Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Wrocław - Niedziela, 19 lipca 2015, godz. 18:00
Ekstraklasa - 1. kolejka
Herb Śląsk Wrocław Śląsk Wrocław
  • 28' Paixao
1 (1)
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 34' Furman
  • 54' Jodłowiec
  • 71' Nikolić
  • 90' Nikolić
4 (1)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 12662
Pełen raport

Nieoblicza(L)ni

Legia Warszawa pewnie 4-1 wygrała w meczu 1. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław. Pierwszą bramkę dla stołecznego zespołu zdobył Dominik Furman. Potem swoje trafienia dołożyli Tomasz Jodłowiec oraz Nemanja Nikolić, dla którego były to dwa pierwsze gole dla nowego zespołu. Gracze Henninga Berga przez całe 90 minut wyglądali bardzo dobrze i aż dziwić może, dlaczego kilka dni temu męczyli się z rumuńskim średniakiem...

Już w 3. minucie gry na strzał z rzutu wolnego zdecydował się Jacek Kiełb, ale Dusan Kuciak nie musiał nawet interweniować, ponieważ piłka przeleciała w bezpiecznej odległości obok słupka. Za kilkadziesiąt sekund odpowiedziała Legia, kiedy Nemanja Nikolić dobrym podaniem wypuścił Aleksandara Prijovicia, którego w ostatniej chwili uprzedził Mariusz Pawełek. W 11. minucie golkiper wrocławskiego zespołu ponownie stanął na wysokości zadania. Wówczas po wrzutce z rzutu rożnego główkował Jakub Rzeźniczak, ale Pawełek z dużym trudem zdołał wybić futbolówkę na róg. Trzeba przyznać, że pierwszy kwadrans w wykonaniu gości był całkiem obiecujący. Podopieczni Henninga Berga zaskakiwali swoich przeciwników i dosyć łatwo dochodzili do okazji bramkowych. W 19. minucie błąd przy wybijaniu piłki wślizgiem popełnił Michał Pazdan, czym omal nie wrzucił jej za kołnierz Dusana Kuciaka. Potem, po obiecującym początku, legioniści nieco przygaśli.

Blisko kwadrans po rozpoczęciu gry po dośrodkowaniu z prawego skrzydła ładną główką popisał się Flavio Paixao. Portugalczyk celnym uderzeniem nie dał szans golkiperowi z Warszawy i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Legia chciała szybko odrobić straty i nadal starała się przeprowadzać akcje skrzydłami. W 33. minucie upragnione wyrównanie przyniósł jej jednak dobrze wykonany stały fragment gry. Dominik Furman dokładnie przymierzył z rzutu wolnego i Mariusz Pawełek musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Szybkie doprowadzenie do remisu przez ekipę z Warszawy zwiastowało tego dnia spore emocje. Tym bardziej, iż za chwilę Kuciaka mógł zaskoczyć Krzysztof Ostrowski. Słowak udanie odbił jednak jego strzał głową. W 40. minucie pojedynku doskonałą okazję do zaskoczenia swojego byłego klubowego partnera miał Tomasz Jodłowiec. Reprezentant Polski na małej przestrzeni wymienił podania z Aleksandarem Prijoviciem, lecz w decydującym momencie strzelił daleko obok celu.

Kilkadziesiąt sekund po zmianie stron Adam Kokoszka zdecydował się na mocny strzał z dalszej odległości. Futbolówka zamiast do siatki trafiła jednak w siedzących na trybunie kibiców. W 53. minucie legionistów na prowadzenie wyprowadził Tomasz Jodłowiec. Pomocnik warszawskiego zespołu znakomicie wyszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego i niepilnowany głową zmusił Pawełka do kapitulacji. Po godzinie gry zobaczyliśmy pierwszy efekt udanej współpracy Prijovicia i Nikolicia. Ten pierwszy ładnie wystawił piłkę do reprezentanta Węgier, którego strzał spokojnie złapał Mariusz Pawełek. Za moment Prijović mógł zdobyć pierwszego gola dla nowego zespołu. Napastnik poradził sobie z Piotrem Celebanem, strzelił po długim rogu i z najwyższym trudem interweniował tym razem bramkarz gospodarzy.

W 66. minucie ładną kontrę przeprowadzili gracze Henninga Berga. Najpierw Michał Żyro poprowadził akcję środkiem pola, następnie odegrał do Nemanji Nikolicia, lecz jego uderzenie pewnie złapał bramkarz rywali. Za kilkanaście sekund Żyro podał tym razem do Michała Kucharczyka i tym razem z dużo większymi problemami, ale znów skutecznie, obronił Pawełek. Bramkarzowi zabrakło już szczęścia w 69. minucie. Wówczas KONCERTOWĄ kontrę wyprowadził Dominik Furman, w kluczowym momencie podał do Nemanji Nikolicia, a ten znakomitym strzałem zdobył pierwszego gola dla Legii. Od tego momentu legioniści mogli nieco odetchnąć, jednak na pewni nie stracić koncentracji. Tym bardziej, że blisko dziesięć minut przed końcem zagroził Robert Pich. Słowak z łatwością wpadł w szesnastkę rywala i tylko dzięki braku dokładności posłał piłkę obok słupka. W doliczonym czasie gry swoje drugie trafienie dołożył Nikolić. Węgier świetnie główkował po dośrodkowaniu od Michała Kucharczyka i ustalił rezultat spotkania.

Autor: Wiśnia