Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Radomsko - Środa, 15 maja 2002
Puchar Ligi - 1/2 finału

 RKS Radomsko

0-1

Legia Warszawa 



78 min. Borkowski (samob.)





Borkowski
Prokop
Klepczyński
M. Nowak
Kalita
Trzeciak (80' Stefańczyk)
Banaczek (46' Pluta)
B. Jóźwiak
Moskalewicz
Kowalczyk
Folc (89' Stalmach)
SKŁADY Stanew
Szala
(85' Zganiacz) Gierasimovski
Jóźwiak
Nowak
(60' Mierzejewski) Wróblewski
Vuković
Kiełbowicz
Majewski
Svitlica
(78' Cieśliński) Yahaya

SĘDZIA:
 Piotr Kotos (Wrocław)
WIDZOWIE:
 1500

Relacja

Nudno..., ale szczęśliwie!

Po raz pierwszy od zakończenia rozgrywek ligowych miał być rozegrany mecz z udziałem Legii Warszawa. Nowokreowany mistrz Polski przyjechał do Radomska w wyjątkowo osłabionym składzie. Powołania do kadry oraz liczne urazy wykluczyły z gry aż 10 zawodników! U gospodarzy największym nieobecnym okazał się Sławomir Wojciechowski. Poza tym jednym ubytkiem Radomsko wystąpiło w miarę optymalnym składzie.

Pierwsza część meczu rozpoczęła się w dość sennym tempie. Gospodarze próbowali wprawdzie zaskoczyć Legionistów, ale nie przynosiło to wymiernych skutków. Pierwsza groźna akcja w tym meczu miała miejsce dopiero w drugich dziesięciu minutach. Stanko Sviltlica będąc sam przed Borkowskim trafił piłką w słupek próbując przelobować bramkarza Radomska. Następnie groźnie z rzutu wolnego strzelał Moskalewicz, ale piłkę pewnie złapał Stanew. Żadna z drużyn nie wykazywała wyraźnej przewagi nad przeciwnikiem. Gospodarze mimo usilnych starań nie byli w stanie przeprowadzać w miarę dobrych akcji. Jedna z niewielu dobrych sytuacji miała miejsce, gdy Kalita podawał do Kowalczyka, ale strzał tego drugiego pewnie obronił Radostin Stanew. Końcówka pierwszej połowy należała już do legionistów. W 40. Minucie oglądaliśmy piękne podanie Vukovica do Yahai, ale piłkarz z Nigru łatwo stracił piłkę. Na tym właściwie skończyła się pierwsza część meczu. Widowisko, trzeba powiedzieć niezbyt interesujące i raczej smętne.

Na drugą połowę drużyny wyszły bez zmian. Już w pierwszej akcji po przerwie gorąco było pod bramką Stanewa. Kowalczyk zagrał w polu karnym do Folca, ale bramkarz Legii popisał się fantastyczną interwencją. Od tego momentu tempo znów spadło. Nie działo się nic ciekawego. Za Wróblewskiego na boisku pojawił się Łukasz Mierzejewski. Młody piłkarz próbował „ruszyć” grę Legii, ale nie za bardzo mu to wychodziło. Gdy już jednak udało się sklecić jakąś akcję to była ona natychmiast psuta przez Yahaye. Czarnoskóry napastnik Legii miał kapitalną okazję, gdy znalazł się sam przed Borkowskim, ale nie dość tego, że źle przyjął piłkę to na dodatek strzelił wprost w bramkarza. Mecz stawał się coraz nudniejszy a akcje legionistów coraz rzadsze. W końcu jednak udało się strzelić gola. Mierzejewski ładnie dograł w tempo do Vukovica, a ten zacentrował w pole karne. Bramkarz Radomska interweniował jednak na tyle nieporadnie, że wbił sobie piłkę do bramki. Osiem minut później (88 minuta) faulu w polu karnym dopuścił się Marek Jóźwiak (poszkodowanym był Pluta). Mimo wybornej okazji na doprowadzenie do remisu Bogdan Jóźwiak fatalnie spudłował z „jedenastki”. Jak pech to pech... Nie dość tego, że samobójczy gol to jeszcze niestrzelony karny... Sędzia przedłużył mecz jeszcze o minutę, aby za chwilę zagwizdać koniec meczu i oszczędzić kibicom tej piłkarskiej nudy...

Jak nie trudno wywnioskować z relacji mecz nie był najciekawszym widowiskiem. Oba zespoły prezentowały w miarę równy poziom. W Legii na wyróżnienia zasłużyli Vuković, Stanew i Kiełbowicz. Reszta piłkarzy nie pokazała nic bądź przeszkadzała partnerom... Jeszcze 300 lat temu za taką grę Yahaya zostałby wygnany z nie tylko ze swego miasta ale i kraju, a może nawet kontynentu... Nie chcę być złośliwy, nie jest to moją intencją, jednak ten „kopacz” nie nadaje się nawet do III ligi, co udowodnił w rezerwach...



Autor: Michał Szmitkowski

Pomeczowe wypowiedzi:

Dragomir Okuka (trener Legii): "Wygraliśmy zasłużenie. Radomsko nie grało źle, ale my byliśmy lepsi. Na pewno jednak nie było nam łatwo".
Wiesław Pisarski (trener RKS-u): "Obawiałem się tego spotkania. Dla nas sezon po degradacji powinien się już zakończyć. Po grze piłkarzy było widać, że potrzebują odpoczynku."

Autor: PAP


Relacja z trybun

Piknik

Po raz trzeci w tym sezonie, przyszło nam jechać do Radomska. Puchar Ligi nie cieszy się jednak zbyt wielkim zainteresowaniem i do pobliskiego Radomska nie wybrało się tylu kibiców, co w lidze czy PP. Zdecydowana większość fanów zdecydowała się na podróż samochodami. Kibice podróżujący autokarem dotarli nieco spóźnieni. Nie zabrakło także chętnych na pociąg.
Na trasie wiodącej do Radomska widać było wiele aut z powiewającymi szalikami Legii w oknach. Kibice zatrzymywali się w przydrożnych barach, aby spożyć nieco złocistego napoju. W Radomsku kibice Legii byli witani przez miejscowych dość przyjaźnie. Wejście na nasz sektor odbywało się sprawnie.
W chwili rozpoczęcia spotkania, było nas ponad 200. Na płocie wisiała flaga Cyberf@nów. Miejscowych było bardzo mało, brak młyna i flag. Słoneczna pogoda i słabe widowisko sprawiały, że niewielu fanów decydowało się na śpiewy. Słychać było tylko pojedyncze okrzyki z trybun. Pod koniec pierwszej połowy, na sektor weszła grupa autokarowa. Na płot wszedł "Różyk" i zaczął kręcić doping. Zawisło także kilka flag - m.in. Turyści, Visitors, Deyna. Nie zabrakło także dwóch flag fan-clubu Legii z Radomska. Do góry nogami zawisła flaga "Polonia Warszawa".
W drugiej połowie nasz doping był znacznie lepszy. Na sektorze było nas już ponad 300. Miejscowi także zebrali się i utworzyli nieliczny młyn. Wywiesili 2 flagi. Nie brakowało opinii, że zobaczywszy mecz z Legią w C+, zdecydowali się przyjść na to spotkanie. Nietrudno było przekrzyczeć miejscowych, tak więc było nas całkiem nieźle słychać. Wielką radość w naszych szeregach wywołała bramka strzelona przez Legię. Vuko podbiegł do naszego sektora i wszyscy zaczęli skandować "Vuko". Niemniejsze owacje zebrał Rado Stanew, po obronie rzutu karnego. Do końca spotkania z naszego sektora rozlegały się głośne śpiewy sławiące Legię. Po ostatnim gwizdku sędziego, piłkarze podbiegli pod nasz sektor, dziękując za doping. Zebrali sporo braw, a fani skandowali: "Rado Stanew" i Zostań Vuko zostań". Legioniści oklaski dostali także od kibiców siedzących na trybunie...miejscowych. Kilku fanów Legii zdecydowało się oglądać spotkanie z tamtego miejsca.
Policja szybko wypuściła wszystkich ze stadionu i można było ruszyć w drogę powrotną. W jej trakcie wiele osób zastanawiało się, czy wyjazd na Szczakowiankę będzie ciekawszy, od wyjazdów do Radomska... Przekonamy się o tym w przyszłym sezonie.

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
Mecz do przerwy nie był ciekawy. Obie drużyny są znacznie osłabione. Legioniści kilkakrotnie zagrozili bramce Borkowskiego ale ani Yahaya, ani Svitlica nie potrafili go pokonać. Atakowali również gospodarze - bez efektu.

78 min. - GOOOL dla Legii!!! Aleksandar Vuković strzelił na bramkę RKS-u z linii końcowej boiska, a bramkarz Borkowski tak niefortunnie odbył piłkę, że ta wpadłą do bramki! Legia prowadzi 1-0!
81 min. - karny dla RKS-u, ale Stanew broni!!!
Autor: Woytek

Typowanie wyniku
W typowaniu wzięłu udział 227 osób. Rezultat prawidłowo odgadło 31 osób: Lelo, matiz, kielcu, mar-tym, tttomek, Rafael, Troyan, Asterix, Rads, hubert, a, kaczor, kawem, zend, flshscr, SPoNSeK, sitek, Bodziach, bocian, MROWA FC K.A.C., Baczek31, MAN, seer, bambeer, FreshMeat, maju, pelek_halski, Pajda, Żółty, WAWRZYSZEW.


Zapowiedź

Ze spadkowiczem o finał

Ostatni mecz Legii w Radomsku zakończył się naszym zwycięstwem 2-1 - fot. Woytek Już w środę legionistów czeka spotkanie z RKS Radomsko - zespołem, który nie zdołał utrzymać się w ekstraklasie. Wbrew pozorom spotkanie to na pewno nie będzie dla naszych piłkarzy spacerkiem. Przede wszystkim w Legii zabraknie kadrowiczów przebywających na zgrupowaniu w Barsinghausen, a jednocześnie tworzących trzon naszej drużyny: Murawskiego, Kucharskiego, Karwana i Zielińskiego. Kiedy dodamy do tego graczy kontuzjowanych sytuacja staje się nieciekawa.

Na pewno piłkarze Radomska będą chcieli w dobrym stylu pożegnać się z pierwszą ligą, a mecz z Mistrzem Polski jest ku temu wyśmienitą okazją. Jesteśmy jednak pewni, że Legia powalczy w Radomsku o zwycięstwo, nasi piłkarze zapowiadają bowiem, iż do Mistrzostwa Polski chętnie dołączą drugie trofeum. Trener Okuka jak zawsze mobilizuje piłkarzy zabierając ich dzień wcześniej na krótkie zgrupowanie i jak na razie metoda ta przynosi dobre efekty.

Dotychczasowe wyniki Legii w meczach z Radomskiem wskazują na zwycięstwo naszych piłkarzy, niemniej zdobywanie punktów w konfrontacjach z radomszczanami nie przychodziło Legii łatwo. Ligowy mecz na Łazienkowskiej zakończył się minimalnym zwycięstwem 2-1, na terenie przeciwnika zdołaliśmy jedynie bezbramkowo zremisować. Również w Pucharze Polski wydarliśmy zwycięstwo dopiero w dogrywce po bramce Czarka Kucharskiego.

Wyjazd do Radomska prawdopodobnie szybko się nie powtórzy - kibice Legii jako ostatni zobaczą RKS w ekstraklasie - wypada więc pożegnać Radomsko w pierwszoligowym stylu... Zapraszamy do Radomska!

Pociągi:
Warszawa Centralna 12:25 - 15:37 Radomsko
Warszawa Centralna 13:25 - 16:25 Radomsko
Warszawa Centralna 13:40 - 16:57 Radomsko
powrót:
Radomsko 20:26 - 22:27 Warszawa Centralna
Radomsko 20:36 - 23:49 Warszawa Centralna

Autor: turystka_


Wasze pomeczowe komentarze (0)