Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Poniedziałek, 17 kwietnia 2017, godz. 15:30
Ekstraklasa - 29. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
    0 (0)
    Herb Korona Kielce Korona Kielce
      0 (0)

      Sędzia: Bartosz Frankowski
      Widzów: 17962
      Pełen raport

      Śmigus dyngus zamiast świątecznego lidera

      Niespełna 18 tysięcy kibiców postanowiło spędzić poniedziałek Wielkanocny przy Łazienkowskiej. Już dawno nasz klub nie grał tego dnia meczu, więc nie brakowało obaw o frekwencję na trybunach. Parę tysięcy karneciarzy co prawda odpuściło, jednak i tak całkiem przyzwoita liczba fanów wybrała spędzenie tego popołudnia z legijną rodziną. Szkoda tylko, że zamiast świętowania lidera, to goście zrobili nam śmigus dyngus...
      Sobotnie wyniki z pewnością ucieszyły fanów Legii, bowiem dzięki wygranej z Koroną, mogliśmy w końcu wyjść na prowadzenie w tabeli przed podziałem punktów. Tym bardziej, że nasi piłkarze mierzyli się z zespołem, który w ostatnim czasie bardzo słabo radził sobie w meczach wyjazdowych. Nic dziwnego, że przed rozpoczęciem meczu fani zmierzający w kierunku naszej świątyni, byli w bardzo dobrych nastrojach i prześcigali się w rozmiarach wygranej Legii. Chyba jednak trochę nas poniosło.



      Nasz stadion tym razem wypełniał się wyjątkowo ospale, ale końcowy wynik trzeba uznać, za całkiem przyzwoity, co nie znaczy oczywiście, że nie powinno być lepiej. Tego dnia debiut w roli spikera, u boku "Jurasa" zaliczył Łukasz Stasiak, który zastąpił Darka Urbanowicza. Trudno powiedzieć, czy celowo, ale początkowo spikerów było ledwo słychać na trybunach. Mecz rozpoczęliśmy od kilku okrzyków "Piłka nożna dla kibiców", po czym przystąpiliśmy do wspierania naszego klubu.



      Koroniarze zapisy na wyjazd do Warszawy rozpoczęli już dwa tygodnie wcześniej, a w między czasie - w ostatnich dniach - doszli do porozumienia z własnymi działaczami, którzy anulowali ciążące na ultrasach zakazy klubowe. W drogę w kierunku Łazienkowskiej ruszyły 4 autokary. Kielczanie zameldowali się w sektorze gości na początku meczu w 281 osób. Wywiesili dwie flagi i jeden transparent z pozdrowieniami do więzienia i ruszyli z dopingiem, który w perspektywie całego spotkania dało się słyszeć na Żylecie raptem ze dwa razy.

      Sami tego dnia również dość długo rozkręcaliśmy się, a nasz doping nie stał na najwyższym poziomie. W 35. minucie spotkania kibice z Żylety poinformowali cały stadion o minucie ciszy dla zmarłego kilka dni wcześniej Maćka Jaskólskiego. Na ogrodzeniu zawisło płótno przedstawiające zmarłego 35-letniego legionistę, herb Legii i "Ś.P. Maciek 1982-2017 Boże Chroń Fanatyków".



      Pod względem dopingu lepiej było po przerwie. Najpierw oberwało się Rymaniakowi ("ch... ci na imię"). Później ruszyliśmy z piekielnie mocnym "Hej Legia gol", ale tego dnia zdecydowanie najlepiej wychodziło nam "Nie poddawaj się...", śpiewane przez około 20 ostatnich minut. Niestety, piłkarzom tego dnia nie wychodziło zupełnie nic i bezbramkowy remis jest wynikiem jak najbardziej zasłużonym. Pomiędzy fanami obu ekip było raptem kilka wzajemnych okrzyków. Po meczu więcej powodów do radości mieli oczywiście przyjezdni.

      Za tydzień czeka nas wyjazdowy mecz z Cracovią, a później poznamy terminarz ostatnich siedmiu kolejek. Wiadomo już, że cztery z nich rozegramy na własnym stadionie, trzy zaś na wyjazdach.

      P.S. Na meczu zadebiutowała flaga FC Legii z Zambrowa.

      Frekwencja: 17 962
      Kibiców gości: 281
      Flagi gości: 2

      Autor: Bodziach