Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Zabrze - Niedziela, 18 maja 2014, godz. 18:00
Ekstraklasa - 34. kolejka
Herb Górnik Zabrze Górnik Zabrze
  • 24' Olkowski
  • 76' Olkowski
2 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 41' Jodłowiec
  • 58' Żyro
  • 62' Kucharczyk
3 (1)

Sędzia: Bartosz Frankowski
Widzów: 3000
Pełen raport

Wymęczone zwycięstwo... Krok od tytułu!

W jednym z ciekawiej zapowiadających się meczów 34. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 3-2. Bramki dla stołecznego zespołu zdobyli Tomasz Jodłowiec, Michał Żyro oraz Michał Kucharczyk. Dla gospodarzy dwukrotnie trafił odchodzący po sezonie z zespołu Paweł Olkowski. Legioniści uczynili tym samym wielki krok w kierunku obrony mistrzostwa Polski.

Trzy minuty po rozpoczęciu gry piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Tomasz Brzyski, ale uderzenie z powietrza Jakuba Rzeźniczaka było zbyt słabe, żeby zaskoczyć dobre ustawionego Pavelsa Steinborsa. Potem na boisku toczyły się bardzo wyrównane boje. Obydwie drużyny starały się zdominować środek pola i przedostać w szesnastkę przeciwnika. W 21. minucie znakomicie z dystansu przymierzył Łukasz Madej i niewiele zabrakło mu do tego, aby umieścić futbolówkę tuż po poprzeczką bramki Dusana Kuciaka. Chwilę potem Górnik dopiął swego i zasłużenie objął prowadzenie. Paweł Olkowski poprowadził akcję prawym skrzydłem i efektownym strzałem umieścił piłkę w dolnym rogu bramki Legii Warszawa. Po stracie gola gracze Henninga Berga nie potrafili zagrozić Pavelsowi Steinborsowi. Ich ataki były z łatwością rozbijane przez obronę oponenta, a długie podania do Miroslava Radovicia oraz Ondreja Dudy były niecelne.
Dopiero w 38. minucie zagotowało się w zabrzańskiej szesnastce. Najpierw po błędzie jednego z obrońców gospodarzy z najbliższej odległości główką w poprzeczkę trafił Michał Kucharczyk. Chwilę potem po indywidualnej akcji Tomasza Jodłowca i uderzeniu Miroslava Radovicia piłkę z linii wybili górnicy. Kiedy wydawało się, że legioniści wyczerpali tego dnia limit pecha z kilku metrów do pustej bramki nie trafił Kucharczyk. Nieatakowany pomocnik mistrzów Polski strzelił wprost w poprzeczkę. W 41. minucie napór Legii przyniósł wreszcie pożądane efekty. Po wrzutce z rzutu rożnego Tomasza Brzyskiego najwyżej wyskoczył Tomasz Jodłowiec i pięknym uderzeniem głową doprowadził do remisu. Tuż przed przerwą po raz kolejny podopiecznych Roberta Warzychy uratowała poprzeczka. Tym razem szczęścia z daleka spróbował Tomasz Brzyski.

Chwilę po zmianie stron szansy z rzutu wolnego nie wykorzystał Tomasz Brzyski. Obrońca "Wojskowych" miał ustawioną piłkę nieznacznie przed polem karnym, jednak jego strzał z najwyższym trudem obronił Pavels Steinbors. Na odpowiedź Górnika nie trzeba było jednak długo czekać. Najpierw Kuciak obronił sytuację sam na sam z Mateuszem Zacharą, a za moment znakomicie odbił dobitkę jednego z rywali. Po godzinie gry legioniści po raz pierwszy w drugiej odsłonie po ładnej akcji przedarli się pod pole karne zabrzan i od razu zakończyło się to golem. Michał Żyro dostał podanie od Tomasza Jodłowca i kapitalnym uderzeniem z dystansu nie dał najmniejszych szans Steinborsowi. Kilkadziesiąt sekund potem gracze Henninga Berga trafili po raz kolejny. Raz jeszcze znakomicie pokazał się Michał Żyro, dośrodkował do Michała Kucharczyka, a ten z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki.
Grający bardziej ofensywnie Górnik zaczął narażać się na coraz groźniejsze kontry. Po jednej z nich okazję miał Ondrej Duda, kiedy kopnięta przez niego futbolówka niemal otarła się o lewy słupek bramki golkipera miejscowych. Kwadrans przed końcem Bartosz Bereszyński wpadł na pełnej szybkości w szesnastkę gospodarzy i kompletnie niepotrzebnie chciał podawać do Miroslava Radovicia zamiast strzelać na bramkę. Ta niewykorzystana szansa zemściła się na przyjezdnych w 77. minucie. Wówczas Paweł Olkowski dopadł do piłki wybitej z pola karnego i huknął prawą nogą, pokonując Dusana Kuciaka. Sześć minut przed końcem Maciej Małkowski z najbliższej odległości uderzył lecącą piłkę głową i z najwyższym trudem na rzut rożny odbił ją bramkarz Legii. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry główkował Mateusz Zachara i raz jeszcze swój zespół musiał ratować słowacki bramkarz.

Autor: Wiśnia