fot. Mishka / Legionisci.com

Plusy i minusy po meczu z Koroną

Bartek Modzelewski, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Legia nie przywiozła punktów z Kielc, ale nie możemy napisać, że cała drużyna zagrała w tym spotkaniu słabo. Kilku zawodników zdecydowanie zaplusowało, kilku zasłużyło na minusy. Poniżej prezentujemy nasze oceny legionistów za to spotkanie.

Arkadiusz Malarz + - Mimo straconych 3 bramek był jednym z najjaśniejszych punktów w ekipie Romeo Jozaka. W ostatnim tygodniu sporo pisało się o jego transferze do innego klubu, lecz w każdym spotkaniu coraz bardziej udowadnia jak ważnym jest punktem dla stołecznej drużyny. Szczególnie w pierwszej połowie jego interwencje stały na najwyższym poziomie i dzięki niemu do przerwy Korona nie wygrywała dużo wyżej.

Kasper Hamalainen + - Fin rozegrał kolejny bardzo dobry mecz i coraz bardziej jego pozycja w pierwszej jedenastce się umacnia. Już w 2. minucie podał idealnie na głowę Jarosława Niezgody, a ten wyprowadził “Wojskowych” na prowadzenie. Do wymuszonej zmiany, która nastąpiła w 59. minucie był bardzo aktywny, co nawet udało mu się potwierdzić bramką na 2-2. Oby popularny “Hama” był gotowy na kolejne ligowe starcie.

Guilherme + – Mózg drużyny. To jego kapitalny sprint rozpoczął kontrę, która zakończyła się bramką na 1-0. W kolejnych minutach meczu wielokrotnie kręcił rywalami, ale kilka jego kluczowych podań było niedokładnych. Niestety w doliczonym czasie gry pierwszej połowy mocno ucierpiał przy starciu z rywalem i musiał opuścić boisko.

Thibault Moulin - Nie można ani pochwalić Francuza, ani go zganić. Solidny występ, lecz zabrakło kropki nad „i” w grze pomocnika mistrza Polski. W 32. minucie mógł podwyższyć prowadzenie swojej drużyny na 2-0, lecz po minimalnym rykoszecie piłka minęła bramkę Macieja Gostomskiego. Zaliczył również kilka ciekawych podań, jednak zabrakło troszkę dokładności, by Legia miała z tego jakikolwiek pożytek.

Krzysztof Mączyński - Reprezentant Polski bardzo dobrze wszedł w to spotkanie. Co chwila widzieliśmy dobre podania prostopadłe, a nawet dokładne zagranie piętą. Niestety czym w dalej szliśmy w mecz, tym jego gra wyglądała coraz gorzej, aż w pewnym momencie całkowicie popadł w przeciętność. Wygrał tylko 3 z 8 pojedynków z rywalami i zanotował 4 straty.

Michał Kucharczyk - “Kuchy” przyzwyczaił nas do takiej gry jak w sobotę. Nie można odebrać mu walki o każdy centymetr boiska. Starał się i szarpał ile sił w nogach, ale po prostu brakowało pomysłu, a czasami również i umiejętności. Miał swój udział w zdobyciu drugiego gola, bo przytomnie wypatrzył Pasquato, który następnie otworzył drogę do bramki Hamalainenowi. W 63. minucie powinien zdobyć bramkę, jednak piłka po jego strzale uderzyła w słupek. Zanotował 11 strat.

Łukasz Broź - Jak zazwyczaj, jeżeli chodzi o grę defensywną nie można mieć do niego większych pretensji. Jego strona była dobrze strzeżona, dlatego Korona częściej atakowała drugą. Przy pierwszym golu to jemu urwał się Soriano. Trzeba jednak podkreślić, że gra w ofensywie trochę u niego kuleje. Szczególnie jeżeli porównamy jego grę do występu prawego obrońcy rywala - Łukasza Kosakiewicza.

Jarosław Niezgoda - Ciężko ocenić grę zawodnika Legii. Z jednej strony znowu wpisał się na listę strzelców i dał prowadzenie swojej drużynie, ale z drugiej jednak strony po tym golu zniknął z pola widzenia. Czasami pokazał się do prostopadłej piłki lub powalczył z obrońcą w polu karnym, lecz nie przyniosło to żadnego efektu. Zanotował aż 24 straty piłki, co jest chyba rekordem indywidualnym w tym sezonie. Mimo gola bliżej mu do minusa niż do plusa.

Maciej Dąbrowski - - W Kielcach nie ustrzegł się poważnych błędów. Już w 14. minucie stracił piłkę i goście stanęli przed szansą pokonania Malarza. U stopera Legii mocno kulało wyprowadzenie piłki, co przecież zawsze było jego atutem. Wygrał tylko 14 z 22 pojedynków z rywalami, zanotował 3 straty i najczęściej przekraczał przepisy.

Inaki Astiz - - Odkąd Hiszpan wrócił do Legii przyzwyczaił nas do pewnej gry w defensywie. W sobotę tego brakowało i po jego błędach sytuację ratował Arkadiusz Malarz. Podobnie jak jego partner ze środka obrony popełnił dużo błędów przy wyprowadzaniu akcji, co także skutkowało groźnymi kontratakami Korony.

Adam Hlousek - - Zdecydowanie najsłabszy zawodnik Legii w tym meczu. Czech zupełnie nie radził sobie z akcjami rywala i to właśnie po dośrodkowaniach z jego strony padały bramki. W ofensywie nie było lepiej, gdyż jego nieliczne wypady do przodu i tak kończyły się stratą. Mógł mieć asystę, gdyby Guilherme lepiej przymierzył po jego dośrodkowaniu.

Zmiennicy:

Cristian Pasquato + - W końcu mogliśmy zobaczyć pozytywne oblicze Włocha. Wielu kibiców zmartwiło się, kiedy zmieniał Guilherme tuż przed przerwą, bo jego forma pozostawia wiele do życzenia. Okazało się jednak, że były gracz Juventusu dał radę sprostać presji, a jego podania i dryblingi sprawiały dużo kłopotów graczom Korony. W 51. minucie zagrał znakomitą prostopadłą piłkę do Kaspera Hamalainena, który wtedy wyrównał stan meczu. Na swoim koncie powinien mieć drugą asystę, ale jego podania nie wykorzystał Kucharczyk.

Michał Kopczyński - - Coraz gorzej wygląda sytuacja Kopczyńskiego w drużynie. Dzisiaj otrzymał szansę, ponieważ z boiska zejść musiał Kasper Hamalainen. “Kopa” był niewidoczny, raz faulował blisko linii pola karnego Legii i wygrał 2 z 6 pojedynków z rywalami.

Armando Sadiku - grał zbyt krótko, żeby go ocenić.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.