Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 2 maja 2015, godz. 16:00
Puchar Polski - Finał
Herb Lech Poznań Lech Poznań
  • 21' Jodłowiec (sam.)
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 30' Jodłowiec
  • 55' Saganowski
2 (1)

Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 45322
Pełen raport

Legia nie do poznania! Puchar jest NASZ!

Legia Warszawa pokonała w sobotę w finale Pucharu Polski Lecha Poznań 2-1 i sięgnęła po trofeum. Gole dla mistrzów Polski zdobyli Tomasz Jodłowiec i Marek Saganowski. Legioniści zasłużyli na wygraną grą w drugiej połowie, w której prezentowali się o niebo lepiej od swoich rywali. Mamy nadzieję, że to nie ostatnie trofeum graczy Henninga Berga w tym sezonie!

Od pierwszego gwizdka sędziego do ataku ruszył Lech Poznań, jednak nie potrafił przedrzeć się przez skonsolidowaną obronę Legii. Potem nieco częściej przy piłce zaczęli się utrzymywać legioniści, ale w 10. minucie to przyjezdni mieli dobrą okazję na bramkę. Faulowany na 22 metrze był Dawid Kownacki, do wykonania stałego fragmentu gry podszedł Barry Douglas, lecz na szczęście posłał piłkę minimalnie ponad celem. Chwilę potem po wrzutce ze skrzydła bliski pokonania Dusana Kuciaka był jeden z poznaniaków. Słowak pewnie złapał jednak lecącą w niego futbolówkę. Mistrzowie Polski tego dnia skupili się na atakach skrzydłami. To właśnie na bocznych stronach boiska często piłkę otrzymywali Michał Kucharczyk i Guilherme. W 17. minucie pojedynku Lech przedarł się w pole karne Legii. Bramkarz "Wojskowych" zdołał nogą odbić próbę z ostrego kąta Zaura Sadajewa. Lechici dopięli swego za kilkadziesiąt sekund. Po wrzutce z rzutu wolnego Douglasa niefortunnie we własnej szesnastce główkował Tomasz Jodłowiec, który zaskoczył własnego bramkarza. Za moment goście z Poznania mogli prowadzić już różnicą dwóch goli. Sadajew po błędzie obrony Legii znalazł się sam na sam z Kuciakiem, ale przegrał z nim ten pojedynek.
W 24. minucie do remisu mógł doprowadzić z kolei Marek Saganowski. Napastnik warszawskiej drużyny był bliski wykorzystania błędu Macieja Gostomskiego, kiedy niedokładnie główkował do opuszczonej przez niego bramki. Po pierwszym golu na Stadionie Narodowym obraz gry nie zmienił się. Trzeba uczciwie przyznać, że do tej pory to Lech grał w piłkę, a Legia jedynie mu asystowała. Dwa kwadranse po rozpoczęciu meczu "Wojskowi" doprowadzili jednak do remisu. Po rzucie rożnym futbolówkę do siatki, tym razem przeciwników, wpakował Tomasz Jodłowiec, który odkupił swoje winy sprzed kilkunastu minut. W 34. minucie znów zaatakowali lechici. Na uderzenie z dystansu zdecydował Sadajew - Kuciak był jednak bezbłędny. Chwilę potem po indywidualnym rajdzie strzałem popisał się Dawid Kownacki i znów dobrze interweniował golkiper Legii. Tuż przed przerwą świetną szansę miał Ondrej Duda. Słowak znalazł się przed bramką Lecha i będąc w niewygodnej pozycji posłał piłkę wysoko ponad poprzeczką. Za moment Maciej Gostomski świetnie odbił mocny strzał Michała Kucharczyka i na telebimie nadal widniał wynik remisowy.

Cztery minuty po przerwie Marek Saganowski wpadł w pole karne Lecha, został jednak w porę powstrzymany przez defensorów przeciwnika. W 53. minucie duży błąd popełnił Ivica Vrdoljak, który niefortunnie podał piłkę wprost do Tomasza Kędziory. Prawy obrońca Lecha, będąc na skraju pola karnego, nie potrafił pokonać Dusana Kuciaka. Chwilę potem piłkę do siatki Macieja Gostomskiego wpakował Marek Saganowski. Napastnik Legii bardzo dobrze odnalazł się przed bramką przeciwnika i z bliska wyprowadził swój klub na prowadzenie. Duży udział przy tym trafieniu miał Tomasz Brzyski, który wstrzelił futbolówkę chwilę wcześniej z lewego skrzydła. Po godzinie gry Ondrej Duda dostał podanie z prawego skrzydła od Michał Żyry, składał się do strzału, który zdołali zablokować rywale. Za moment po rzucie rożnym główkował Jakub Rzeźniczak i tym razem Lech zażegnał niebezpieczeństwo tuż przed linią bramkową.
W 65. minucie Michał Kucharczyk znakomicie wyszedł do podania ze skrzydła od Michała Żyry, niemal położył już na murawie wychodzącego Macieja Gostomskiego i zupełnie niepotrzebnie chciał symulować faul. Za kilkadziesiąt sekund Ondrej Duda zakręcił Marcinem Kamiński, dobrze dośrodkował w pole karne, ale legionistom zabrakło szczęścia. W 74. minucie Szymon Pawłowski ładnie zbiegł z piłką ze skrzydła ku osi boiska, jednak wyraźnie chybił. W końcówce meczu czerwoną kartką został ukarany Barry Douglas, który w powietrzy zaatakował Michała Żyrę.

Autor: Wiśnia