absolutnie coś nowego, prawdziwy szok, że znaleźli się w takiej sytuacji. Piłkarze niemieccy są teraz słabsi psychicznie. Ich reprezentacja przeżywa kryzys, może najgłębszy z dotychczasowych.

-Mundial bez Niemców, a teoretycznie nawet bez Brazylii. Czy to nie koniec świata?

- Na razie jest mundial bez Holandii, czego jeszcze kilka miesięcy temu nikt na świecie nie mógł sobie wyobrazić. Teraz musi. Każdy zespół ma lepsze i gorsze momenty. Dla nas gorsze trwały 16 lat. Teraz kolej na innych. Może i na takie potęgi jak Niemcy. A skoro oni czy Brazylia mają takie kłopoty z awansem, to znaczy, że te eliminacje już dla nikogo nie są spacerkiem. Tym pełniej widać, co osiągnęliśmy.


Rozmawiał Dariusz Wołowski

Podaj ten news dalej: