Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com
Wtorek, 7 listopada 2017 r. godz. 15:11

Punkty po meczu z Pogonią

Qbas, źródło: Legionisci.com

Ostatni miesiąc znów nas rozpieścił. Legia wygrała wszystko, co było można, awansując przy tym na 2. miejsce w tabeli i praktycznie do półfinału Pucharu Polski. Mecz z ostatnią w lidze Pogonią wydawał się więc być doskonałą okazją na podtrzymanie passy i udanie się w doskonałych humorach na przerwę reprezentacyjną. Tyle tylko, że „Portowcy” są w tragicznej sytuacji i muszą szukać punktów w każdym spotkaniu. W niedzielę podjęli równorzędną walkę z mistrzami Polski.

1. Mało do zyskania, dużo do stracenia. Wyjazd na mecz z ostatnią drużyną w tabeli to zawsze pole minowe. Opinia publiczna przyjmie wygraną jako coś oczywistego, zapominając po drodze, że zawsze każda drużyna chce się pokazać w starciu z mistrzem Polski, zwłaszcza, gdy jest w fatalnym położeniu, jak Pogoń. Strata punktów zaś traktowana będzie jako kompromitacja. Pojawi się gadanie, że mistrzom nie przystoi, że Legia to Legia itd., itp. Tymczasem nic się samo nie wygra. Dlatego bardzo cieszy mnie to zwycięstwo i postawa „Wojskowych”. Grali słabo, ale w sumie poradzili sobie z minami. To tym cenniejsze, że „Portowcy” rozegrali bardzo dobre zawody. Brawo.

2. Gniot. Legia w Szczecinie zagrała źle. Nie tylko nie radziła sobie w ofensywie i, zwłaszcza w I połowie, właściwie nie stwarzała sobie okazji, ale i gra defensywna pozostawiała wiele do życzenia. W tym okresie największym atrybutem „Wojskowych” była nieporadność gospodarzy. Nie było wiadomo, jaki plan mają legioniści na ten mecz, ale jeśli przyjęli, że dadzą się wyszumieć Pogoni przez pierwsze 30 minut, a potem zaatakują, to został założenia zostały zrealizowane. Znów po dwóch kwadransach środkowi pomocnicy (Hamalainen i Mączyński) uderzeniami z dystansu dali sygnały do ataków. Mistrzowie Polski przejęli inicjatywę, ale mieli zbyt mało argumentów w ofensywie, by zaskoczyć solidnie broniących się rywali. Załuskę udało się pokonać dopiero po rzucie karnym, którego Dwali sprezentował naszym piłkarzom. W II połowie przebieg gry był podobny. Przez pierwszych 20-25 minut, to gospodarze mieli przewagę, stworzyli sobie kilka dogodnych okazji i w końcu zdobyli bramkę wyrównującą. Legioniści się otrząsnęli, odsunęli przeciwników od własnego pola karnego, ale nie umieli skonstruować sensownej akcji. Właściwie po zmianie stron przeprowadzili trzy dobre ataki, po których zdobyli dwa gole. Spotkanie w Szczecinie w wykonaniu Legii było więc kolejnym ciężkostrawnym gniotem, kopaniną równorzędnych rywali, a przypominam, że ostatnia ekipa grała z drugą, ale to ma trzeciorzędne znaczenie. Uważam przy tym, że w obecnym składzie zespół nie jest w stanie grać dużo lepiej. Sztuką jest wykorzystać do maksimum atuty, które się ma. Legia ostatnio robi to perfekcyjnie. Końcówka rundy zapowiada nam się obiecująco.

3. Szczęście. Legioniści mają dużo szczęścia. We wszystkich meczach, z wygranie których ich chwalimy, pozwalali rywalom na zbyt dużo, dopuszczali do wielu sytuacji. W Szczecinie gra obronna bardzo kulała. Zawodzili przede wszystkim defensywni pomocnicy. Błędy popełniali obaj boczni obrońcy (np. Broź zaspał przy dośrodkowaniu, po którym padła bramka dla gospodarzy), a skrajni pomocnicy nie nadążali z powrotami lub nawet swymi błędami prokurowali okazje rywalom (np. Kucharczyk w 7. minucie). Na szczęście w bramce grał świetnie dysponowany Malarz, a i duet środkowych obrońców grał na wysokim poziomie. Jeśli dodamy do tego niewidocznego Niezgodę i nieporadnego Pasquato, to nagle okaże się, że na przyzwoitym poziomie zagrało raptem kilku zawodników. Dodając do tego liczbę sytuacji „Portowców” wychodzi na to, że szczęście znów było po naszej stronie. Inna sprawa, że jemu trzeba pomóc, a i ono z reguły atencją darzy lepszych.

4. Znowu zmiany pomogły drużynie. Trener, podobnie jak w meczu z Arką, dokonał udanych roszad w składzie. Moulin, wprowadzony za powolnego i zagubionego Pasquato, strzelił pięknego i niezwykle ważnego dla drużyny oraz siebie, szczególnie w kontekście pojawiających się plotek o konflikcie ze szkoleniowcem, gola, który uspokoił sytuację na boisku. Widać było też, że Francuzowi zależy na dobrym wyniku, zachęcał kolegów do ataków, do pressingu. Kopczyński zaś ustabilizował grę w środku pola skutecznie ryglując przeciwnikom swoją strefę.

5. Zdestabilizowany? Nie tak dawno temu na Jodłowcu można było polegać jak na Zawiszy. Wiadomym było, że nie zejdzie poniżej wysokiego poziomu. Potem zaś, gdy stracił formę, jasnym było, że właściwie nie ma szans, by zagrał dobrze. Snuł się po boisku, miewał bardzo sporadyczne przebłyski. Od paru meczów „Jocio” zaczął przypominać siebie z czasów trenera Czerczesowa. Było na tyle przyzwoicie, że co gorętsze głowy sugerowały powrót Jodłowca do kadry. Pisałem jednak, że za wcześnie na zachwyty, bo musi przede wszystkim ustabilizować formę. Nie wiem, czy ustabilizował, czy też przypadkiem nie zdestabilizował, ale mecz w Szczecinie mu po prostu nie wyszedł. Był spóźniony, odpuszczał rywali we własnej strefie, w szczególności nie nadążał za Drygasem i w końcu ten strzelił głową na 1-1. Do tego „Jodła” był bezproduktywny w ofensywie. W końcu nawet trener miał dość i zastąpił go Kopczyńskim.

6. Pierwszy gol Brozia dla Legii w Ekstraklasie. Poprzednią bramkę Łukasza w Ekstraklasie, też z rzutu karnego, oglądałem na żywo z trybun starego stadionu Widzewa w maju 2013 r. Broź wówczas często trafiał dla RTS. W sezonie 2012/13 aż ośmiokrotnie, ale głównie dlatego, że był wykonawcą rzutów karnych. Minęło 4,5 roku, a „Diabeł” w końcu trafił do bramki dla Legii w lidze. Potrzebował do tego 88 meczów w stołecznych barwach. W międzyczasie dwukrotnie zdobywał bramki w Pucharze Polski. Broź już wiosną udowodnił, choć przez całą rundę pewniakiem do gry był Jędrzejczyk, że w trudnych momentach można na niego liczyć. Tak było w dwumeczu z Ajaksem i w arcyważnym dla losów mistrzostwa spotkaniu w Kielcach. Teraz nasz prawy obrońca wykorzystał nieobecność kontuzjowanego „Jędzy” i jak wskoczył do składu, tak już miejsca nie oddał. Biorąc pod uwagę, że trener nie jest zbyt skory do dokonywania zmian w zwycięskim zespole, to „Diabeł” wydaje się być pewniakiem do gry. A przecież jeszcze w maju wydawało się, że będzie pierwszym do „odstrzału”. Futbol, krwawe piekło.

Autor: Jakub Majewski "Qbas"
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB



Komentarze: (12)

hajdukL, 07.11.2017 16:17:41 - *.ar-network.pl

Trafnie napisany tekst. Nie zgadzam się tylko z wychwalaniem świetnej dyspozycji Malarza bo jakby dokładniej autor się przyjrzał to popełnił dwa spore błędy, na szczęście znów bez konsekwencji.

jojo, 07.11.2017 18:21:02 - *.dynamic.chello.pl

moje gdybanie w związku z brakiem Guiego, Broziu powinien zagrać w pomocy (bo w obronie nie jest taki pewny a i Musiał nie gwizdnął ze 2 wymuszeń Broziowi więc musiał tego zaprzestać), a Jędza na obronie.

oLaf, 07.11.2017 18:35:21 - *.dynamic-ww-08.vectranet.pl

Broż - popełnia czasami błędy ale ma chęć do gry i centry niezłe. Karny perfekcyjny!!!

Czaro, 07.11.2017 18:39:31 - *.play-internet.pl

Broz gra teraz ok ale i tak latem powinien być pożegnany

Matt, 07.11.2017 22:08:59 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

do jojo

Super, Jędza za to jest znakomitym defensorem. Skała nie do przejścia :) Pewnie skończyłoby się 3:3

Jerz z Potoku, 07.11.2017 22:15:34 - *.dynamic.chello.pl

Ad. 2 Gniot - cyt.: "Sztuką jest wykorzystać do maksimum atuty, które się ma. Legia ostatnio robi to perfekcyjnie. Końcówka rundy zapowiada nam się obiecująco". Moim zdaniem jest to najwartościowszy "punkt" nie tylko po tym meczu, ale po większości dotychczas rozegranych pod wodzą trenera Jozaka. Wprawdzie trener Magiera - w pewnym momencie - zaczął iść tą drogą, jednak zabrakło mu odrobiny szczęścia i świeżego spojrzenia na "współczesną" Legię.
Ps.: analizując ten mecz większość z nas - podświadomie - jest już myślami przy konfrontacji z Górnikiem. Czy mamy szansę na wygraną i objęcie fotela lidera? Sądzę, że tak, jeżeli zostanie spełniony jeden niezbywalny warunek: wszyscy piłkarze Legii m u s z ą zagrać na przysłowiowego maksa! Dla porządku przypomnę, że Zabrzanie wszystkie dotychczasowe swoje mecze rozgrywali przy 90 -100% zaangażowaniu. Z oczywistych względów "nie pociągnę" tej statystyki wobec naszej drużyny...

ocho(L), 07.11.2017 22:41:58 - *.dynamic.chello.pl

@Czaro - Masz kasę na następcę lepszego o kilka poziomów?

Cch, 08.11.2017 00:52:15 - *.dynamic.gprs.plus.pl

Szkoda tylko ze Szymański nie gra :( na pasquato nie da sie patrzeć :/

filand, 08.11.2017 10:42:46 - *.142

Dzień dobry wieczór.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć,że bardzo sobie cenię możliwość czytania i ewentualnego komentowania "Punkty po meczu..." autorstwa jakuba Majewskiego. Bardzo ciężko się jest o cokolowiek przyczepić a jeśli już można to jedynie konstruktywnie krytykować. I tym razem pozwolę sobie na konstruktywną krytykę. Szacunek Autorze.
Mało do zyskania ale dużo do stracenia.Jako praktykującemu robotnikowi finansowemu handlującemu akcjami na takim fajnym rynku jak #NYSE chciałbym powiedzieć, że ten cytat do Legii pasuje jak nigdy dotąd. Polska liga jest tak przewidywalna,że rożnica między ostatnią drużyną w lidze a czołówką jest aż za bardzo zauważalna. Problem w tym, że niekiedy niewiadomo kto jest czerwoną latarnia a kto ma święty spokój. Tym razem Legia pojechała do ostatniej w tabeli Pogoni Szczecin. Oczywiście, że to pole minowe i po rannych trzeba by było wrócić w terminie późniejszym. Wyjazd udany. Trzy punkty zdobyte. Coś więcej ? Tak. Kilka innych drużyn z tzw. czołówki ligi zostawi na Pogoni punkty. Pozostaje kwestią otwartą czy wtedy Pogoń będzie czerwoną latarnią czy wygrzebie się z kłopotów ? Tak czy inaczej
"Veni, vidi, vici." (łac.) Juliusz Cezar w liście do przyjaciela Amintiusa z datą 2 sierpnia 47 p.n.e. Słowa przytoczone przez Senekę w Suasoriae, II, 22. W ten sposób Cezar wyraził się o zwycięstwie nad królem Pontu Farnacesem pod Zelą. Słowa te sparafrazował Jan III Sobieski w formie: Venimus, vidimus, Deus vicit (Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył) po bitwie pod Wiedniem w 1683 roku, gdy wysłał papieżowi Innocentemu XI zdobyczną chorągiew Proroka.
Zgadzam się z autorem, że Legia grała słabo ale miała w swoich szeregach kilku "minerów" , którzy poradzili sobie z minami. I za to B jak Brawo przez duże B.
Co do szszczęścia. Od zawsze na zawsze sprzyja lepszym. No to kolejna sentencja łacińska. "śmiałym szczęście sprzyja, odważnym szczęście sprzyja". Wergiliusz, Eneida Legia była lepsza od Pogoni i nie jest to jej wina, że była lepsza. Na kilku pozycjach miała po prostu lepszych technicznie i mentalnie zawodników. Dowód ? Proszę porównać sobie choćby liczbę kadrowiczów (aktualnych) w Legia i tych w Pogoni. Wnioski nasuwają się same.
Kwestia zmian. Tutaj przykład Moulin bardzo dobrze dopasowany. To nie jest zwykły zawodnik. Ma papiery na granie. Potrafi zagrać w niekonwencjonalny sposób. Konflikt z Trenerem ? Media muszą mieć pożywkę. Kopczyński to jeszcze przyśpiewka w przyszłości. Ma przy kim się rozwijać więc niech to robi i w odpowiednim momencie wejdzie na wyższy poziom.
Sprawa Jodłowca. Ustawienie z Mączyńskim to można powiedzieć, że jest najlepszym rozwiązaniem na jakie Legia obecnie sobie może pozwolić. Tak krawiec kraje...ze względu na ograniczone środki trzeba dostosować swoje wymagania do możliwości ( i jeśli komuś łacina nie odpowiada to proszę bardzo może być po angielsku "one must cut one's coat according to one's cloth"). Legia jeszcze będzie miała z tej dwójki pożytek. Prędzej czy później ale będzie miała. Zapewniam z doświadczenia, że nie ma 100 % udanych inwestycji na giełdzie. Niekiedy są bardziej , niekiedy są mniej ale narzekać nie wolno bo ...tak Krawiec...ale to już było.
Pierwszy raz zawsze musi być. (There's a first time for everything). Broż rozpoczął nowe życie. Strzelił pierwszą bramkę. Oby nie ostatnią. Będą następne bo to nie bramkarz broni rzut karny tylko strzelec źle ten rzut karny wykonuje.
Na koniec pewna dygresja. Wokół slychać narzekania, że Legia gra słabo. Legia nie gra ciekawie ale gra skutecznie. Jeszcze nie możemy sobie pozwolić na pogodzenie jakości z ilością. Cieszymy się z kolejnych kroków przybliżających do zdobycia kolejnych tytułów. Nie mam nic przeciwko aby Legia wygrywała po 1:0. Nie mam nic przeciwko aby po zdobyciu prowadzenia cofała się , nawet niekiedy aż za bardzo. Cel uświęca środki. Niccolo Machiavelli podaj maksymę, że cel uświęca środki. Nieważne czy kot jest biały czy czarny, ważne żeby łowił myszy dołożył Mao Zedong. Nie jest ważne jak ale jest ważne aby skutecznie zbierać (może nawet ciułać) punkty. Bo przecież Lech Poznań jest szczęśliwy. Wygrał z Legią Warszawa 3:0 i ma ...4 punkty straty do Legia. Jagiellonia wygrała 1:0 i ma 2 punkty straty do Legia. Tylko ten Górnik Zabrze stoi wyżej od Legia ale to temat na inną okazję. Tak czy inaczej jeszcze 1-2 miesiące temu mozna było pomarzyć, że Legia bedzie wiceliderem. Marzenia się spełniają. I to by było na tyle. Pozdrawiam.

@rek, 08.11.2017 11:28:55 - *.dynamic.chello.pl

W nawiązaniu do tytułu artykułu: punkty po meczu z Pogonią to......................3 punkty....:))))))))))

I to jest obecnie najważniejsze: mądrze grać i wygrywać kolejne mecze... Ładniejszy styl gry i nowa jakość przyjdzie z czasem /vide: zimowe zmiany kadrowe oraz zimowe zgrupowanie (L)egii/

@ filand
100 % poparcia w kwestii akapitu "Na koniec pewna dygresja"... Pozdro (L)

filand, 08.11.2017 11:42:41 - *.142

Do @rek, 08.11.2017 11:28:55 - *.dynamic.chello.pl

Dziekuję za wyznanie. Pozdrawiam :D

Ksywa, 09.11.2017 01:15:01 - *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Rada dla Łukasza Brozia : bracie , zrezygnuj z ''diabła '', bo to ryzykowne . Krzysiu Włodarczyk mówił na siebie ( czy pozwolił mówić ) diablo i w końcu zaczął mieć kłopoty . Z diabłem nie warto mieć nic wspólnego , nawet jeśli wydaje się to niewinne . Nie ma żartów . Nazwij się Pantera albo KobraBroź albo inaczej , byle bezpiecznie . A Szyman do podstawowego , niech gra regularnie . Już chyba jest gotowy .

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!