Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Wodzisław - Sobota, 19 kwietnia 2003
Liga polska - 22. kolejka

 Odra Wodzisław

2-1

Legia Warszawa 

40 min. Grzyb
45 min. Chałbiński


26 min. Surma



6. Kucharski
72. Dudek


Bęben
Grzyb (88. Myszor)
Cios
Jankowski
R. Górski
Jarosz
W. Górski
Kwiek
Nowacki
Ziarkowski (92. Socha)
Chałbiński (87. Kłus)
SKŁADY Mijanović
Jóźwiak
Zieliński
Jarzębowski
(61. Sokołowski) Kiełbowicz
(46. Vuković) Majewski
Surma
Nuhi
Kucharski
(67. Dudek) Saganowski
Svitlica

SĘDZIA:
 Tomasz Mikulski (Lublin)
WIDZOWIE:
 4000

Relacja

Żenada! To już jest koniec...

Marek Jóźwiak próbuje powstrzymać kolejny atak Odry - fot. Bodziach Nie ma się co oszukiwać, nie ma co robić kolejnych nadziei, nie ma co kalkulować, już nie musimy oglądać się na innych. Porażka z Odrą 1-2 defynitywnie zakończyła walkę Legii o mistrzostwo Polski 2003. W żenującym stylu zagrali dziś legioniści w Wodzisławiu. Bez ambicji, bez szybkości, bez pomysłu na grę! Odra przeważała przez całe spotkanie, dwa gole strzeliła w 5 miunt, a mogła zdecydowanie więcej, gdyby nie Mijanović.

Faworytem w tym spotkaniu mimo wszystko byli piłkarze warszawskiej Legii, zwłaszcza, że w zespole Odry nie mogli wystąpić dwaj środkowi obrońcy Sablik i Madej. Legioniści myśląc o jakichkolwiek szansach na obronę tytułu mistrzowskiego nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów w tym arcyważnym meczu. Stołeczni zawodnicy wyszli w optymalnym składzie, z myślą, że do Warszawy przywiozą komplet punktów.

Spotkanie zaczęło się od ataku gospodarzy. Już w 2. minucie po dośrodkowaniu Kwieka z lewej strony niedokładnie piłkę wybił legionista, futbolówka znalazła się na 18. metrze doszedł do niej Wojciech Górski, jednak jego uderzenie był zbyt lekkie i Mijanović nie miał problemów ze złapaniem piłki. Dwie minuty później to legioniści mieli dobrą okazję do zdobycia bramki. Saganowski odegrał piłkę Kucharskiemu, jednak zbyt mocno i futbolówka opuściła plac gry. W 5. minucie Wojciech Górski wykonywał rzut wolny z 22. metrów, piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od Jóźwiaka, jednak bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Spotkanie prowadzone było w szybkim tempie. Już 2 minuty później Legia powinna objąć prowadzenie. Cezary Kucharski z prawego skrzydła zagrał do Saganowskiego na 5 metr, ten uderzył z główki, jednak bardzo dobrą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. W 10. minucie gospodarze mogli strzelić pierwszego gola w tym meczu. Wojciech Górski wykorzystał błąd Nuhiego, wszedł w pole karne, piłkę przejął Chałbiński uderzył z 12. metrów, jednak niecelnie. Pięć minut później znów było gorąco pod bramką Mijanovicia. Kwiek dośrodkował z lewego skrzydła, do futbolówki doszedł Grzyb, uderzył z 14. metrów, ale ponownie dobrze interweniował bramkarz gości. W 20. minucie po trzecim rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy piłka trafiła na 6 metr, tam był Jarosz, wodzisławski pomocnik uderzył z główki, jednak znów w ładnym stylu sparował piłkę Mijanović. Odra przeważała, dominowała na boisku i gdy wydawało się, że to oni pierwsi strzelą gola, stołeczni zawodnicy objęli prowadzenie! W 26. minucie po szybkim wykonaniu rzutu wolnego Kucharski podbiegł z piłką i wrzucił z prawego skrzydła, futbolówka trafiła na ósmy metr do niekrytego Surmy, który pokonał Bębna! Dwie minuty później mogło być już 1-1. Nowacki mocno uderzył z 25. metrów, jednak Mijanović odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej jeszcze Ziarkowski, uderzył z 8 metrów, ale znów bramkarz Legii sparował piłkę. Gdyby nie Mijanović, Legia mogłaby w tym momencie przegrywać, i to wysoko... W 36. minucie warszawiacy przeprowadzili atak. Gol dla Legii. To wszystko na co stać było warszawian - fot. Bodziach Surma zagrał na 18. metr do Svitlicy, który strzelił, ale piłka jeszcze odbiła się do jednego z wodzisławskich obrońców i potoczyła wprost w ręce Bębna. W 40. minucie piłkarze gospodarzy mogli cieszyć się z bramki. Chałbiński zagrał na prawą stronę do Grzyba, ten uderzył z 12. metrów w długi róg nie dając szans bramkarzowi mistrza Polski. Przewaga Odry rosła z minuty na minutę. Legioniści grali słabiutko, bez ambicji i bez walki, do jakiej przyzwyczaili swoich kibiców. Gdy wydawało się już, że pierwsza połowa zakończy się remisem, w 45. minucie piłkarze Odry strzelili swego drugiego gola. Grzyb zagrał z głębi pola do Ziarkowskiego, ten przelobował Mijanovicia, do lecącej piłki na 10 metrze doszedł Chałbiński i strzałem do pustej bramki zdobył drugiego gola dla Odry. Do przerwy gospodarze zasłużenie prowadzili 2-1.

W przerwie Dragomir Okuka dokonał jednej zmiany. Zupełnie niewidocznego Majewskiego zastąpił Vuković. Druga połowa zaczęła się ataków piłkarzy Odry. Grzyb z prawej strony zagrał do Kwieka, który uderzył z 18 metrów, jednak niecelnie. Minutę później znów gospodarze przeprowadzili groźny atak. Grzyb zagrał głową do Jarosza, ale ten będąc w dogodnej okazji uderzył niecelnie z ośmiu metrów. W 50. minucie bramkę dla Legii zdobył Stanko Svitlica, jednak sędzia słusznie odgwizdał spalonego. Cztery minuty później Robert Górski wykonywał rzut wolny z 25. metrów, piłkę lecącą pod porzeczkę wybił Mijanović. W 64. minucie mogło być już 3-1 dla gospodarzy. Górski będąc sam na sam z Mijanoviciem nie wykorzystał bardzo dobrej okazji. Ponownie znakomicie grający tego dnia bramkarz Legii nie dopuścił do straty gola. Dwie minuty później bliski szczęścia był Ziarkowski, napastnik gospodarzy uderzył z 16. metrów, jednak piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad bramką legionistów. W 74. minucie znów wodzisławianie próbowali pokonać bramkarza warszawskiej drużyny. Tym razem Nowacki uderzył bardzo mocno z 18. metrów, na szczęście dla "wojskowych" futbolówka przeleciała minimalnie obok bramki. Pod koniec spotkania gospodarze jeszcze raz mieli stuprocentową okazję do zdobycia gola. Dariusz Kłus, będąc sam na sam z Mijanoviciem, nie pokonał bardzo dobrze dysponowanego bramkarza stołecznej drużyny. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem wodzisławskiej Odry 2-1.
Po ciekawym, ale jednostronnym meczu Odra wygrała z Legią. W całym spotkaniu gospodarze mieli przewagę i zasłużenie pokonali gości ze stolicy. Legioniści stracili ostatnią szansę na obronę tytułu mistrza Polski... Gdy Legia przegrywała po walce, kibice wybaczali, jednak jeżeli piłkarze przechodzą obok meczu, to skandal! "Wojskowym" brak szybkości, zaangażowania, zrozumienia, przydarzają im się proste błędy... Potrzebne są zmiany!


Autor: Paweł Chrząszcz i Woytek

Pomeczowe wypowiedzi:

Dragomir Okuka (trener Legii): Zagraliśmy dzisiaj słaby mecz. Tylko na początku było dobrze. Odra zagrała z kolei bardzo dobre spotkanie i wygrała zasłużenie. Legia musi teraz walczyć o miejsce w lidze gwarantujące udział w Pucharze UEFA.
Ryszard Wieczorek (trener Odry): Na pewno wszyscy czekaliśmy na to pierwsze zwycięstwo nad Legią na własnym boisku. Kiedyś ta zła passa musiała się skończyć i myślę, że sprawiliśmy sobie wszyscy miłą niespodziankę z okazji świąt. Cieszę się też, że zespół szybko pozbierał się po porażce z Groclinem.

Wojciech Górski (Odra): Wróciliśmy na swoje tory. Po nieudanym meczu w Grodzisku chcieliśmy się zrehabilitować. Tym bardziej, że z Legią u siebie mieliśmy okropną statystykę. Sześć meczów i sześć porażek. Siódemka okazała się dla nas szczęśliwa. Wygraliśmy zasłużenie.
Cezary Kucharski (Legia): Czy mamy pretensje do sędziego? Trzebaby przeanalizować, czy nie było spalonego przy drugiej bramce dla Odry i czy jak Svitlica strzelił gola, to był na spalonym. Graliśmy bardzo chaotycznie i przy dobrze zorganizowanej Odrze było to bardzo widoczne. Nie mieliśmy pomysłu. Odra jest świetnie przygotowana fizycznie i szybkościowo. Poza tym to drużyna dobrze zorganizowana taktycznie. Ustawienie piłkarzy Odra na boisku jest w naszej lidze nietuzinkowe. Widać, że mocno nad tym pracują. A my z pretendenta do mistrzowskiego tytułu zostaliśmy drużyną, która może nawet nie zagrać w pucharach. Musimy się podnieść, bo piąta lokata to byłaby dla nas tragedia. Zrobimy wszystko, by do tego nie dopuścić. Rewolucja? Chyba nie, bo gwałtowne działania mogłyby spowodować za dużo ofiar. Rewolucję to już próbował robić Zbigniew Boniek w kadrze i widzieliśmy, jakie były tego efekty. Do 30. minuty jeszcze jakoś graliśmy, a potem.... No właśnie. A potem nie wiem, co się stało. Nie nadążaliśmy za piłką i rywalami, byli od nas lepsi w pojedynkach Coś jest z nami nie tak.
Marcin Bęben (Odra): Przechodziło mi przez myśl, że z Legią mogę nie zagrać po błędzie w Grodzisku. Byłem jednak skoncentrowany na 150 proc. I chyba się zrehabilitowaliśmy za porażkę w poprzedniej kolejce. Zagraliśmy bardzo dobrze. Druga bramka dla Legii słusznie została nieuznana, bo Svitlica zasłaniał mi piłkę, stał na spalonym.
Dariusz Dudek (Legia): Wygrywaliśmy, mieliśmy przewagę, ale to było za mało. Cel jakim jest mistrzostwo Polski po kolejnej porażce niestety się oddala. Nie poddajemy się jednak, dalej walczymy o punkty i jak najwyższe miejsce w lidze.
Marek Jóźwiak (Legia): Przegraliśmy, bo Odra była zdecydowanie lepsza. Wstydzę się za to, jak zagraliśmy. W takim stylu nie ma co myśleć nie tylko o tytule, ale i pucharach. Musimy wreszcie zacząć grać w piłkę, a nie tylko biegać. A zresztą i z tym bieganiem nie jest u nas dobrze...
Łukasz Surma (Legia): Zaczęło się ok, skończyło jak w Krakowie. Zdobyliśmy bramkę i zasnęliśmy. Niestety, nie obudziło nas nic już do samego końca meczu. Biegaliśmy mało, oddaliśmy pole Odrze i popełniliśmy masę błędów. Powinienem chyba częściej i więcej schodzić na prawą czy lewą stronę, ale wtedy rywale "jechaliby" środkiem. Przez cały mecz nie znaleźliśmy antidotum na przeciwnika. Żal przegrywać w takim stylu.

Autor: PAP i Gazeta Wyborcza


Relacja z trybun

Z szalem zamiast święconki

Wyjazd do Wodzisławia wypadł akurat w Wielką Sobotę. Rok temu 800 fanów zdecydowało się w taki właśnie dzień "pofatygować" do Katowic. Na meczu z Odrą było nas mniej, ale i tak nie zabrakło fanów, którzy przedświąteczny dzień woleli spędzić z szalem na szyi niż... ze święconką w ręku.
Do Wodzisławia większość zdecydowała się podróżować samochodami, niektórzy jednak za środek transportu wybrali pociąg. My z Warszawy wyruszyliśmy samochodem o godzinie 7 rano. Droga mijała bardzo przyjemnie. Wpływ miały na to miały zarówno złociste płyny, jak i muzyka specjalnie przygotowana na tę okazję. Jako że do śpiewu nie trzeba było nas namawiać, droga upływała na głośnym ryczeniu melodii o naszym ukochanym klubie. Nie zamierzaliśmy się spieszyć zbytnio. Wiedząc że mamy sporo czasu, postanowiliśmy "udekorować" kilka miejsc na trasie w słowa sławiące Legię. Na miejsce dotarliśmy około półtorej godziny przed meczem. Nasz środek transportu zostawiliśmy na jednym z pobliskich osiedli (jeśli można to tak nazwać). Pod sektorem musieliśmy jeszcze trochę poczekać, gdyż ochroniarze nie mieli jeszcze listy kibiców, których mogą wpuścić. Gdy ją otrzymali okazało się, że na owej znajdują się jedynie 44 nazwiska, a sprzedaż biletów w Wodzisławiu nie będzie prowadzona. Nasze nazwiska znajdowały się na liście, więc nie mieliśmy problemów z przekroczeniem bramy stadionu. Nie chciało nam się jednak wierzyć w ogólną liczbę fanów Legii równą 44. Prawie 200 fanów Legii pojechało do Wodzisławia - fot. Bodziach Pod bramą zebrało się sporo osób bez biletów, któzy wcale nie zamierzali wracać do stolicy bez obejrzenia spotkania. Oni także weszli na sektor dla gości, jednak podczas pierwszego gwizdka sędziego było nas niewiele ponad 50 osób. Na naszym płocie zawisły 4 flagi (Deyna, "Legiunia", "Radość", "Ursus", a później także "Legijni Patrioci"). Piłkarze Odry na boisko wybiegli z siedmioma flagami na kijach, które później przekazali kibicom (ci machali nimi przed swoim płotem). Fani "Odrerki" na płocie zawiesili 7 flag (początkowo mniej), w tym jedną flagę Włókniarza Kietrz. Doping z obu stron początkowo nie powalał na kolana, jednak wraz z przybywaniem na naszym setorze warszawskiej braci (wspomaganej przez kilkanaście osób z Sosnowca i "Squadron"), byliśmy coraz głośniejsi. Bramka dla Legii wywołała niemałą radość w naszych szeregach. Strzelec gola podbiegł w kierunku naszego sektora i razem z nami cieszył się z gola. W II połowie odpalamy 6 rac - fot. Bodziach Niestety później legioniści nie grali już tak wspaniale i jeszcze przed przerwą goście wyszli na prowadzenie. Radość miejscowych (słowa fanatyków... po prostu nie mogę dodać) była wielka. Bardziej cieszyło ich to, że Legia przegrywa, niż to że ich zespół prowadzi. "Napinka" z ich strony była konkretna. Spiker co chwila informował zgromadzonych na stadionie miejskim w Wodziaławiu o tym, że "fani zasiadający w młynie proszą o doping kibiców na całym stadionie". My nie zamierzaliśmy siedzieć cicho... jednak chyba nie o pieśni sławiące Legię chodziło spikerowi...
W przerwie część z nas chciała skorzystać z miejscowego cateringu. Ten jednak tak naprawdę nie istniał... Gość podający kiełbaski najpierw przyjmował zamówienia, po czym biegł do swojego kolegi mającego budkę (parasol) dla kibiców Odry i przynosił to co trzeba. Nie trzeba chyba dodawać, że taka obsługa trwała bardzo długo. Na naszym sektorze zawisło 5 flag - fot. Bodziach Na początku drugiej połowy odpaliliśmy 6 rac. Miejscowi po chwili zrobili to samo, w ilości bardzo zbliżonej. Kilkanaście minut później odpalili ponownie race (około 10) i parę wulkaników. Efekt o tak wczesnej porze nie mógł powalić na kolana. Druga połowa jednak zasługuje na szczególną uwagę z innego względu. Od 60 minuty spotkania do samego końca (ponad 30 minut!!!) z naszego sektora unosiło się po stadione głośne "Legia, Legia Warszawa". Nie mieliśmy żadnych problemów z przekrzyczeniem gospodarzy. Ci kilkakrotnie próbowali nas zdeprymować, śpiewając "kompleksowe" piosenki. My jednak "jechaliśmy swoje". Mimo iż naszym graczom zupełnie nie szło, nie przejmowaliśmy się tym. Doping z naszej strony był naprawdę do pozazdroszczenia i nie skończył się nawet z ostatnim gwizdkiem sędziego. Po nim pod nasz sektor podbiegli piłkarze występujący z eLką na piersi. Niektórzy mieli łzy w oczach. Z naszej strony zamiast gwizdów (jak to by było w przypadku większości zespołów) usłyszeli donośne "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Legia gra...". Słowa tej piosenki były jak najbardziej na miejscu. Mimo świąt i mało ciekawego rywala, w Wodzisławiu było nas prawie 200 osób.
Fani Odry również zaprezentowali pirotechnikę - fot. Bodziach Po meczu musieliśmy poczekać jeszcze pół godziny, zanim policja zdecydowała się wypuścić nas z sektora. Większość skierowała się do samochodów. Kibice podróżujący pociągiem zostali odstawieni na dworzec, pozostali musieli spędzić jeszcze trochę czasu pod okiem funkcjonariuszy. Jako że trwało to bardzo długo, na jednej z wiejskich dróżek (inne ciężko znaleźć w Wodzisławiu) kibice postanowili opuścić swoje pojazdy, a czas jaki musieli przeznaczyć na czekanie na kolejne "radiolki", spędzili śpiewając głośno o najwspanialszym klubie na świecie. Oczywiście grono gapiów powiększało się z każdą minutą. Gdy konwój wreszcie ruszył, miejscowa zbieranina pożegnała nas machaniem... Ale klimat :-)
Po kilku minutach jazdy, mogliśmy już podróżować bez zbędnego ciężaru. Postanowiliśmy więc, po wyposażeniu się w kolejne już butelki złocistego napoju, zatrzymać się w Sosnowcu. Tam oczywiście odwiedziliśmy stadion Ludowy i zjedliśmy wreszcie coś konkretnego. Niezbyt chcieliśmy opuszczać Sosnowiec, jednak wizja świątecznego śniadania nakazywała nam wracać do Warszawy. Kolejne zakupy... i można było ruszać w drogę powrotną. Ta, mimo niekorzystnego wyniku, również upływała nam na zabawie. Przez niemal całą drogę głośno śpiewaliśmy, czasem zatrzymując się, by ubarwić kilka kolejnych murów. W domach zameldowaliśmy się przed północą.
Wyjazd należy zaliczyć jak najbardziej do udanych. Mimo świątecznego terminu i "niewygodnego" rywala, pojawiliśmy się na wyjeździe w słusznej liczbie. Poza tym nasz doping w drugiej połowie był znacznie powyżej średniej. Oby tak dalej...

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
1 min. - Początek meczu.
4 min. - Rzut wolny wykonywany przez piłkarza Odry trafił w mur.
5 min. - Bardzo dobra sytuacja Legii, ale Marek Saganowski nie potrafił skierować piłki do bramki z 3 metrów.
6 min. - Żółta kartka dla Kucharskiego za brzydki faul.
8 min. - Tym razem Odra zmarnowała znakomitą okazję na zdobycie gola.
9 min. - Rzut rożny dla gospodarzy, ale warszawianie wybijają piłkę.
10 min. - Gra przenosi się na drugą stronę boiska. Rzut wolny dla Legii.
11 min. - Legioniści wykonywali rzut rożny, ale bez bramkowego efektu. Odra rozpoczyna od bramki.
13 min. - Obie drużyny toczą wyrównaną grę, żywy i szybki mecz.
17 min. - Kolejna groźna akcja Odry. Jednak znów obronną ręką wychodzi Mijanović. Gospodarze zaczynają przeważać.
20 min. - Mijanović musiał wybiegać przed pole karne, żeby wybić piłkę przed atakującym Jaroszem.
21 min. - Kolejny rzut rożny dla Odry. Niewiele brakowało aby Surma strzelił do własnej bramki. Znakomicie broni Mijanović.
24 min. - Legia obudziła się po przewadze gospodarzy. Warszawianie stosują pressing.
26 min. - GOOOOOOOOOOOOLLLLLLL!!!!!!!! 1-0 dla Legii! Kontratak legionistów - Łukasz Surma zdobywcą bramki, po podaniu Kucharskiego!
27 min. - Odra rozpoczyna atak... fantastyczna obrona Mijanovica po strzale Ziarkowskiego.
32 min. - Rzut rożny dla gospodarzy.
33 min. - Zamieszanie na boisku, strzela Ziarkowski... ale obok bramki.
35 min. - Odra atakuje, Jarosz strzela kilka metrów nad poprzeczką.
36 min. - Szybka odpowiedź Legii. Na bramkę Bębna strzelał Svitlica, ale obrońcy zablokowali piłkę.
40 min. - GOL! 1-1. Odra zdobyła wyrównanie. Obrońcy Legii popełnili błąd i Grzyb po podaniu Nowackiego pokonał Mijanovica.
42 min. - Po zdobyciu gola gospodarze atakują coraz bardziej. Legioniści nie potrafią wyjść z własnej połowy.
43 min. - Ponownie Odra wykonuje rzut rożny.
44 min. - Końcówka pierwszej odsłony i atak Odry non-stop... sedzia przedłuża mecz o 1 minutę.
45 min. - GOL! 2-1 dla Odry. Bramkę zdobył Chałbiński. Sędzia puścił grę, mimo iż napastnik gospodarzy był na spalonym...
46+ min. - Koniec pierwszej połowy.

Słaby mecz w wykonaniu podopiecznych Okuki. Svitlica jest niewidoczny, pozostali legioniści wolni, nie mają pomysłu na grę. Natomiast Odra gra bardzo dobrze, przeważa i potwierdziła to zdobyciem dwóch goli w 5 miunt. W bramce Legii dobrze spisuje się Mijanović. To chyba tylko dzięki niemu Legia nie przegrywa wyżej.

Jak relacjonują nasi wysłannicy, w Wodzisławiu jest około 200 kibiców Legii. Na początku spotkania były tylko 44 osoby, a reszta została wpuszczona na sektor bez biletów. Na płocie zawisły 4 flagi (Deyna, Legijni Patrioci, Legiunia, Radość). W drugiej połowie fani Legii zamierzają odpalić race.

46 min. - Jedna zmiana w Legii. Majewskiego zastąpił Vuković.
46 min. - Początek drugiej połowy. Zaczynają gospodarze.
49 min. - Obraz gry nie ulega zmianie. Odra gra zdecydowaine lepiej i non stop atakuje.
50 min. - Strzał Jarosza minimalnie minął bramkę.
51 min. - Kolejny atak wodzisławian. Legioniści są pogubieni, nie potrafą wyjść z własnej połowy.
52 min. - Kontra Legii... Svitlica... będzie gol? Nie, sędzia odgwizdał spalonego.
53 min. - Brak słów, wodzisławianie robią z Legią co chcą...
56 min. - Piękny strzał gospodarzy z rzutu wolnego z 20 metrów, ale Mijanović wybił piłkę zmierzającą w okienko bramki.
57 min. - Odra ciśnie, kolejny rzut rożny.
58 min. - Mijanović rozpoczyna grę od bramki po kolejnej akcji wodzisławian.
60 min. - Legioniści chyba najchętniej zeszliby z boiska, są dużo słabsi - nie walczą.
61 min. - Druga zmiana w Legii. Sokołowski wchodzi za Kiełbowicza.
62 min. - Rzut rożny dla Legii - to rzadki widok w tym meczu. Niestety po tym stałym fragmencie gry goście stracili piłkę.
63 min. - Czyżby legioniści się obudzili? Podopieczni Okuki śmielej zaczynają atakować bramkę Bębna.
65 min. - Kucharski zgubił piłkę w polu karnym. Przewaga Legii rośnie.
66 min. - Mijanović rozpoczyna grę z pięciu metrów.
66 min. - Powinno być 3-1. Nowacki z kilku metrów trafił prosto Mijanovica.
67 min. - Ostatnia zmiana w Legii: Dudek wchodzi za Saganowskiego.
67 min. - Strzał jednego z zawodników Odry przelaciał 2 metry nad bramką.
68 min. - Legia rozpoczyna atak pozycyjny. Rzut wolny na środku boiska.
69 min. - Rzut wolny dla Odry z 17 metrów - nic z tej akcji nie wynikło.
71 min. - Faulowany legionista na 35 metrze. Zieliński rozpoczyna grę, Vuković decyduje się na strzał, ale Bęben broni.
72 min. - Żółta kartka dla Dudka.
74 min. - Atakuje Legia, korner... Zieliński próbował strzelać, ale źle trafił w piłkę. Odra wyprowadza kontratak - Surma przerwał tę akcję.
75 min. - Strzał Grzyba po rzucie rożnym przeleciał tuż nad bramką.
77 min. - Gra toczy się w środku boiska.
79 min. - Sokołowski przeprowadził atak Legii, ale bez efektu. W tym spotkaniu już raczej nic się nie zmieni. Strzał Dudka prosto w ręce Bębna
81 min. - Dudek brzydko faulował, na szczęście sędzia nie sięgnął po drugi żółty kartonik.
83 min. - Już niewiele czasu pozostało do końca meczu. Niedokładność, brak zrozumienia wśród legionistów. Bezładna kopanina...
85 min. - Dudek stracił piłkę i Odra wyprowadza kontrę trzech na trzech, ale znów futbolówkę przejęła Legia.
87 min. - Zmiana w drużynie Odry: Kłus wchodzi za Chałbińskiego.
88 min. - Atak Legii, ale Svitlica na pozycji spalonej.
88 min. - Zmiana w Odrze: Myszor wchodzi za Grzyba.
89 min. - Minuta do końca regulaminowego czasu gry. Legia przy piłce... ale strata Vukovica.
90 min. - Ostatnie akcje meczu ale i Odra, i Legia bez efektu bramkowego.
91+ min. - Mijanović broni sam na sam z Kłusem.
92+ min. - Ostatnia zmiana w Odrze. Socha wchodzi za Ziarkowskiego.
93+ min. - KONIEC MECZU!
Autor: Woytek

Fotoreportaż z wyjazdu - 46 zdjęć

Typowanie wyniku
4 z 273 osób prawidłowo odgadły rezultat meczu: RAUL G, luki, wojtas_olimpia_elblag, bullitt.


Zapowiedź

Deja vu?

W ostatnim meczu z Odrą Legia nie potrafiła wykorzsytać nawet takich okazji... - fot. Mishka Czy tradycja ligowych zwyciestw w Wodzisławiu zostanie podtrzymana? A może dojdzie do powtórki z przed kilku dni? Przed meczem z Wisłą legioniści mieli 3 punkty straty do krakowian i bezpośrednie spotkanie miało ogromne znaczenie. Teraz warszawianie zagrają na wyjeździe z Odrą - identyczna sytuacja. Podopieczni Ryszarda Wieczorka wiosną zdobyli 15 punktów na 18 możliwych i zajmują 3 miejsce w tabeli ekstraklasy (43 punkty). Legia ma 40 oczek i znajduje się na piątej pozycji, która nie gwarantuje gry w europejskich pucharach. 10 dni temu z Wisłą przegraliśmy 1-2 i szanse na zdobycie mistrzostwa znacznie się oddaliły. Jednak w Wodzisławiu legionistom zawsze gra się bardzo dobrze. Dotychczas wygrali wszystkie 6 ligowych spotkań z Odrą. Która część de ja vu się sprawdzi?

Na stadionie Odry zapowiada się bardzo interesujące spotkanie. Wodzisławianie wystąpią znacznie osłabieni, ponieważ w ostatnim ligowym spotkaniu z Groclinem Dyskobolią trzech podstawowych obrońców ukaranych zostało żółtymi kartkami, które eliminują ich z sobotniej gry. Dziesiąty żółty kartonik w tym sezonie obejrzał Roman Madej, siódmą kartkę otrzymał Radim Sablik, a czwarty raz został ukarany Robert Górski. Na dodatek Odra przegrała tamten mecz 0-3.

Natomiast Legia w ostatniej kolejce rozgromiła KSZO Ostrowiec aż 6-0. Trzy gole zdobył najskuteczniejszy piłkarz w tym sezonie Stanko Svitlica. Trener Okuka desygnował do gry w tamtym meczu 3 napastników i to przyniosło efekt. Kucharski i Saganowski także wpisali się na listę strzelców. Może to jest recepta na skuteczniejszą grę warszawian? Pod znakiem zapytania stoi występ Artura Boruca i Aleksandara Vukovica. Wątpliwa jest gra Radka Wróblewksiego, a wykluczona Wojciecha Szali.

Jesienią na łazienkowskiej padł bezbramkowy remis. Podobnie było wiosną 2002, ale wówczas świętowaliśmy zdobycie mistrzostwa Polski. Dotychczas obie drużyny spotykały się 17 razy. 11 razy wygrywała Legia, 4 był remis, a tylko 2 razy lepsza była Odra. Bilans bramek to 32-8 na korzyść Legii. Do Wodzisławia wybiera się liczna grupa kibiców z Warszawy, początek spotkania o godzinie 14:00.

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (0)