W niedzielę w Katarze rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Piłkarze Legii przebywają na urlopach, więc na naszych łamach będziemy codziennie relacjonowali mundialowe wydarzenia, a w zbiorczym newsie możecie komentować przebieg rywalizacji o miano najlepszej drużyny świata.
W meczu otwarcia reprezentacja Kataru przegrała z Ekwadorem 0-2 po dwóch bramkach Ennera Valencii w 16. i 31. minucie.
Ekwadorczycy wyszli ofensywnie od początku spotkania. Już w 3. minucie dośrodkowali piłkę w pole karne i po niepewnym wyjściu katarskiego bramkarza, piłkę z bliska skierował do bramki Enner Valencia. Radość Ekwadoru przerwał sędzia i interwencji z VAR anulował bramkę. Decyzja wzbudziła spore kontrowersje. Gracze z Ameryki Południowej dalej byli w gazie. Enner Valencia dostał piłkę po prostopadłym podaniu i znalazł się w sytuacji sam na sam z Al Sheebem. Katarski golkiper sfaulował napastnika w polu karnym i sędzia wskazał na jedenasty metr oraz ukarał bramkarza żółtą kartką. Do jedenastki podszedł Valencia i pewnie wykończył uderzeniem po ziemi dolny róg bramki.
W 33. minucie Angelo Preciado posłał precyzyjnie dośrodkowanie w pole karne, do piłki dopadł Valencia i strzelił głową przy słupku. Przyśpiewki katarskich kibiców ucichły i w sektorach przez nich zajmowanych zaczęło się rozluźniać. W drugiej połowie piłkarze z Ameryki Południowej spuścili z tonu i mecz zaczął być coraz nudniejszy. W 55. Minucie Romario Ibara znalazł trochę miejsca na skraju pola karnego i strzelił w prawą stronę bramki, jednak efektywną paradą popisał się Al Sheeb. Pod koniec spotkania katarski napastnik Mohammed Montari strzelił zza pola karnego, jednak piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Z każdą minutą katarscy kibice wychodzili ze stadionu i trybuny pustoszały.