2019-08-04 | Legia Warszawa - Śląsk Wrocław, flaga, Warszawiacy, Żyleta - fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
REKLAMA

Relacja z trybun: Nie poddawaj się

Hugollek, źródło: Legionisci.com

Drugim mecz ligowy na Estadio WP odbył się kilka dni po 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. To nad wyraz ważne dla wszystkich Polaków (a w szczególności warszawiaków) wydarzenie zostało adekwatnie uczczone na stołecznym stadionie zarówno przez nas, jak i przez włodarzy Legii. Przedstawiciele klubu umieścili na oknach Skyboxu symbol Polski Walczącej na tle barw narodowych. Zaprosili także na spotkanie z wrocławianami Powstańców, którzy zasiedli w loży centralnej naszego obiektu. Uhonorowaliśmy ich głośnymi okrzykami: „Cześć i chwała Bohaterom!” oraz „Za tę walkę o stolicę dziś dziękują Wam kibice!”.

Tradycyjnie przed pierwszym gwizdkiem odśpiewaliśmy „Sen o Warszawie”, a chwilę później, gdy piłkarze, w towarzystwie dzieci, które ubrano w specjalne stroje militarne z minionych czasów, wkroczyli na murawę specjalnym szpalerem, utworzonym przez członków historycznej grupy rekonstrukcyjnej „Radosław 44”, z naszych gardeł rozległ się donośnie hymn naszego klubu. Został on jednak przerwany dźwiękiem syreny, która zwiastowała minutę ciszy w hołdzie poległym i pomordowanym mieszkańcom stolicy. Co oczywiste, nie mogło zabraknąć naszego hymnu narodowego, który odśpiewaliśmy w całości. Z kolei na murawie dzieci z Legia Soccer Schools utworzyły symboliczną, „żywą” liczbę 75, nawiązującą do powstańczej rocznicy. Dopełniała ją biało-czerwona flaga ze znakiem Polski Walczącej.

Przed meczem, przy wejściach na trybuny, przeprowadzono zbiórkę na oprawę. Warto dodać, że po spotkaniu w Kuopio, kiedy nasi futboliści po raz kolejny pokazali swoją piłkarską niemoc, Nieznani Sprawcy wystosowali apel do wszystkich kibiców, aby ci wspierali drużynę niezależnie od tego, jak jej idzie: „Jesteśmy kibicami Legii Warszawa. Mamy ją wspierać zawsze, niezależnie od wszystkiego, co się dzieje wokół klubu. Mamy prawo, a nawet obowiązek narzekać, krytykować i rozliczać ludzi, którzy odpowiadają za różne rzeczy. Ale Legia to przede wszystkim my. Niezależnie czy jest dobrze, czy ch... mamy chodzić na mecze, dopingować i dalej reprezentować Legię! (...)”. Apel chyba poskutkował, bo na stadionie zjawiło się ponad 15 tysięcy osób, czyli najwięcej w tym sezonie.



Na „Żylecie”, przez większość meczu, zarówno na dolnej, jak i na górnej części trybuny, machaliśmy dużymi flagami na kijach, co wyglądało naprawdę konkretnie. Kierujący naszym dopingiem „Staruch”, który za dwa tygodnie obchodzić będzie jubileusz 15-lecia na gnieździe, zachęcał nas do wzmożonego dopingu przez pełne 90 minut rywalizacji. Początkowo śpiewaliśmy dość ospale, jednak wraz z kolejnymi minutami poziom decybeli stopniowo wzrastał. Świetnie wychodziło nam wykonywanie: „Niepokonanego miasta”, hitu z Wiednia czy „Dziś zgodnym rytmem”. Oczywiście próżno było oczekiwać, zwłaszcza po ostatnich wtopach, że nasi grajkowie zechcą dostosować swoją grę do naszego poziomu wokalnego, ale kibice, mimo wszystko, wierzą do końca. Wierzyliśmy zatem, że nasze głośne hasła dotrą do uszu futbolistów i że ci miło nas zaskoczą jakąś fajną brameczką. Niestety, brak składnych akcji i strzelecka niemoc „Wojskowych”, które w zasadzie znamy na pamięć, i tym razem dały o sobie znać. Chyba trochę podcięło nam to skrzydła, bo przez krótki czas nasz doping odrobinę zelżał. Na szczęście ten marazm nie trwał zbyt długo, bo już chwilę później ponownie się ożywiliśmy i rozkręciliśmy, uskuteczniając dość długo m.in.: „Legia, Legia, Legia, Legia, gooool!”, „Szkołę, pracę, dziewczynę, rodzinę”, „Warszawska Legio, zawsze o zwycięstwo walcz!” czy „Ole, ole, ole, ola”. Trzeba otwarcie przyznać, że takie dłuższe wykonywanie konkretnych przyśpiewek ma swoją konkretną zaletę – śpiewamy niczym w transie, starając się zachować odpowiedni poziom wokalny. Jak zwykle pozdrowiliśmy nasze zgody. Odtańczyliśmy również legijnego walczyka „Labada”. Jako że na boisku nie działo się właściwie nic, wszyscy z ulgą przyjęli fakt zakończenia pierwszej części meczu.

Jak wszyscy wiemy, dzięki awansowi do trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy Legia zmierzy się z greckim Atromitosem Ateny. Legijne grupy, chcąc gorąco zachęcić wszystkich do podróży na południe Europy, wywiesiły na Trybunie im. Kazimierza Deyny adekwatny transparent o następującej treści: „Jeśli czujesz się kibolem, z Legią bądź pod Akropolem! Ateny 14.08.”. Każdy, kto może, niech zatem jedzie do Grecji i wspiera nasz klub. Warto dodać, że na spotkanie z ateńczykami organizowany jest czarter. Każdy, kto zdecyduje się nim polecieć, będzie miał zagwarantowaną możliwość zakupu biletu na mecz. Szczegóły dotyczące tego wyjazdu znajdziecie tutaj.

fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Odnośnie fanów Śląska, przyjechali oni do Warszawy samochodami w ponad cztery setki. Wspierali ich kibice zaprzyjaźnionego Motoru Lublin. Mimo że dopingowali swój klub, do nas praktycznie w ogóle nie docierały ich śpiewy. Należy jednak podkreślić, że zarówno my, jak i wrocławianie, z racji obecności Powstańców Warszawskich na trybunach, oszczędziliśmy sobie wzajemnych „uprzejmości”.

Drugą połowę pojedynku rozpoczęliśmy od „Mistrzem Polski jest Legia!”. Nieco rozprężeni przerwą, potrzebowaliśmy kilku minut, by z powrotem wrócić na odpowiednie dźwiękowo tory. Kiedy to już nastąpiło, wielu z nas z pewnością musiały przejść ciary po plecach, zwłaszcza podczas przyśpiewki „Nie poddawaj się”, którą śpiewaliśmy przez prawie 20 minut (!). Cały czas mieliśmy nadzieję, że nasza wokalna pomoc wesprze grajków, a ci wreszcie otworzą sobie drogę do zwycięstwa jakimś ładnym trafieniem. By jeszcze bardziej zachęcić ich do walki, śpiewaliśmy „My kibice z Łazienkowskiej” oraz „Legia gol, Legia gol, Legia gol”. Dobrze wychodziło nam też donośne wykonywanie „Za kibicowski trud”. Niestety, daremny był nasz trud, bo na boisku panował swoisty, „niemocowy” constans. „Wojskowi” coś tam biegali, coś tam próbowali, ale nijak nie miało to przełożenia na zmianę rezultatu. Może po prostu większość z nich, jako że drużynę stanowią obecnie w przeważającej mierze obcokrajowcy, nie rozumiała, co do nich śpiewamy?

Mimo to podjęliśmy ostatnią próbę ratowania sytuacji. Na sam koniec meczu ponownie zaintonowaliśmy „Nie poddawaj się”, które pociągnęliśmy już do ostatniego gwizdka sędziego. Gdy ten zakończył spotkanie, a faktem stało się zdobycie przez Legię zaledwie jednego punktu, z trybun rozległy się przenikliwe i zasłużone gwizdy w kierunku naszych piłkarzy. „Legia grać, k... mać!” – krzyczeliśmy do opuszczających murawę zawodników. Jak długo będziemy musieli jeszcze oglądać tak marnie grającą Legię?!

Mając mając głęboką nadzieję, że lada dzień zaczniemy oglądać na boisku lepszą Legię, już teraz zapraszamy wszystkich na Łazienkowską w najbliższy czwartek o 21:00. Wspierajmy naszą Legię, która zmierzy się w pierwszym spotkaniu 3. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy z Atromitosem Ateny.

PS. Na „Żylecie” wywiesiliśmy transparent „Nóżka, Francuz PDW. Trzymajcie się!!!”.

Frekwencja: 15 298
Goście: 437
Flagi gości: 6

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

+dodaj komentarz
KowaL - 08.08.2019 / 21:29, *.vectranet.pl

Wykasztancie się lalalaalalala wykasztańcie się lalalalalaal

odpowiedz
woyteklegia@o2.pl - 08.08.2019 / 19:40, *.net.pl

Tylko czemu w wyjsciowym składzie znowu nie ma Carlitosa??

odpowiedz
xmen - 08.08.2019 / 16:12, *.legionowodom.pl

''nie poddawaj się....'' to powinno być zakazane, jak można śpiewać takie coś na trybunach Legii??? a szczególnie jak grają piach...z tego co pamiętam to jakieś 15-20 lat temu dostali by pojazd za tak chu.... grę, a nie śpiewanie takich piosenek...

odpowiedz
m4 - 08.08.2019 / 15:12, *.hexaoperator.com

od 3 minuty intonujemy dzis "nie poddawaj sie" jakies zakladziki ?

odpowiedz
Praga Płd (L) - 08.08.2019 / 10:19, *.t-mobile.pl

Witajcie:) Cieszę się, że znajdują się wśród kibiców ludzie, którzy mają podobne spostrzeżenia do moich, jeśli idzie o doping w ostatnim czasie:) Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu:D) przemyśleń/postulatów:

1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy po macoszemu… Bycie legionistą to także empatia i wrażliwość wg mnie☺

Uff, nie udzielam się za często na forum, ale jak już coś napiszę, to konkretnie :D Ciekaw jestem Waszych opinii i komentarzy☺ Zastanawia mnie czy sa tu myslacy podobnie bracia po szalubz Zylety:) Pozdrawiam wszystkich !:)

odpowiedz
WuWuA - 07.08.2019 / 22:49, *.centertel.pl

off top a mnie bardzo cieszy podkreslenie faktu, ze naszym hymnem jest Mistrzem Polski a nie Sen o Warszawie (chociaz do snu nic nie mam)...spotykam coraz wiecej pazii ktorzy tego nie kumaja i to pazi o dziwo mieniacych sie kibicami Legii...kiedys mnie nawet jeden przekonywal, ze jak tego nie wiem to nie jestem kibicem

odpowiedz
Kibic - 08.08.2019 / 07:05, *.orange.pl

@WuWuA: hmmm raczej Sen o Warszawie to hymn.

odpowiedz
Jkp - 07.08.2019 / 18:58, *.play-internet.pl

Legia grą dobrze- klask klask klask. Legia grą chu...wo - klask klask klask.

odpowiedz
Czwarty Pasek Na Dresie - 07.08.2019 / 15:27, *.play-internet.pl

Nie Poddawaj Sie:
1. Za duzo tego leci, niedlugo stanie sie naszym hymnem...
2. 80% naszych wkladow I Tak jej nie rozumie, Bo nie zna Polskiego...

Wniosek nasuwa sie Sam.

odpowiedz
oLaf - 07.08.2019 / 17:25, *.vectranet.pl

@Czwarty Pasek Na Dresie: racja. To jest super pieśń gdy gramy z Realem i się bronimy przy prowadzeniu 3:2 : ) ale nie kiedy piłkarzyny grają padakę przy 0:0.... wtedy trzeba już w 1-wszej połowie wrzucać Legia grać, k... mać!! żeby się chociaż trener obudził w przerwie.

odpowiedz
Legiunia99 - 07.08.2019 / 20:50, *.centertel.pl

@oLaf: człowieku przecież oni maja w ch.. te śpiewy. Liczy 10 każdego miesiąca.

odpowiedz
Kaprykos - 07.08.2019 / 14:35, *.vectranet.pl

Nie poddawaj się zaczyna mnie męczyć, zamiast śpiewać, coś podnoszącego na duchu śpiewamy upadającemu...... nie poddawaj się itd..... jakby trzymali nas na łopatkach i liczyli .... a tak naprawdę to potrzeba prawdziwego dopingu....ryknięcia kilkunastu tysięcy kibiców

odpowiedz
gazza - 07.08.2019 / 17:54, *.inetia.pl

@Kaprykos:

Dokładnie tak jest - Dziś doping nie zagrzewa piłkarzy - jest apatyczny.
Cięgle w kółko to samo nuży - Krótkie przyśpiewki i zmiana - Tak powinno być.

odpowiedz
Tomek Mokotów - 07.08.2019 / 11:58, *.play-internet.pl

Nie będę tu słodził za bardzo nikomu bo są to sprawy oczywiste ale warto o tym wspomnieć.

Byłem na meczu pierwszy raz z 9 letnią córeczką, licząc, że oprócz meczów z Zagłebiem S. i Pogonią Sz. ten mecz odbędzie się w spokojnej atmosferze "bez bluzgów".

Nie zawiodłem się. I nie chodzi o Młodą bo to tylko dodatkowy plus braku przekleństw a ona i tak niedługo pozna ulubione zwroty większości Polaków.

Po prostu, mimo braku powstańczej oprawy, wierzyłem, że zarówno Legia jak i Śląsk uszanują pamięć jednej z największych tragedii II wojny światowej. I oddadzą tym szacunek zaproszonym Powstańcom jak i cywilom, którzy uczestniczyli w tym dramacie.

Warszawa byłaby zupełnie inna gdyby nie Powstanie, na pewno ładniejsza, na pewno nie tak poraniona, na pewno zdrowsza społecznie i mentalnie. A i tak doceniona za ogromny wkład w walce o niepodległość.
Ale mogę sobie wyobrazić to, co czuli lidzie w okupowanej Warszawie, tę nienawiść za łapanki, za rozstrzelania, za gwałty, za niemieckie próby wymordowania Polaków i rozumiem tę reakcję, nadzieję, chęć odpłacenia się okupantowi.

I dobrze jest gdy w dobie globalnej, internetowej wsi jaką staje się świat, w czasach spłycania historii do paru wzmianek w podręczniku są ludzie, którzy nie tylko pamiętają ale i głośno mówią o tamtych czasach.
Zarówno w Warszawie jak i innych miastach Polski.

I dobrze się człowiek czuje gdy kibice z innych miast widzą to tak samo.
I nie tylko Śląsk, i nie tylko Lechia, Lech ale i śląskie kluby, łódzkie czy mazurskie.

W tym przypadku akurat trafiło na Śląsk.
Pozdrawiam i dziękuję.

odpowiedz
Young - 07.08.2019 / 12:17, *.play-internet.pl

@Tomek Mokotów : Szacunek za Twój wpis. 100% racji. Cześć i chwała bohaterom.

odpowiedz
Gocław - 07.08.2019 / 13:58, *.chello.pl

@Tomek Mokotów :

Mój dobry kolega, zabrał pierwszy raz żonę na mecz z... Polonią W. :)
Nie wie czemu, już więcej nie chciała iść na mecz :)

odpowiedz
oLaf - 07.08.2019 / 17:28, *.vectranet.pl

@Tomek Mokotów : racja, przekleństwa (no może poza "Legia grać k... mać" bo to zasadne ; ) są dla ciemnoty, rynsztoka. I tyle.

odpowiedz
Gocław - 07.08.2019 / 20:53, *.chello.pl

@oLaf:

I tyle? Życia nie znasz :)

Ludzie wykształceni klną tak samo, jak ciemnota i rynsztok. Albo bardziej.
Klną prawie wszyscy, naukowcy, wynalazcy, prawnicy, pracownicy biur, itp. itd. Oczywiście nie przy klientach i interesantach.

Na Legii w ostatnich latach jest grzecznie (nudno) jak nigdy. Nie róbcie teatru, próbując być bardziej świętym, od świętych.

Trochę kultury, k....a! ;)

odpowiedz
Kibic - 07.08.2019 / 23:07, *.174.247

@Tomek Mokotów : Prawda

odpowiedz
Adam Mokotów - 08.08.2019 / 03:05, *.plus.pl

@Tomek Mokotów : jeżeli chcesz naprawdę zrozumieć to zapraszam na wolontariat do muzeum Powstania Warszawskiego. Porozmawiasz z Powstańcami i zamiast sobie wyobrażać co mogli czuć, poczujesz to na własnej skórze. Bo opowiadają swoje historie, aż skóra cierpnie. A "dziękuje" z Ich ust znaczy więcej niż możecie sobie wyobrazić.

Słuchajmy Ich póki jeszcze żyją, póki jeszcze mamy szansę żyć razem przez ten krótki moment w historii. To są ludzie w okolicach 90-tki, z każdym rokiem, a tak naprawdę z każdym miesiącem jest Ich coraz mniej. Żaden polityk, żaden dziennikarz, żaden starszy kibic nie wytłumaczy lepiej jak w dzisiejszych czasach byc patriotą niż właśnie Powstańcy. Oni nie chcą żebyśmy umierali za Ojczyznę, Oni chcą nam przekazać jak dla dla Niej żyć.

Zamiast krzyczeć, zamilczmy i wysłuchajmy Ich w końcu. I zrozumiejmy, że nie będzie Polski bez wzajemnego szacunku do siebie nawzajem. Jego brak doprowadził do naszego upadku w XVIII wieku i jego brak nie pozwala nam rozwinąć skrzydeł w XXI wieku. Możemy więcej niż nam się wydaje. Pokazali nam to kilkunastoletni chłopcy walczący w beznadziejnej walce 75 lat temu. Odwięczmy im się w końcu.

odpowiedz
Jabadabafu - 08.08.2019 / 21:07, *.sekocin.pl

@oLaf:

Taaa ja wzialem siostre ktora jako malolat wyprowadzala Miecielanza reke w pamietnym meczu z Rtsem i wtedy czarne koszule rzucaly w nas na nowym stadionie. Poszedl gaz i siostra tez juz nie chcialanwracac

odpowiedz
Tomek Mokotów - 12.08.2019 / 14:44, *.play-internet.pl

@Adam Mokotów:

Mój dziadek walczył w Powstaniu, był harcmistrzem z ramienia Szarych Szeregów... Ale nie ma innego sposobu, my na szczęście możemy to sobie tylko wyobrażać. Bez względu na relacje walczących...
Nie da się przekazać ustnie czegoś takiego...

Pozdrawiam

odpowiedz
Radomiak - 07.08.2019 / 11:14, *.vectranet.pl

Nie poddawaj się... za dużo tego hitu się niesie po trybunie. Ale to wina grajków i ich pseudo trenera

odpowiedz
jacek rosa - 07.08.2019 / 11:05, *.vectranet.pl

JA MYŚLĘ ŻE LEGIA WYGRA TEN MECZ NA WŁASNYM STADIONIE PRZY ŁAZIENKOWSKIEJ CHOĆBY WYNIK POSZEDŁ W ŚWIAT A ZA NAMI MY WSZYSCY TEŻ TAK SAMO LEGIO NIE PODDAWAJ SIĘ TAK ŁATWO POKAŻ NA CO CIĘ STAĆ BO JESTEŚMY ZA TOBĄ NA ZAWSZE JUŻ

odpowiedz
kjhgf - 07.08.2019 / 10:39, *.kth.pl

Trybuny jak zawsze żyją swoim życiem. Dopingu nie doceniają jednak póki co piłkarze. Zbliża się LE. Apel do piłkarzy powinien być jeden: pełna koncentracja przez 90 minut, dokładne, szybkie podania, pressing, gra do przodu, kiwka i pierd****** w okienko raz za razem :) Nie poddawaj się ! Ukochana Ma !

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.