Książka Fanatycy
REKLAMA

Premiera książki Fanatycy

Redakcja, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Od lat budzą strach w społeczeństwie. Kojarzeni są niemal wyłącznie z ustawkami, rozbojami i zadymami z policją. Media nazywają ich chuliganami, kibolami, nacjonalistami i rasistami. Politycy starają się „grać” ich tematem, by ubić własny interes. Jaka jest prawda o ludziach, którzy wybrali kibicowskie życie? Rusza przedsprzedaż książki „Fanatycy. Futbol na śmierć i życie” anonimowego kibica jednego z polskich klubów.

Książka w przedsprzedaży dostępna na www.idz.do/legionisci-fanatycy - oszczędzasz prawie 10 zł!

Poniżej prezentujemy fragment książki, którą wkrótce będziecie mogli wygrać w naszym serwisie - bądźcie czujni!

Fragment książki:
Dojeżdżamy na miejsce, skręcamy w jakiś dziki, gęsty las. Leśne wertepy kończą się na małej polance, gdzie widać już fury. Niestety, naszych przeciwników jest mniej, niż było ustalone. Trudno, trochę chłopaków, głównie młodych, obejdzie się smakiem – banda na bandę tym razem nie przejdzie. Nie zwykliśmy robić nikomu świństw, więc będzie na liczby, bez krzywych akcji.
Na miejscu chwila na rozgrzewkę. Top boys idą na krótką pogawędkę, ustalenie zasad. Kilka minut i pada pytanie, czy gotowi. Kurwa, pewnie, że gotowi! Bandaże i piąstkówki zabezpieczają nasze pięści, szczęki już w gębie. Do tej chwili serce pompowało krew jak oszalałe. Ale dopiero ten moment, kilkadziesiąt sekund przed zwarciem, to jest ta sytuacja, w której dostaje się istnego pierdolca. Strzał adrenaliny jest niesamowity. Klapy na oczy, garda wysoko i na pełnej kurwie do przodu. Mówi się, że pierwsze pierdolnięcie jest decydujące. Pierwsza linia zawsze musi być najmocniejsza. Musi budzić respekt, samym wyglądem ma działać na przeciwnika. To od pierwszej linii w dużej mierze zależy przebieg spotkania. Wyeliminowanie jednej czy drugiej czołowej postaci w szeregach którejś z ekip może wywołać panikę, w najlepszym razie zwątpienie. Im więcej myślisz, analizujesz, tym gorzej dla ciebie i twoich kolegów.
Wolno podchodzimy do przeciwników, oni idą ku nam. Nagle słychać głośny ryk i wjeżdżamy w siebie. Ktoś z przodu się rozpędza i na wyskoku, niczym Chuck Norris, atakuje rywala, trafiając go prosto w twarz. Przyjmiecie taki cios? Nawet jeżeli przyjmiecie, i tak go nie wytrzymacie. Gość jest pozamiatany, nie ma siły się podnieść. Bijatyka nie zdążyła się porządnie rozkręcić, a dla niego już jest po zabawie. Nad nim słychać odgłos młócenia, pięści trafiających w cel, zarówno z jednej, jak i drugiej strony.
Przeciwnik zaczyna się rozbiegać, kilku z nich jest już na ziemi. To daje wystarczającą przewagę, by szybko zakończyć starcie. Z boku słychać głośne krzyki, po ksywkach podpowiadają nam, komu pomóc, kogo podnieść, informują, że ktoś ucieka. W takim zamieszaniu często traci się kontakt z tym, co się dzieje dookoła, szczególnie gdy przyjęło się na gębę solidny cios. Wpada mi w ręce koleś, który nie wie nawet, od kogo dostał. Zarobił prosto w ucho, zwariował mu błędnik, choć cios nawet nie był mocny. Wstyd się przyznać, ale rąbnąłem go prawie jak baba – tak się zataczał, że w życiu bym go nie trafił drugi raz. Zanim zdążył paść na glebę, przyjął na klatkę piersiową rozpędzonego kolegę. Pozamiatane, KO. Robię kilka kroków naprzód i potykam się o gościa, który przypomina worek kartofli. Zaraz dopadam jeszcze jednego amatora mocnych wrażeń.
– Koniec! Dość! Już koniec! – krzyczy.
Ale wcale nie wygląda na kogoś, kto miałby dosyć. Szybko powalam go na ziemię, zdecydowanie za łatwo, chyba faktycznie nie miał ochoty już nadstawiać tej swojej pięknej buźki. Zakrywa twarz, przewraca się na bok i zwija w kłębek, ale ani myślę mu odpuścić. Okładam go do momentu, aż nie czuję chrupnięcia w lewej dłoni. Dobiegają jeszcze dwie osoby i koleś odpływa po mocnym kopnięciu prosto w nos.
Nie takie były zasady. Ale gość jeszcze na koniec podniósł mi adrenalinę. Facet o większych niż ja gabarytach, wytatuowany prawie w całości od pasa w górę, całą bijatykę kręcił się gdzieś z tyłu i tylko wypychał kolegów. Taki popychacz w ruskim stylu – tam połowa wystawionych do bicia tylko pcha do przodu innych. Nawet nie oberwał, a ma czelność krzyczeć, że to koniec? W takim razie po chuj tu przyjeżdżał? Żeby potem się lansować przed dupami na dyskotece, że na ustawki jeździ? Tak czy inaczej, daliśmy mu powody, by ten dzień zapamiętał na długo. Ciśnienie zaczyna mi schodzić, rozglądam się dookoła, widzę siedzącego w trawie zakrwawionego małolata. Oko spuchnięte, nos z lekka przestawiony więc pewnie złamany, twarz zalana juchą. Mocno oberwał, nawet mi się go żal zrobiło, bo nie chciałbym tak po akcji wyglądać. Chcę przejść obok niego, mimo to przystaję i pomagam mu wstać. Uśmiecha się do mnie, próbuje coś powiedzieć, ale tylko bełkocze. Może szczękę też ma w kawałkach. Ale nie – to przez ochraniacz na zęby. Wyjmuje go pyta, czy nie pomogę mu znaleźć but. Faktycznie, jednego brakuje. Nieźle – myślę – może czekać go drutowanie szczęki i jakaś tomografia głowy, a on się butami przejmuje. Po chwili już rozumiem dlaczego – wyskoczył na akcję w wyjściowych lacoste’ach. Po paru minutach but się znajduje, a chłopak rzuca na odchodne:
– Czekam na rewanż.

Wejdź na www.fanatycyksiazka.pl i ściągnij darmowego pdf-a z innymi fragmentami książki!


Autor: Anonimowy Fanatyk
Data wydania: 25 października 2017
Cena okładkowa: 36,90 zł
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: ok. 320 tekst
ISBN: 978-83-65836-85-4

fot. SQN


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

+dodaj komentarz
Do pl - 18.10.2017 / 01:18, *..103.tvksmp.pl

Zapytaj na k.net, tam prawdę Ci napiszą. Szczególnie ci życzliwi Legii:)

odpowiedz
pl - 17.10.2017 / 19:14, *..1.technet.com.pl

z tymi ustwkami to temat fajny i ciekawy szkoda tylko, ze trudno dla zwyklego kibica ogarnac kto i z kim sie ustawial i jak na tle Polski wyglada Legia bez propagandy tylko obiektywnie.

odpowiedz
grzesiek do Qubafan - 17.10.2017 / 13:38, *..dynamic.gprs.plus.pl

Jeśli język jest kiepski no to faktycznie minus. Ale jest to chyba obecnie jedyna pozycja, która nawiązuje do ustawek oczami kogoś kto w nich uczestniczył i licząca tyle stron. Wydawnictwo SQN raczej nie wskazuje jakoby miał być w książce słaby język, czy błędy ortograficzne. Być może ktoś w internecie strzelił byla....

odpowiedz
M do Redakcji: - 17.10.2017 / 12:29, *..free.aero2.net.pl

ten link do przedsprzedaży jest aktywny? bo coś nie mogę go otworzyć

odpowiedz
Qbafan - 17.10.2017 / 08:42, *..internetdsl.tpnet.pl

Po przeczytaniu dłuższych fragmentów: nie polecam ! Słaby język, dobry dla max 20-latków, poza tym poważny błąd ortograficzny: "... to było MOŻE ludzi, a ja momentami czułem się jak dryfujący rozbitek. ..."

odpowiedz
Kibo(L) - 17.10.2017 / 07:36, *..acuarius.pl

Taka ksiazka i kupowac ja w gownianym empiku, ktory tez przykladal cegielke do calego cyrku jaki trwal przez sostatnie lata i wizerunku kibola? Nigdy w zyciu nic tam nie kupie.

odpowiedz
oLaf - 16.10.2017 / 23:27, *..dynamic-ww-08.vectranet.pl

no opis niczego sobie, nie powiem...

A czy ktoś wie czy wydano (pisane z 10-15 lat temu) "opowieści Pawełka czyli nie ma przyjemności bez bólu wątroby i kości''... jakoś tak to szło... z lat 80-tych wspomnienia z wyjazdów - m.in staw z Motorem, Czechy z jamniorem ; ), wjazd do Riviera Remont etc. ??

odpowiedz
dociek[L]iwy - 16.10.2017 / 22:23, *..elartnet.pl

Ciekawe, czy jest tam wątek o ustawce w Olsztynku

odpowiedz
ding - 16.10.2017 / 21:45, *..dynamic.chello.pl

"Prawdziwa", "szczera", "cała prawda": skoro ak, to dlaczego nie znalazł się chętny by się pod tym podpisać?

odpowiedz
adams - 16.10.2017 / 21:40, *..jmdi.pl

zamówiona w empiku

odpowiedz
Japa do Grzesia - 16.10.2017 / 21:12, *..centertel.pl

A ty poproś mamusie żeby Ci kupiła za kieszonkowe ... albo dzielnicowemu zamelduj ze nie ma + 18 !

odpowiedz
olew - 16.10.2017 / 20:07, *..warszawa.vectranet.pl

eee, zatrudnili ghostwritera, zginął autentyk, a pomysł dobry -

odpowiedz
grzesiek - 16.10.2017 / 20:01, *..dynamic.gprs.plus.pl

ksiazka na pewno warta uwagi, z tym ze warto zaznaczyc by na niej bylo ze jest dla +18...

odpowiedz
(L)egia - 16.10.2017 / 19:44, *..neoplus.adsl.tpnet.pl

Ta książka jest moja!

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.