Obrady zarządu PZPN o odebraniu mistrzostwa Legii - fot. TVP2
REKLAMA

W piłkarskim raju. Odcinek 3.

Qbas, źródło: Legionisci.com

W tym roku mija 25. rocznica pierwszego awansu Legii do Ligi Mistrzów. Od tamtej pory jeszcze tylko dwukrotnie polskie kluby grały w najsłynniejszych klubowych rozgrywkach świata – Widzew w sezonie 1996/97 i ponownie „Wojskowi” w 2016/2017. Zapraszamy na cykl tekstów przypominających wydarzenia sprzed ćwierćwiecza. Dziś trzeci odcinek, w którym przedstawiamy historię odebrania Legii mistrzostwa w 1993 r.

Czytaj:
W piłkarskim raju. Odcinek 1.
W piłkarskim raju. Odcinek 2.

Mecz w Poznaniu z Lechem odbył się w gorącej atmosferze. Gospodarze wygrali trzy poprzednie spotkania, wstąpiła w nich nowa energia i wrócili do gry o mistrzostwo. W sukces uwierzyli też lokalni kibice, którzy w liczbie ponad 17 tys. pojawili się na trybunach. Do składu powrócili Pisz i Kowalczyk, a spotkanie, po szybkiej i otwartej grze, skończyło się sprawiedliwym wynikiem 2-2. Pozwoliło to legionistom utrzymać przodownictwo w tabeli, ale też oznaczało, że dogonił ich ŁKS, który akurat wygrał czwarty raz z rzędu. „Kolejorz" miał punkt straty.



Legia do końca sezonu wygrała już wszystkie mecze, podobnie jak łodzianie, choć obu ekipom nie przyszło to bez trudu. „Wojskowi" pokonali 4-0 Szombierki Bytom (d), po 1-0 Zawiszę (w), Pogoń Szczecin (d) i wreszcie w Krakowie 6-0 Wisłę. W czasie meczu z Szombierkami pojawiły się pierwsze informacje o wykryciu dopingu u jednego z piłkarzy Wójcika w efekcie zbadania próbki moczu od Romana Zuba i Marka Jóźwiaka po spotkaniu z Widzewem. Jak się potem okazało Ukrainiec miał podwyższony poziom testosteronu. O wynikach badań klub został poinformowany tuż po meczu z GKS Katowice (błędnie podano wówczas, że wynik pozytywny dała próbka Jóźwiaka).

Tymczasem jednak przyszła ostatnia kolejka, w której trzy kluby miały szansę na tytuł. Legia i ŁKS miały po 47 punktów, Lech 46. Przy takim samym bilansie punktowym o kolejności w tabeli decydował wówczas stosunek bramek. Legioniści mieli wyraźnie korzystniejszy: +24, łodzianie +21. W kontekście tego, co się wydarzyło potem warto zauważyć, że o bilansie lechitów: +41. Rozpoczął się strzelecki wyścig, w efekcie którego Legia wygrała z Wisłą 6-0, a ŁKS rozbił Olimpię Poznań 7-1. „Wojskowi" wygrali więc ligę i po 23 latach oczekiwania mistrzostwo trafiło do Warszawy.



W Krakowie dwutysięczna grupa kibiców Legii świętowała wspólnie z piłkarzami. Janusz Wójcik był noszony na rękach i kąpany w szampanie. Radość okazała się jednak przedwczesna. Już dzień później, tj. 21 czerwca 1993 r., zebrało się prezydium PZPN i nałożyło na Legię, Wisłę, ŁKS i Olimpię kary finansowe (po 500 mln zł, czyli obecnie 50 tys. zł) i zakazy transferowe. Feta mistrzowska przy Łazienkowskiej odbyła się dzień później. Mało kto był wówczas trzeźwy, a Marek Jóźwiak wykrzyczał do kibiców pamiętne słowa: "Pokonaliśmy Hanysów, pokonaliśmy Pyry. Pokonamy z wami całą Europę!".

Jednak w dniu 24 czerwca 1993 r. powróciła sprawa dopingu Zuba. Wydział gier PZPN zweryfikował rezultat spotkania jako walkower dla Widzewa, co oznaczało, że mistrzem zostanie ŁKS. Wcześniej na wniosek Legii próbkę przebadano jednak drugi raz w Moskwie i okazało się, że podwyższony poziom testosteronu nie był wynikiem dopingu. Na tym samym posiedzeniu prezydium PZPN stwierdzono, że komisja antydopingowa popełniła błędy i sprawa się skomplikowała. Wybrano kuriozalne rozwiązanie, zgodnie z którym Legia nadal nie była mistrzem, ale miała zostać zgłoszona do Pucharu Mistrzów.



To jednak nie był koniec. W PZPN wciąż istniały siły, które lobbowały przeciwko Legii. W dniu 9 lipca 1993 r. zarząd PZPN w oparciu o §23 regulaminu rozgrywek, w którym była mowa o niesportowej postawie, unieważnił wyniki meczów Wisły z Legią i ŁKS z Olimpią. Połowa z 30 członków zarządów głosowała za ich anulowaniem, 13 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu i jeden głos był nieważny. Legia odwołała się do Walego Zgromadzenia Sprawozdawczego PZPN, które dzień później podtrzymało decyzję zarządu. Do historii przeszło emocjonalne przemówienie wiceprezesa PZPN Ryszarda Kuleszy, adresowane do działaczy związku, w którym padła kwestia: "Polska widziała, a wy jesteścice niewidomi".



Przeciwnicy tego rozwiązania, również w PZPN, podkreślali, że nie ma żadnych dowodów wskazujących na ustawienie finału rozgrywek. Nie wykazało tego także prokuratorskie postępowanie, które w 1995 r. zakończyło się umorzeniem z powodu braku dowodów.

Fakty są jednak takie, że Legia została pozbawiona tytułu, który ... przyznano Lechowi, jako zespołowi po unieważnieniu dwóch meczów mającemu tyle samo punktów co "Wojskowi" i ŁKS, ale, jak wspominałem, najlepszy bilans bramkowy. Był to bezprecedensowy absurd. Jednocześnie niedługo potem UEFA wykluczyła Legię i ŁKS z europejskich pucharów na sezon 1993/94. Ponadto na Legię, ŁKS i Wisłę została nałożona kara trzech ujemnych punktów w nadchodzących rozgrywkach I ligi, a zdegradowaną Olimpię w II lidze.

Legia poniosła ogromne straty finansowe i wizerunkowe. Przede wszystkim odebrano jej możliwość walki o duże pieniądze w Lidze Mistrzów. Prezes Romanowski, który jeszcze przed meczem w Krakowie uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu i ledwo uszedł z życiem, nie zamierzał jednak rezygnować. Znając przy tym postkomunistyczne realia, również piłkarskie, miał świadomość tego, co się dzieje: "Łatwo nie rezygnuję! Nagonka na Legię, jaka nastąpiła po ostatniej kolejce nie jest przypadkowa - dla wielu ludzi "Legia śmiała zostać mistrzem Polski". Przed ostatnią kolejką wzywano do krucjaty przeciwko Legii - niektórzy ludzie chyba postradali zmysły" - mówił w "Przeglądzie Sportowym" (cytat za "Księgą stulecia"). Wójcik komentował zaś: "To zakrawa na kpinę. Najpierw próbowano nas oskarżyć o doping, a po wyjaśnieniu sprawy na naszą korzyść - zaatakowano bezpardonowo raz jeszcze (...) Chłopcy są załamani, czemu zresztą trudno się dziwić. Pracowali ciężko przez cały rok i zasłużyli na tytuł" (Przegląd Sportowy, cytat za "Księgą stulecia").

Jak było naprawdę? Przywołajmy wypowiedzi zawodników Legii i trenera Wójcika:

"Ten mecz natomiast który my graliśmy, to był rok 1993, także nie przesadzałbym z jakimiś korupcjogennymi sprawami. Nie od dziś wiadomo było że pewne spotkania odbywają się niesportowo, jak zresztą inne dziedziny w ówczesnej Polsce, gdzie wszyscy o wszystkim wiedzieli natomiast o tym głośno nie mówili. Wcześniejsze sezony, gdzie odbywały się, jak to się określało "kolejki cudów", kiedy Legia przegrywała na Widzewie czy odwrotnie, bo trzeba było kogoś ratować w lidze - o tym się wcześniej nie wspominało, albo nie wolno było tego robić. To wszystko wydarzyło się, bo ówczesny trener Janusz Wójcik był niewygodny dla ludzi z Polskiego Związku Piłki Nożnej" - Juliusz Kruszankin ("Juliusz Kruszankin: odebranie mistrzostwa Polski 1993 roku było zamachem na Janusza Wójcika, sport.onet.pl);

"Nigdy nie byłem na tyle blisko osób decyzyjnych, by wiedzieć, co się dokładnie działo. Oczywiście czasem dało się wyczuć, że sędziowie sprzyjają. Takie to jednak były też czasy, kluby w ten sposób funkcjonowały. Z drugiej strony wiele drużyn wtedy przed meczami z Legią przegrywało mentalnie. Bali się nas, bo byliśmy silni. Skoro o Wiśle mowa, to wiele zostało już powiedziane, a przecież niczego nikt nie udowodnił, nikt się nie przyznał. Ja to widziałem na własne oczy. Szybko strzeliliśmy bramkę, a potem dostaliśmy informację, że ŁKS swobodnie wbija gola za golem Olimpii. Wójcik zaczął reagować, mobilizować, nakręcać nas. 1-0, 2-0, a kibice niesamowicie jechali z wiślakami. Wyzywali ich, lżyli. Gdy tego słuchałem, to w ogóle się nie dziwiłem, że grają słabo. Strach im pętał nogi. A my goniliśmy za kolejnymi bramkami. (...) Mnie się wydaje, że Legia w kwestii załatwiania meczów była dalej od innych klubów. Byliśmy silni, nie potrzebowaliśmy tego robić. Możliwe, że coś się zdarzyło, ale to tylko gdybanie. Ciężko mi uwierzyć, by było to na szerszą skalę". - Jacek Kacprzak;

"Reżyseria? (...) W każdej lidze pewna reżyseria musi być. Natomiast ja sądzę jednak, że Legii nie sprzyjała reżyseria. Byliśmy zespołem, który musiał cały czas walczyć z trudnościami" - Janusz Wójcik w pomeczowej rozmowie dla TVP.

Interesujące punkt widzenia przedstawił Maciej Szczęsny. Oto fragment wywiadu dla LL!:
"Opowiadał pan, że „Wujo” chyba nie znał innych metod na wygrywanie, jak kombinacje.
- Po pierwsze ciągnął się za nim dopingowy smrodek. Gdy pojawił się w Legii ze swoim lekarzem, to zapowiedziałem temu drugiemu, żeby lepiej się modlił, by mnie nikt nigdy na czymkolwiek nie złapał, bo bez względu na okoliczności będę winił jego i wtedy urwę mu łeb. Po drugie zaś Wójcik brał udział w ustawianiu meczów. Dysponował w tym celu stworzonym budżetem. Pieniądze nie wpływały na nasze konto, tylko odbieraliśmy je w kasie. Kwitowaliśmy odbiór całej kwoty, ale dostawaliśmy o 20 milionów (obecnie 2 tys. zł – przyp. red.) mniej niż wynikało to z umowy. Gdy zapytałem kierownika drużyny co jest grane odparł, że to decyzja trenera. Pogadałem z „Wójtem”: „Pierwszy i ostatni raz tak się zdarzyło”. Zapowiedziałem, że jak mi jeszcze raz zabierze, to go kiedyś dopadnę w ciemnej ulicy.

I co? Nie zabierał już?
- Mnie już nie zabierał.

(...)

No dobrze, ale ta Legia Wójcika nie była na tyle mocna, by poradzić sobie bez wspomagania pozasportowego?
- Była dość mocna, ale by wygrać ligę trzeba było sumiennie pracować. Wszystkim więc było na rękę, że nie musieli się przemęczać.

Parafrazując jednak „Łapówkę” z „Piłkarskiego pokera”, Legia miała rogi, jak cała liga.
- Najśmieszniejsze jest to, że to wszystko w wykonaniu Legii tak by się nie rozbuchało, gdyby inny klub nie zaczął kupować na potęgę. Oni zaczęli ten nieuczciwy wyścig. Inna sprawa, że doskonale wpisywało się to w sposób prowadzenia drużyny przez „Wójta” i jej funkcjonowania.

Sezon 1992/93 skończył się tytułem mistrzowskim, na który Legia czekała od 23 lat.
- Czułem się koszmarnie. Mój pierwszy tytuł w karierze, a nie dość, że nie grałem, to jeszcze zdobyty został w nieuczciwy sposób. Po ostatnim meczu sezonu z Wisłą, który wygraliśmy 6-0, bo właśnie tyle musieliśmy wygrać, nie potrafiłem się cieszyć. Widział to obecny w Krakowie mój ojciec i potem powiedział mi, że jest ze mnie dumny.

W tym samym czasie w Łodzi ŁKS rozstrzelał Olimpię Poznań…
- A najmłodszy Mirek Szymkowiak wbił swojaka. Kompletnie nie wiedział o co chodzi, gdy koledzy rzucili się do niego z gratulacjami.

W efekcie PZPN odebrał Legii tytuł, a tytuł przyznał… Lechowi.
- Nie bardzo byliśmy w stanie to uwierzyć. Wprawdzie zgadzam się, że można było nam odebrać tytuł, ale jeśli w ogóle trzeba było go komuś przyznawać, to na pewno nie Lechowi. Całkowite kuriozum. Jeden pan wołał, że cała Polska widziała. I to jest racja. Szkoda tylko, że cała Polska widziała co działo się w Krakowie, czy Łodzi, a nikt nie dostrzegał tego, co działo się w Poznaniu.

Tak było najprościej.
- Najgłośniej zawsze gardłują neofici. Nie wierzę, że Kulesza byłby w tamtych czasach w PZPN tym, kim był, gdyby miał czyste rączki. Dla mnie kompromitacja tego człowieka… Zgoda, kara powinna nas spotkać, ale wszystkich. Nie może być tak, że tylko część złodziei idzie do pierdla, część puszcza się wolno, a w dodatku największego nagradza. W efekcie lechici dostali premie finansowe za wygranie ligi, zagrali w europejskich pucharach. Kompletny absurd".

Śledząc przebieg rozgrywek, zwłaszcza wiosennych i przytoczone cytaty, można przyjąć, że cała czołówka dbała, by zadbać o korzystne wyniki również w sposób pozasportowy. Niewykluczone, że praktyki takie rozpoczął, co zasugerował M. Szczęsny, Lech, który zanotował dziewięć meczów bez zwycięstwa i próbował uratować sezon. Biorąc więc pod uwagę wszystko, co się wówczas wydarzyło i pamiętając o ówczesnych realiach, nie można wykluczyć, że w czerwcu i lipcu 1993 r. doszło do rozgrywki w PZPN, która po części była wymierzona w nielubianego w związku, bo niezależnego Wójcika, po części w Legię, która jako znakomicie zorganizowany klub, zwłaszcza na tle innych ligowców, mogła zdominować ligę na lata, zwłaszcza po ewentualnym awansie do Ligi Mistrzów, a co za tym idzie stanowić zagrożenie dla innych, a po części chodził o konflikt między związkiem a klubami. Wreszcie prawdopodobne wydają się również tarcia frakcyjne w PZPN, gdzie tzw. teren ostro dał do zrozumienia "warszawce", ze śląskim baronem Marianem Dziurowiczem na czele, kto jest silniejszy. Przykre w tym wszystkim, że Legii nie potrafił lub nie chciał obronić Kazimierz Górski, ówczesny prezes PZPN. Jego głos nie wybrzmiał dostatecznie mocno, nie użył całej siły swego autorytetu. Odwrócił się od swojego klubu.

Najważniejsze było jednak, że robić tego nie zamierzał Romanowski. Potraktował tę historię jako lekcję, choć niesamowicie kosztowną, to jednak taką, którą trzeba odrobić, a którą, z całym swym biznesowym zacięciem, odrobił.

CDN.

Autor: Jakub Majewski

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (24)

+dodaj komentarz
Remino - 24.04.2020 / 05:52, *.t-mobile.pl

"Kolega" R przebywa na cmentarzu. Jego wypowiedź: cała Polska widziała- w czym, skoro nie było transmisji ? Cholerny polonista.

odpowiedz
Zjawa - 24.04.2020 / 06:30, *.t-mobile.pl

@Remino: na cmentarzu przebywa kulesza .Kolega R to ważny w tamtych czasach kibic który przy zmianach pokoleniowych został pogoniony . Ogólnie był dobry kot zawsze w pierwszym szeregu .

odpowiedz
Sputnik 44 - 24.04.2020 / 23:49, *.cyfrowypolsat.pl

@Zjawa : pamiętamy, pamiętamy... K..a jaki to był piękny okres w życiu, dałbym dużo, jak nie wszystko, żeby znów to przeżyć...

odpowiedz
Sputnik 44 - 24.04.2020 / 23:54, *.cyfrowypolsat.pl

@Sputnik 44: ogólnie ta atmosfera wspominkowa powoduje, że najpierw człowiekowi rosną skrzydła, ale zaraz potem reflektuje się, że już ponad ćwierć wieku minęło... Ojjj młodzi żałujcie, że was tam nie było i pamiętajcie jaką tradycję MUSICIE kontynuować!

odpowiedz
News⚽️Legia - 26.04.2020 / 14:39, *.94.116

@Zjawa : Ruen pamiétam mieszkał na pradze ,miał na dzwiach wielki herb Legii pomalowany,pozatym moje pierwsze wyjazdy ze old ekipá to szalone lata90tr✨⚽️✨Małolat

odpowiedz
(L) - 23.04.2020 / 15:50, *.ilabs.pl

Wiadomo gdzie przebywa kolega R?

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.04.2020 / 20:23, *.play-internet.pl

@(L): Kolega R przebywa......to tu,to tam-panie ciekawski.

odpowiedz
Tomek Mokotów - 23.04.2020 / 14:48, *.play-internet.pl

Przecież Szczęsny sam sobie przeczy. Legia wcale NIE musiała wygrać 6:0... Miała zapas 2 bramek, gdyby mecz był ustawiony to spokojnie by dogadali: ŁKS strzela gola, dwa to za 10 min.my też.
Trochę logiki.

Poza tym wychodzi na to, że drużyna walcząca o mistrzostwo Polski nie może wygrać ze spadkowiczem zbyt wysoko... to jakiś absurd.

odpowiedz
Pawciu - 23.04.2020 / 13:23, *.orange.pl

przykro to powiedziec sle niektorzy pilkarze Legii nie byli i nie sa czysci jezeli chodzi o korupcje z J. Wojcikiem na czele :(

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.04.2020 / 20:58, *.play-internet.pl

@Pawciu: To przecież sprawa jasna,że mecze były sprzedawane/kupowane.Przede wszystkim dlatego,że.......nie i interesowały się tym żadne organy ścigania.Była za to totalna bezkarność.Lody kręcili wszyscy,piłkarze,trenerzy,że o sędziach nie wspomnę.A z "Wójtem" była słynna już historia,jak trenował Świt N.D.M.i po kilku zajęciach z piłkarzami stwierdził,że "Tu nie ma co trenować,tu trzeba dzwonić".I szkoda tylko kibiców,którzy poświęcali swój czas i pieniądze,a także "narażając na szwank swoje życie rodzinne,a często i erotyczne",żeby być zawsze tam.......,a główni aktorzy mając to wszystko w dupie,załatwiali swoje prywatne sprawy.Teraz też pewnie nie jest dużo lepiej,chociaż ciężej jest cokolwiek skręcić,gdyż V.A.R.patrzy,a przynajmniej zerka sędziom na ręce.A swoją drogą,czy ktoś z Was pomyślał,ilu np mistrzów świata nie wyszło by nawet z grupy,gdyby ten V.A.R.był używany dużo wcześniej?.Przecież F.I.F.A rękami nogami się zapierała,żeby tylko tego systemu weryfikacji nie wprowadzać,pod przykrywką "zabijania ducha sportu",argumentując,że pomyłki są wliczone w rywalizację.Tak jak by ślepo wierzyli w uczciwość sędziów.No ale ponieważ kibicowanie to styl źycia,więc do zobaczenia na trybunach oby jak najszybciej.Z fartem.

odpowiedz
Zawieja - 23.04.2020 / 09:04, *.t-mobile.pl

Mecz w Krakowie z gts był zaraz po słynnym meczu Polska Anglia w Chorzowie jak wchodzilismy na stadion wisly to psiarskie odrazu wszystkich we flejersach na bok i teksty że tych to lać bo nas bili w Chorzowie. Przed meczem chodziliśmy po słynnej 10 wisly i nie było reakcji kibiców gts. Na meczu super zabawa po meczu feta na stadionie w pociągu zabawa do samej Warszawy a na centralnym komitet powitalny kolegów co nie pojechali na wyjazd i zabawa na Marszałkowskiej lal się szampan i inne trunki.

odpowiedz
Tomek - 23.04.2020 / 08:22, *.chello.pl

Bosman jak Gwiazda Disco Polo :)

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.04.2020 / 21:19, *.play-internet.pl

@Tomek: Ciekawe,kogo jeszcze tam zauważyłeś oprócz Bosmana?.Bo kilka znanych kibiców na tym filmiku się "przewinęło".

odpowiedz
OBOP - 23.04.2020 / 21:53, *.t-mobile.pl

@FOREVER LEGIA: Sitek, Bidula,Ruen,Szczupak,Biały,Sponsor,Rzeka,Karpiu i wielu innych .

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 23.04.2020 / 22:37, *.play-internet.pl

@OBOP : Z tych co wymieniłeś,to tylko Sponsiego i Jacka Sitka na Legii widuję,Szczupak,to wiadomo-odpuścił z pewnych względów,a Rzeka-po "zakazie stadionowym" za Poznań chyba dał sobie na luz z kibicowaniem."Brzydkiego Ryśka jeszcze na tym filmie zauważyłem.A siebie nie widziałem,bo na fecie byłem na krytej na górze.

odpowiedz
Sputnik 44 - 24.04.2020 / 00:12, *.cyfrowypolsat.pl

@FOREVER LEGIA: pewna epoka już się skończyła, my z kumplami też coraz rzadziej na Ł3, niedługo na pogrzebach będziemy się spotykać..... Oby tylko młodzi temat pociągnęli.... pozdrawiam!

odpowiedz
Zawieja - 24.04.2020 / 06:38, *.t-mobile.pl

@FOREVER LEGIA: rzeka nie za poznan tylko pniewy, Szczupak czasami się pojawia ale w złej formie ,Ryśka czasami było widać a na filmie możesz dokładnie zobaczyć w symetrii ha ha . Sitek to chyba rekord świata w wyjazdach zalicza bo jeździ cały czas .

odpowiedz
Zawieja - 24.04.2020 / 06:41, *.t-mobile.pl

@Sputnik 44: oby jak najdłużej nie.

odpowiedz
Zawieja - 24.04.2020 / 06:49, *.t-mobile.pl

@Zawieja : oby jak najdłużej nie w temacie pogrzeby .

odpowiedz
Arek - 22.04.2020 / 23:58, *.tpnet.pl

Sam na własne uszy słyszałem legendę Górnika - Stanisław Oślizgły, czy jakoś tak, który opowiadał, jak to się kiedyś mecze z Ruchem ustawiało. Tylko żeby Legia mistrzostwa nie zdobyła. A łachy do dziś się szczycą tytułem z 93.

odpowiedz
Robert - 22.04.2020 / 21:22, *.centertel.pl

Właśnie. ŚP Pan Trener Górski. Myślę że był "za krótki", ale cokolwiek mógł powiedzieć. Można gdybać. Swoją drogą, pomniki bez rys to jakieś takie nieprawdziwe.
Pozdrawiam Wszystkich i do zobaczenia na meczu jakimś w końcu!

odpowiedz
oLaf - 22.04.2020 / 23:09, *.vectranet.pl

@Robert: nie, "za krótki " nie był, to przecież legenda polskiej piłki.... podejrzewam, że na starość nie chciał się kłócić/nie chciał żeby jakaś ew. korupcja byłą kojarzona też z nim etc.

Generalnie dziwna sprawa: Górnik całe lata 80-te kupował mecze, w 1993r Lech kupował i ŁKS a jak to zwykle bywa "cygana powiesili" (Legię). Dobrze, że te czasy mineły bo w 80-tych latach z 2 razy powinniśmy mieć Mistrza ale przez łapówy innych zespołów nie mieliśmy.

odpowiedz
Alan - 23.04.2020 / 05:53, *.t-mobile.pl

@oLaf:
Czyli wszyscy dookoła kupowali, kombinowali tylko nie Legia....no oki aż tak dobrej wiedzy jak ty kto kupował a kto nie w latch 80 czy 90 nie mam.... ale jakoś się nie chce wierzyć że to wszystko takie proste było...

odpowiedz
Typek - 23.04.2020 / 07:13, *.tpnet.pl

@Alan: Pomyśl zobacz jak nas nienawidzą wszyscy i teraz jak masz wiedzę ze Legia kupowala, badz twarde dowody na to od razu to rozdmuchujesz podpalasz temat żeby tej znienawidzonej Legii doj... wiec nie do konca wierze ze my tak w latach 80 kupowaliśmy jak by tak bylo to zaraz by sie znalazł kakis drugi kondom Kulesza

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.