Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Piątek, 12 marca 2004
Liga polska - 14. kolejka

 Legia Warszawa

2-1

Odra Wodzisław 

5 min. Saganowski (k)
77 min. Magiera


80 min. Kwiek (k)

29 min. Jóźwiak
43 min. Wróblewski

74 min. Grzyb
77 min. Madej
91 min. Sibik


Boruc
Szala
Zieliński
Jóźwiak
Jarzębowski
Sokołowski II
Surma
Vuković (86. Sokołowski I)
Kiełbowicz (25. Wróblewski)
Włodarczyk (56. Magiera)
Saganowski
Rezerwa:
Kryształowicz
Pułkowski
Gmitrzuk
Garcia
Magiera (56. Włodarczyk)
Wróblewski (25. Kiełbowicz)
Sokołowski I (86. Vuković)
SKŁADY Bęben
(72. Sibik) Siklić
Madej
Kwiek
(58. Bizacki) Woś
Nosal
Radzewicz
(46. Sokołowski) Jarosz
Kubisz
Grzyb
Górski
Rezerwa:
Pawełek
Myszor
(72. Siklić) Sibik
(56. Woś)Bizacki
Jankowski
Szary
(46. Jarosz) M. Sokołowski

SĘDZIA:
 Zbigniew Marczyk (Piła)
WIDZOWIE:
 12000

Relacja

Bardzo dobra inauguracja!

Piłkarze wrócili na boiska, kibice wrócili na trybuny! fot. Mishka Nareszcie! – to jedno słowo padło dziś z pewnością z ust niejednego legionisty. W mroźnej, zimowej scenerii piłkarze Legii Warszawa wznowili rundę wiosenną sezonu 2003/2004. Za poprzedni rok w kategorii Najlepszy Obrońca „Piłkarskiego Oscara” otrzymał weteran Legii – Jacek Zieliński. To jedyny piłkarz warszawskiej drużyny, który został w jakikolwiek sposób nagrodzony za poprzedni rok. Z zespołu odszedł natomiast najlepszy strzelec, Stanko Svitlica. Dziś jego rolę miał pełnić po raz pierwszy nowy nabytek Legii, Piotr Włodarczyk. Przeciwnik „Wojskowych”, Odra Wodzisław, pozbył się Marcina Nowackiego, a z przyczyn czysto sportowych wystąpić dziś nie mógł Jacek Ziarkowski. Przypomnijmy, że w zespole gości na ławce rezerwowych znalazł się uczestnik Mistrzostw Świata w 2002 r. – Paweł Sibik. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego Marczyka kibice zaprezentowali nową, pomysłową „kartoniadę”. Jeszcze tylko minuta ciszy ku pamięci ofiar zamachów w Hiszpanii i mogliśmy oficjalnie zacząć sezon wiosenny.

Już w pierwszych minutach legioniści pokazali dobrą grę kombinacyjną i ciekawe rozwiązania ofensywne. Defensywa spisywała się również bez zarzutu. W 5. minucie, po podaniu Włodarczyka, faulowany w polu karnym był Saganowski i sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Do tej pory specjalistą w karnych był Svitlica, jednak w zaistniałej sytuacji jego rolę przejął „Sagan”. Na dobry początek Marek nie dał szans Bębnowi, a Legia cieszyła się z prowadzenia 1:0! Lepszego początku sezonu kibice „Wojskowych” nie mogli sobie chyba wymarzyć. Po strzelonej bramce gospodarze konsekwentnie dążyli do podwyższenia rezultatu. Dwa razy w polu karnym przewracał się Saganowski, ale arbiter nie był już tak skory do wskazywania na 11-ty metr. Świetnej okazji do zdobycia bramki nie wykorzystał Włodarczyk, strzelając z linii pola karnego tuż obok słupka. Niedługo potem w kapitalnej sytuacji znalazł się Vukovic, ale zamiast oddać strzał, zdecydował się na dośrodkowanie. Partnerzy nie przewidzieli posunięcia „Vuko” i grę od bramki wznawiała Odra. Jednak goście nie próżnowali i chwilę później o mało co nie doprowadzili do remisu, ale zbyt lekki strzał Radzewicza obronił pewnie Boruc. Niestety przykrej kontuzji nabawił się Tomasz Kiełbowicz, brutalnie zaatakowany przez rywala. Zastąpił go Radek Wróblewski. Ataki gości nie słabły, głównie za sprawą Mariusza Nosala, który o włos przestrzelił od „okienka”. Na zakończenie pierwszej części meczu czerwony kartonik otrzymał „Wróbel”. Ocenę tej sytuacji pozostawiamy Wam.

W drugiej połowie kibice zaprezentowali fantastyczny pokaz pirotechniczny. Po każdym z takich racowisk boisko pokrywała kupa dymu. Z boku poczynaniom Legii przyglądał się były pupil warszawskiej publiczności, Leszek Pisz. Niestety gra nieco straciła na tempie, co było skutkiem gry legionistów w „10-tkę”. Swoją szansę Legia upatrywała w kontrach i stałych fragmentach gry. W jednej z takich sytuacji kapitalnie tuż obok „okienka” uderzył Sokołowski II. Zabrakło tylko centymetrów, a gospodarze prowadziliby już 2:0. Jednak „co się odwlecze...” Trzeba zaznaczyć, że akcja, która dała Legii prowadzenie 2:0, była wyjątkowo dziwna. Najpierw błąd w przyjęciu piłki popełnił Roman Madej, a z okazji momentalnie skorzystał „Sagan” szybko stając 1 na 1 z bramkarzem. W tym momencie Madej użył rąk do zatrzymania napastnika Legii. W chwili, gdy sędzia wyjmował czerwony kartonik, gospodarze szybko wznowili grę, a kapitalnym strzałem w „okienko” popisał się Magiera! Bramka była przedniej urody, a postawa sędziego niespotykana jak na polskie boiska. Czekamy teraz na komentarz Pana Wita :). Moment po zdobyciu gola, karnego wywalczyła Odra. Było to jednak spowodowane indywidualnym błędem Wojciecha Szali (nota bene, dobrze grającego). Wojtek niepotrzebnie faulował rywala w mało groźnej sytuacji. Karnego bezbłędnie wykonał Aleksander Kwiek, ale w tym meczu Odrę na nic więcej nie było już stać. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Legii i jest to bardzo dobry wynik, bo jak wiemy inauguracja sezonu zawsze była dla „Wojskowych” wyjątkowo ciężka. Teraz będzie już „z górki”. Pozostaje jechać z optymizmem do Łęcznej a następnie rozprawić się na Łazienkowskiej z Polonią. Szkoda jedynie Tomka Kiełbowicza, który walczył dzielnie, ale brutalny faul rywala wykluczył go gry.


Autor: Szmiciu

Pomeczowe wypowiedzi:

Ryszard Wieczorek (trener Odry Wodzisław): Na wstępie chciałbym pogratulować Darkowi zwycięstwa i trzech punktów. Myśle, że jak na inauguracyjny mecz, po długiej zimie obejrześlimy bardzo emocjonujące widowisko. Nie brakowało ostrych spięć, sytuacjipodbramkowych, walki, determinacji. Mam żal do kilku zawodników, bo nie tak mieliśmy to rozpocząć. Legia ma mocną ekipę i szybko strzelona bramka ustawiła grę. Po zmianie stron często nadziewaliśmy się na kontry gospodarzy. Legia po prostu była lepsza i wygrała zasłużenie.
Dariusz Kubicki: Chciałbym tylko powiedzieć, że pierwsze spotkanie ligowe to wielka niewiadoma i nie to samo co mecze towarzyskie. Jednak jak się okazało piłkarze zaprezentowali dobry futbol. Swoim zawodnikom chciałbym pogratulować konsekwencji, a szczególnie po zejściu Radka Wróblewskiego. Chciałbym go usprawiedliwić, gdyż po prostu ten chłopiec długo nie grał i bardzo mu zależało by dzisiaj wystąpić.
Łukasz Surma: Mecz ułożył nam się dobrze. Później musieliśmy ten wynik utrzymać, tym bardziej, że czerwoną kartkę dostał Radek Wróblewski. Jednak mamy już doświadczenie w takich meczach i nie pierwszy raz wygraliśmy grając w dziesiątkę. Po prostu nie załamywaliśmy rąk. Wiedzieliśmy po prostu jak się ustawić i jak grać. Na spokoju do tego podeszliśmy i to zaprocentowało. W drugiej połowie to było widać. Później zrobiło sie 2-0 i Odra się pogubiła. Zaraz potem mogła paść trzecia bramka. Jednak rywale strzelili bramkę i zrobiło się trochę nerwowo.
Jacek Magiera: Mecz był bardzo trudny, bo pierwszy. Wiadomo jak się gra po przerwie zimowej. Cieszę się z przebiegu całego spotkania. Myślę, że pokazaliśmy charakter. Byliśmy bardziej zdeterminowani od Odry i mimo, że graliśmy przez znaczną część meczu w dziesięciu to dobrze wytrzymaliśmy kondycyjnie. Byliśmy również lepsi psychicznie. Uważam, że wszystko co naj było dzisiaj po stronie Legii. Mogę z uśmiechem powiedzieć, że mamy doświadczenie w grze, gdy rywal gra z przewagą jednego zawodnika. Wystarczy, że przypomnę mecz z Polonią czy też z Lechem w poprzedniej rundzie. Cieszę się, że wygraliśmy i pokazaliśmy charakter. Tym bardziej, że chcieliśmy zwyciężyć dla kibiców ten mecz, którzy mimo mroźnej pogody przybyli na mecz i nas dopingowali. Mam nadzieję, że powalczymy o najwyższe cele jak dwa lata temu.
Marek Saganowski: Spotkanie było bardzo ciężkie. Odra choć była zdecydowanie słabszym rywalem od nas, to z pewnością będzie groźna dla pozostałych zespołów. Jeżeli o mnie chodzi to cieszę się ze strzelonej bramki, bo pół roku temu zagrałem z Odrą katastrofalnie. Dostałem czerwoną bramkę i nie przypominam sobie bym zagroził wtedy bramkarzowi rywala. Natomiast dzisiaj to wszystko znacznie lepiej wyglądało. Dobrze grało się mi z Piotrem Włodarczykiem w ataku. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będziemy się coraz lepiej rozumieć. Uważam, że Piotrek jest w tej drużynie wzmocnieniem.

Autor: Fumen


Relacja z trybun

Władcy Stadionów!

Inauguracja rundy wiosennej nareszcie nastąpiła. Choć kalendarzowa wiosna jeszcze nie nastała, to dla kibicowskiej braci zaczęła się ona już dziś.
105 dni - tyle czasu musieliśmy wytrzymać bez piłki! Niektórzy w przerwie zimowej dopingowali koszykarzy Legii, ale wiadomo, że to zupełnie inna atmosfera. W piątek na Łazienkowską ciągnęły tłumy. Wejściówki na Żyletę skończyły się już na parę godzin przed meczem. Na stadionie zebrało się ponad 12000 kibiców. Były delegacje z Sosnowca, Szczecina i Elbląga. Przybyli także fani z innych zakątków Polski - Gołdapi, Kutna, okolic Poznania, Dębicy i wielu innych. Można było wyczuć, że fani nie mogą doczekać się meczów. Przed, i w trakcie meczu, zbierano pieniądze dla Chestera. Przed spotkaniem z głośników mogliśmy usłyszeć pieśń śp. Czesława Niemena - "Sen o Warszawie". Najbardziej znaną pieśń o stoLicy śpiewał cały stadion, trzymając w górze szaliki. Również Wojtek Hadaj starał się przed meczem nakręcać nas pozytywną energią. Wszyscy odliczaliśmy minuty do godziny zero.
Władca Stadionów Drużyna Ultras - fot. Mishka W końcu na zegarze wybiła 19. i piłkarze pojawili się w tunelu. Na odkrytej natomiast mogliśmy obserwować pierwszą część ciekawej prezentacji. Transparent na płocie: "Władca Stadionów: Drużyna Ultras", a na całej trybunie kartony tworzące drużynę ultras - pięciu kibiców z akcesoriami dobrze znanymi wszystkim fanom. Gdy Kryta skończyła śpiewać "Mistrzem Polski jest Legia", oklaskami nagrodzono prezentację z przeciwnej strony stadionu. Na pierwszy, tak długo wyczekiwany, gwizdek sędziego w górę poleciało mnóstwo serpentyn i konfetti. Przez chwilę można się było poczuć jak w Argentynie. W końcu można było zdzierać gardła. Już w piątej minucie objęliśmy prowadzenie po bramce "Sagana" i przypomnieliśmy sobie jak smakuje radość po strzelonym golu. A jak smakuje? Wyśmienicie! Niestety jeszcze w pierwszej połowie sędzia ukarał czerwoną kartką Wróblewskiego i nasze humory trochę się pogorszyły. Śpiewy na PZPN, dodajmy - niecenzuralne, świadczyły o tym, że kibicom decyzja sędziego zupełnie nie przypadła do gustu. Ale nic nie można było już poradzić. "Jesteśmy z Wami" - miało dodać sił legionistom. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-0 dla Legii.
W przerwie odbył sie konkurs organizowany przez "Naszą Legię" i "Życie Warszawy", a nagrody przygotowali także... kibice z Gołdapi. Nikomu nie udało się zgarnąć 5 tysięcy złotych. Trafił natomiast zawodnik Legii, Adam Gmitrzuk :-)
Władcy Stadionów: Dwie Trybuny - fot Woytek Druga połowa to kolejne części prezentacji składającej się w spójną całość. Idziemy o zakład, że Tolkien pisząc "Władcę Pierścieni" nie podejrzewał, że pomysł ten zostanie wykorzystany przez kibiców. A jednak! "Dwie Trybuny" - taki transparent został opuszczony na początku drugiej części meczu. Na Krytej rozbłysły race, na odkrytej mieliśmy natomiast choreografię łączoną. Składały się na nią flagi na sztycach, czerwone i zielone małe flagi, malowane transparenty, ognie bengalskie i race. Całość robiła ekstra wrażenie. Wszyscy zastanawiali się jak będzie wyglądała trzecia część. Na to jednak trzeba było poczekać. Szkoda, że doping w II połowie nie stał na najwyższym poziomie. Wielokrotnie zamiast wspierać Legię dopingiem, gwizdano - co miało zdeprymować gości. Zawodników gości oczywiście, bo fani Odry do Warszawy nie zawitali. A szkoda, bo mieli by okazję podziwiać oprawę na najwyższym poziomie. W końcu nadeszła 75. minuta spotkania. "Powrót Króla" - taki transparent został wywieszony, a na całej trybunie pojawił się napis "ULTRAS" z rac, przy czym litera L utworzona została z sektorówki. Władcy Stadionów: Powrót Króla - fot. Woytek Fani Legii w wielkim stylu powrócili po przerwie zimowej i od razu pokazali, gdzie jest ich miejsce. Na tronie oczywiście! Na łuku w tym samym czasie pojawiły się race. Zasiadający tam kibice, również chcą aktywnie uczestniczyć w oprawach meczowych. Dodajmy, że "Powrót" zbiegł się w czasie ze strzeleniem drugiej bramki dla Legii. Jacek Magiera pokonał Bębna i można było odetchnąć z ulgą. Grająca w osłabieniu Legia potrafiła powiększyć przewagę. Niestety nie minęło 200 sekund i kontaktowego gola strzelił, przymierzany także do Legii, Kwiek. Wiary warszawskim fanatykom nie zabrakło i do końca głośny doping porywał legionistów do kolejnych ataków. Podwyższyć się już nie udało, ale najważniejsze, że 3 punkty mogliśmy zapisać na swoim koncie. Bardzo udana inauguracja rundy wiosennej. "Mistrz mistrz - Legia mistrz!" - rytmicznie skandowali fani. Przyszedł też czas na podziękowania na linii kibice-piłkarze. Obie strony nie mogą sobie niczego zarzucić. Świetny początek nowej rundy. Oby tak dalej!
Już w przyszłą niedzielę czeka nas wyjazd do Łęcznej. Informacje o wyjeździe na mecz z Górnikiem znajdziecie z nowym numerze "Naszej Legii" oraz oczywiście na Legia LIVE! Po raz kolejny spotkamy się na Łazienkowskiej za dwa tygodnie. Frekwencja powinna być jeszcze większa, bowiem będzie to spotkanie derbowe. Do zobaczenia za tydzień na lubelszczyźnie!

Autor: Bodziach


Fotoreportaż z meczu - 76 zdjęć
Drugi fotoreportaż z meczu - 30 zdjęć

Drużyna Ultras - MPG
Minuta ciszy - MPG
Dwie Trybuny - MPG
Powrót Króla - MPG


Zapowiedź

Zaczynamy!

Piłkarze powracają na bosika, kibice na trybuny. Na Estadio WP zapowiada się dobry mecz! - fot. Woytek Po długiej przerwie powracamy wreszcie na ligowe boiska. Co prawda aura jeszcze zimowa, ale emocji czeka nas co nie miara, więc nikt nie przejmuje się pogodą :). Na początek rundy wiosennej Legia zmierzy się z Odrą Wodzisław. Odrzanie nie prezentują już jednak formy chociażby sprzed roku, kiedy to kończyli sezon w czołówce tabeli, tuż obok Legii. Po rundzie jesiennej Odra plasuje się na 9-tym miejscu, z dorobkiem 16 pkt., stratą 14 pkt. do liderującej Wisły Kraków i 10 pkt. do trzeciej Legii. Analizując tabelę i wyniki dotychczasowych spotkań obydwu zespołów, zdecydowanym faworytem jest drużyna z Warszawy, ale już w sierpniu ub. roku odrzanie pokazali, że potrafią walczyć. Z trudem wywalczony remis 1-1 (po bramkach Nowackiego i Sokołowskiego I) na pewno nie nastraja optymistycznie. Miejmy nadzieję, że historia się nie powtórzy, tym bardziej, że w poprzednim meczu w Wodzisławiu czerwoną kartką ukarany został Marek Saganowski.
Zimą w Wodzisławiu nastąpiły duże zmiany. Odejście Górskiego, Nowackiego czy Sablika na pewno jest osłabieniem. Działacze Odry nie skoncentrowali sie jednak wyłącznie na wyprzedawaniu zawodników, kupili bowiem aż ośmiu nowych graczy!
Odeszli z Odry: Jan Cios, Robert Górski, Dariusz Kłus, Łukasz Masłowski, Marcin Nowacki, Przemysław Pluta, Radim Sablik, Wojciech Sałek.
Przyszli: Krzysztof Bizacki, Vladimir Cifranic, Marek Kubisz, Paweł Sibik, Ronald Siklić, Mieczysław Sikora, Jan Woś, Sławomir Szary.
Przed rundą wiosenną Odra rozegrała 11 sparingów, z czego 6 wygrała, 3 przegrała i zanotowała 2 remisy.
Zestawienie sparingów: Włókniarz Kietrz 4-1, RKS Radomsko 1-1, Arka Gdynia 3-2, Admira-Wacker Moedling 1-2, Dalin Myślenice 2-1, ŁKS Łódź 6-1, Batysk Uralsk 1-1, Suwon Blue Wings 3-2, Obolon Kijów 0-1, Alanyaspor 1-2.
Wodzisławianie dobrze przygotowali się do nadchodzącej rundy. Potwierdza to trener Ryszard Wieczorek: "W tym roku wszystko udało się nam zrealizować, a ciężkie zimowe dni przetrwaliśmy dzięki boisku ze sztuczną nawierzchnią w pobliskich Pawłowicach. Warunki jakie zorganizował nam klub, były naprawdę w porządku. Ubytki kadrowe zrekompensowaliśmy, przyszło ośmiu nowych ludzi do grania". Jeśli chodzi o Legię, sytuacja nie wygląda już tak różowo. Pomimo dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego (aż 4 zgrupowania, w tym 3 zagraniczne), wielkie zmiany kadrowe w Warszawie nie nastąpiły. Najlepszego strzelca ligi polskiej Stanko Svitlicę zastąpił Piotr Włodarczyk. Czy będzie on godnym następcą Stanko, na razie nie wiadomo, ale wszystko wyjaśni się już niebawem. Dużym wzmocnieniem dla Legii jest pozyskanie - z Odry właśnie - najlepszego w Polsce dyrektora sportowego - Edwarda Sochy.
Legioniści w trakcie przygotowań rozegrali, najwięcej spośród ligowców, aż 14 meczy kontrolnych. Zestawienie sparingów Legii: Polska U-18 7-0, Raków Częstochowa 2-1, Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-1, Cracovia 0-0, Dolcan Ząbki 7-2, FK Zemun 1-2, Liteks Łowecz 4-2, Dinamo Tbilisi 1-1, Politehnica Timisoara 0-0, Piast Gliwice 0-0, Midtjylland 1-2, FK Ventspils 1-3, Metalurg Zaporoże 2-1, Legionovia 8-0.
Trener Kubicki jest optymistą: "Na pewno niczego nam nie brakowało w trakcie przygotowań. Stworzono mi bardzo dobre warunki do pracy. Naszym atutem będzie stabilny skład".
W piątkowym meczu nie zagrają kontuzjowani Dariusz Dudek i Dickson Choto, w zespole Odry nie wystąpi Wojciech Górski, który pauzuje za kartki.
Tradycyjnie trybuny stadionu Wojska Polskiego powinny się wypełnić. Można być pewnym, że kibice znowu zaprezentują się z jak najlepszej strony, a oprawa godna będzie stadionów świata. To wszystko już w piątek, 12.03 o godz. 19 przy ulicy Łazienkowskiej 3. Serdecznie zapraszamy!
Jednocześnie przypominamy, że transmisję na żywo przeprowadzi stacja Canal+, przebieg spotkania jak zwykle śledzić będziecie mogli także na naszej stronie.

Autor: Mishka


Wasze pomeczowe komentarze (151)