Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
Legioniści - niezależny serwis informacyjny
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com
Wtorek, 14 marca 2017 r. godz. 12:59

Punkty po meczu z Wisłą

Qbas, źródło: Legionisci.com

Legia odniosła trzecie zwycięstwo wiosną i utrzymała kontakt z czołówką. Co ciekawe, w wyniku porażki prowadzącej w tabeli Lechii mistrzowie Polski mają już tylko 3 punkty straty do obecnego lidera z Białegostoku. Sytuacja wydaje się być więc ustabilizowana. Negatywne emocje wzbudza jednak styl gry „Wojskowych”, którzy tylko momentami przypominają siebie z jesieni 2016 r. Tak też wyglądał mecz z Wisłą.


1. Ciężko, bo i nogi ciężkie. Trudnej przeprawy właściwie należało się spodziewać. Legioniści w ubiegłym tygodniu ponownie mieli ciężkie treningi. Założenie jest takie, że zespół ma wytrzymać trudy sezonu, w którym rozegrał o kilkanaście spotkań więcej od wszystkich rywali w ligowej stawce i osiągnąć szczytową formę w fazie mistrzowskiej. Pozostaje więc wierzyć, ciułać punkty i cierpliwie czekać na efekty. Tak naprawdę nie mamy innego wyboru.

2. Punkty i momenty. Biorąc pod uwagę powyższe, najważniejsze są dla nas teraz punkty. I to widać było na boisku w niedzielę. Legioniści szybko opanowali sytuację na boisku, strzelili gola i przede wszystkim skupili się na pilnowaniu rezultatu. Trenerzy i zawodnicy są świadomi miejsca, w którym jest drużyna, więc po prostu grają na tyle, na ile obecnie mogą, byle odnieść zwycięstwo. Regularnie powtarzającym się obrazkiem były więc ataki czterema, góra pięcioma zawodnikami, które zazwyczaj łatwo powstrzymywali rywale. Inna sprawa, że efektem takiej gry była mała liczba okazji dla gości. Trzeba też podkreślić, że wiślacy nie kwapili się do otwartych ataków. Oni również byli świadomi, że mimo słabszej formy Legia dysponuje indywidualnościami, które zawsze potrafią skonstruować skuteczny kontratak. Oglądaliśmy więc tzw. mecz walki, w którym działo się niewiele. Momenty dobrej, szybkiej gry w wykonaniu „Wojskowych” oczywiście były. I nawet one wystarczyłyby do wygranej minimum 3-0. Zabrakło jednak skuteczności. Pewnie, gdybyśmy wygrali 3-0, to i odbiór tego spotkania byłby lepszy. Ale na razie jest jak jest.

3. Radović król! „Rado” po raz kolejny udowodnił, że jest w gronie 2-3 najlepszych zawodników Ekstraklasy. Grając na pozycji napastnika zrobił co do niego należało – zdobył zwycięską bramkę, mógł też drugą, napsuł krwi rywalom, którzy niejednokrotnie go faulowali. W II połowie nieco zgasł, często nie umiał odnaleźć się na linii spalonego, ale i tak pociągnął Legię do wygranej. Co ciekawe, Radović najlepszy wynik strzelecki osiągnął 3 lata temu, gdy zdobył 15 bramek (14 w lidze) w sezonie 2013/14. Teraz ma już na koncie 12 trafień (10 w lidze).

4. Za duże oczekiwania wobec Odjidji? Nie odbieram klasy Vadisowi, nawet w meczu przeciwko Wiśle parokrotnie pokazał, że jest piłkarzem przerastającym umiejętnościami polską ligę. Niemniej, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w tym spotkaniu nader często podejmował złe decyzje, bo zbyt długo przytrzymywał piłkę. Co najgorsze, w końcówce zdarzało się, że odpuszczał powroty. Możliwe, że przesadzam i po jesieni zbyt wiele od niego oczekuję, ale oprócz oczywistych zalet, również dzięki którym wygraliśmy z Wisłą, ma rzucające się w oczy wady.

5.Zbyt dużo wolnych przestrzeni. Z przykrością patrzyło się na Legię, gdy często po ataku 4-5 zawodnikami, nie potrafiła odbudować ustawienia w środku pola. Podobnie, jak w Lubinie i tym razem legioniści pozostawiali rywalom zbyt dużo miejsca w tej strefie boiska. Wisła nie potrafiła tego wykorzystać, ale lepszym zespołom może się to udać. Inna sprawa, że trenerzy na pewno to dostrzegają i próbują naprawić, a i z drużynami jak Lechia, czy Lech też zagramy inaczej.

Autor: Jakub Majewski "Qbas"
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB



Komentarze: (11)

Kar, 14.03.2017 13:32:03 - *.122

Czy my kiedykolwiek przestaniemy być zmęczeni? Zmęczeniu po Euro, zmęczeni po LM, zmęczeni po zimowej przerwie, zmęczeni po dwumeczu z Ajaxem, a teraz zmęczeni po tym wszystkim... W fazie mistrzowskiej będziemy zmęczeni sezonem zasadniczym i tak w kółko.

Arek, 14.03.2017 13:43:48 - *.free.aero2.net.pl

No to zobaczymy. Ja cały czas czekam na Legię z jesieni, która jechała ze wszystkimi jak chciała. A jeśli się nie doczekam, to przynajmniej chcę, żeby wszystko wygrywali u siebie i żeby byle gówno nie opowiadało, że jedzie na Legię po 3 punkty.

Roma, 14.03.2017 13:47:35 - *.dynamic.gprs.plus.pl

Bardzo proszę nie czepiać się Ofoe, bo jest wielu innych ( jak nie wszyscy pozostali ), którym należałoby wytknąć błędy. Jak dla mnie, to nawet jak mu nie wszystko wychodzi, z wielką przyjemnością patrzy się na jego nieschematyczne zagrania. A nawet dobrze, że nie wszystko mu wychodzi, bo w przeciwnym razie grałby w Realu.

Oksymoron, 14.03.2017 14:12:32 - *.dynamic.chello.pl

Kiedy już zmęczenie odejdzie w siną dal, zacznie się wówczas etap odzyskiwania świeżości. Gdy będzie już widać powiew świeżości, to przejdziemy do kolejnego etapu, czyli zgranie tudzież zrozumienie na boisku. W końcu dojdziemy do miejsca, gdzie świeżość będzie widoczna gołym okiem, a zrozumienie boiskowe będzie na światowym poziomie. Zmęczone natomiast będą jedynie dłonie kibiców, od ciągłego bicia braw. Szkoda tylko, że ten moment przyjdzie najwcześniej w 37 kolejce, a może nawet ciut później. Obym się mylił ;)
Wisła zagrała słabe zawody, a jednak do ostatniej chwili drżeliśmy o wynik. Takie mecze można grać ze Sportingiem, a nie z drużynami z dupoklasy i na dodatek na własnym stadionie. Zamiast dorzucić dwie, trzy bramki, to zaczęło się kunktatorstwo, którego zrozumieć nie mogę. Gramy z ekipą, która chce grać w piłkę i nie stoi jedenastoma piłkarzami na 16 metrze... W związku z tym jest dużo miejsca na boisku, można kreować grę ofensywną. My jednak wolimy oddać im piłkę i czyhać na kontry, zresztą nieudolne. Ponadto każdy stały fragment przeciwko nam doprowadza mnie do palpitacji serca, gdyż śmierdzi golem. Natomiast stale fragmenty bite przez nas, są tak naprawdę, oddawaniem piłki za darmo. Wstyd mi, że przed własną publicznością obieramy taką bojaźliwą taktykę, zamiast zdominować oponenta i zaaplikować kilka bramek. Piłkarz, obudźcie się z zimowego snu, nie gracie tylko dla siebie i dla trzech punktów. Kibicom też spektakl się należy ;)

Do Kar , 14.03.2017 14:33:17 - *.centertel.pl

Ale w kolejce po pieniążki za kontrakt to nie zmęczeni ...;)

@rek do Arek, 14.03.2017 15:51:35 - *.dynamic.chello.pl

Drogi imienniku... Obawiam się, iż tej (L)egii z jesieni już raczej nie zobaczymy... Może zdobędziemy tegorocznego MP... Ale pod warunkiem, iż my już do końca wszystko powygrywamy, choćby 1:0.., a nasi rywale w międzyczasie gdzieś pogubią cenne punkty... Tak czy siak nikt przed nami się już nie położy... Trzy przesłanki mojej tezy, iż tamtej (L)egii już nie zobaczymy...:

Primo:
Mamy całkiem inny skład personalny w (L)egii... Brak Dudy, Borysiuka, Lewczuka, Nikolica i Prijovica jest aż nadto zauważalny...

Secundo:
Inny trener i całkiem inna filozofia gry... Tamta (L)egia to był "samograj" po dobrej i mocnej szkole Czerczesowa oraz po całkiem 2 przyzwoitych transferach Hasiego (czytaj: Moulin i Odidja) Obecna (L)egia to (L)egia "karteczkowo-komputerowa"... Taki mamy klimat, bo takiego mamy trenera... Co prawda dalej daję votum zaufania Magicowi, ale coś mi się wydaje, iż jest jednak "za miękki" na prowadzenie takiego kolosa, jakim jest (L)egia...

Tertio:
Całkiem inna jest też forma pozostałych zespołów z ekstraklasy i do tego całkiem inna jest także motywacja u wszystkich naszych przeciwników... Teraz po prostu cała Polska gra przeciwko (L)egii i każdy z osobna spina się na maksa na (L)egię...

Pozdro (L)

Jerz z Potoku, 14.03.2017 17:35:52 - *.dynamic.chello.pl

Punkty po meczu - jak zawsze - bardzo trafne oraz oddające do bólu sportową, legijną rzeczywistość.
Od siebie dodam, iż od początku roku przewidywałem taki scenariusz gry "nowej" (niestety!) Legii. Wszyscy kibice niecierpliwie wyczekują powiewu świeżości i radości z gry naszej drużyny, a także przysłowiowego "odpalenia" nowych napastników. Niestety (ponownie) oba życzenia są ze sobą ściśle powiązane. Aktualna nieprzydatność do gry nowych piłkarzy ataku zmusza trenera do obarczania rozgrywających (VOO, Rado, Gui) podwójnymi zadaniami, a to przekłada się na ich kondycję fizyczną. Praktycznie ok. 65 min. gry owi dublerzy napastników zaczynają "oddychać rękawami". Czy można to szybko zmienić? Obawiam się, że nie prędko!
Obiektywnym miernikiem obecnej sportowej jakości naszego zespołu z pewnością będą mecze z Lechią i Lechem. Po nich, każdy z nas będzie mądrzejszy o wiedzę dotyczącą tego, na co stać Legię w obecnym sezonie...

xyz, 14.03.2017 17:50:50 - *.94.jerzostrada.pl

@rek nie wiem o czym ty piszesz gościu. Jeśli śledzisz naszą ligę kopaną to powinieneś wiedzieć, że wszytskie zespoły w Polsce spinają dupę gdy wiedzą że będą grali z Legią, niezależnie czy jest początek sezonu czy koniec.
Druga sprawa styl gry... koledze Arkowi zapewne chodziło o Legię prowadzoną już przez Magierę, która potrafiła przeciwstawić się Realowi i aplikowała polskim zespołom po kilka bramek, a nie Legię Hasiego która nie miała stylu i dostawała baty od średniaków, baaa od słabeuszy także.
Sprawa trzecia, gdy Legia grała tak świetnie na jesieni to w skłądzie nie było już ani Dudy, ani Lewczuka , ani Borysiuka

xyz, 14.03.2017 17:53:01 - *.94.jerzostrada.pl

aaa i jeszcze jedno, jeśli powygrywamy wszystko po 1-0 to wtedy bankowo nie będziemy musie patrzeć na przeciwników i tak na prawdę będzie nas waliło czy oni zgubią pkt czy nie. Pozdrawiam

@rek do xyz, 14.03.2017 18:51:13 - *.dynamic.chello.pl

To ty chyba nie wiesz, o czym piszesz "gościu"... (L)egia z jesieni to w dużej mierze pokłosie pracy Czerczesowa i Hasiego... Jeśli tego nie kumasz, to w ogóle nie znasz się na piłce... (L)egię Magica to mamy dopiero tak naprawdę od tej wiosny i efekty jego kunsztu widać gołym okiem... Chaos na boisku, wstawianie mało kreatywnych piłkarzy od pierwszej minuty i braku reakcji na wydarzenia boiskowe (czytaj: zwlekanie ze zmianami)... Mam jedynie nadzieję, iż wkrótce przyjdzie świeżość i lepsze zgranie naszych piłkarzy, bo inaczej kiepsko to widzę... A poza tym wymienieni przeze mnie zawodnicy strzelili w ekstraklasie dla "tamtej jesiennej" (L)egii aż 20 bramek z tych 50, które mamy... To tyle... Pozdro (L)

Artur, 14.03.2017 20:35:36 - *.51

Nie wiem o jakim powiewie swiezosci piszecie, i o jakim zmeczeniu...zmeczony to moze byc Bayern, Real czy Barca, albo w lidze angielskiej, grajac na 3-4 frontach. A u nas? Polowa sezonu a ani zmeczeni? niezgrani? Ludzie...wyobrazacie sobie Bayern, w ktorym czekaja az Lewy zlapie swiezosc po 10 kolejkach? Albo Real, ktory czeka 10 czy 15 kolejek az ktos 'odpali'? Jestesmy zle przygotowani do sezonu plus slabe transfery profesjonalnego skautingu.

ALE wciaz wierze, ze Magik to widzi i wie jak to skorygowac (OBY! OBY!)- niedlugo przerwa na reprezentacje...

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!