W czwartym meczu sparingowym podczas letnich przygotowań do sezonu 2026/27 Legia Warszawa pokonała w LTC słowacki AS Trenčín 1-0. Do przerwy padł bezbramkowy remis. Jedynego gola z rzutu karnego zdobył Mileta Rajović. Spotkaniu z trybun przyglądali się m.in. Dariusz Mioduski, Fredi Bobić czy dyrektor akademii, Piotr Zasada.
Kolejna wygrana. Legia Warszawa 1-0 AS Trencin
W pierwszej części meczu trener Marek Papszun postawił na mało eksperymentalną "jedenastkę". Dostępu do bramki Legii strzegł Otto Hindrich, a przed nim trio obronne stworzyli Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak i Arkadiusz Reca. Środkiem pola dyrygowali Bartosz Kapustka z Henrique Arreiolem, natomiast obok nich na wahadle ustawieni zostali Paweł Wszołek oraz Ruben Vinagre. Za wykończenie akcji odpowiadali ustawieni na bokach Mateusz Szczepaniak oraz Rafał Adamski i centralnie wysunięty Łukasz Zjawiński.
Od początku meczu pogoda nie rozpieszczała obu drużyn. Z nieba sączył się obfity deszcz, a piłkarze jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego byli cali mokrzy. To nie przeszkadzało jednak gospodarzom, którzy narzucili swoją intensywność i już w pierwszych minutach wyprowadzili akcję lewą stroną. Podanie na pole karne otrzymał Zjawiński, jednak w ostatnim momencie został powstrzymany przed starzałem. Do uderzenia po stałym fragmencie gry złożył się natomiast Arreiol, lecz Portugalczyka również zdołał zablokować jeden z defensorów. W 11. minucie dobrze spod pressingu na lewej stronie wyszedł Reca, obrońca dośrodkował na pole karne, gdzie Zjawiński zdołał uprzedzić rywala w walce o piłkę i oddał strzał na bramkę, lecz zbyt lekki, by zaskoczyć Andrija Katicia.
Wraz z ustającymi opadami deszczu zmniejszyła się też intensywność gry. Oba zespoły nie potrafiły dłużej utrzymać się przy piłce i stworzyć konkretów. W 21. minucie zamieszanie po rzucie rożnym próbował wykorzystać Szczepaniak, a jego centrostrzał golkiper gości z trudem wybił ponad bramkę. Chwilę później w jeszcze lepszej sytuacji w polu karnym znalazł się Zjawiński, lecz napastnik uderzeniem z woleju z 11. metra fatalnie przestrzelił. Legia nadal starała się zagrozić rywalom dośrodkowaniami. Liczne centry nie przynosiły jednak konkretów, aż do 29. minuty. Świetne górne podanie na dalszy słupek z prawej strony posłał Vinagre, akcję głową zamykał Wszołek, jednak w kontakcie z przeciwnikiem przestrzelił obok bramki.
Trzy minuty później fantastycznie na połowie Słowaków zachował się Adamski. Napastnik przepuścił piłkę zagraną prostopadle w jego kierunku czym zwiódł jednego z defensorów, dzięki temu znalazł się w dogodnej sytuacji na polu karnym, którą próbował wykończyć technicznym strzałem obok bramkarza, jednak trafił jedynie w słupek. W 36. minucie legionistom przyspieszeniem akcji znów udało się zaskoczyć defensywę gości. W środkowej tercji boiska znalazł się Szczepaniak, który podaniem między obrońcami znalazł Zjawińskiego, lecz atakujący w sytuacji sam na sam trafił wprost w bramkarza. Tuż po tej akcji skrzydłowy Legii został zastąpiony przez Samuela Kováčika. Słowak mógł zaliczyć "wejście smoka". 19-latek znalazł się z piłką na skraju "szesnastki", bez większego zastanowienia oddał strzał na bramkę, jednak chybił minimalnie obok prawego słupka. Choć warszawiacy z minuty na minutę rozkręcali się, nie udało im się przełamać obrony gości i trafić do siatki słowackiego zespołu przed przerwą.

Na drugą połowę trener Papszun po raz pierwszy podczas letnich przygotowań wymienił tylko część składu, a nie pełną "jedenastkę". Szkoleniowiec bez zmian zostawił m.in. całą linię obrony. Do środka pola posłany został natomiast duet złożony z Damiana Szymańskiego i powracającego po urazie Wahana Biczachczjana. Ofensywę z defensywą na prawym wahadle łączył Kacper Chodyna. Dwie roszady nastąpiły również w ataku, gdzie Kováčika i Zjawińskiego zastąpili Jakub Żewłakow oraz Mileta Rajović.
Gospodarze bardzo dobrze weszli w drugą część gry. Od początku próbowali narzucić swoje tempo, grali na wysokiej intensywności i licznie atakowali bokami boiska. W 47. minucie trochę wolnego miejsca przed polem karnym wykorzystał Żewłakow, który mocnym uderzeniem zmusił bramkarza gości do interwencji. Ten wybił piłkę przed siebie, a szansę na dobitkę miał jeszcze Vinagre, lecz nie trafił dobrze w futbolówkę. Cztery minuty później po dalekim wyrzucie z autu Augustyniaka piłkę głową na dalszy słupek zgrał Rajović, akcję próbował zamknąć Piątkowski, lecz obrońca nie trafił w światło bramki. Zepchnięty do defensywy słowacki zespół zdecydowanie zaostrzył swoją grę. Gracze z Trenczynu kilkukrotnie naginali przepisy, atakowali legionistów groźnymi wślizgami, za które otrzymywali napomnienia. Po jednym z takich fauli i dośrodkowaniu z rzutu wolnego Szymańskiego szansę na oddanie strzału głową miał Rajović, lecz napastnik przeniósł piłkę nad poprzeczkę.
Po nieco ponad godzinie gry nastąpiły kolejne zmiany w szeregach Legii. Między słupkami stanął Jan Bienduga, a do trio obronnego za Piątkowskiego dołączył Robert Deziel Jr. Na murawę powrócił również Samuel Kováčik, tym razem na pozycję lewego wahadłowego. W 66. minucie przed kolejną okazją strzelecką stanął Rajović, ponownie po podaniu Szymańskiego. Tym razem pomocnik uruchomił napastnika prostopadłym zagraniem na pole karne, Duńczyk z dość ostrego kąta oddał strzał po ziemi z pierwszej piłki, jednak czujnie w bramce zachował się golkiper AS Trencin. Chwilę później bez namysłu ze skraju "szesnastki" chciał go zaskoczyć również Adamski, ale nie trafił w światło bramki. W 73. minucie "Wojskowi" ponownie nie potrafili wykorzystać świetnej okazji. Udało im się rozmontować rywali, przyspieszyć akcję, a po prostopadłym podaniu między nogami defensora w sytuacji sam na sam znalazł się Kováčik, ale tylko przestrzelił obok lewego słupka. Nie minęła minuta, a legioniści znów zaatakowali, fenomenalne dośrodkowanie zewnętrzną częścią stopy na pole karne posłał Żewłakow, jednak Rajović ponownie nie trafił głową choćby w światło bramki.
Po nieco ponad kwadransie gry warszawiacy dopięli swego. Wybite dośrodkowanie z rzutu rożnego starał się przejąć Reca, wyprzedził obrońcę w polu karnym i został przez niego sfaulowany na rzut karny. "Jedenastkę" pewnym, mocnym strzałem w środek bramki na gola zamienił Rajović. Tuż po wyjściu na prowadzenie swoją szansę dostał 17-letni Filip Przybyłko. Obraz gry jednak nie zmienił się. Legia nadal dominowała i szukała kolejnego gola. W 81. minucie na kolejny strzał z dystansu zdecydował się Adamski, ale zdecydowanie przeniósł piłkę nad bramką. Po chwili goście mieli swoją pierwszą dogodną okazję w tym meczu. Do dośrodkowania z lewej strony na 5. metrze dopadł Szachmurza Adyrbekow, jednak świetną, intuicyjną interwencją popisał się młody golkiper Legii. Na ostatnie minuty w barwach Legii na murawę wybiegli jeszcze kolejni młodzi zawodnicy - Maksymilian Dołowy oraz Aleksander Wyganowski. W 89. minucie niepilnowany na lewym skrzydle znalazł się Kováčik, wpadł w pole karne i wyłożył piłkę do Rajovicia, który przełożył obrońcę, ale jego strzał zablokował inny z defensorów, wybijając piłkę na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry do wybitej piłki dopadł Dołowy, 18-letni defensor odważnie uderzył, jednak minimalnie przestrzelił i wynik nie uległ już zmianie.
Przed pierwszym meczem ligowym legioniści rozegrają jeszcze trzy spotkania kontrolne. We wtorek, 14 lipca zmierzą się z Radomiakiem Radom, a cztery dni później zagrają dwa sparingi jednego dnia - z Pogonią Grodzisk Mazowiecki oraz cypryjskim Arisem Limassol. Wszystkie te mecze odbędą się w obozie treningowym warszawskiego klubu w Urszulinie. Do rywalizacji w Ekstraklasie Legia wraca za dokładnie dwa tygodnie, a jej pierwszym wyzwaniem będzie wyjazd do Szczecina, gdzie podejmie ją Pogoń.

