Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 8 maja 2004
Liga polska - 22. kolejka

 Legia Warszawa

2-0

Wisła Płock 

47 min. Magiera
78 min. Włodarczyk



67 min. Surma
69 min. Jurkowski

Boruc
Jóźwiak
Zieliński
Choto
Magiera (86' Dudek)
Sokołowski I(81' Kiełbowicz)
Surma
Vuković
Sokołowski II
Włodarczyk (87' Garcia)
Saganowski
SKŁADY Kapsa
Kazimierczak
Duda
Jurkowski
(90' Janus)Wasilewski
Kobylański
(68' Terlecki)Vileniskis
(58' Peszko)Romuzga
Ekwueme
Geworgian
Jeleń

SĘDZIA:
 Robert Malek
WIDZOWIE:
 12000

Relacja

Udany rewanż - derby Mazowsza nasze!!!

Marek Saganowski wykonuje rzut karny - fot. Mishka Derby Mazowsza to zawsze nie byle wydarzenie. W zeszłym roku do Płocka przyjechała rekordowa liczba kibiców Legii. W tej rundzie na Łazienkowskiej pojawił się niemal komplet publiczności plus ok. 200 kibiców gości. W tym spotkaniu miał zagrać były gracz Legii, Adam Majewski. Jednak podczas rozgrzewki doznał urazu, który uniemożliwił mu ten udział. Legia w najsilniejszym składzie, Wisła Płock bez Gęsiora i wspomnianego Majewskiego. Tuż przed meczem kibice uczcili minutą ciszy tragicznie zmarłego kibica.

Mecz rozpoczął się bardzo niewinnie i bez większych emocji. W 5. minucie w niegroźnej akcji Saganowski podawał do Sokołowskiego I, ale nic z tej sytuacji nie wyszło. Dwie minuty później Jacek Magiera uderzył bardzo mocno z dystansu, tyle że ponad bramką Pawła Kapsy. W 11. minucie dobrą sytuację mogli mieć goście, ale szarżującego prawą stroną Geworgyana ubiegł wybiegający Boruc. Chwilę później Vukovic uderzył piłkę w stronę bramki tak, by mógł ten strzał przeciąć któryś z kolegów. To zadanie nie powiodło się jednak Saganowskiemu. W 21. minucie powinno być 1:0 dla Wisły! Ireneusz Jeleń dostał kapitalną piłkę ze środka pola i znalazł się sam przed Borucem. Bez zastanowienia strzelił pod brzuchem Artura, a piłkę bezlitośnie zmierzającą do bramki... w ostatniej chwili cudem wybił Choto!!! Ta interwencja prawdopodobnie uratowała skórę Legii w tym meczu. W 24. minucie mocne dośrodkowanie Sokoła II głową do bramki próbował skierować Sagan, ale pomylił się nieco strzelając ponad poprzeczką. Niedługo potem Jacek Magiera znalazł się sam przed Kapsą, jednak także on strzelił niecelnie. W 38. minucie w zamieszaniu na polu karnym Wisły pachniało mocno bramką, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy goście wywalczyli rzut wolny blisko bramki Legii. Skończyło się jednak tylko na strachu, piłka trafiła w Jóźwiaka.

Druga część meczu była już o wiele bardziej ciekawa i widowiskowa. Obie drużyny grały z jeszcze większym zaangażowaniem i sercem. W 46. minucie Tomasz Sokołowski II trafił w słupek! Niewiele brakowało, ale ku uciesze publiczności na gola nie trzeba było długo czekać. Już minutę później w zamieszaniu w polu karnym Wisły najsprytniejszy okazał się Jacek Magiera, który mocnym strzałem zmieścił piłkę między słupkami bramki gości! Było więc 1:0 i jeszcze niemal cała druga połowa gry! W 52. minucie Włodarczyk huknął z ponad 20 metrów minimalnie ponad poprzeczką! Chwilę później świetną solową akcją popisał się Sagan. Szkoda, że żaden z partnerów Marka nie pomógł mu w wykończeniu tej akcji. Właśnie na Saganowskim Bartosz Jurkowski wykonał bardzo brutalny faul, za który ujrzał żółty kartonik. Przez chwilę wydawało się, że Sagan już nie wróci na plac gry. Na szczęście skończyło się tylko na strachu. Dziesięć minut potem było już 2:0!!! Saganowski zagrał na czystą pozycję do Włodarczyka, a ten posłał piłkę między nogami Kapsy! W 87. minucie Legia miała najlepszą okazję z możliwych do zwiększenia prowadzenia – rzut karny po faulu na Saganowskim! Do wykonania „jedenastki” podszedł sam poszkodowany, ale niestety przestrzelił. Jest to jego drugi pod rząd nie strzelony karny. Jednak kibice bardzo wspierali przygnębionego Marka, a ten walczył jak tylko mógł. Jeszcze w ostatnich sekundach Marek uderzył tuż obok słupka. Wynik się już nie zmienił. Legia pokonała Wisłę Płock 2:0, choć należy zachować pokorę wobec dobrze grających płocczan i pamiętać to, że gdyby Jeleń zdobył gola na początku, to losy meczu mogły potoczyć się znacznie inaczej...



Autor: Szmiciu

Pomeczowe wypowiedzi:

Mirosław Jabłoński (trener Wisły Płock): Na pewno Legia była zespołem lepszym i wygrała zasłużenie. My przegraliśmy przede wszystkim w drugiej linii. Nie potrafiliśmy się przy piłce utrzymać, a nawet jej wyprowadzić. Na początku drugiej połowy dostaliśmy cios i musieliśmy inaczej grać niż sobie założyliśmy. W zespole zabrakło z pewnością Majewskiego, który podczas rozgrzewki narzekał na mięsień czworogłowy uda, oraz Gęsiora, którzy potrafią uspokoić grę oraz umiejętnie rozegrać. Walczyliśmy do końca. Szkoda, że nie udało się nic ugrać.
Dariusz Kubicki (trener Legii): Zależało nam by wygrać to spotkanie tym bardziej, że z Wisłą przegraliśmy jedyny mecz w rundzie jesiennej. Zatem rewanż się udał. Poza ostatnimi 20 minutami meczu mój zespół dominował w każdej linii, dzięki czemu wygrali zasłużenie. Co do zmarnowanej jedenastki przez Marka, to uważam że każdemu piłkarzowi może się to przytrafić. Zatem nie wykluczone, że będzie on kolejny raz wykonywał rzut karny.
Ireneusz Jeleń (Wisła Płock): Niestety nie strzeliłem bramki. Po prostu za lekko uderzyłem i Choto zdążył wybić. Gdybym strzelił gola w pierwszej połowie to z pewnością inaczej by się grało. Legia by musiała się odkryć, dzięki czemu moglibyśmy mieć kolejne sytuacje bramkowe. Jednak teraz możemy sobie tylko gdybać.
Artur Boruc (Legia): Jestem bardziej zadowolony z drugiej połowy niż z pierwszej. Początkowo graliśmy bezbarwnie, może poza kilkoma minutami, ale po zmianie stron graliśmy koncertowo i wywalczyliśmy kolejne 3 punkty. Cieszę się bardzo z otrzymanej nagrody. To moja pierwsza szklana piłka w domu.
Jacek Magiera (Legia): Najbardziej cieszę się ze strzelonej bramki. Tym bardziej, że dzisiaj obchodziłem mały jubileusz, 200 meczy w ekstraklasie. Jednak najważniejsze jest to, że Legia wygrała i kolejne spotkanie udało się wygrać i chcemy to kontynuować dalej. Natomiast co do rywala to Wisła nieprzypadkowo nie przegrała do dzisiaj meczu w rundzie wiosennej. Jest to bardzo mocny zespół, który jeszcze nie jednemu rywalowi urwie punkty.
Piotr Włodarczyk (Legia): Cieszę się, że przede wszystkim zwyciężyliśmy. Trwa dobra seria. Oprócz tej nieszczęsnej Wisły to w lidze wszystko wygraliśmy i bardzo mało bramek tracimy i trzeba się z tego cieszyć. Natomiast nie strzelone karne każdemu się zdarzają, to normalne. Nie z takich akcji się nie trafiało. Jeśli trener wyznaczy mnie do strzelania jedenastek to będę strzelał. Co do meczu to pierwsza połowa była znacznie gorsza od drugiej. Po zmianie stron lepiej graliśmy efektem czego są dwie bramki.
Marek Saganowski (Legia): Już nie będę strzelał karnych od najbliższego meczu. Dostanę tylko siwych włosów i będą musiał się farbować na blond. Zatem odpuszczę sobie. Po prostu trzeba było podejść i celnie uderzyć. Szkoda, że się nie udało. 3-0 byłoby lepszym wynikiem. Początkowo nie mogliśmy się rozbujać. Jednak strzeliliśmy pierwszą bramkę i to nas uskrzydliło. Wisła zaczęła grać bardziej otwarcie, dzięki czemu stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji bramkowej.

Autor: Fumen


Relacja z trybun

Spieszmy się kochać ludzi...

Jesienne spotkanie pomiędzy Legią a zespołem z Płocka zostanie wszystkim na długo w pamięci. Ponad 2500 fanów na meczu wyjazdowym to w polskich realiach rzecz bardzo rzadko spotykana. Płocczanie nie sprawili takiej niespodzianki i stawili się w Warszawie, w grupie ok. 200 osobowej. Na sektorze gości zawisły 3 flagi.
W całej Polsce na sobotę zapowiadano obfite opady deszczu. Tymczasem w Warszawie pogoda okazała się łaskawa. Nie było może upalnie, ale co najważniejsze - nie padało. Był to dobry prognostyk dla 13 tysięcy fanów, którzy zasiedli tego dnia na stadionie im. Wojska Polskiego.
Dla ultrasów Legii - połączonych sił Cyberfanów i Ultra Bounce - była to kolejna okazja do zaprezentowania swoich możliwości. Kilka minut przed meczem, Wojtek Hadaj, tradycyjnie zapytał: "Kto dziś wygra?!". Odpowiedź była jasna. Fani zostali poinformowani o minucie ciszy. W ten sposób mieliśmy uczcić pamięć kibica Legii, który zginął w wypadku samochodowym na Wisłostradzie. Niestety, kibice gości nie uszanowali pamięci kibica Legii. To dla niego na płocie pojawił się transparent: "Spieszmy się kochać ludzi..." z datami urodzin i tragicznej śmierci... Każdy z nas miał 60 sekund na refleksje...
Wcześniej, gdy piłkarze pojawili się w tunelu - kibice zgromadzeni na trybunie odkrytej zaprezentowali choreografię na 3 sektory, z folii aluminiowych, przedstawiającą legijną flagę "konfederatkę". Po chwili na jej środku pojawił się malowany herb Legii. Całość wyszła bardzo czytelnie.
Początkowo doping był fantastyczny - bardzo równy i głośny. Niestety, po ok. 30 minutach śpiew warszawian nieco przycichł. Dzięki temu, mogliśmy usłyszeć kibiców gości. Na krótką chwilę - ale mogliśmy. "Nafci@rze" przygotowali na ten mecz oprawę składającą się z kilkudziesięciu flag na kijach, skromnej ilości balonów oraz kartonów z napisem "ZKS". Ponadto fani z Płocka przywieźli ze sobą trochę pirotechniki. Użyli jej zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie.
W drugiej połowie spotkania warszawscy fani zaprezentowali swoją największą flagę sektorową, w połączeniu z kilkunastoma flagami na kijach. Tym razem, z jej rozwinięciem, nie było żadnych problemów. Piłkarze natomiast nie mieli problemów ze strzelaniem bramek po przerwie. Po golu Jacka Magiery przez długi czas trwały śpiewy sławiące popularnego "Magica". Gdy spotkanie powoli zbliżało się do końca - na odkrytej pojawiło się 10.000 zimnych ogni, a nad nimi kilkadziesiąt rac. Całość - odpalona równo - dała dobry efekt. Gdy sędzia gwizdnął po raz ostatni wszyscy unieśli ręce w górę. Zanim doczekali się jednak podziękowania ze strony piłkarzy...na trybunach rozbłysły race. Legijni ultasi świętowali zdobycie 3 punktów w bardzo oryginalny sposób. Wzdłuż trybuny biegało kilkudziesięciu fanów z...racami i flagami na sztycach. Było to bardzo ciekawe zwieńczenie tego pojedynku, określanego również "derbami Mazowsza". Na koniec nasi piłkarze paradowali na boisku wraz z flagą "Legia Warszawa", a publiczność dziękowała im za wygraną.
Mecz Legii z Wisłą Płock nie zawiódł pod względem sportowym i kibicowskim. Za 6 dni Legia zmierzy się na własnym stadionie z nowodworskim Świtem. Będzie to "powrót" Janusza Wójcika na Legię. "Wójt" może liczyć na ciepłe przyjęcie ze strony warszawskich fanów, ale legioniści, podobnie jak po dzisiejszym meczu - skandować będą nazwisko trenera "wojskowych" - Dariusza Kubickiego. Spotkanie ze Świtem w piątek, o godzinie 20.

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
2 min. Legia utrzymuje się przy piłce, Wisła narazie gra defensyfnie.
4 min. Akcja Legii: Saganowski przypiłce, podaje do Sokołowskiego ale ten nie dochodzi do niej...
6 min. Korner dla Legii.
6 min. Magiera ponad poprzeczką.
8 min. Saganowski źle trafia w piłkę i aut dla gości.
12 min. Strzał Vukovicia obroniony przez Kapsę.
13 min. Akcja Legii, ale piłkarze Wisły w ostatniej chwili ratują sytuację.
18 min. Widoczna przewaga Legii, pomocnicy z Płocka nie potrafią obsłużyć swoich napastników.
19 min. Sokołowski I strzela, ale jest zablokowany.
20 min. Jeleń przy piłce, jednak sytuację ratuje Choto.
25 min. Główka Saganowskiego po dośrodkowaniu Magiery.
27 min. Strzał Magiery, jedak wysoko ponad poprzeczką.
31 min. Kolejny rzut rożny dla Legii.
33 min. Akcja i strzał piłkarzy Wisły jednak wysoko nad bramką.
34 min. Kolejna akcja gości i sytuacja się powtarza.
39 min. Zamieszanie pod bramką Wisły, jednak bramka dla Legii nie pada.
40 min. Kobylański strzela w mur z rzutu wolnego.
42 min. Dobra akcja płoczczan, jednak na posterunku jest Zieliński, który wyjaśnia całą sytuację.
45 min. Sędzia przedłuża pierwszą połowę o 1 minutę.
45+1 min. Koniec pierwszej połowy. Piłkarze udają się do szatni.

46 min. Początek drugiej połowy.
47 min. GOOOOOOOOLLLLL!!!! 1-0 !!! Magiera po ładnej akcji Saganowskiego i Włodarczyka pakuje piłkę do siatki !!!
52 min. Bardzo dobra interwencja Zielińskiego, który zabiera piłkę Jeleniowi.
54 min. Spalony Jelenia.
57 min. Ładna akcja Saganowskiego, który podaje do wystawiającego się Włodarczyka. Jednak ten ostatni nie dochodzi do piłki.
58 min. Zmiana w zespole gości: Peszko za Rozmugę.
62 min. Dobry występ Choto. Tym razem obrońca Legii zatrzymuje Kobylańskiego.
68 min. Kolejna zmiana w zespole Wisły Płock: Terlecki za Vileniskisa.
69 min. Żółta kartka dla Jurkowskiego za faul na Legioniście.
71 min. Zepsuta kontra Legii przez Jurkowskiego.
73 min. Akcja Sokołowskiego prawą strona boiska i znowu na przeszkodzie staje Jurkowski.
78 min. GOOOLLLL !!!! 2-0 !!! Vuković środkiem i podaje do Włodarczyka, który bez zastanowienia oddaje strzał i piłka między nogami bramkarza wpada do siatki !!!
80 min. Do wejścia szykuje się Tomasz Kiełbowicz.
81 min. Zmiana w Legii: Kiełbowicz za Sokołowskiego I.
84 min. Pewna interwencja Boruca. Wisła wyraźnie zrezygnowana.
86 min. Zmiana w Legii. Za Jacka Magierę wchodzi Dariusz Dudek.
87 min. Gola dla Legii strzela Włodarczyk, ale sędzia odgwizduje spalonego. Nadal 2-0 dla Legii.
88 min. Saganowski wpada w pole karne i zostaje faulowany. Rzut karny wykonuje sam poszkodowany ale piłka trafia w słupek !!!
88 min. Z boiska schodzi strzelec drugiej bramki Piotr Włodarczyk. W jego miejsce trener Kubicki desygnował Manuela Garcię.
90 min. Sędzia dolicza 2 minuty do meczu.
90+2 min. Koniec meczu !!! Legia wygrywa z Wisła Płock 2-0 !
Autor: Barthor

Fotoreportaż z meczu - 87 zdjęć
Filmiki trybun - 4 MPEG

Typowanie wyniku
176 z 709 osób prawidłowo odgadło rezultat spotkania. Lista tutaj.


Zapowiedź

Derby Mazowsza

Fani Legii na ostanim meczu w Płocku - fot. Kamil Marciniak W najbliższą sobotę Legia zmierzy się w derbach Mazowsza z Wisłą Płock. Nasi lokalni rywale grają bardzo dobrze i mają jeszcze szansę na grę w Pucharze UEFA. Mimo że obecnie płocczanie zajmują piąte miejsce w tabeli ze stratą 6 punktów do trzeciej Amiki Wronki i jednego punktu do czwartego Groclinu, mogą jeszcze wyprzedzić oba te zespoły. I Amika, i Groclin notują bowiem w ostatnim czasie bardzo słabe wyniki. Mając przed sobą taką szansę, Wisła z całą pewnością nie odpuści w meczu z Legią. Trudno sobie natomiast wyobrazić, by Legia nie zdobyła wicemistrzostwa Polski, gdyż ma raczej bezpieczną, siedmiopunktową przewagę nad Amiką. O dogonienie Wisły Kraków będzie bardzo ciężko. Zostały tylko cztery kolejki do końca sezonu, a warszawian (oprócz sobotniego) czeka jeszcze jedno ciężkie jak zawsze spotkanie z Widzewem.
Ostatnio w prasie pojawiły się informacje, jakoby właściciel Legii, ITI miał odkupić Wisłę Płock i stworzyć z niej zespół satelitarny dla Legii. Nie wiadomo ile w tym prawdy, ale tego typu informacje jeszcze podkręcają atmosferę wokół tego meczu.

Najgrożniejszym w zespole gości będzie niewątpliwie bramkostrzelny Ireneusz Jeleń. Dużo mówi się również o zainteresowaniu działaczy Legii tym zawodnikiem. W drużynie Wisły wystąpi także dobrze znany z Legii Adam Majewski, który powrócił z greckiego Panioniosu. Na pewno nie zagra w sobotę Dariusz Gęsior, co będzie sporym osłabieniem dla linii obrony płocczan.
Legia wystąpi w swoim optymalnym (do powrotu Tomasza Jarzębowskiego) składzie. Wygląda na to, że trener Kubicki będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Warszawscy kibice liczą bardzo na duet napastników Saganowski - Włodarczyk i ich dobrą dyspozycję.

Do tej pory oba zespoły grały w lidze 11 meczów: 6 razy wygrywała Legia, 3 razy Wisła Płock, 2 razy zanotowano remis.
Wszystkich kibiców gorąco zapraszamy na Stadion Wojska Polskiego. Dodatkowo transmisję z meczu przeprowadzi stacja Canal+.


Autor: Mishka


Wasze pomeczowe komentarze (122)