Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Wronki - Sobota, 10 sierpnia 2002
Liga polska - 2. kolejka

 Amica Wronki

1-1

Legia Warszawa 

37 min. Dżikija


3 min. Kucharski


60' Djoković
65' Bieniuk

82' Kucharski


Szamotulski
Skrzypek
Bajor
Bieniuk
Djoković
Sokołowski
Dżikija
Burkhardt
Zieńczuk (83' Król)
Dawidowski
Dembiński
SKŁADY Stanew
Omeljańczuk
Jóźwiak
Dudek
Szala
Majewski
Vuković
Magiera
Kiełbowicz
Kucharski
(87' Wróblewski) Yahaya

SĘDZIA:
 Tomasz Mikulski (Lublin)
WIDZOWIE:
 2500

Relacja

Można było wygrać...

W sobotnim meczu Omieljańczuk wyłączył z gry Dawidowskiego - fot. PAP Drugi remis w drugim ligowym meczu zanotowała Legia. Warszawianie byli lepsi i mieli kilka fantastycznych sytuacji do zdobycia gola. Najdogodniejszą zmarnował w 85 minucie Cezary Kucharski... ale po kolei.

Tradycyjnie relację z meczu możemy zacząć od wypisania listy nieobecnych graczy w stołecznej drużynie. Uczynimy więc to teraz: Zieliński, Jarzębowski, Siadaczka, Łapiński, Sokołowski, Mierzejewski, Gusnić – z tych piłkarzy nie mógł skorzystać Dragomir Okuka. Wyjściowa jedenastka wyglądała tak, jak w ostatnich trzech spotkaniach. Serbski szkoleniowiec nadal stawia na Yahayę, ale czarnoskóry napastnik nadal nie może się odnaleźć w Legii.
Goście rozpoczęli mocnym wejściem. Już w 3 minucie przeprowadzili szybką akcję po prawej stronie boiska. Vuković zagrał do Kiełbowicza, a ten z pierwszej piłki dośrodkował w pole karne, gdzie był nie pilnowany Kucharski. Kapitan wojskowych nie zmarnował idealnej okazji i strzałem z główki pokonał Szamotulskiego. 1-0 - wymarzony początek! Legioniści kontrolowali sytuację na boisku i mogli podwyższyć prowadzenie... ba! „mogli” to mało powiedziane. W ataku widoczny był Yahaya. Jego strzał w 17 minucie został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę. Pięć minut później groźnie z rzutu wolnego uderzył Kiełbowicz, ale Szamo nie dał się zaskoczyć. 26 minuta – indywidualna akcja Kucharskiego. Minął 2 obrońców, wbiegł w pole karne... i stracił piłkę przy próbie strzału. Chwilę później na bramkę gospodarzy, po wymanerwowaniu dwóch defensorów, huknął Yahaya, ale Szamotulski znowu był na posterunku. To wszystko nic w porównaniu z okazją z 32 minuty. Szybka wymiana piłki między Vukovicem i Majewskim. Ten drugi dośrodkowuje na długi słupek wprost na głowę Kucharskiego, który ma przed sobą jedynie bramkarza. Uderza z trudnej pozycji... i piłka trafia w słupek, turla się po linii bramkowej i wychodzi w pole! Niestety nadeszła 37 minuta. Wrończanie wykonywali rzut wolny z narożnika pola karnego. Tomasz Sokołowski dośrodkował do Dżikiji i Stanew był bez szans. 1-1! Końcówka pierwszej odsłony należała do Amiki. Jeszcze dobrej okazji nie wykorzstał Sokołowski. Strzelił mocno z ostrego kąta, ale futbolówka przeleciała obok bramki.

Dudek wybija piłkę Dembińskiemu - fot. PAP W drugiej połowie gra była wyrównana. Początek znowu należał do Legii, ale trwało to bardzo krótko. Od 60 minuty inicjatywę przejęła Amica, choć jeszcze dwukrotnie jej bramce zagroził Yahaya. W ciągu pięciu minut gospodarze ujrzeli dwie żółte kartki. Najpierw arbiter upomniał Djokovica za faul na Vukovicu, a następnie Bieniuka. Znakomicie w tym meczu spisywał się Siergiej Omieljańczuk – praktycznie wyłączył z gry Dawidowskiego i kilkakrotnie czystymi wślizgami ratował sytuację. W 72 minucie powinno być 2-1 dla Legii (liczcie ile razy jeszcze to napiszę:-)). Kiełbowicz dośrodkował na piąty metr do nie pilnowanego Yahayi. Piłkarz z Nigru zdecydował się na strzał z główki... lekki i przyjemny dla Szamotulskiego. Minęło zaledwie sześć minut i Legia znów mogła prowadzić 2-1. W roli głównej po raz kolejny wystąpił Yahaya. Z prawej strony dośrodkowanie Kiełbowicza na drugą stronę boiska, mocne odegranie piłki przez Szalę na 6 metr do Yahayi... strzał z pierwszej piłki i słupek!!! Jęk zawodu w sektorze gości. Im bliżej końca meczu, tym częstsze i groźniejsze ataki wojskowych. W końcu nadeszła 85 minuta. Obrońcy Amiki liczyli na spalonego... jednak Kiełbowicz wybiegł idealnie i ruszył sam na bramkę „Szamo”. Przebiegł ponad 30 metrów. Mógł strzelać z ostrego kąta, ale gdy znajdował się 8 metrów przed bramką, podał do Kucharskiego. Napastnik Legii na raty przyjmował piłkę, ale obrońcy mu w tym za bardzo nie przeszkadzali. Szamotulski położył się na ziemi, a Kucharski stanął na 5 metrze i postanowił przelobować go. 2-1.... nic bardziej mylnego. Najskuteczniejszy piłkarz drużyny posłał piłkę nad bramką!!! Na ławce trenerskiej Legii zawrzało, Drago i Kubicki niemalże rozwalili ją. Jeszcze w końcówce na murawie pojawił się Radosław Wróblewski, ale wynik nie uległ już zmianie.

Dobry i emocjonujący mecz zobaczyli kibice we Wronkach. Legia była zespołem lepszym, ale zabrakło szczęścia. Po dwóch kolejkach zgromadziliśmy 2 punkty, ale rozegraliśmy dwa wyjazdowe, trudne mecze. Forma wojskowych napawa optymizmem i po słabym meczu z Vardarem nie było ani śladu. Teraz najważniejsza wyprawa tej jesieni. Legia jedzie do Barcelony. Wielki mecz już w środę o 21:30.


Autor: Woytek

Pomeczowe wypowiedzi:

Mirosław Jabłoński (trener Amiki): "Dziś zespół grał zdecydowanie lepiej, agresywniej i aktywniej - i o to chodzi. W każdym meczu walczymy o zwycięstwo, ale można mecz przegrać po walce. Jetem zadowolony z tego punktu. Szybko straciliśmy gola, ale nie mogilśmy odkryć się, żeby nie było 2-0."
Dragomir Okuka (trener Legii): "Kibice zobaczyli ciekawe i dobre spotkanie. Rozegraliśmy jeden z najlepszych meczów. Mogliśmy wygrać, dobrej sytuacji nie wykorzystał Kucharski, ale jestem zadowolony z remisu".

Cezary Kucharski: "Tomek Kiełbowicz zagrał mi dosyć dobrą piłkę, ale miałem kłopoty z przyjeciem. Chciałęm uderzyć czubem. Jak bym to strzelił to byśmy mieli dwa punkty więcej. Zachowanie kibiców w stosunku do Yahayi było złe w meczu z Vardarem. Dziś było już dużo lepiej i Moussa grał lepiej. Jakiś niedosyt mamy, ale jest to 22 mecz z rzędu Legii bez porażki. Myślę, że jak powrócą kontuzjowani to będzie lepiej i będziemy groźni dla wszystkich."

Radostin Stanew: "Myślę, że mecz w naszym wykonaniu był dobry, zabrakło jednak skuteczności. Przy bramce nie miałem wiele do powiedzenia- strzał został oddany z bliska, dodatkowo piłka skozłowała. Cały czas pracujemy nad tym aby dojść do optymalnej formy, takiej jaką prezentowaliśmy w zeszłym sezonie. Wierzę, że z meczu na mecz będzie lepiej. Czy boję się konfrontacji ze słynną Barceloną? Nie, uważam że to wielka nobilitacja dla każdego piłkarza zagrać na Camp Nou z takim zespołem jak Barcelona. Porażkę w Walencji oglądałem tylko w telewizji, teraz będę mógł pomóc drużynie w boiskowej walce. Czy wpuszczę aż 6 goli ? Nie zamierzam. Dotychczas najwięcej goli zdarzyło mi się wpuścić w derby Lewski - CSKA Sofia, w obecności 50 tysięcy widzów przeciwnicy strzelili mi wtedy aż 5 bramek. Nie chciałbym jeszcze raz tego przeżyć, o tym meczu chcę po prostu zapomnieć."

Jacek Magiera: "Poprzednim razem cieszyliśmy się z remisu wywalczonego we Wronkach, tym razem czujemy jednak niedosyt. Moglliśmy wygrać nawet 3-1, niestety nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji. Przy straconej bramce wszyscy po części zawiniliśmy,ja również nie dopilnowałem swojego zawodnika. Bardzo dobry doping ze strony kibiców Legii."

Autor: Woytek i turystka_


Relacja z trybun

Tradycyjnie, czyli Amica znowu bez szans...

Warszawscy kibice mają ostatnio dużo pracy - Legia w ciągu zaledwie tygodnia rozegrała dwa mecze wyjazdowe (Skopje, Grodzisk). Wczoraj nadszedł czas na drugą część serialu pod tytułem Wielkopolska, a więc na wyprawę do Wronek.
To że na warszawską brać można liczyć jest jasne. Pytanie, które chodziło po głowie brzmiało: ile osób zdecyduje się na kolejny już wyjazd, mając w perspektywie środową wyprawę do Barcelony? Okazało się, że z naszą frekwencją wyjazdową jest naprawdę dobrze (tradycyjnie)- na Stadionie Leśnym we Wronkach zjawiliśmy się w liczbie około 200 osób.
Na mecz docieraliśmy różnie - większość kibiców wybrała podróż samochodem, reszta dotarła pociągami, jeden z kibiców przyjechał na mecz na motorze. Niektórzy przedzierali się do Wielkopolski w stylu partyzanckim, mijając po drodze znaki drogowe informujące o... niebezpieczeństwie pojawienia się w okolicy czołgów :-). Na płocie w pierwszej połowie zawisła jedna flaga "Arystokraci" - najnowsze płótno na Legii. Na pół godziny przed rozpoczęciem spotkania nad stadionem przeszła potężna ulewa, kibice Legii nie zamierzali jednak chować się przed deszczem. Wręcz przeciwnie, deszcz wyzwolił w nas wielkie pokłady energii i już przed meczem rozpoczęliśmy naprawdę bardzo dobry tego dnia doping.
W 3 minucie po bramce Czarka Kucharskiego, sektor Legii eksplodował, przez całe 45 minut śpiewaliśmy naprawdę dobrze, zaś przez ostatnie 10 minut pierwszej części gry, hitem w naszym wykonaniu był głośny, nieustanny śpiew "Legia, Legia Warszawa!"
Na początku drugiej połowy meczu na murawie lądują rzucane przez nas petardy stroboskopowe, co powoli staje się wyjazdową tradycją Legii. Tego dnia w naszym sektorze świeciły się również race oraz świece dymne. Pojawiła się również druga flaga - z wizerunkiem Kazika Deyny.
Pojedynek wokalny między kibicami Legii a kibicami z Wronek miał jednostronny przebieg. Zdecydowanie piłkarze Legii mogli czuć się we Wronkach jak u siebie. Kibice Amiki ograniczali się do ubliżania Legii za pomocą znanego staropolskiego słowa ;-) byli jednak tak szybko gaszeni przez warszawiaków, że już po pierwszej połowie zrezygnowali z jakiegokolwiek dopingu.
Odpowiednią porcję braw otrzymał oczywiście Grzesiek Szamotulski - tradycyjnie. Dla niego specjalne podziękowania za ultrasowską pomoc :-))
Pomimo wielu sytuacji, piłkarze Legii nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę, dostali jednak potężną porcję braw za walkę do końca i wywalczenie punktu na trudnym terenie przeciwnika. Jak mawia Vuko - u siebie wygrywamy, na wyjazdach remisujemy i mistrz znów jest nasz! Fani podziękowali piłkarzom za walkę, piłkarze podziękowali swoim fanom za świetny doping i tak zakończyła się druga w tym sezonie wizyta Legii w Wielkopolsce. Piłkarze i kibice udali się w drogę powrotną do najpiękniejszego miasta w Polsce...

Autor: turystka_

Minuta po minucie:
W Wronkach pada duży deszcz. Trener Okuka wystawił identyczną jedenastkę jak w pierwszych trzech meczach. Piłkarze wychodzą na boisko. Słychać doping kilkuset kibiców z Warszawy. Mecz rozpocznie się z czterominutowym opóźnieniem.

1 min. - Początek meczu. Rozpoczęła Amica.
1 min. - Rzut wolny dla Amiki z 25 metrów. Dawidowski strzelił prosto w mur.
2 min. - Błąd obrony Legii. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka minęła wszystkich legionistów na 8 metrze dopadł do niej Djoković ale Stanew znakomicie obronił.
3 min. GOOOOOOOOLLLLLLL!!!!!!!!!! 1-0 dla Legii. Błyskawiczna kontra lewą stroną. Kiełbowicz wrzucił piłkę wprost na głowę Kucharza i ten nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Szamotulskiego.
8 min. - Gra toczy się w środku pola.
9 min. - Akcja Legii prawą stroną. Szala dośrodkował do Yahayi jednak Bajor wybił piłkę na rzut rożny.
10 min. - Strzał Sokołowskiego z Amiki przechodzi kilka metrów obok bramki.
12 min. - Szybka kontra Amiki. Sokołowski podał do Dawidowskiego, ale w polu karnym czysty wślizg Omieljańczuka oddalił niebezpieczeństwo.
13 min. - Rzut wolny dla Amiki z 20 metrów. Jikija uderzył wysoko nad poprzeczką.
17 min. - Dwie groźne akcje Legii. Najpierw Yahaya został w ostatniej chwili zablokowany w przez Bajora, a następnie Kucharskiego w polu karnym uprzedził Bieniuk.
18 min. - Dobra akcja legionistów. Omieljańczuk do Kiełbowicza, a ten z pierwszej piłki uderzył w pole karne, ale tam do pierwszy doszedł Szamotulski.
20 min. - Dośrodkowanie Dżikiji pewnie łapie Stanew.
21 min. - Znakomita okazja dla gospodarzy! Zieńczuk na piątym metrze miał przed sobą tylko Stanewa, ale zdecydował się na podanie... i Dariusz Dudek wybił piłkę!
22 min. - Faul dla Legii z prawej strony bocznej linii pola karnego. Kąśliwy strzał Kiełbowicza broni Szamo.
26 min. - Ach... była szansa na 2-0. Kucharski przeprowadził indywidualną akcję. Okiwał dwóch obrońców... ale ostatecznie jego strzał został zablokowany.
28 min. - Znakomite uderzenie Yahayi! Napastnik z Nigru minął dwóch obrońców, potężnie huknął i Szamotulski wypiąstkował piłkę.
32 min. - Kontra Legii. Wymiana piłki między Vukovicem i Majewskim. Ten drugi dośrodkował na długi słupek wprost na głowę Kucharskiego, ale kapitan wojskowych trafił w słupek!!!
35 min. - Akcje raz z jednej, raz z drugiej strony boiska. Obrona Legii jest bezbłędna.
37 min. - Faul Omieljańczuka przy linii końcowej boiska. Będzie groźnie...
37 min. GOL! 1-1. Sokołowski dośrodkował piłkę w pole karne. Najwyżej wyskoczył do niej Dżikija i wyrównanie.
41 min. - Gra nabrała rumieńców. Gospodarze uwierzyli, że są w stanie nawiązać walkę z mistrzami kraju.
42 min. - "Legia, Legia Warszawa..." Trwa nieustanny doping 200 warszawskich fanów. Starcie Dokovica z Magierą - piłkarz Legii lekko ucierpiał.
44 min. - Uff. Sokołowski uderzył prawej strony i piłka przeleciała wzdłuż linii bramkowej.
45 min. - Arbiter dolicza minutę.
46+ min. - Koniec pierwszej połowy.

46 min. - Początek drugiej połowy.
46 min. - Dawidowski fauluje Omieljańczuka na środku boiska.
47 min. - Rzut rożny dla Legii. Wcześniej Yahaya zablokowany na 16 metrze.
49 min. - Dobry początek w wykonaniu wojskowych, którzy koniecznie chcą zdobyć gola.
51 min. - Groźna akcja Amiki. Strzał Dembińskiego, który ograł Dudka broni Stanew!
51 min. - Kibice Legii wrzucają na murawę stroboskopy - chwila przerwy.
53 min. - Po wrzutce Kiełbowicza Yahaya strzela prosto w ręce Szamo.
54 min. - Strzał Sokołowskiego przeleciał tuż nad poprzeczką.
55 min. - Na murawie leży Kiełbowicz, który ucierpiał w starciu z Djokovicem.
56 min. - Pomocnik Legii po interwencji lekarzy powraca na murawę.
58 min. - Gra toczy się w środku pola, mecz jest wolniejszy.
60 min. - Żółta kartka dla Djokovica, za atak na nogi Vukovica.
61 min. - Po raz kolejny Yahaya w dobrej sytuacji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.
62 min. - Dwa rzuty rożne dla Amiki.
64 min. - Dwójkowa akcja Kucharskiego i Yahayi. Ten drugi uderzył przy słupku z 17 metrów, ale Szamo wybił piłkę!
64 min. - W odpowiedzi kontra gospodarzy. Dembiński uderzył po długim słupku, ale nie trafił w bramkę.
65 min. - Żółta kartka dla Bieniuka za faul na Kucharskim.
67 min. - Dawidowski wbiega w pole karne, ale po raz kolejny Omieljańczuk czystym wślizgiem wybija piłkę.
69 min. - Amica przycisnęła, ale brakuje wykończenia akcji.
72 min. - Kolejna sytuacja Yahayi. Z 5 metrów strzałem z główki... podał podał piłkę Szamotulskiemu.
75 min. - Strzał z główki Bieniuka po rzucie rożnym - Stanew pewnie broni.
78 min. - Kolejny słupek dla Legii!!! Po podaniu Kiełbowicza Yahaya trafia z 5 metrów w słupek!
80 min. - Końcówka spotkania, coraz częstsze ataki Legii. Trenerzy nadal nie dokonali żadnych zmian.
82 min. - Żółta kartka dla Kucharskiego za faul na środku boiska.
83 min. - Zmiana w Amice. Król za Zieńczuka.
85 min. - Czemu nie ma 2-1 dla Legii???? Kiełbowicz przebiegł 30 metrów podał do Kucharskiego i ten z 5 metrów nad poprzeczką!!!
87 min. - Zmiana w Legii. Wróblewski za Yahayę.
89 min. - Szala dwukrotnie dośrodkowuje do Szamotulskiego.
90 min. - Sędzia dolicza 2 minuty.
91+ min. - Szala z 30 metrów tuż obok słupka.
92+ min. - Koniec meczu.
Autor: Woytek

Typowanie wyniku
17 spośród 213 osób prawidłowo obstawiło rezultat meczu. Oto oni: klacza, cosmo, Krasz, koonikk, sajmenos, ELEK, brzozinho, A.R, Legia, lacatus, macias, wacekk, Marian, Heli_Łukow, Arturo, bandzior, Strus1.


Zapowiedź

Ważne przetarcie przed Barcą

Ostatni mecz Amica - Legia - fot. Woytek Klub z Wronek jest jednym z niewielu w Polsce, gdzie nie ma problemów finansowych. Z roku na rok drużyna Amiki prezentuje się coraz lepiej. W ubiegłym sezonie podopieczni Stafana Majewskiego zajęli 3 pozycję i w tym sezonie walczyć będą o mistrzostwo Polski. Początek nie był jednak dla nich udany. W wyjazdowym meczu z Polonią Warszawa, Amica przegrała 2-0.

W przerwie letniej z drużyny odeszło aż siedmiu piłkarzy: Podbrożny, Mosór, Bosacki, Piskuła, Lewandowski i Mielcarz. Do gry powrócił natomiast kontuzjowany Tomasz Sokołowski. Ostatnia konfrontacja Legii i Amiki odbyła się wiosną tego roku. Z Wronek legioniści wywieźli bardzo cenny remis 0-0, grając większość meczu w dziesiątkę. Na Stadionie Leśnym zgromadził się wówczas komplet publiczności, a na sektorze gości zasiadło ok. 800 fanów Legii. Ciężko będzie powtórzyć ten wynik w sobotę, ale do Wielkopolski kibice Legii na pewno dotrą.

Dragomir Okuka nadal ma problemy ze składem. Serbski szkoleniowiec nie był zadowolony z występu swoich podopiecznych w meczu z Vardarem i mocno dał w kość zawodnikom. Pora przebudzić się z wakacyjnej przerwy, bo już w środę Legię czeka arcyważny mecz z Barceloną na Camp Nou.

Dotychczas obie drużyny rozegrały ze sobą 19 spotkań. 13 zakończyło się zwycięstwem Legii, raz padł wynik remisowy, a 5 razy wygrywała Amica. Bilans bramkowy: 39-21 na korzyść Legii. Początek meczu w sobotę o godzinie 19:30.

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (0)