Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Kielce - Sobota, 23 lutego 2013, godz. 18:00
Ekstraklasa - 16. kolejka
Herb Korona Kielce Korona Kielce
  • 31' Korzym
  • 47' Lenartowski
  • 73' Kijanskas
3 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 21' Kosecki
  • 66' Astiz
2 (1)

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 8127
Pełen raport

Wiosenny falstart

W meczu 16. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa niespodziewanie przegrała w Kielcach z Koroną 2-3. Bramki dla gospodarzy zdobyli Maciej Korzym, Artur Lenartowski oraz Tadas Kijanskas, a dla przyjezdnych trafienia zaliczyli Jakub Kosecki i Iñaki Astiz. Po tej porażce podopieczni Jana Urbana mają już tylko cztery punkty przewagi nad Polonią, Śląskiem oraz Lechem. Poznaniacy swój pojedynek w tej serii spotkań rozegrają jednak dopiero jutro.

W 4. minucie gry po raz pierwszy groźnie było pod bramką legionistów. Na lewej flance z dobrej strony pokazał się Tomasz Lisowski, jednak jego płaskie dośrodkowanie wyłapał Dušan Kuciak. Z biegiem kolejnych chwil dało się zauważyć, że kielczanie planują tego wieczoru zgarnąć na własnym stadionie pełną pulę. Podopieczni Jacka Ojrzyńskiego imponowali zaangażowaniem, przez co raz po raz utrudniali legionistom konstruowanie akcji ofensywnych. W 12. minucie dał o sobie znać Marcin Żewłakow, który niecelnie uderzył zza pola karnego przyjezdnych. Zaraz potem niespodziewanie raz jeszcze bramkową akcję wypracowała sobie Korona. Michał Janota dobiegł do odbitej od jednego z obrońców futbolówki i jego strzał z półwoleja poszybował wysoko ponad celem. Odpowiedź warszawskiego klubu nadeszła w 19. minucie, gdy próbę Danijela Ljuboji z rzutu wolnego pewnie obronił Zbigniew Małkowski. Pomimo tego, że gracze Jana Urbana przez pierwsze kilkanaście minut pojedynku nie prezentowali się najlepiej, to oni otworzyli wynik meczu. Premierowego gola w rundzie wiosennej dla "wojskowych" zdobył Jakub Kosecki, który po samotnym rajdzie w środku pola, pomimo asysty dwóch defensorów uderzeniem po ziemi nie dał szans golkiperowi gospodarzy.
Niestety, radość Legii ze skromnego prowadzenia nie trwałą długo. Po dwóch kwadransach od pierwszego gwizdka sędziego do wyrównania doprowadził Maciej Korzym. Były zawodnik stołecznej drużyny dobił strzał Tadasa Kijanskasa, którego główka po dobrze bitym rzucie wolnym trafiła w słupek. W 34. minucie ze skraju boiska stały fragment gry egzekwował Daniel Łukasik, ale jego precyzyjnej centry nikt nie potrafił zakończyć uderzeniem. Siedem minut przed końcem pierwszej połowy szansę na wyjście na prowadzenie mieli legioniści. Po rzucie rożnym z najbliższej odległości, ale z trudnej pozycji niedokładny był Ljuboja.

Chwilę po zmianie stron Korona Kielce strzeliła drugiego gola. Jeden z zawodników gospodarzy wrzucił z autu piłkę w pole karne Legii, ta wybita przez obrońców trafiła do Artura Lenartowskiego, który bez zastanowienia huknął z 15 metrów. Trzeba wypomnieć defensorom warszawskiego klubu w tej sytuacji wyjątkową bierność, która doprowadziła do straty przez nich drugiej bramki. Po godzinie gry swoich dwóch szans nie wykorzystał Michał Janota - dwukrotnie lepszy od niego okazał się Kuciak. Pomimo tego, że Legia starała się z całych sił doprowadzić do wyrównania, to ich próby spełzały na niczym. Gracze ze stolicy byli bezsilni - raziły szczególnie niedokładne podania i strzały. Upór gości został nagrodzony w 67. minucie gry. Daniel Łukasik dokładnie podał z głębi pola z rzutu wolnego w pole karne, a tam pojedynek główkowy wygrał Iñaki Astiz i w Kielcach ponownie mieliśmy remis.
Niewiele brakowało a 120 sekund potem Korona zdobyłaby trzeciego gola. Po stałym fragmencie gry głową strzelał Tadas Kijanskas, a błąd przy swojej interwencji popełnił Kuciak, który nie łapiąc prostej piłki omal nie doprowadził do stuprocentowej okazji rywali. Ten sam zawodnik pokonał już Słowaka w 73. minucie. Po sprytnie rozegranym wolnym Tomasz Lisowski mocno wstrzelił futbolówkę w szesnastkę Legii, a tam odnalazł się Kijanskas i z bliska wpakował piłkę do pustej bramki. Po raz kolejny nie popisała się defensywa piłkarzy Jana Urbana. Wszyscy gracze formacji defensywnej ponownie zachowali się bardzo biernie za co zostali bezlitośnie skarceni. W 81. minucie w doskonałą szansę miał Miroslav Radović, ale w znakomitej pozycji trafił wprost w Małkowskiego. Kilka minut potem do największego wysiłku został zmuszony Kuciak, który musiał się natrudzić przy mocnej próbie zza szesnastki Tomasza Lisowskiego. W 87. minucie wynik chciał jeszcze zmienić Dominik Furman, lecz na posterunku był bramkarz kielczan.

Autor: Wiśnia