Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Chorzów - Niedziela, 17 listopada 2002
Liga polska - 14. kolejka

 Ruch Chorzów

1-0

Legia Warszawa 

85 min. (k) Jamróz




86' Bizacki
91' Matuszek

4' Omeljańczuk
51' Svitlica
84' Jóźwiak
89' Kucharski


Matuszek
Matyja
Wleciałowski
Cecot
Fornalik
Woś
Jamróz
Kulawik (69' Szyndrowski)
Bizacki
Gorawski (83' Suker)
Śrutwa (58' Jarczyk)
SKŁADY Stanew
Zieliński
Jóźwiak
Omeljańczuk
(86' Yahaya) Surma
(56' Dudek) Szala
Majewski
(73' Magiera) Vuković
Kiełbowicz
Kucharski
Svitlica

SĘDZIA:
 Grzegorz Kasperkowicz (Poznań)
WIDZOWIE:
 3000

Relacja

Pokonani po 33 meczach...

Niedzielny mecz w Chorzowie legioniści przegrali przede wszystkim z samymi sobą. Drużynie Okuki zabrakło woli walki, szybkości, zaangażowania - większość piłkarzy przeszła obok tego meczu. Wygląda na to, że piłkarze już nie mogą doczekać się końca tej rundy...

O pierwszej połowie tego meczu nie da się napisać wiele. Legia rozpoczęła w swoim żelaznym składzie, który Okuka wystawia od początku sezonu. Już w 4 minucie żółtą kartką został ukarany Siergiej Omeljańczuk. W kolejnych minutach więcej w posiadaniu piłki była Legia, ale chorzowianie często wyprowadzali groźne kontrataki. W 32 minucie ładną akcję przeprowadził Łukasz Surma. Wbiegł w pole karne, ale jego uderzenie o centymetry minęło słupek. Następnie zza szesnastki próbował strzelać Omeljańczuk - niestety niecelnie. Końcówka pierwszej połowy należała do Ruchu. Najpierw Gorawski otrzymał znakomite podanie od Wosia na siódmy metr i strzelił prosto w Stanewa. W 44 minucie ponownie Gorawski zmusił do interwencji Bułgara. Chorzowianin wykonywał rzut wolny z narożnika pola karnego, uderzył mocno ale bramkarz Legii był na posterunku.

Po zmianie stron mecz był zdecydowanie ciekawszy. Już w pierwszej minucie po przerwie powinno być 1-0 dla Legii. Vuković otrzymał znakomite podanie od Cezarego Kucharskiego i oddał strzał z 6 metrów, ale prosto w Matuszka. W kolejnych minutach przewagę odzyskali niebiescy. Bizacki uderzał z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką, a następnie minimalnie przegrał pojedynek ze Stanewem. W 55 minucie sędzia popełnił fatalny błąd. Gorawski wbiegł w pole karne i został faulowany przez Jóźwiaka, jednak arbiter nakazał grać dalej. Szybką kontrę wyprowadziła Legia. Z ostrego kąta strzelał Svitlica, ale tylko w boczną siatkę. Chwilę później boisko musiał opuścić kontuzjowany Wojciech Szala. Jego miejsce zajął Dariusz Dydek. Ta zmiana wprowadziła sporo ożywienia do gry legionistów. Trener Ruchu także wprowadził do gry dwóch nowych zawodników - Jarczyka i Szyndrowskiego. Do końca meczu pozostawał kwadrans i chorzowianie coraz groźniej atakowali. Na boisku pojawił się Magiera, zmieniając narzekającego na uraz Vukovica. W 80 minucie Stanew odważnie wybiegł za pole karne i wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później Woś próbował strzelić z ostergo kąta, ale najlepszy legionista na boisku, Stanew, nie dał się zaskoczyć. Do końca meczu pozostawało 6 minut. Legioniści przetrzymywali piłkę na własnej połowie i... błąd popełnił Łukasz Surma, który ją stracił. Szybką akcję wyprowadził Bizacki, znalazł się na 16 metrze, wbiegł w pole karne i Marek Jóźwiak nie mógł zrobić nic innego, jak faulować napastnika gospodarzy. Popularny "Beret" otrzymał za to zagranie żółty kartonik. Do piłki podszedł Bartłomiej Jamróz i pewnym strzałem po ziemi zmylił Stanewa. Szalona radość na stadionie. Legia rzuciła się do odrabiania strat. Dragomir Okuka wystawił na boisko dawno nie oglądanego Moussę Yahayę! Nic to jednak nie pomogło, mecz zakończył się wynikiem 1-0 dla Ruchu Chorzów.

Na porażkę zanosiło się już od jakiegoś czasu. Od kilku kolejek legioniści nie grają tak, jak przyzwyczaili do tego swoich kibiców. Kucharski i spółka wyczekują chyba na koniec rundy wiosennej. Kapitan wojskowych stracił swoje wszystkie atuty z poprzedniego sezonu i nie potrafi pociągnąć drużyny do zwycięstwa. Dragomir Okuka ma jedenastu pewniaków, którzy zaczynają zawodzić. Co jest prawdziwą przyczyną takiej postawy? Tego nie wiemy, ale być może wpływ na to ma nieciekawa sytuacja w klubie, zaległości w wypłatach premii... Na szczęście to już końcówka rundy.
Seria 33 spotkań ligowych bez porażki została zakończona...


Autor: Woytek

Pomeczowe wypowiedzi:

Dragomir Okuka (trener Legii): "Legia zagrała dziś słaby mecz i dlatego przegraliśmy. Szkoda straconych punktów, szkoda rekordu nieprzegranych meczów. Być może trochę na naszej grze zaważyło zmęczenie po pucharowym spotkaniu z Schalke 04, w ostatnim czasie prezentujemy nieco słabszą formę. Jeden celny strzał w meczu to stanowczo za mało".
Piotr Mandrysz (trener Ruchu): "Dzisiejsze zwycięstwo pokazało, że Ruch kiedy gra konsekwentnie, potrafi przeciwstawić się nawet tak dobremu zespołowi jak Legia. Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na tę jednobramkową wygraną, która nas bardzo psychicznie podbudowuje. Nie ustalałem kto ma wykonywać ewentualny rzut karny, do piłki podszedł Bartek namówiony przez kolegów i wyegzekwował jedenastkę perfekcyjnie".

Autor: PAP


Relacja z trybun

Incognito

Mecz z Ruchem był ostatnim spotkaniem wyjazdowym w tej rundzie dla fanów Legii. Niestety działacze z Miodowej nałożyli na Legię karę - zakaz wyjazdów dla zorganizowanych grup kibiców. Dotyczył on także meczu w Chorzowie... Niektórzy w Warszawie liczyli na to, że chorzowianie udostąpnią nam część swojego sektora. Nie zdobyli się jednak na taki gest.
Mimo wszystko fani Legii nie zamierzali zostawać w domach i przed telewizorem obserwować spotkanie. Wiadomo było jednak, że policja będzie się bardzo starała, aby kibice wogóle nie opuścili Warszawy (nie mówiąc już o wejściu na stadion w Chorzowie). Nieliczni kibice wyruszyli do Sosnowca w sobotę rano, przy okazji "zaliczając" mecz Zagłębie - Skalnik (4-0). Pozostali ruszyli w niedzielę. Na dworcu Centralnym widać było liczne grupy policji. Zanim udało się zejść na peron... obowiązkowe pytania (dla wyglądających podejrzanie) w stylu: "Gdzie jedziesz? Na mecz?". Szczere odpowiedzi nie były wskazane i tak właśnie pierwszy etap został przebyty... Pociągiem dojechaliśmy do Katowic. Tutaj również sporo "niebieskich". Wiadomo było, że na stacji Chorzów Batory policji nie brakuje, zdecydowaliśmy się więc na podróż tramwajem. W Chorzowie byliśmy 2 godziny przed meczem... ulice zupełnie puste. Co tu robić? Drogę na stadion znaleźliśmy bez problemu. Aby miejscowi nie patrzyli się na nas bardzo podejrzliwie - obowiązkowy zakup słonecznika. Trzeba było się nieco kryć z akcentem, bo wiadomo, że ślązacy "gaworzą" zupełnie inaczej. Na godzinę przed meczem wchodzimy na stadion (trybuna kryta dolna), który jest jeszcze zupełnie pusty. Na meczu w ogóle było mało kibiców - około 3500. Chorzowianie wywieszają swoje główne płótna, a także trzy zdobyczne flagi Rymera Niedobczyce - do góry nogami.
Ilu fanów z Warszawy dotarło ostatecznie na stadion? Ciężko powiedzieć, ale na pewno niewielu. Główna grupa wyruszająca z Sosnowca została zawrócona przez policję w Katowicach. 5 osób postanowiło obserwować mecz z... młyna gospodarzy. Szybko zostali wyczajeni i "wyproszeni" ze stadionu. Gdy piłkarze wybiegali na murawę, cały stadion zaintonował dobrze znaną wszystkim kompleksiarzom pieśń o Legii. Rucho-fani zresztą koncentrowali się właśnie na ubliżaniu Legii... o ile wogóle śpiewali. Ich doping ograniczał się do pojedynczych okrzyków raz na 5 minut. Tradycyjnie można było usłyszeć sporo typowo miejscowych zwrotów... nie zabrakło też okrzyków po niemiecku. Nas najbardziej rozbawiło: "Idź do bali, ciuliku ty...". Nie szczędzono "komplementów" pod adresem piłkarzy Mistrza Polski. Miejscowi nie mieli chyba tego dnia najlepszej weny - docinki były ciągle takie same. Psycho Fani przez cały mecz machali siedmioma flagami na kijach. Pojawiły się też chorągiewki - około 200. Odpalili także ognie bengalskie, świece dymne, wulkany i stroboskopy. Doping z ich strony był dobry tylko przez ostatnie 5 minut, kiedy objęli prowadzenie. Wcześniej niestety spotkanie bardziej przypominało piknik... Fani z Warszawy nie mieli wesołych min po zdobytej przez Jamroza bramce, ale wierzyliśmy dalej w nasz zespół. Niestety czasu było już za mało. Chorzowianie chwilę radowali się, że "pojechali z gorolami" i szybko rozeszli się do domów.
My przeczekaliśmy, aż się trochę rozluźni i również postanowiliśmy wracać. Najpierw tramwajem z Chorzowa do Katowic, następnie tym samym środkiem transportu do Sosnowca. Tam zamierzaliśmy wsiąść w pociąg do stolicy. Spotkaliśmy kibiców, którzy zostali wyczajeni przez Ruch na ich sektorze. Dowiedzieliśmy się także, że Zagłębie planuje zastawić się na fanów ŁKSu (i GKSu Tychy), którzy pojechali do Bielska-Białej. Szyki sosnowiczan pokrzyżowała policja.
Niestety nasze kieszenie nie były na tyle zasobne, abyśmy mogli zakupić w kasie bilet powrotny (50zł studencki!), tak więc możliwe były różne warianty... Kontroler początkowo chciał wysadzić kibiców (około 20) w Zawierciu. Na to nie zgodziła się... policja! Okazało się bowiem, że w pobliżu czatują fani Ruchu. Po kilkunastominutowym postoju pociąg ruszył. Ci co nie "dogadali się" z kanarem mieli otrzymać bilety kredytowe. Wszystko dobrze się skończyło, bo wszyscy wróciliśmy o 23 do Warszawy, a nikt nie otrzymał zbędnego "papierka" od kanara.
Szkoda, że "dzięki" PZPNowi tak niewielu fanów Legii mogło obejrzeć na żywo spotkanie w Chorzowie. Tym bardziej, że na kolejny wyjazd musimy poczekać do wiosny...

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
1 min. - Rozpoczęła Legia.
2 min. - Pierwszy rzut rożny dla gospodarzy, ale Zieliński wybił piłkę poza pole karne.
4 min. - Żółta kartka dla Siergieja Omeljańczuka za faul na Gorawskim, który wychodził na czystą pozycję.
6 min. - Błąd Surmy, który przewrócił się z piłką, ale chorzowianie nie wykorzystali kontry.
8 min. - Groźna akcja Ruchu, z 16 metrów strzelał Bizacki, ale Stanew pewnie obronił.
11 min. - Legia ma przewagę w posiadaniu piłki, a chorzowianie grają z kontry.
13 min. - Rzut wolny dla Legii z 26 metrów. Dośrodkowanie Kiełbowicza było jednak za mocne i wyszło na aut.
16 min. - Wrzut z autu na wysokości pola karnego wykonywał Jóźwiak, ale chorzowianie wybili piłkę.
19 min. - Stanko Svitlica nie wykorzystał rzutu wolnego z 20 metrów.
23 min. - Przewaga Legii. Z prawej strony w pole karne wbiegał Szala, następnie strzelał Majewski, ale wszystko blokowali obrońcy gospodarzy.
28 min. - Po dośrodkowaniu Kiełowicza z rzutu rożnego Jacek Zieliński strzelił z główki tuż obok słupka.
32 min. - Najgroźniejsza akcja Legii. Surma wbiegł w pole karne, strzelił po rogu, ale obrońca musnął piłkę i ta wyszła na rzut rożny.
39 min. - Strzał Omeljańczuka zza pola karnego o pół metra mija słupek.
43 min. - Znakomita okazja dla gospodarzy. Woś podał na siódmy metr do Gorawskiego, a ten strzelił prosto w Stanewa!
44 min. - Rzut wolny z narożnika pola karnego wykonywał Gorawski, ale ponownie Stanew na posterunku.
45 min. - Koniec pierwszej połowy.

46 min. - Rozpoczęła się druga odsłona.
47 min. - Powinno być 1-0 dla Legii! Kucharski podał do Vukovića na 6 metr, ale Jugosłowianin nie potrafił pokonać Matuszka.
48 min. - Gorawski z rzutu wolnego strzelił nad poprzeczką.
50 min. - Bizacki w pojedynku ze Stanewem na 5 metrze - bramkarz Legii okazał się lepszy.
51 min. - Żółta kartka dla Svitlicy za symulowanie faulu w polu karnym.
54 min. - Legioniści przez dłuższą chwilę przebywali na polu karnym Ruchu, ale nie potrafili zakończyć akcji strzałem.
55 min. - Powinien być rzut karny dla chorzowian... ale sędzia nie zareagował
56 min. - Kontra Legii, Kucharski dograł do Svitlicy, ale ten strzelił tylko w boczną siatkę.
56 min. - Pierwsza zmiana w Legii: Dudek za Szalę.
58 min. - Pierwsza zmiana w Ruchu: Jarczyk za Śrutwę.
63 min. - Dośrodkowanie Kiełbowicza z prawej strony, Kucharski z główki odgrywa na środek pola karnego, ale tam nie było żadnego z legionistów.
69 min. - Zmiana w Ruchu: Szyndrowski za Kulawika.
73 min. - Kolejny rzut rożny dla Legii po indywidualnej akcji Omeljańczuka.
73 min. - Zmiana w Legii: Za Vukovića wchodzi Magiera.
75 min. - Słaba gra Legii. Warszawianom prawie nic nie wychodzi pod polem karnym Ruchu.
79 min. - Szybka kontra Legii. Stanko Svitlica otrzymał podanie od Vukovića, ale został zablokowany przez obrońcę.
80 min. - Stanew odważnie wyszedł poza pole karne i wybił piłkę na rzut rożny.
81 min. - Ruch zaczyna atakować. Woś z ostrego kąta strzelał, ale Stanew znów obronił!
83 min. - Trzecia zmiana w ruchu: Suker zastępuje Gorawskiego.
84 min. - Rzut karny dla Ruchu!!! Jóźwiak sfaulował Bizackiego. Żółta kartka dla Jóźwiaka. Wcześniej na połowie Legii piłkę stracił Surma i chorzowianie wyszli z kontrą.
85 min. - GOL! 1-0 dla Ruchu. Jamróz pewnie wykorzystał jedenastkę.
86 min. - Trzecia zmiana w Legii: Yahaya wszedł za Surmę.
89 min. - Żółta dla Kucharskiego za faul na Matuszku.
90 min. - Sędzia przedłuża mecz o 3 minuty.
93 min. - Ostatnia akcja meczu. Kiełbowicz dośrodkowaniuje z wolnego... ale chorzowianie wyjaśnili sytuację... sędzia kończy mecz!

Autor: Woytek

Typowanie wyniku
Nikt z 128 osób nie odgadł wyniku.


Zapowiedź

Przedostatni mecz w sezonie

Piłkarze Legii odpadli już z rozgrywek w europejskich pucharach. Teraz mogą się już skupić tylko i wyłącznie na lidze, na obronie tytułu mistrza Polski. W niedzielę ich formę sprawdzi Ruch Chorzów.
"Niebiescy" trenowani przez Piotra Mandrysza zajmują dopiero jedenaste miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce chorzowianie zremisowali na wyjeździe z Groclinem. Cenny punkt zapewnił im Mariusz Śrutwa. W zespole Ruchu nie brakuje znanych nazwisk - oprócz Śrutwy występują także Bizacki, Woś i Kulawik. Jak zapewnia szkoleniowiec Ruchu, jako gospodarze spotkania, nie mogą wyjść na boisko myśląc o remisie. Czy uda im się osiągnąć tak ambitny cel? Legia nie przegrała już przecież 33 spotkań w lidze.
W ostatnim sezonie Legia zmierzyła się z Ruchem aż 6 razy (4 w lidze i 2 razy w Pucharze Polski). Jedyną porażkę "wojskowi" ponieśli w Warszawie (2-4) i ten wynik wyeliminował ich z rozgrywek Pucharu Polski. Na wyjeździe Legia radzi sobie całkiem nieźle - zwycięstwo 4-0 i remis 1-1 (już po zapewnieniu sobie tytułu mistrzowskiego) w lidze oraz wygrana 1-0 w PP. Chorzowianie po raz ostatni wygrali u siebie z Legią 5 lat temu. Mało kto wierzy, że są w stanie powtórzyć to w tym roku.
W Legii gra obecnie były zawodnik Ruchu - Łukasz Surma. Piłkarz ten szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie mistrzów Polski. Legioniści mogą odczuwać jeszcze zmęczenie po czwartkowym meczu z Schalke. Możliwe więc, że Dragomir Okuka da szansę zawodnikom, którzy ostatnio nie mieli zbyt wielu szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. PZPN nie zniósł kary zakazu wyjazdów dla zorganizowanych grup kibiców Legii i oficjalnie ci nie mogą pojawić się w Chorzowie. Kto jednak na to liczy, po prostu się myli. Fanów Legii z pewnością w Chorzowie nie zabraknie.
Do tej pory Legia grała z Ruchem 126 razy odnosząc 49 zwycięstw, notując 38 remisów i 39 razy przegrywając. Także stosunek bramek jest korzystny dla Legii: 215-163. Miejmy nadzieję, że po niedzielnym meczu Legia tylko poprawi swój dorobek i nadal będzie liderem tabeli ekstraklasy.

Autor: Bodziach


Wasze pomeczowe komentarze (0)