Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
Płock - Sobota, 18 października 2003
Liga polska - 9. kolejka

 Wisła Płock

2-1

Legia Warszawa 

66 min. Kobylański (k)
81 min. Gęsior


40 min. Svitlica



54' Svitlica


Wierzchowski
Wasilewski
Jurkowski
Branfiłow
Janus
Kobylański
Romuzga
Gęsior
Peszko (55' Matusiak)
Jakubowski (46' Terlecki)
Jeleń
SKŁADY Boruc
Szala
Choto
Jóźwiak
(83' Wróblewski) Sokołowski II
(81' Dudek) Magiera
Surma
(83' Garcia) Vuković
Kiełbowicz
Svitlica
Saganowski

SĘDZIA:
 Grzegorz Kasperkowicz (Poznań)
WIDZOWIE:
 9000

Relacja

Pierwsza porażka...

W Płocku fani Legii ułożyli flagę z kartonów! - fot. Kamil Marciniak Derby Mazowsza - takim mianem określano mecz Wisły z Legią. Na sobotnie spotkanie do Płocka wybrało się ponad dwa i pół tysiąca fanów z Warszawy. Umożliwił im to prezes Wisły, który nie przyznał żadnego limitu miejsc i wszyscy którzy chcieli zasiedli na sekotrze. Dariusz Kubicki nie mógł skorzystać z Jacka Zielińskiego i Tomasza Sokołowskiego I. Ich miejsce zajęli Jóźwiak i Sokołowski II.

Początek spotkania należał do Legii. Już w piątej minucie wywalczyliśmy rzut rożny. Jednak pierwszą groźną sytuację stworzyli gospodarze. W 8. minucie środkiem boiska przedarł się Peszko, podał do Kobylańskiego, który ograł Szalę i mocno uderzył pod poprzeczkę, ale na posterunku był Boruc. Chwilę później mieliśmy kopię tej sytuacji i znowu Artur zapobiegł utracie bramki. Następnie inicjatywę przejęła Legia. Na bramkę Wierzchowskiego szarżował Saganowski - ciągle bez efektu. Nie zniechęcali się fani Legii, którzy całe 90 minut głośno dopingowali swoich pupili. Po 30 minutach nadal na tablicy wyników widniał rezultat bezbramkowy. W 35. minucie z dystansu pięknie uderzył Jeleń, piłka przeszła po rękach Boruca i uderzyła w poprzeczkę. Pięć minut później Legia w końcu zadała skuteczny cios. Lewą stroną przedarł się Kiełbowicz, uderzył z dystansu tak, że Wierzchowski odbił piłkę, a w polu karnym czekał tylko na to Stanko Svitlica i bez problemu dobił strzał kolegi. 1-0! Szał radości na trybunie gości :-). Legia ruszyła jeszcze bardziej do ataku, chcąc dobić rywala, ale przed przerwą to się nie udało.

Na drugą połowę legioniści wyszli bez zmian w składzie. Początek był trochę senny, na bramkę Wierzchowskiego uderzał Svitlica. Dopiero od 55. minuty zaczęło się robić ciekawiej. Legioniści nie wykorzystali rzutu wolnego w okolicach pola karnego Wisły, a następnie groźną kontrę przeprowadzili płocczanie. Dobrą okazję miał Matusiak, który pojawił się w 55. minucie na boisku, ale Boruc nie dał się pokonać. W 57. minucie Jacek Magiera mógł podwyższyć, jednak golkiper gospodarzy był w tej sytuacji na posterunku. W 65. minucie groźną akcję Wisły zainicjował Jeleń. Wbiegł w pole karne i został sfaulowany przez Dicksona Choto. Jedenastkę na bramkę pewnie zamienił Kobylański. Od tej pory było już tylko gorzej. Mimo że legioniści starali się, nacierali na bramkę "Nafciarzy", nie potrafili zdobyć gola. Próbowali Sokołowski, Magiera, Saganowski robił sporo zamieszania... a gola na wagę trzech punktów zdobyli gospodarze. W 81. minucie Matusiak z boku podał na 4 metr do Gęsiora i ten bez problemów umieścił piłkę w siatce. 2-1 dla Wisły. Natychmiastowa reakcja Kubickiego, który w miejsce Vukovica i Sokołowskiego wprowadził Wróblewskiego i Garcię. Koniec meczu zbliżał się nieubłaganie. Wisła umiejętnie się broniła i po dwóch doliczonych minutach sędzia Kasperkowicz gwizdnął po raz ostatni.

To było zasłużone zwycięstwo Wisły. Po raz n-ty potwierdziło się zdanie, że Legia potrafi grać z "najmocniejszymi", a męczy się z "najsłabszymi". Cóż nam ze zwycięstw z Wisłą Kraków, Lechem, Polonią, Amicą, gdy na koniec sezonu wszyscy jednogłośnie stwierdzą, że znowu zabrakło punktów z niżej notowanymi rywalami takimi jak Odra, Polkowice, Płock... Do zobaczenia na następnym meczu na Łazienkowskiej!


Autor: Woytek


Relacja z trybun

Wszystkie drogi prowadzą do Płocka

Już dawno nie mieliśmy takiej frekwencji na wyjeździe... A obiektywnie należy dodać, że jesteśmy najlepiej jeżdżącą ekipą w kraju. Jednak ilość fanów Legii udających się do Płocka przeszła najśmielsze oczekiwania. Dodajmy, że połączenie kolejowe, mimo niewielkiej odległości dzielącej oba miasta, jest beznadziejne. Mimo to, na stadionie Wisły Płock zasiadło ponad 2 tysiące legionistów!
Już parę dni wcześniej Stowarzyszenie Sympatyków Legii Warszawa zaproponowało samochodową inwazję na Płock. Zorganizowano kilka autokarów, były również busy oraz kilkaset samochodów osobowych. Wyjazd zaplanowany był na godzinę 14. Kilkanaście minut po czasie wszyscy ruszamy w drogę. Kawalkada aut na warszawskich rejestracjach opanowała trasę. Tłok był niemiłosierny, a we wszystkich samochodach powiewały szale i flagi Legii. Piękny widok... Nie obyło się bez korków, ale taka liczba samochodów po prostu musiała zatamować ruch. Co kilkadziesiąt metrów można było zauważyć zatrzymujące się samochody, których pasażerowie robili krótkie postoje. Nie brakowało oczywiście śpiewów. Atmosfera była przednia. W wielu mijanych miejscowościach, mieszkańcy wylegali na ulice, by (w barwach Legii) przywitać zmierzających do Płocka kibiców.
Rogatki Płocka zaczęliśmy mijać około godziny 16:30. Na stadionie gospodarze przygotowali dla nas specjalny parking. Fani bez większego sprawdzania (nawet biletów) wchodzili na sektor. Miejsca z minuty na minutę było coraz mniej... aż okazało się, że wszyscy się nie pomieścimy (mimo iż dostaliśmy dodatkowy sektor, na którym normalnie zasiadają kibice Wisły). Gospodarze stanęli na wysokości zadania i udostępnili nam jeszcze jeden sektor. Dzięki temu ponad 2000 fanów z Warszawy mogło zasiąść na trybunach. Po przeciwnej stronie nie było już tak różowo. Nafciarze pojawili się w skromnej ilości i początkowo... w ogóle nie wywiesili flag. Dopiero później pojawiły się dwie. Wywiesili również transparent o treści: "Zielone szaliki zdobią śmietniki" oraz eLkę na szubienicy. Na więcej tego dnia nie było ich stać. Doping miejscowych był kiepściutki - prawie niesłyszalny. W drugiej połowie odpalili kilkanaście rac i machali kilkoma flagami na kijach. Gospodarze nie zdecydowali się również na sparing w innej dziedzinie. Na początku meczu zapowiadało się, że dojdzie do awantury, bowiem część warszawiaków próbowała sforsować ogrodzenie w celu dostania się do płocczan. Konstrukcja płotu była na tyle solidna, że wytrzymała napór kibiców i do niczego nie doszło.
Na naszym sektorze pojawiło sie ponad 20(!) flag. Te wisiały również na reklamach, znajdujących się za trybuną. O ich ściągnięcie apelował Wojtek Hadaj, ale jak można było przewidzieć, w tym przypadku bezskutecznie. Kibice z Warszawy przygotowali się bardzo dobrze na ten wyjazd. Było ok. 1000 małych flag na kijach, kilka większych, transpareny na dwóch kijach (ponad 100), kilkadziesiąt jednobarwnych transparentów, kartony, race, wulkaniki i ognie bengalskie. Dzięki temu nasz sektor "żył" przez pełne 90 minut. Doping również nie był zły, pamiętając o tym, że nie jest rzeczą łatwą zgranie kilku sektorów w dopingu. Jeszcze przed przerwą liczna grupa fanów Legii mogła cieszyć się z prowadzenia. Niestety w II połowie nasze nastroje zmieniły się diametralnie - najpierw Wisła wyrównała, a później, po trafieniu Gęsiora, wyszła na prowadzenie. Taki obrót sprawy nie zdeprymował legijnej braci. Nasz doping nie ustawał i tak działo się do końcowego gwizdka sędziego. Po raz kolejny udowodniliśmy, że jesteśmy z drużyną na dobre i na złe. Po meczu nasi piłkarze usłyszeli od nas: "Nic się nie stało". Ukrywać jednak nie można, że wszyscy czuliśmy się zawiedzeni, bowiem wygrana była naprawdę blisko.
Po odczekaniu na parkingu około 40 minut, możemy wracać do Warszawy. Policja poprowadziła nas objazdem, przez co nadrobiliśmy kilka kilometrów. Po raz kolejny nie udało się uniknąć zatoru na trasie. Świecące światła stopu w promieniu paru kilometrów dawały niezły efekt. Szkoda, że wracaliśmy w tak ponurych nastrojach...
Należy jednak zaznaczyć, że "inwazja na Płock" zakończyła się pełnym sukcesem. Ponad 2 tysiące osób na wyjeździe to wynik bardzo dobry. Ponadto nasza prezentacja mogła się podobać. W tej rundzie już tylko raz odwiedzimy obcy stadion podczas spotkania ligowego. Mecz z Łodzi z Widzewem już teraz budzi emocje.

Autor: Bodziach

Minuta po minucie:
O godzinie 14 do Płocka wyruszyło około 2000 legionistów. Przyozdobione barwami samochody, busy i autokary wielką kolumną zmierzają do naftowego miasta. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:15. Na sektorze gości na pewno pojawi się sporo kibicowskich atrakcji. Jakich? Jeszcze nie zdradzimy :-)

16:45 - samochody z Kibicami Legii przekraczają powoli granice Płocka. Jest spokojnie i przyjemnie, nie pada deszcz. Policja kieruje ruchem.
17:13 - kibice docierają pod sektor gości, już niebawem zaczną zajmować miejsca na trybunach. Na ulicach Płocka więcej barw legijnych niż gospodarzy ;-) "To miasto jest nasze" - twierdzą fani.

A piłkarze przygotowują się do spotkania. Dariusz Kubicki nie będzie mógł skorzystać z Tomasza Sokołowskiego, który nie pojechał wczoraj do Płocka, a dziś rano trenował indywidualnie na Łazienkowskiej. Mamy jednak milszą wiadomość - Młode Wilki pokonały dziś na bocznym boisku KS Łomianki... 18-0! Gratulujemy :-)

Przewidywane składy obu drużyn:
Wisła: Kapsa - Wasilewski, Jurkowski, Janus, Branfiłow, Jakubowski, Gęsior, Peszko, Romuzga, Kobylański, Jeleń.
Legia: Boruc - Szala, Choto, Jóźwiak - Sokołowski II, Magiera, Surma, Vuković, Kiełbowicz - Svitlica, Saganowski

17:55 - Do rozpoczęcia spotkania pozostało około 20 minut. Stadion zapełnia się coraz szybciej.
Sktor Legii już praktycznie pełny. Warszawianie rozgrzewają się głośnym dopingiem :-)

1 min. - Początek spotkania.
3 min. - Drużyny badają własne siły. Na trybunach głośny doping dla Legii ponad 2000 grupy z Warszawy.
8 min. - Gorąco pod bramką Boruca. Środkiem boiska kontrę wyprowadził Peszko. Kobylański minął Szalę i strzelił pod poprzeczkę, ale Boruc fantastycznie obronił.
9 min. - Kobylański strzela i ponownie pewnie broni Boruc!
10 min. - W pierwszych minutach Legia przeważa, gra dojrzalszą piłkę.
10 min. - Rzut wolny dla gospodarzy.
13 min. - Saganowski szarżuje, strzela, ale broni Wierzchowski.
16 min. - Legionista faulowany blisko pola karnego Wisły, ale z rzutu wolnego nic nie wynikło.
19 min. - Coraz bardziej zaznacza się przewaga Legii.
20 min. - "Jesteśmy zawsze tam gdzie nasza Legia gra..." niesie się na trybunach stadionu w Płocku.
21 min. - Akcja lewą stroną Kobylańskiego, próba podania do Peszki, ale obrońca Legii zablokował to podanie.
21 min. - Surma na środku boiska próbuje rozpocząć akcję warszawian.
23 min. - Romuzga dośrodkowuje w pole karne. Piłkę łapie Boruc.
25 min. - Wisła rozgrywa atak pozycyjny.
27 min. - Gęsior w środku boiska traci piłkę na rzecz Choto.
27 min. - Svitlica sam atakuje, podaje do Vukovića, ten mógł strzelać, ale zdecydował się na podanie do Sagana, jednak sędzia odgwizdał spalonego...
30 min. - Za nami pół godziny gry. Nadal żadna z drużyn nie strzeliła gola.
32 min. - Rzut wolny dla gospodarzy blisko bramki Boruca.
35 min. - Jeleń uderza mocno, po rękach Boruca futbolówka trafia w poprzeczkę!
37 min. - Sokołowski w narożniku boiska próbował dośrodkowywać, ale piłka wyszła poza końcową linię.
40 min. - GOL!!!!!!!!!!!!! 1-0 dla Legii. STANKO SVITLICA!!!!!!!!! Strzał Kiełbowicza dobija najskuteczniejszy legionista!!! Wielka radość w sektorach zajmowanych przez legionistów. Fani odpalają race...
42 min. - Legia mocniej ruszyła do ataku. Tak jak to mają w zwyczaju, podopieczni Kubickiego chcą dobić rywala.
44 min. - Kontra gospodarzy. Jeden z wiślaków próbuje zaskoczyć Boruca, ale bezskutecznie.
45 min. - Arbiter dolicza jedną minutę.
46+ min. - Grzegorz Kasperkowicz gwiżdże i piłkarze schodzą na przerwę do szatni.

46 min. - Zaczyna się druga część gry.
50 min. - Wynik bez zmian. Płocczanie cofnięci przyjmują Legię na własnej połowie.
51 min. - Wierzchowski od własnej bramki daleko wybija piłkę.
51 min. - Saganowski w środku boiska dużo biega, ale nic z tego nie wynika.
53 min. - Na bramkę Wierzchowskiego strzela Stanko.
54 min. - Kontra Wisły, ale bez efektu.
55 min. - Atak Legii. Saganowski i Vuković. Ten drugi traci piłkę.
55 min. - Pierwsza zmiana w Wiśle: Matusiak za Peczko.
57 min. - Akcja Legii: Magiera w dogodnej pozycji, ale nie zdołał pokonać Wierzchowskiego...
60 min. - Matusiak przed szansą na wyrównanie... broni Boruc!
63 min. - Rzut rożny dla Legii po dośrodkowaniu Kiełbowicza.
65 min. - Jeleń, groźna akcja... karny dla Wisły po faulu Choto na Jeleniu!
66 min. - GOL! 1-1. Kobylański pewnie wykorzystuje jedenastkę.
67 min. - Legia rusza do ataku.
69 min. - Na stadionie jest coraz bardziej gorąco. Głośny doping dla jednej i drugiej drużyny. Rzut rożny dla Legii.
72 min. - Przewaga gospodarzy, który są uskrzydeleni zdobyciem gola.
74 min. - Sokołowski Ii strzela i broni Wierzchowski.
75 min. - Kwadrans pozostał do zakończenia meczu. Liczymy na zryw Legii, taki jaki oglądaliśmy w ostatnich spotkaniach na Łazienkowskiej!
77 min. - Wasilewski do Jelenia, ten mija Magierę, ale piłka wyszła za boczną linię boiska.
78 min. - Saganowski próbuje dojść do piłki w polu karnym, ale mu się to nie udaje.
81 min. - GOL! 2-1 dla Wisły. Gęsior po podaniu Matusiaka ładuje piłkę do siatki z kilku metrów :-(
83 min. - Dwie zmiany w Legii. Wróblewski i Garcia wchodzą na boisko.
86 min. - Coraz bliżej do końca. Legioniści atakują, ale gospodarze umiejętnie się bronią i wyprowadzają kontry.
89 min. - Końcówka spotkania. Legia próbuje... ale to już jedne z ostatnich akcji. Czyżby pierwsza w tym sezonie porażka?
90 min. - Sędzia dolicza dwie minuty.
92+ min. - KONIEC MECZU!
Autor: Woytek

Wasze zdjęcia z Płocka - "Okiem" legionisty
Fotoreportaż z wyjazdu - 90 zdjęć
Drugi fotoreportaż z Płocka - 41 zdjęć
Filmiki z trybun - 12 filmów w formacie AVI i MOV.

Typowanie wyniku
5 z 439 osób prawidłowo odgadło rezultat spotkania: Ola, pedzier, egon_k, Maciejos, Maro.


Zapowiedź

Inwazja na Płock

Ostatnio Wisłę w Płocku rozmontował Svitlica - fot. Bodziach W Płocku piłkarze Legii powinni się czuć niemal jak na własnym stadionie. Na sobotnie spotkanie wybiera się ponad 1000 fanów warszawskiej drużyny, a doping dla podopiecznych Kubickiego będzie niezbędny. Wisła to taki dziwny zespół... Cały ubiegły sezon płocczanie bronili się przed spadkiem z ekstraklasy. Ostatecznie zajęli 9. miejsce i jednocześnie dotarli do finału Pucharu Polski, gdzie najpierw pokonali w Krakowie Wiśłę 1-0, aby w rewanżu u siebie przegrać 0-3. Wisła zagrała w europejskich pucharach, ale tego występu do udanych zaliczyć nie można - płocczanie ulegli już w rundzie wstępnej. Legia dobrze wspomina ostatnie dwie konfrontacje z Wisłą. Najpierw jesienią w Płocku kibice oglądali bardzo zacięty pojedynek. Zadaniem Wisły było utrzymanie remisu do 60 minuty i przejście do ataku... ale w 59 i 61 minucie skarcił ich najskuteczniejszy wówczas i obecnie legionista Stanko Svitlica. Tym razem także nie zabraknie go na murawie - oby powtórzył swój wyczyn ;-) Wiosną na Łazienkowskiej wygraliśmy 1-0, ale w drużynie gości przez kilka minut występowało za dużo obcokrajowców i PZPN przyznał nam walkower. Po 8. kolejkach obecnego sezonu Wisła Płock z dorobkiem 9 punktów zajmuje 8. miejsce w tabeli ekstraklasy. "Nafciarze" wygrali trzy mecze (z Polkowicami, Zabrzem i w ostatniej kolejce na Łazienkowskiej ze Świtem), doznali czterech porażek (Łęczna, Lech, Wisła Kraków, Amica) i raz zremisowali (Polonia).
Przed sezonem działacze Wisły dokonali wzmocnień, ale nadal ta drużyna nie potrafi osiągać wyników na miarę oczekiwań właścicieli i kibiców. Do Wisły przeszli Kobylański, Terlecki, Gęsior i Wierzchowski. Ten ostatni na pewno nie wystąpi w sobotnim meczu opnieważ jest kontuzjowany. Podobnie ma się sytuacja Vahana Gevorgyana i Emmanuela Ekwueme. Najbardziej jednak obrońcy warszawscy powinni uważać na Ireneusza Jelenia, który tej jesieni już pięciokrotnie trafiał do siatki rywali. Trener Legii także ma ból głowy. Wykluczony jest występ Jacka Zielińskiego, który w sparingu z Iraklisem bardzo mocno rozciął sobie głowę, oraz leczącego się od dłuższego czasu Tomasza Jarzębowskiego. Do pełnej dyspozycji nie wrócił jeszcze Jacek Magiera, a na drobne dolegliwości w ciągu tygodnia narzekał Vuković, ale on powinien wybiec w pierwszej jedenastce. Najgorzej prezentuje się więc sytuacja w linii obrony. "Kuba" ma do dyspozycji tylko Jóźwiaka, Choto i Szalę. Na szczęście pozostali zawodnicy są gotowi do gry.

Zapraszamy wszystkich do Płocka. Ze względu na niewielką odległość Stowarzyszenie Kibiców organizuje wielką inwazję samochodową na Płock. Kibice będą także jechali kilkoma autobusami. Zbiórka w sobotę o 14 pod Torwarem.

Dotychczas obie drużyny rozegrały ze sobą 10 spotkań. 6 zwycięstw zanotowała Legia, 2 razy był remis i 2 razy lepsza okazywała się Wisła. Stosunek goli to 14-6 na korzyść "Wojskowych".

Autor: Woytek


Wasze pomeczowe komentarze (179)