W towarzyskim meczu rozgrywanym w Sosnowcu Legia Warszawa wygrała z Zagłębiem 4-2. Do przerwy legioniści prowadzili 2-1 po dublecie Łukasza Zjawińskiego, a w drugiej połowie dla stołecznego zespołu dwie bramki zdobył również Arkadiusz Reca. Spotkanie było połączone z potrójnym jubileuszem związanym z 35-leciem zgody kibiców fanów obu klubów, a jednocześnie z okazji jubileuszy 120-lecia sosnowieckiego i 110-lecia warszawskiego klubu.
Trener Marek Papszun postawił w pierwszej połowie tego sparingu na dość mocne zestawienie. W bramce stanął Ivan Brkić, a przed nim trójosobową linię obrony stworzyli Robert Deziel Jr., Arkadiusz Reca oraz Karol Kosiorek. Na wahadłach biegali Kacper Chodyna i Cyprian Pchełka, natomiast w środku pola ustawieni zostali Henrique Arreiol z Damianem Szymańskim jako kapitanem. Za wykończenie akcji mieli natomiast odpowiadać Jan Kuchta, Bohdan Wjunnyk i ustawiony centralnie Łukasz Zjawiński.
Legioniści od początku kontrolowali ten mecz. Dbali o posiadanie piłki i próbowali przełamać defensywę gospodarzy, szczególnie atakami z bocznych stref. Jedna z takich akcji już w 4. minucie mogła zakończyć się trafieniem otwierającym wynik. Na prawej stronie znalazł się niepilnowany Chodyna, wahadłowy próbował dograć w pole karne, ale przeciął to podanie jeden z graczy Zagłębia. Piłka trafiła jednak pod nogi Kuchty, który znalazł się w świetnej okazji strzeleckiej, ale trafił tylko w boczną siatkę. Co nie udało się wtedy, udało się dwie minuty później. Po świetny prostopadłym podaniu Wjunnyka na lewej stronie "szesnastki" znalazł się Pchełka, lewy wahadłowy uderzył mocno, jednak Dawid Kudła interweniował przy tym uderzeniu. Bramkarz Zagłębia wypluł jednak piłkę przed siebie, a do dobitki na pustą bramkę dopadł Zjawiński, który nie myli się w takich sytuacjach.
Atakujący warszawskiego zespoły mógł podwyższyć prowadzenie Legii już w 12. minucie. Po raz kolejny dobrze na prawej stronie pokazał się Chodyna, zgrał piłkę po ziemi w głąb pola karnego, gdzie na 5. metrze znajdował się Zjawiński. Napastnik zdecydował się na ekwilibrystyczne wykończenie, po przyjęciu podbił sobie futbolówkę do uderzenia z przewrotki, którym przeniósł piłkę minimalnie ponad bramką. Legioniści wciąż napierali na bramkę, a w 18. minucie fenomenalnym strzałem z dystansu popisał się Arreiol, który posłał petardę na bramkę z okolic 25. metra, jednak w bramce czujnie zachował się bramkarz Zagłębia, wybijając piłkę na rzut rożny. Po nim legioniści również byli bliscy zagrożenia bramce gospodarzy, centrę na bliższym słupku zamykał Zjawiński, jednak minimalnie przestrzelił głową nad poprzeczką. W 23. minucie ponownie na uderzenie z dystansu zdecydował się Arreiol, jednak tym razem jego strzał udało się w ostatnim momencie zablokować defensorom Zagłębia.
W ostatnim kwadransie pierwszej połowy legioniści nie spuścili z tonu i nadal atakowali na bramkę gospodarzy. W 32. minucie uderzyć z pola karnego mógł Szymański, lecz został zablokowany. Trzy minuty później po dośrodkowaniu ze stałego fragmenty gry kolejną szansę na bramkę miał Zjawiński, jednak strzałem głową z bliskiej odległości fatalnie spudłował. Gospodarze z czasem zaczynali jednak dochodzić do głosu i odgryzać się warszawiakom, aż w 38. minucie doprowadzili do wyrównania. Wysokim naciskiem i odbiorem na połowie Legii popisał się Adrian Rodriguez, który oddał piłkę przed pole karne do Michała Barcia, a ten technicznym strzałem na dalszy słupek nie dał szans Brkiciowi. Legia mogła szybko odpowiedzieć strzałem ze skraju "szesnastki" Szymańskiego, ale świetną interwencją popisał się golkiper gospodarzy. Podobnie, jak chwilę później Deziel Jr. Zagłębie po raz kolejny zaatakowało, a młody obrońca Legii uratował ją przed startą drugiej bramki wybijając piłkę praktycznie z linii bramkowej. Goście jednak nie chcieli tak tego pozostawić i uwiecznić dobrą grę w pierwszej połowie prowadzeniem do przerwy. W ostatniej akcji po raz kolejny na lewej stronie pokazał się Pchełka, dośrodkował idealnie na głowę Zjawińskiego, który tym razem się nie pomylił i skompletował dublet.
fot. Woytek / Legionisci.com
Na drugą część tego meczu legioniści wyszli z trzema roszadami w składzie. Boisko opuścili Kuchta i Wjunny, a w ich miejsce na murawie pojawili się Rafał Adamski z Michalem Ševčíkiem. Trzecia zmiana nastąpiła w obronie, gdzie Pchełkę zamienił 16-letni Oskar Krakowiak, co spowodowało przesunięcie na pozycję lewego wahadłowego Recy. Początek drugiej połowy był jednak zdecydowanie spokojniejszy, niż przebieg pierwszej części tego meczu. W 52. minucie dobrze na lewej stronie pola karnego zachował się Adamski, pokonał z łatwością obrońcę w walce o piłkę, jednak jego uderzenie z ostrego kąta zdołał wybronić bramkarz Zagłębia. Trzy minuty później fenomenalną szansę na bramkę miał Ševčík, który po kombinacyjnej akcji ze Zjawińskim znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale trafił prosto w niego. Z odpowiedzią poszli gospodarze, a Marcel Predenkiewicz zdołał wywalczyć rzut karny wchodząc w pojedynek z Chodyną. "Jedenastkę" na bramkę i ponowne wyrównanie pewnym strzałem w dolny lewy róg zamienił Patryk Gogół.
W 61. minucie legioniści mogli wrócić na prowadzenie po strzałem z dystansu, którym koronkową akcję zakończył Ševčík, jednak Czech po raz kolejny został powstrzymany przez bramkarza gospodarzy. Pięć minut później warszawiacy zdobyli już trzecią bramkę. Na prawej stronie dobrze pokazał się Kosiorek, który próbował zgrać piłkę w głąb pola karnego, ale powstrzymali to zagranie obrońcy, wybijając futbolówkę. Dopadł do niej przed "szesnastką" Reca, który zdecydował się na techniczny strzał z dystansu, który po rykoszecie wpadł do siatki Zagłębia. Tuż po tej akcji na murawie w barwach Legii pojawił się Antonio Čolak, a parę chwil później swoje szanse dostali również Dawid Kiedrowicz, Franciszek Pollok oraz Aleksander Wyganowski.
W ostatnim kwadransie legioniści już spokojnie rozgrywali ataki pozycyjne i kontrolowali pozytywny wynik. Mieli jednak swoje szanse, by jeszcze podwyższyć prowadzenie. W 82. minucie zagrania z prawej flanki na pole karne nie był w stanie zamknąć Adamski, jednak do piłki dopadł jeszcze Szymański, którego mocne uderzenie ze skraju "szesnastki" ofiarnym wślizgiem w ostatnim momencie zablokował jeden z defensorów. Warszawiacy mieli jednak rzut rożny, po którym głową na bliższym słupku uderzał Čolak, jednak świetną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Na parę ostatnich chwil w barwach Legii na murawie pojawił się jeszcze Jan Gawarecki, który niespodziewanie zamienił Ševčíka wprowadzonego na początku drugiej części. Gdy wydawało się, że wynik tego meczu nie ulegnie już zmianie, w ostatniej akcji dośrodkowanie z rzutu wolnego na pole karne posłał Szymański, na dalszym słupku zamykał je Reca, który dobił graczy Zagłębia i również skompletował dublet.
Gracze Legii w długiej przerwie reprezentacyjnej rozegrają jeszcze jeden sparing. Legioniści w sobotę, 3 października o godzinie 12:00 zmierzą się w LTC z Koroną Kielce. Do zmagań ligowych powrócą za ponad dwa tygodnie, w niedzielę, 11 października, a ich przeciwnikiem przy Łazienkowskiej będzie Wisła Kraków.