W czasie wczorajszego treningu pierwszego zespołu na Marymoncie doszło do mocnego zderzenia Artura Jędrzejczyka z Inakim Astizem. Hiszpański obrońca zalany krwią nie wrócił już do zajęć, tylko pojechał na zszycie rozciętego łuku brwiowego. "Jędza" ma wielkiego guza na czole.
Rozcięty łuk brwiowy Astiza, guz Jędrzejczyka
czwartek, 30 września 2010 08:31
Bodziachźródło: Fakt
Choć cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie, to obaj piłkarze mają być gotowi do gry w sobotnim meczu z Lechią Gdańsk. Na środku obrony zabraknie Dicksona Choto. Przypomnijmy, że to nie pierwsze ostre starcie Jędrzejczyka na treningu. Kilka tygodni temu łokciem złamał kość jarzmową Jakubowi Rzeźniczakowi. Ten musiał pauzować cztery mecze.
