W ramach 4. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa w piątkowy wieczór podejmie na własnym stadionie Radomiaka. Zespół z Radomia nadal tkwi w chaosie organizacyjnym. Ciągłe zmiany trenerskie i kadrowe nie przynoszą żadnych skutków. W nowy sezon Radomianie również nie weszli dobrze, a wszystko wskazuje na to, że na przełamanie w Warszawie również może być ciężko. Zapraszamy do zapoznania się z raportem z obozu "Zielonych".
Radomiak przed meczem z Legią. Ciągłe zmiany
Choć Radomiak długo nie potrafił dostać się na sam szczyt rozgrywkowy, po awansie do Ekstraklasy w 2021 roku, na dobre się w niej zadomowił. Obecny sezon będzie dla niego już 6. z rzędu na najwyższym szczeblu. Od początku swojego pobytu w Ekstraklasie zespół z Radomia notował jednak tendencję spadkową - od świetnego 7. miejsca w premierowym sezonie aż po drżenie do końca o utrzymanie. W sezonie 2024/25 zajął 12. miejsce w tabeli, ale praktycznie do ostatnich kolejek zespół walczył o utrzymanie. Wydawało się, że progres nastąpi w Radomiu w poprzednim sezonie, jednak Radomiak ani przez chwilę nie potrafił zaznać spokoju i regularności. Tego drugiego przede wszystkim brakowało mu na boisku - Radomianie przeplatali okresy z lepszymi wynikami z długimi przestojami od zwycięstw. To nie może jednak dziwić, gdy w gabinetach brakowało cierpliwości i planu na zespół. Radomiak w zeszłym sezonie był prowadzony przecież przez czterech trenerów, każdego z innym pomysłem na drużynę i każdego kończącego przygodę z klubem w różnych, czasem burzliwych okolicznościach. Pomimo tego Radomiakowi udało się zająć ostatecznie 10. pozycję.
Czy ktoś ma plan na ten zespół?
Obawy związane z nowym sezonem mogły w Radomiu nasilić się jeszcze bardziej, gdy w klubie ponownie zdecydowano się na zmianę. W połowie czerwca władze Radomiaka podjęły decyzję o zwolnieniu Bruno Baltazara i to mimo że udało mu się w końcówce poprzednich rozgrywek posklejać zespół i zapewnić mu w miarę spokojne utrzymanie. W Radomiu zerwano jednak z portugalsko-hiszpańską myślą szkoleniową i postawiono na pierwszego polskiego szkoleniowca od lat. Trenerem Radomiaka został 41-letni Tomasz Kaczmarek (na zdjęciu niżej). Polak posiadający również niemiecki paszport zaczynał swoją przygodę z trenerką w niższych ligach w Niemczech i to w wieku zaledwie 24 lat. Do Polski po raz pierwszy trafił w styczniu 2020 roku, gdy został asystentem trenera Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin. Pierwszą indywidualną pracę otrzymał w Lechii Gdańsk, z którą zajął wysokie 4. miejsce, ale poprzez niedostateczne wyniki w następnych rozgrywkach ligowych i eliminacjach do europejskich pucharów szybko pożegnał się z posadą. Teraz Kaczmarek wraca po czterech latach i pracy w Holandii.
Okres przygotowawczy pokazał, że w Radomiaku może być jeszcze gorzej, a misja trenera Kaczmarka jeszcze trudniejsza, niż to się mogło wydawać. Zespół trenował przed nowym sezonem na własnych obiektach. Rozegrał 6 sparingów, a ich wyniki świadczyły o krytycznym stanie pacjenta. Radomiakowi udało się wygrać tylko raz i to... z rezerwami Legii, dopiero po golu w samej końcówce sparingu. W pozostałych meczach kontrolnych zespół zanotował porażki. Choć przegrywał ze znanymi markami, jak Dynamo Kijów (2-4), Hapoel Beer Szewa (2-3) czy pierwszym zespołem Legii (1-3), to zaliczał wpadki także z niżej notowanymi, pierwszoligowymi - ŁKS-em Łódź i Pogonią Siedlce - przegrywając oba mecze 1-2.
Humory w klubie poprawiły się nieco po inauguracji rozgrywek. Radomiak w niezłym stylu pokonał jednego z beniaminków - Wieczystą Kraków - 2-1. Pozytywny impuls nie trwał jednak długo, a w starciach z wyżej notowanymi zespołami Radomiak był już bezzębny. Radomianie najpierw przegrali 1-3 z grającym w eliminacjach do europejskich pucharów i podmęczonym GKS-em Katowice, a przed tygodniem takim samym wynikiem zakończyło się ich domowe starcie z będącym w identycznej sytuacji wicemistrzem Polski - Górnikiem Zabrze. W międzyczasie Radomiak rozegrał jeszcze dwa kolejne sparingi z cypryjskimi zespołami, zakończone porażką i remisem. Nowe rozdanie w Radomiu więc na razie się nie sprawdza. Znając cierpliwość zarządu radomskiego klubu, trener Kaczmarek na pewno nie może spać spokojnie i musi jak najszybciej zmienić coś w swoim zespole, a przede wszystkim osiągane przez niego wyniki. W Warszawie nie będzie to jednak łatwe. Radomiak od lipca ubiegłego roku wygrał zaledwie dwa mecze wyjazdowe, notując przy tym 7 remisów i aż 9 porażek. Patrząc więc na formę obu zespołów i tę statystykę, faworyt piątkowego meczu wydaje się jasny.
Pigułka statystyczna z ostatniego meczu
Przeciwnik - Górnik ZabrzeWynik - 1-3 (Wolski 67' k. - Federico 28'; 64', Urbański 45+4' k.)
Posiadanie piłki - 46%
Strzały (celne) - 14 (5)
Gole oczekiwane - 2,36
Interwencje bramkarza - 2
Podania (celne) - 428 (355)
Stałe fragmenty gry - 6 rzutów wolnych, 2 rzuty rożne i 1 rzut karny
Faule - 16Żółte kartki (czerwone kartki) - 4 (brak)
Jeszcze więcej egzotyki
Radomiak jest klubem aktywnym na rynku transferowym. Po raz kolejny w Radomiu nastąpiła gruntowna przebudowa składu. Do drużyny przybyło 9 nowych zawodników, przy 7 piłkarzach odchodzących. "Zieloni" i tym razem również postawili na egzotykę, na zawodników z takich krajów, jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Angola, Surinam czy Wyspy Świętego Tomasza i Książęca. Po tym transferach w drużynie z Radomia znajdują się więc piłkarze z aż 15 różnych krajów. Szczególnie ciekawi wydają się reprezentanci WKS-u i Surinamu. Pierwszy z nich to napastnik - Fernand Goure. 24-latek występował m.in. w belgijskiej, szwajcarskiej, węgierskiej i słowackiej ekstraklasie, jednak nigdzie nie potrafił zagrzać miejsca na dłużej. Najlepiej wyglądał 4 lata temu na Węgrzech, gdzie w barwach Ujpestu zdobył 11 bramek w 27 meczach. Jego wejście do Radomiaka jest jednak średnio udane i nie udało mu się jeszcze wywalczyć miejsca w pierwszym składzie. Podobnie sprawa wygląda w przypadku Che Nunnely'ego, który posiada jeszcze bogatsze CV. Wychowanek Ajaxu Amsterdam ma na swoim koncie prawie 150 występów w Eredivisie, choć największe sukcesy osiągał jako młodzieżowiec - wielokrotnie sięgał po młodzieżowe mistrzostwo kraju i łącznie rozegrał 63 spotkania na różnych etapach w młodzieżowych reprezentacjach Holandii. Skrzydłowy był niegdyś określany jako spory talent, jednak nie udało mu się szczególnie dobrze poprowadzić kariery i jako 27-latek trafił do Radomiaka.Poza tym drużynę wzmocniło dwóch zawodników dobrze znanych z polskich boisk. Po nieco ponad półtora roku do Polski powrócił Conrado, który wcześniej przez pięć lat reprezentował barwy Lechii Gdańsk. Lewy obrońca dobrze znający się z trenerem Kaczmarkiem w Ekstraklasie rozegrał już ponad 100 spotkań, a teraz ma się stać jedną z ważniejszych postaci radomskiego zespołu. Radomiakowi udało się również ściągnąć na wypożyczenie Kryspina Szcześniaka. Stoper, który w pierwszej części poprzedniego sezonu był ważną częścią walczącego o najwyższe cele Górnika, w drugiej połowie sezonu stracił miejsce w składzie. Dobrą formę od początku sezonu prezentuje Jan Grzesik (na zdjęciu niżej). Polak, który z 7 golami i 5 asystami był w zeszłym sezonie drugim najlepszym strzelcem oraz asystentem zespołu zdobył bramkę i asystę w meczu z Wieczystą, które zapewniły Radomiakowi zwycięstwo. Pewniakiem do gry jest również kapitan - Rafał Wolski.
Zdecydowanie największą bolączką radomskiego zespołu jest gra w defensywie. We wszystkich trzech meczach Radomiak pozwolił swoim przeciwnikom na oddanie minimum 10 strzałów, a w starciach z GKS-em i Górnikiem było to ponad 20 uderzeń. W ofensywie nie jest dużo lepiej, bo choć zespół z Radomia zdobył bramkę w każdym z dotychczas rozegranych spotkań i kreował sobie wiele więcej sytuacji, ale raził nieskutecznością. Przy 37 strzałach oddawanych przez graczy Radomiaka tylko 11 szło w światło bramki, a 4 wylądowały w siatce.
Letnie transfery
Przyszli: Ronaldo Lumungo (skrzydłowy, FC Pacos de Ferreira), Che Nunnely (skrzydłowy, AE Kifisia), Fernand Goure (napastnik, KVC Westerlo), Manu (skrzydłowy, CF Estrela Amadora), Conrado (obrońca, SC Otelul Galati), Kacper Karasek (pomocnik, Motor Lublin), Bartłomiej Gradecki (bramkarz, Ruch Chorzów), Filip Koperski (obrońca, Olimpia Grudziądz), Kryspin Szcześniak (obrońca, wyp. Górnik Zabrze)Odeszli: Vasco Lopes (skrzydłowy, FC Südtirol), Maurides (napastnik, Dinamo Batumi), Joao Pedro (obrońca, Gwangju FC), Michał Kaput (pomocnik, ŁKS Łódź), Josh Wilson-Esbrand (obrońca, koniec wyp. Manchester City), Salifou Soumah (skrzydłowy, koniec wyp. Malmö FF), Leandro (skrzydłowy, koniec kariery)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Roberto Alves (pomocnik), Steve Kingue (obrońca), Mateusz Cichocki (obrońca)
Przewidywany skład: Majchrowicz - Ouattara, Szcześniak, Dieguez, Conrado - Camara - Grzesik, Wolski, Luquinhas, Nunnely - Tapsoba
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich meczów przyjaźni rozgrywanych przy Łazienkowskiej?| 14.09.2025 | Legia 4-1 Radomiak | Elitim 41', Szymański 69', Rajović 72', Wszołek 80' (k.) - Dieguez 90+5' |
| 18.08.2024 | Legia 4-1 Radomiak | Kramer 38' (k.), Kapustka 45+3', Gual 70' (k.), W. Urbański 90' - Capita 61' |
| 05.05.2024 | Legia 0-3 Radomiak | Semedo 66', Dias 73', Vusković 79' |
| 02.09.2022 | Legia 1-0 Radomiak | Augustyniak 83' |
| 19.12.2021 | Legia 0-3 Radomiak | Wieteska 41' (s.), Maurides 64', Angielski 87' (k.) |
Historia
Legia z Radomiakiem mierzyła się do tej pory tylko 12 razy. Rywalizacja ta jest dość wyrównana, gdyż Warszawiacy wygrali 6-krotnie a Radomianie 4-krotnie. Remis, aż do poprzedniego sezonu, padł tylko raz - w pierwszym spotkaniu w historii z 1984 roku. Bilans bramkowy to 18-16 na korzyść "Wojskowych". Najczęściej do siatki Radomiaka w barwach Legii trafiali Andrzej Buncol, Josue oraz Bartosz Kapustka, którzy mają na swoim koncie po dwie bramki. Od powrotu Radomiaka do Ekstraklasy w 2021 roku Legia radzi sobie z tym zespołem różnie. Po dwóch zwycięstwach drużyny z Radomia w jej pierwszym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym przyszły dwie wygrane stołecznego zespołu. Choć niektóre wyniki były dla Legii niekorzystne, piłkarsko mecze z Radomiakiem zawsze były ciekawe. Przed ostatnimi rozgrywkami tylko w dwóch spotkaniach padły mniej niż dwie bramki, a w aż sześciu drużyny zdobywały minimum trzy gole. Tego typu spotkanie miało również miejsce niecały rok temu. Warszawiacy w połowie września ograli przy Łazienkowskiej Radomiaka 4-1 po bramkach Juergena Elitima, Damiana Szymańskiego, Milety Rajovicia i trafieniu z rzutu karnego Pawła Wszołka. W rundzie wiosennej natomiast obie drużyny po raz drugi w historii rywalizacji podzieliły się punktami. Radomiak wyszedł na prowadzenie już w 2. minucie, jednak legioniści odpowiedzieli po sześciu minutach za sprawą gola Radovana Pankova, co mogło zapowiadać ciekawe i otwarcie starcie, jednak nie przełożyło się to na resztę spotkania.
