Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Oficjalnie

Koniec pewnej epoki. Artur Jędrzejczyk żegna się z Legią Warszawa!

piątek, 19 czerwca 2026 15:22
Koniec pewnej epoki. Artur Jędrzejczyk żegna się z Legią Warszawa!
Artur Jędrzejczyk | fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Woytek, Mikołaj CiuraLegionisci.com
64

Ten dzień musiał kiedyś nadejść, choć wielu z nas, oraz sam zainteresowany, podświadomie odsuwaliśmy go w czasie. Z Legią Warszawa żegna się aktualny kapitan zespołu, Artur Jędrzejczyk. Postać absolutnie wybitna, bez której trudno wyobrazić sobie współczesną historię stołecznego klubu. Z boiska schodzi człowiek, który zostawił na nim serce, zdrowie i charakter, wielokrotnie prowadząc drużynę przez największe triumfy i najtrudniejsze kryzysy. „Jędza” to nie tylko świetny obrońca. To uosobienie legijnego charakteru, niezłomności i humoru, który przez lata cementował szatnię i trybuny przy Łazienkowskiej. Wielkie DZIĘKUJEMY za wszystko, co tu osiągnąłeś i dzięki czemu mogliśmy wielokrotnie cieszyć się z trofeów!

Klub podjął decyzję o nieprzedłużaniu wygasającego kontraktu. Oficjalne pożegnanie "Jędzy" ma odbyć się przed pierwszym meczem domowy w nowym sezonie.

Współczesna historia Legii Warszawa nie mieni się wieloma postaciami, które w sposób tak wyrazisty i długotrwały zapisały się w pamięci kibiców. Popularny „Jędza” przeszedł niesamowitą ewolucję – od młodego, nieociosanego defensora szukającego swojego miejsca w kadrze, do najbardziej utytułowanego piłkarza w historii warszawskiej drużyny. Jego sportowa długowieczność pozwoliła mu na stałe zagościć w ścisłej czołówce klubowej klasyfikacji wszech czasów pod względem rozegranych spotkań, stając się symbolem lojalności i ciągłości instytucjonalnej. Dziś możemy zadać sobie pytanie: czy kiedykolwiek doczekamy się drugiego tak zasłużonego zawodnika?

Legendarne statystyki

Karierę Artura Jędrzejczyka najlepiej definiują twarde fakty i liczby, które na stałe wpisały go do klubowych annałów:

419 oficjalnych spotkań w koszulce z eLką na piersi, co czyni go drugim zawodnikiem pod względem liczby występów w historii Legii (wyprzedza go wyłącznie legendarny Lucjan Brychczy).

Najbardziej utytułowany piłkarz w historii klubu: ma na swoim koncie 6 tytułów mistrza Polski, 7 pucharów krajowych oraz 1 zwycięstwo w meczu o Superpuchar Polski.

Trzeci najstarszy zawodnik w historii Legii - w ogólnej klasyfikacji wyprzedza go tylko dwóch bramkarzy.

Najstarszy strzelec bramki w historii Legii - 37 lat, 9 miesięcy i 6 dni

Sprawdź inne statystyki i rekordy piłkarzy Legii

 


Trudne początki i długa droga na szczyt

Artur Jędrzejczyk urodził się 4 listopada 1987 roku w Dębicy. Swoje predyspozycje fizyczne – 189 cm wzrostu, 78 kg wagi oraz wiodącą prawą nogę – zaczął przekuwać na rzemiosło piłkarskie w strukturach lokalnego Igloopolu Dębica. To tam jego talent dostrzegł jeden z najwybitniejszych pomocników w historii Legii, Leszek Pisz. Autorytet popularnego „Piszczyka” odegrał kluczową rolę w transferze młodego obrońcy do stolicy latem 2006 roku.

Przeprowadzka ta, choć obiecująca, zderzyła się z brutalną rzeczywistością sportowej rywalizacji w ówczesnym zespole z Łazienkowskiej. Początki Jędrzejczyka w Warszawie były naznaczone brakiem regularnej gry i koniecznością budowania pozycji od najniższych szczebli hierarchii, co wiązało się również z okresami wypożyczeń. Oficjalnym debiutem zawodnika w barwach Legii było przegrane starcie o Superpuchar Polski z Wisłą Płock. Następnie młody obrońca zaliczył wyjazdowy występ przeciwko ŁKS-owi Łódź, po czym jego licznik występów w pierwszym zespole zatrzymał się na długie miesiące. Młodzieżowy reprezentant Polski musiał więc szukać regularnej gry. Sezony 2007/08 i 2008/09 spędził na zapleczu Ekstraklasy - kolejno w GKS-ie Jastrzębie i Dolcanie Ząbki - będąc zawodnikiem pierwszego składu. Wydawało się, że dwa lata poza klubem mogły wystarczyć, by Jędrzejczyk przebił się do składu Legii. Obrońca nie zyskał jednak w oczach trenera Jana Urbana, dostawał jedynie sporadyczne szanse. Ewidentnie potrzebował jeszcze ogrania na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Z pomocą przyszła Korona Kielce, w której "Jędza" spędził rundę wiosenną sezonu 2009/10. - Liczę, że Korona będzie dla mnie trampoliną do wskoczenia do pierwszej jedenastki Legii - mówił na łamach Gazety Wyborczej młody obrońca. 

jedrzejczyk_elka
fot. Legionisci.com

Tak też się stało. Cierpliwość, upór i ciężka praca pozwoliły mu wrócić silniejszym i zdominować formację obronną na następne trzy lata. Jego gra została również szybko doceniona przez ówczesnego selekcjonera reprezentacji Polski śp. Franciszka Smudę, a "Jędza" zadebiutował w seniorskiej kadrze narodowej 10 października 2010 roku w zremisowanym towarzyskim spotkaniu z Ekwadorem. Już w pierwszym sezonie regularnej gry w warszawskim klubie obrońca sięgnął po swoje pierwsze trofeum w bogatej pod tym względem karierze, sięgając po Puchar Polski. To samo trofeum zdobył z Legią także w następnym roku. W tym samym sezonie po raz pierwszy występował także regularniej w rozgrywkach europejskich. Zagrał m.in. w słynnym dwumeczu ze Spartakiem Moskwa, który pozwolił Legii dostać się do fazy grupowej Ligi Europy i dojść do fazy play-off tych rozgrywek. Na zakończenie swojego pierwszego pobytu w Warszawie Jędrzejczyk sięgnął po upragniony, pierwszy tytuł mistrzowski, będąc integralną częścią składu "Wojskowych". Od deski do deski zagrał też w krajowym pucharze, po który sięgnął trzeci sezonu z rzędu.

Świetne występy obrońcy zostały zauważone przez zagraniczne, głównie rosyjskie kluby. Choć "Jędza" w lutym 2013 roku podpisał z Legią nową umowę, wówczas niespełna 26-letni etatowy reprezentant Polski już trzy miesiące później udał się na wschód podbijać futbolowy świat. Defensor został zawodnikiem FK Kransnodaru, który zapłacił Legii za Jędrzejczyka ok. 2 miliony euro, co na tamten czas było jedną z najwyższych kwot jakie Legia w historii otrzymała za swojego piłkarza. Jędrzejczyk opuszczał Legię ze 108. występami i 4 trofeami na koncie.

Artur Jędrzejczyk Puchar Polski finał Śląsk Wrocław
fot. Hagi / Legionisci.com

Jego początek w Rosji był bardzo udany, jednak rozwój defensora zatrzymała potworna kontuzja. Defensor pod koniec listopada 2014 roku zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, przez co stracił cały sezon. Po powrocie do zdrowia coraz rzadziej był pierwszym wyborem w klubie z Krasnodaru. "Jędza" musiał więc poszukać nowego środowiska. Warszawski zespół postanowił to wykorzystać i po półtorarocznej przerwie obrońca powrócił do Legii w ramach transferu czasowego. A skoro wrócił Jędrzejczyk... to i Legia wróciła na szczyt. Obrońca od razu stał się kluczową postacią i pomógł "Wojskowym" zdobyć dublet i świętować pierwsze trofea po dwóch sezonach posuchy. Dla "Jędzy" był to bardzo dobry ruch również pod względem indywidualnym. Defensor dzięki regularnej grze otrzymał powołanie na Euro 2016 i był integralną częścią zespołu, która zaszła aż do ćwierćfinału. 

Choć Legia chciała utrzymać defensora w swoich szeregach, nie było to takie łatwe. Jędrzejczyk wrócił do Krasnodaru, choć jak się później okazało, nie na długo. Dobrymi występami na mistrzostwach Europy oraz w klubie Jędrzejczyk wzbudził zainteresowanie paru zachodnich klubów. Jak jednak po latach przyznał w wywiadzie dla FootTrucka jego agent, Mariusz Piekarski, obrońca zakomunikował mu jasno - albo Legia, albo zostaje w Krasnodarze. To tylko pokazuje jego przywiązanie, oddanie i miłość do stołecznego klubu. Warszawiacy również byli zainteresowani takim ruchem a ich determinacja sprawiła, że na drugą część sezonu 2016/17 defensor ponownie miał trafić na wypożyczenie do Legii. Tak się jednak nie stało, bo... Legia wyłożyła pieniądze i przywróciła "Jędzę" w swoje szeregi na stałe. - Legia to jest mój klub, moje miejsce, czuję się tu jak w domu - mówił defensor w rozmowie z naszym portalem po 5., i jak pokazał czas, ostatnim już powrocie do warszawskiego zespołu.

Lech Poznań - Legia Warszawa  Artur Jędrzejczyk  radość  język
fot. Hagi / Legionisci.com

Przez niemal następną dekadę Artur Jędrzejczyk był kluczową postacią Legii. Na boisku był nie tylko podstawowym elementem składu, ale przede wszystkim dobrym duchem drużyny i jej prawdziwym liderem. Od sezonu 2017/18 pełnił zresztą rolę kapitana, a opaskę stracił dopiero po pięciu latach na rzecz Josue, jednak po odejściu Portugalczyka z klubu odzyskał swoje miano. Przez lata oddania dla Legii "Jędza" był z nią w lepszych oraz gorszych momentach, zdobywał kolejne sukcesy i indywidualnie zapisywał się w historii warszawskiego klubu, w międzyczasie występując również na dwóch Mundialach. W sezonie 2022/23 na Stadionie Narodowym sięgnął po Puchar Polski i zdobył z "Wojskowymi" swoje 12. trofeum w historii, zostając najbardziej utytułowanym legionistą. Swój rekord wyśrubował do 14. tytułów, a szczególnie sentymentalna była dla niego zdobycz z 2023 roku, gdy po raz pierwszy i jedyny w swojej karierze mógł podnieść trofeum Superpucharu Polski i dopisać go do swojej kolekcji. Kolekcji, w której mieni się 6 tytułów mistrzowskich i 7 trofeów Pucharu Polski zdobytych z jednym klubem.

Szczególny był dla niego również występ z 31 lipca 2025 roku przeciwko Banikowi Ostrawa. "Jędza" zagrał dla Legii po raz 404., zrównując się tym samym na 2. miejscu w klasyfikacji liczby występów dla warszawskiego klubu z innym legendarnym obrońcą - Jackiem Zieliński. Po tym meczu Jędrzejczyk zagrał dla Legii jeszcze 15-krotnie, stając się indywidualnym wiceliderem. Grając dla "Wojskowych" w 419 oficjalnych meczach ustąpił tylko śp. Lucjanowi Brychczemu, który zagrał w 33 meczach więcej.

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa Artur Jędrzejczyk puchar trofeum
fot. Mishka / Legionisci.com

W bogatym dorobku Artura Jędrzejczyka szczególne, wręcz mistyczne miejsce zajmuje również starcie z GKS-em Katowice, rozegrane w sierpniu 2025 roku. Pojedynek ten na stałe wpisał się do historii polskiego futbolu za sprawą wydarzeń z samej końcówki meczu. W 95. minucie spotkania doświadczony obrońca i kapitan Legii precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu. Trafienie to niosło ze sobą ogromny ładunek historyczny. Zdobywając tę bramkę, Jędrzejczyk miał dokładnie 37 lat, 9 miesięcy i 6 dni. Tym samym oficjalnie wyprzedził legendarnego Lucjana Brychczego i stał się najstarszym strzelcem gola w oficjalnym meczu w historii Legii Warszawa. Dotychczasowy rekord Brychczego, ustanowiony 8 września 1971 roku w meczu przeciwko Gwardii Warszawa (gdy legendarny napastnik miał 37 lat, 2 miesiące i 26 dni), przetrwał nienaruszony przez blisko 54 lata.

Wielkie podziękowania – Kapitanie, na zawsze jeden z nas!

Arturze, dziękujemy za każde z tych 419 spotkań, za każdy bezkompromisowy wślizg, każdą podniesioną głowę po porażce i każdy puchar wzniesiony dumnie w górę. Dziękujemy za to, że nigdy nie pękałeś na boisku, za Twój zaraźliwy, legendarny uśmiech, który potrafił rozładować każdą presję w szatni, oraz za absolutne, bezgraniczne oddanie tym barwom.

Zostawiasz po sobie dziedzictwo, które przetrwa pokolenia, i pomnik najbardziej utytułowanego legionisty, którego niezwykle trudno będzie komukolwiek strącić z piedestału. Łazienkowska 3 zawsze będzie Twoim domem. Do zobaczenia na stadionie!

Pełne statystyki i lista wszystkich meczów Artura Jędrzejczyka w Legii Warszawa

Legia Warszawa - GKS Katowice  Artur Jędrzejczyk
fot. Mishka / Legionisci.com

Podaj ten news dalej:
Komentarze (64)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość