Roman Kołtoń w ramach programu Prawda Futbolu przeprowadził obszerny wywiad z dyrektorem sportowym Legii Warszawa, Fredim Bobiciem.
Bobić: Latem zrobiliśmy naprawdę dużo
sobota, 19 września 2026 18:11 wideo
źródło: Prawda Futbolu
- Nie jestem fanem sposobu grania, jaki praktykuje Marek Papszun. Gdy jednak mówiłem, że to właściwy trener, to chodziło mi tylko o Legię. Chodziło mi o to, co przysłuży się Legii, a nie mi osobiście. W takich sytuacjach musisz schować swoje ego. Wiadomo, że kocham inny sposób grania w piłkę. A mimo to tyleż respektuję, co jestem wdzięczny za to, co wniósł do klubu Papszun - mówi Bobić.
W rozmowie poruszono wiele tematów. Jednym z nich były transfery przychodzące do klubu.
- W letnim oknie transferowym udało nam się naprawdę dużo! Marek mówi co prawda, że powinniśmy się jeszcze pozbyć czterech graczy. To ja odpowiadam naszemu trenerowi: Marek, ale po pierwsze muszą się znaleźć kluby, które ich zechcą. A po drugie - i tak odeszło aż 18 zawodników. Podam jeden przykład - Stojanović. Był kontuzjowany, a i tak udało nam się porozumieć z Mariborem. Colak od kilku miesięcy pauzuje ze względu na kontuzję twarzy - twierdzi dyrektor sportowy.
W Legii w ostatnich latach brakuje zawodników, którzy od razu zrobiliby różnicę, podnieśli zauważalnie jakość zespołu.
- Gdy ktoś na poważnie pyta mnie o graczy, którzy robią różnicę w Legii, to od razu przychodzi mi do głowy jedno - drużyna, drużyna jest najważniejsza. A jak już mam kogoś wymienić, to Otto Hindricha. I drużyna doskonale zdaje sobie sprawę, że mają klasowego bramkarza za sobą. Marek nie jest specjalnie szczęśliwy, że nie inwestujemy dużo. Tak, wiem, że w Częstochowie portfel był zawsze otwarty. Tymczasem latem Legia wydała tylko 780 tysięcy euro na sumy odstępnego. I zmniejszyliśmy budżet płacowy o 26 procent - informuje Bobić.
Latem głośno było o przedłużeniu kontraktów z Rafałem Augustyniakiem i Bartoszem Kapustką. O nowe umowy dla zawodników walczył trener Legii, Marek Papszun. Okazuje się, że dyrektor sportowy nie był stuprocentowo przekonany do tego ruchu.
- Nie musiał walczyć, to była jego prośba, która nie wzbudziła wielkiej polemiki. Jedno chciałbym zaznaczyć - Marek za dużo mówi publicznie o takich sprawach, bo konstrukcja kadry to przede wszystkim zadanie dyrektora sportowego, a nie trenera. Widać, że Papszun ceni Augustyniaka i Kapustkę, ale przecież ja nie jestem ich wrogiem. Tyle, że miałem krytyczne spojrzenie właśnie na tych piłkarzy, jeśli chodzi o poprzedni sezon. W końcu obaj są liderami. Tymczasem nie byli tymi liderami w kilku sytuacjach, gdy naprawdę tego potrzebowaliśmy. Co nie znaczy, że nie widziałem ich postępu już pod wodzą Marka. To było bardzo pozytywne. Jedno warto jednak dodać - musimy myśleć o przyszłości. Nie wiem, ile lat jeszcze Kapustka i Augustyniak będą grali na wysokim poziomie. Dla mnie niech grają jak najdłużej, ale musimy przygotowywać młodych piłkarzy, aby zajęli ich miejsce. I takie kwestie są powodem do dyskusji z trenerem. Nie chodzi zresztą tylko o Marka - wszyscy trenerzy są podobni w tym względzie: ciągle i wciąż chcą piłkarzy kompletnych. Doświadczonych, prawa noga, lewa noga, taktycznie świetnie przygotowanych. Żartuję czasami, że jakbyś dał trenerowi Messiego, to zaraz poprosi o Ronaldo - wyjaśnia Bobić.
Całą rozmowę znajdziecie na kanale YT Prawda Futbolu:
