Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 22 listopada 2003
Liga polska - 13. kolejka

 Legia Warszawa

1-0

GKS Katowice 

8 min. Dudek




42. Dudek
85. Magiera



Boruc
Choto
Jóźwiak
Zieliński
Sokołowski II (85. Szala)
Magiera
Dudek (91. Jarzębowski)
Vuković (77. Garcia)
Kiełbowicz
Svitlica
Saganowski
SKŁADY Tkocz
Kowalczyk
Widuch
Adamczyk
Bojarski
Wróbel (45. Bała)
Owczarek
Muszalik
Fonfala
Gajtkowski
Kęska (74. Kroczek)

SĘDZIA:
 Zbigniew Marczyk (Piła)
WIDZOWIE:
 12 000

Relacja

Nudno, ale za 3 punkty! Show na trybunach!

Pozłacany napis Legia z kartonów i folii - fot. Mishka W ostatnim meczu rundy jesiennej warszawskiej Legii przyszło zmierzyć się z GKS-em Katowice. Wiosną legioniści nie pozostawili wątpliwości kto jest lepszy (3:0). Dzisiaj gospodarze wystąpili nieco osłabieni, bowiem zabrakło Tomasza Sokołowskiego I i Łukasza Surmy. Dla GKS-u ten mecz na pewno był ostatnim w obecnym składzie. W katowickiej ekipie zapowiada się prawdziwa rewolucja w przerwie zimowej. Na wyjście piłkarzy (z 5-cio minutowym opóźnieniem) kibice jak zwykle przygotowali wspaniałą oprawę z kolorowymi fajerwerkami. Rzucone w górę serpentyny oznaczały początek meczu...

Pierwszą akcję ofensywną w tym meczu przeprowadzili goście. Było to jednak na tyle niegroźne, że spokojnie od bramki mógł zacząć Boruc. Chwilę później powinno być 1:0 dla Legii, ale obrońca z Katowic jakimś cudem wybił piłkę spod nóg Stanko Svitlicy (grającego być może ostatni raz dla „Wojskowych”). W 8. minucie olbrzymia radość, 1:0 – Dariusz Dudek!!! Po kapitalnej akcji środkiem piłkę w polu karnym przejął Dudek i spokojnie przerzucił ją nad bramkarzem. Przez kolejne minuty wyraźną przewagę miała Legia, ale wiele z tych akcji psuł nieporadny dziś Saganowski. „Sagan” jest już chyba zmęczony tym rokiem i na pewno przyda mu się trochę spokoju. W 20. minucie groźny kontratak przeprowadzili goście, ale Boruc spisał się dobrze broniąc groźny strzał. Można było zauważyć nową tendencję Boruca, który z upodobaniem wybijał nawet najlżejsze piłki do boku. Zawsze lepiej do boku niż na 16-sty metr... Następnie obie drużyny poszły na wymianę ciosów, ale na tyle niegroźnych, że wynik wciąż się utrzymywał. Artur Boruc nie dał się zaskoczyć katowiczanom, zaś Legia grała coraz wolniej, przez co jej ataki nie były już tak błyskotliwe. W 32. minucie z rzutu wolnego szczęścia szukał Kiełbowicz, jednak była to próba niecelna. W 36. minucie po ładnej, szybkiej akcji Kiełbowicza ze Svitlicą w świetnej sytuacji znalazł się „Sagan”, ale to nie był jego dzień (nie trafił w piłkę). Jeszcze strzałów z rzutów wolnych próbowali Sokołowski II i Kiełbowicz, ale i tym razem były to nieudane podejścia. Do końca pierwszej połowy nie zdarzyło się już nic godnego uwagi. Za pierwsze 45 minut dla piłkarzy obu drużyn 3+, zaś dla kibiców 5+.

W drugiej połowie gracze zarówno Legii, jak i GKS-u nie zaimponowali niczym nadzwyczajnym. Przewagę wypracowali wprawdzie goście, ale nic z niej nie wynikało. Ataki Legii były najczęściej zatrzymywane na 20-tym metrze. W 54. minucie Legia miała okazję przeprowadzić dobrą akcję, ale piłkę spod nóg Sokołowskiego II zabrali obrońcy Katowic. Z czasem napór przyjezdnych był coraz większy. W świetnej sytuacji Marcin Bojarski uderzył piłką w nogi Jóźwiaka, przez co Legia uniknęła niemal pewnej utraty bramki. Trzeba zaznaczyć, że popularny „Bojar” był jednym z lepszych aktorów dzisiejszego widowiska. W 62. minucie strzału z dystansu próbował Dudek, ale piłka poszybowała obok bramki. W 70. minucie Stanko Svitlica wspaniale wymanewrował obrońców gości i znalazł się sam przed Tkoczem. Następnie wykonał swój znany zwód w bok i oddał mocny strzał po ziemi, który nie wiadomo czemu przeleciał kilka centymetrów od słupka. Katowiczanie mieli w tej sytuacji dużo szczęścia. 10 minut później strzelał ponownie Svitlica, ale tym razem za lekko i prosto w ręce bramkarza. Do końca meczu ani Legia, ani GKS nie stworzyły żadnej groźnej sytuacji. Trzeba powiedzieć, że był to mecz kiepski, ale dzięki postawie warszawskich kibiców braki piłkarskie były niemal niedostrzegalne. Pod względem kibicowskim fantastyczne pożegnanie rundy jesiennej`2003. Piłkarze Legii mogą teraz w spokoju rozjechać się na urlopy i powoli przygotowywać do sezonu wiosennego. Za ostatni mecz jesieni 3 punkty! Do wiosny!


Autor: Michał Szmitkowski

Pomeczowe wypowiedzi:

Jan Żurek (trener GKSu): Było to na pewno dobre spotkanie. Chciałbym podziękować zawodnikom za postawę w dzisiejszym meczu. Z przebiegu spotkania nie zasłużyliśmy na porażkę. Ale wygrywa ten kto strzela bramki. Popełniliśmy jeden błąd i Darek Dudek to wykorzystał. Gratulacje dla Darka i drużyny Legii za zwycięstwo.
Dariusz Kubicki (trener Legii): Jestem pełen słów pochwały dla sędziego. Moim zdaniem naprawdę bez stresu ogląda się spotkanie przy tak prawidłowym sędziowaniu. To nie zdarza się często, dlatego chciałbym to podkreślić. Ponadto dziś była fantastyczna oprawa, której mogą pozazdrościć podejrzewam, że nawet najlepsze kluby świata. Nie zgodziłbym się z trenerem Żurkiem, że przegrali mecz niezasłużenie. Przy tej ilości stworzonych sytuacji liczyłem na troszeczkę wyższe zwycięstwo i mniej nerwów na ławce rezerwowych, bo jeszcze mieliśmy kilka wyśmienitych okazji do zdobycia bramek. Chcieliśmy zakończyć ten sezon zwycięstwem i zadedykować je kibicom i naszym najbliższym rodzinom. Uważam, że Svitlica bardzo mi pomógł w tej rundzie, wiadomo czym - swoją skutecznością. Przekazując mu dziś opaskę kapitana chciałem go uhonorować za jego postawę w całej rundzie, a także dlatego, że być może był to jego ostatni mecz w Legii. Mam wielką nadzieję i w głębi serca liczę na to, że Stanko jednak zostanie.

Dariusz Dudek: To było bardzo ciężkie spotkanie. Goście udowodnili, że są naprawdę dobrą drużyną. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się strzelić dziś bramkę. Jeszcze bardziej cieszy fakt, że zdobyliśmy trzy punkty. Bramkę chciałbym zadedykować mojemu czteromiesięcznemu synkowi Dawidowi. Dziś pokazaliśmy po raz kolejny, że warto inwestować w Legię.
Artur Boruc: Cieszę się, że po raz kolejny udało mi się zachować czyste konto. Zdobyliśmy trzy punkty, mimo że nie zagraliśmy dobrego meczu. W tej rundzie puściłem najmniej bramek, mogę zaliczyć ją do bardzo udanych.
Marek Jóźwiak: Nie straciliśmy dziś bramki i po raz kolejny potwierdziliśmy, że mamy najlepszą obronę w lidze. Zdarzają nam się jednak jeszcze błędy. Nie jest dobrze kiedy tylko ja jestem krytykowany za słabszą postawę drużyny.
Aleksandar Vuković: Cieszę się, że zakończyliśmy rundę jesienną zwycięstwem. Na wiosnę będziemy walczyć w Pucharze Polski, a także o mistrzostwo Polski. Rozgrywając na początku meczu między sobą piłkę głową, chcieliśmy w jakiś sposób zaprotestować przeciwko decyzji PZPN-u, że pozwolił klubom obniżać zawodnikom kontrakty. Cieszę się, że kontrakt mam tylko do czerwca, bo wszystko zależy teraz ode mnie. Jeśli sytuacja finansowa dalej nie zmieni się, to chyba nie tylko ja, ale nikt nie będzie chciał tutaj zostać.
Stanko Svitlica: Po raz pierwszy byłem kapitanem zespołu. To wyróżnienie wiele dla mnie znaczy, bo każdy o tym marzy. Zwłaszcza w takim klubie jak Legia. Trener obdarzył mnie dużym zaufaniem i jestem z tego powodu szczęśliwy. Szkoda że dzisiaj nie wygraliśmy wyżej, sam miałem kilka okazji do zdobycia gola. Ważne są jednak trzy punkty i fakt, że nadal walczymy o mistrzostwo. Wiem, że obserwowali mnie dzisiaj wysłannicy klubów rosyjskich, ale ten kierunek mnie w ogóle nie interesuje.

Autor: Mishka


Relacja z trybun

Stolica ultras

Koniec listopada coraz bliżej, a to oznacza przerwę w rozgrywkach ligowych. Dzisiaj Legia rozegrała swoje ostatnie spotkanie w rundzie jesiennej sezonu 2003/04. Pożegnanie wyszło bardzo okazale i przez zimę chyba nikt nie będzie miał wątpliwości, aby podać najlepszych polskich ultrasów.
Spotkanie Legia-GKS zgromadziło całkiem sporą liczbę, 12 tysięcy kibiców. Niestety był to spektakl do "jednej bramki". W widowisku na Łazienkowskiej nie mogli uczestniczyć fani z Katowic. A wszystko to spowodowane "wspaniałymi" pomysłami...PZPNu. GieKSiarze nie wyrobili sobie bowiem kart wyjazdowych, które zaczęły obowiązywać od...ostatniej kolejki rundy jesiennej. Ciekawe, czy na wiosnę, aby obejrzeć spotkanie swojego ukochanego klubu, związek będzie wymagał specjalnych badań i szczepień. Już nic nas nie zaskoczy...
Na sektorze gości zasiadło kilku fanów z Katowic, którzy wywiesili dwa transparenty. Jeden z nich, "Nie jesteśmy zwierzętami - precz z kartami, precz z chipami", odnosił się do wspomnianych wcześniej kart wyjazdowych. Drugi transparent przedstawiał świnkę, podpisaną "Dospel", co pokazuje stosunek fanów do obecnego sponsora klubu.
O tym, że legijni fani odpowiedzialni za oprawy nie próżnowali ostatnio, przekonać się można było podczas spotkania. Gdy piłkarze obu drużyn pokazali się w tunelu, na trybunie odkrytej zaprezentowaliśmy choreografię złożoną z kartonów, folii i flag. Napis "Legia" bardzo ciekawą czcionką oraz "kopertowym" tłem zrobił bardzo dobre wrażenie. Na bocznych sektorach powiewały małe, jednobarwne flagi, ułożone w nasze barwy. Gdy kartony opadły, nastąpił pierwszy rzut serpentyn i konfetti. W tym samym momencie na "Żylecie" zapłonęło 20 rac. Kryta "odpowiedziała" sztucznymi ogniami. Na gwizdek sędziego na murawę poleciało parę tysięcy serpentyn i niezliczone kilogramy konfetti. Jednym słowem, akcja "konfetti & serpentyny" zakończyła się sukcesem. Fani zdając sobie sprawę z tego, że po meczu czeka ich długa przerwa, od początku spotkania nie żałowali gardeł. Ich wysiłek został nagrodzony już w ósmej minucie meczu, kiedy to Darek Dudek pokonał Jarosława Tkocza. Niedługo po bramce dla Legii, cała odkryta została zapełniona małymi, jednobarwnymi flagami, w ilości ok. 2000. Do końca pierwszej połowy doping był w miarę równy, chociaż do ideału jescze trochę brakowało.
Piłkarzy wychodzących na drugą połowę spotkania przywitał blask 100 rac odpalonych dookoła całego stadionu. Całość wyszła super - Żyleta, łuk i kryta w racach - tu musiało zrobić wrażenie. Chwilę później na Krytej pojawiły się pochodnie i wulkany. Po przeciwnej stronie stadionu, kibice zaprezentowali flagę Legii ułożoną z kolorowych folii. Razem z 300 ogniami bengalskimi, odpalonymi na koronie stadionu, dało to niesamowity wręcz efekt. Blask ogni odbijał się w foliach i to potęgowało wspaniałe wrażenie. Ostatnim już punktem oprawy tego widowiska była odpalenie przez cały stadion 8000 zimnych ogni. Towarzyszyła temu oczywiście pieśń "Legia gol", w wersji świątecznej. W końcu święta coraz bliżej. Tymczasem, im bliżej było końca meczu, tym bardziej wzmagał się doping. Ten zdecydowanie pomógł naszym piłkarzom, którzy "dowieźli" korzystny wynik do końca meczu. Tym samym Legia zdobyła 3 punkty, a my mogliśmy unieść ręce w geście triumfu. Konieczne było jeszcze obustronne podziękowanie - fani dziękowali za 3 punkty, natomiast piłkarze za głośny doping.
Oprawa ostatniego spotkania chyba dała jasno do zrozumienia wszystkim, że rok 2003, to pod względem ultras - rok Legii. Zapewniamy jednocześnie, że legioniści nie zasiądą na laurach, a wręcz przeciwnie - na wiosnę jeszcze bardziej zamierzają zaszokować całą Polskę.
Przed nami długa...bardzo długa przerwa zimowa. Jeśli nie potraficie wytrzymać tak długo bez Legii - najlepszym rozwiązaniem jest dopingowanie legijnych koszykarzy na Bemowie. "Nasza Legia" drukuje darmowe bilety na mecze koszykarzy. Najbliższe spotkanie już za tydzień. Zapraszamy!

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
1 min. - Pierwszą połowę spotkania rozpoczyna Legia.
2 min. - Akcja GKSu i od bramki Boruc.
4 min. - Svitlica pędzi środkiem boiska, jest sam na sam z bramkarzem... i obrońca Katowic wybija mu piłkę.
6 min. - Druga akcja gości i Magiera wyjaśnia sytuację.
7 min. - Spalony Legii pozagraniu Zielińskiego.
8 min. - GOOOOOOOLLL!!!!!!! 1-0 !!! 8 minuta i już Legia prowadzi! Dudek sam na sam z bramkarzem i wszystko jasne :-)
10 min. - Dospel wybija piłkę na aut.
11 min. - Seria podyktowanych autów dla Legii i jej przeciwnika.
16 min. - Atak Legii. Saganowski traci piłkę.
17 min. - Bojarski opuszcza boisko na noszach.
18 min. - Ładna akcja Legii, jednak piłkę traci "Sagan".
19 min. - Legia prawie cały czas "siedzi" na połowie rywala.
20 min. - Dospel wyrywa się z opresji i przeprowadza kontratak - Boruc broni strzał katowiczanina.
23 min. - Nieudany atak Legii.
24 min. - Spalony Legii.
26 min. - Kontra "Wojskowych" i piłkę w polu karnym trafi Sokołowski II.
27 min. - Seria atakow Katowiczan.
28 min. - Boruc od bramki.
30 min. - Faul piłkarza Dospelu na Dudku.
31 min. - Kontratak Legii.
32 min. - Wolny nie dla Legii - Kiełbowicz niecelnie.
34 min. - Faul na Svitlicy, strzał Legii i Tkocz wybija piłkę przed siebie.
35 min. - Spalony GKSu.
36 min. - Kolejna dobra akcja Legii: Svitlica i Kiełbowicz rozgrywają piłkę, podanie do Saganowskiego i ten nieczysto trafia w piłkę.
40 min. - Faul Choto na piłkarzu Dospelu.
40 min. - Aut dla GKSu.
41 min. - Strzał Bojarskiego na bramkę Legii i pewnie broni Boruc.
42 min. - Żółta kartka dla Dudka.
43 min. - Faul na Kiełbowiczu, "Sokół II" wykonuje rzut wolny i Tkocz wybija piłkę.
45 min. - Sokołowski II dośrodkowuje i piłka spada na poprzeczkę i wypada z placu gry.
45 min. - Sędzia z Piły przedłuża pierwszą część spotkania o 3 minuty.
45+3 min. - Koniec pierwszej części spotkania, piłkarz udają się do szatni.
46 min. - Drugą połowe rozpoczynają piłkarze z Katowic.
47 min. - Rzut wolny dla Legii.
48 min. - Spalony GKSu.
50 min. - Atak Legii przerwany przez obrońców.
52 min. - Atak gości i rzut rożny po interwencji Boruca.
54 min. - Legia i Dospel graja w środku boiska.
54 min. - Kolejna dobra akcja Legii, jednak obrońcy zabierają Sokołowskiemu II piłkę.
56 min. - Rożny dla GKSu.
56 min. - Ataki Katowiczan nasilają się.
57 min. - Jóźwiak w ostatniej chwili ratuje Legię przed utratą bramki.
58 min. - Kontra Legii, jednak piłkę łapie Tkocz.
61 min. - Na przemian atakują Legia i Dospel.
62 min. - Strzał Dudka z dystansu.
64 min. - Aut dla Legii.
65 min. - Choto kolejny raz dobrze broni dostępu do swojej bramki.
67 min. - Strzał Saganowskiego daleki od ideału - piłka wysoko nad poprzeczką.
70 min. - Świetna sytuacja Svitlicy, jednak nie wykorzystana :-(
71 min. - Strzał z dalekiej ogległości Kiełbowicza.
74 min. - Druga zmiana w zespole gości: za Kęskę wchodzi Kroczek.
75 min. - Dośrodkowanie i piłkę wyłapuje Tkocz.
77 min. - Pierwsza zmiana w Legii, za Vukovicia wchodzi Garcia.
78 min. - Faul dla Legii.
80 min. - Kolejna akcja Legii. Strzał Svitlicy znowu broni Tkocz.
82 min. - Na murawie leży Bojarski.
85 min. - Żółta kartka dla Magiery.
86 min. - Druga zmiana w Legii. Za Sokołowskiego II wchodzi Szala.
89 min. - Strzał Garci, jednak niecelny.
90 min. - Sędzia przedłuża spotkanie o 3 minuty.
91 min. - Trzecia zmiana w Legii: za strzelca jedynej bramki w tym meczu - Jarzębowski.
93 min. - Koniec spotkania. Legia pokonuje GKS Katowice 1-0.Autor: Barthor

Fotoreportaż cz. 1 z meczu - 60 zdjęć
Fotoreportaż cz. 2 z meczu - 61 zdjęć
Fotoreportaż cz. 3 z meczu - 93 zdjęcia
"Okiem" legionisty - nadesłane zdjęcia

Filmiki z murawy - 7 MPEG-ów
Filmiki z Krytej - 9 AVI-ków
Filmiki z Żylety - 5 AVI-ków

Typowanie wyniku
22 z 629 osób prawidłowo odgadło rezultat spotkania: Norbi, Toudi, Arsen, MESK, emu1, Kozienice_fan, mac z cz-wy, KazioTURYSTA, kalatex, krislegia, Mirek_KOZIENICE, egon_k, Szawar, ILfenomeno, igciu(L), Witkowski, Omeks, Fmn, Tomo, Discovery, masłowski, Łukas.


Zapowiedź

Pożegnanie jesieni

W ostatnim meczu obu drużyn legioniści strzelili trzy gole a kibice ułozyli trzy serca z kartonów. Teraz na trybuncha będzie jeszcze ciekawiej... - fot. Mishka W najbliższy weekend odbędzie się 13. kolejka rozgrywek ekstraklasy, która zakończy zmagania piłkarzy w rundzie jesiennej. Na pożegnanie w sobotę 22 listopada, o godzinie 18:00 Legia będzie podejmować na własnym boisku GKS Katowice. Bez wątpienia faworytem tego spotkania jest warszawski zespół, bo katowicznie w obecnym sezonie nie radzą sobie aż tak dobrze, jak miało to miejsce w poprzednim, kiedy to ostatecznie zajęli 3. miejsce. Prócz tego na korzyść legionistów przemawia fakt, że GKS kompletnie nie radzi sobie na wyjeździe z zespołami z "górnej półki", o czym świadczą porażki z Wisłą Kraków 0-5 czy z Groclinem lub Amicą, w których goście stracili 4 bramki nie strzelając żadnej. Natomiast Legia przed przerwą na mecze reprezentacji wygrała m.in. na wyjeździe z Widzewem, wywalczyła remis u siebie z Groclinem oraz pokonała Świt Nowy Dwór Maz.
Jeżeli chodzi o personalia katowickiej drużyny, to niepewna jest sytaucja piłkarzy, bo wszyscy zostali... wystawieni na listę transferową. Niemal pewne jest, że z Legią nie zagrają Jarosław Tkocz, Paweł Adamczyk oraz Krzysztof Sadzawicki, którzy nie wystąpili w wygranym meczu przeciw Wiśle Płock. Zatem trener Jan Żurek będzie musiał trochę pogłówkować podczas ustalania składu na sobotni mecz. Problemy innego kalibru ma natomiast trener Legii, Dariusz Kubicki. "Kuba" nie będzie mógł skorzystać z usług m.in. Tomaszów Jarzębowskiego i Sokołowskiego I oraz Radosława Wróblewskiego, którzy narzekają na kontuzje. Nie zagra również Łukasz Surma, który musi pauzować za kartki. Jednak Dariusz Kubicki już niejednokrotnie udowadniał, że w trudnych sytuacjach umie odpowiednio ustawić zespół, by ten sięgnął po trzy punkty.
W dotychczasowych rozegranych ligowych spotkaniach Legii z GKS-em w 56 meczach 21 razy górą byli legioniści, padło 19 remisów, a 16-krotnie z 3 "oczek" cieszyli się goście. Bilans bramkowy przemawia na korzyść "wojskowych", który wynosi 69-59. Ostatnia rywalizacja obu zespołów przy Łazienkowskiej zakończyła się wygraną Legii 3-0. Liczymy zatem na powtórzenie wyniku.

Autor: Fumen


Wasze pomeczowe komentarze (106)