fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Powiedzieli po meczu

Fumen - Wiadomość archiwalna

Rafał Wolski: Danijel strzelił w tych rozgrywkach dwie ładne bramki z rzutów wolnych i to on jest etatowym wykonawcą stałych fragmentów. Jak mu nie idzie, to ktoś inny musi spróbować szczęścia. Jedną z tych osób jestem ja. Podszedłem do piłki, przymierzyłem precyzyjnie, bo wiedziałem jak chcę uderzyć i posłałem futbolówkę tam, gdzie chciałem.

Myślę, że chcieliśmy pozytywnym akcentem zakończyć ten sezon. Jednak w ostatecznym rozrachunku ta wygrana niewiele nam dała. Chcieliśmy zdobyć mistrzostwo Polski, ale ta sztuka się nie powiodła i rozpatruję to w kategoriach dużej porażki. Była ogromna szansa, żeby po sześciu latach tytuł wrócił na Łazienkowską. Nie udało się...

Michał Żyro: To było zwycięstwo na koniec dobrego sezonu. Z mojej perspektywy był nawet bardzo dobry, bo to była wielka przygoda. Mieliśmy super mecze i takie porażki, do których nie chciało się wracać. Były dni chwały, w których kibice daliby nam wszystko, a bywało jak ostatnio, gdzie odebrano nam wszystko. Taka sytuacja może się już nie powtórzyć, bo mogliśmy mieć podwójną koronę. Życie toczy się jednak dalej i wierzę, że w przyszłym sezonie będziemy mieć wsparcie kibiców. Z kolei my odpłacimy im się lepszą grą.

Jakub Wawrzyniak: Jak skończę grać w piłkę i za kilkanaście lat spojrzę na ten sezon, to może to trzecie miejsce będzie miało jakiekolwiek znaczenie. Jednak nie dzisiaj. Po meczu w Gdańsku mieliśmy świadomość, że przegraliśmy tytuł. Stało się to w sposób okrutny i upokarzający. Dlatego też zwycięstwo nad Koroną w żaden sposób mnie nie cieszy.
Staram się nie sprowadzać wszystkiego co się dzieje w moim życiu do szczęścia, a dzisiaj musiałoby być dużo szczęścia w postaci trzech korzystnych wyników na innych stadionach. Dlatego też nie miałem złudzeń i spodziewałem się, że inni wytrzymają ciśnienie i wygrają ligę.
Chciałbym podkreślić, że nie przegraliśmy tego mistrzostwa w Gdańsku, tylko znacznie wcześniej. Nie wykorzystaliśmy spotkań z Bełchatowem, Polonią, a ostatnio z Lechem. Traciliśmy punkty, których nie powinniśmy. Tak naprawdę do Trójmiasta powinniśmy pojechać na molo przespacerować się nad brzegiem morza. A tak... Wszystko bym oddał za to mistrzostwo. Wolałbym odpaść z Ligi Europy na wstępie z Gaziantepsporem, upokorzyć się w Pucharze Polski, byleby tylko zdobyć tytuł mistrza kraju.

Michał Żewłakow: Chcieliśmy dzisiaj zagrać najlepiej jak potrafiliśmy. Jednak każdy z nas miał w pamięci tych siedem czy osiem spotkań z wiosny, w których nie mogliśmy wygrać. I to jest główny powód, że nie zostaliśmy mistrzem Polski. Ten tytuł był dla nas najważniejszym celem, a jako drużyna nie podołaliśmy temu zadaniu. Nie potrafiliśmy zagrać na tyle zdeterminowani, pewni, żeby wygrywać i być najlepszymi w lidze. Te sukcesy w Lidze Europy czy świeżo zdobyty Puchar Polski na pewno cieszą, ale nic nie zastąpi radości z mistrza, jak nic nie zastąpi teraz naszego smutku.
Zwykle patrzymy na różne sytuacje przez pryzmat ostatnich wydarzeń. Jednak jako piłkarze również powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że zawiedliśmy nie tylko siebie, ale także kibiców. Przez tyle czasu byli z nami, dodawali nam otuchy, byli dwunastym zawodnikiem. Dlatego w momencie, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że spieprzył robotę, musi do nich podejść i nadstawić głowę wysłuchując przykrych słów i krytyki. To nie zabija, a może zmobilizować na kolejny sezon.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.