Michał Kopczyński podczas treningu w Warce - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Wywiad

Kopczyński: Nie chcę być piątym kołem u wozu

Wiśnia, źródło: Legionisci.com

Podczas zgrupowania w Warce mieliśmy okazję porozmawiać z Michałem Kopczyńskim, który wrócił do Legii po wyprawie niemal na drugi koniec świata. Z pomocnikiem stołecznego klubu porozmawialiśmy o jego pobycie w Nowej Zelandii, różnicach pomiędzy tamtejszą a naszą piłką, a także nowych nadziejach po powrocie do Polski. Udało nam się także dowiedzieć, o których piłkarzy Legii pytał trener jego poprzedniego klubu Wellington Phoenix. Zapraszamy do lektury!

Wróciłeś do Legii po niedługim czasie, ale w zespole zaobserwowaliśmy wiele zmian.
- Nie było mnie 11 miesięcy. W drużynie rzeczywiście jest dużo nowych twarzy - również w sztabie. Część osób jednak znam, chociażby Marka Saganowskiego czy Jana Muchę. Co ma jednak powiedzieć Igor Lewczuk, który po trzech latach zna trzy osoby na krzyż. Ze mną nie jest aż tak źle, ale widać i czuć tę zmianę.

Po powrocie masz również nowego trenera.
- Jak odchodziłem, to kto inny był trenerem. W międzyczasie jeden zdążył już odejść, a teraz mamy następnego. Śledziłem wszystko, co się dzieje w Legii, jednak czasami różnica czasu to utrudniała. Zgadzam się jednak, że ogólne zmiany są naprawdę duże. Śledziłem poczynania moich kolegów, lecz samych meczów nie oglądałem zbyt często. Można powiedzieć, że przez ten okres byłem na drugim końcu świata.

Czym różni się piłka nożna na tym "drugim końcu świata"?
- Dalej jest to piłka i zasady są takie same. Nie trzeba mieć kangura w składzie (śmiech). Jest to jednak trochę inny styl pracy. Sama specyfika ligi też jest inna. Tych różnic trochę było.

Grałeś również na nowej pozycji.
- Tak, zagrałem sezon na innej pozycji, ale cieszę się z tego, bo daje mi to dużo możliwości na przyszłość. Na pewno rozwinęło mnie to jako zawodnika.

A w Legii jak się na ciebie zapatrują? Stoper czy jednak pomocnik?
- Do tej pory na treningach bardziej grałem jako stoper. Natomiast inaczej gra się w ustawieniu z trójką obrońców (w takiej formacji grał Kopczyński na wypożyczeniu - przyp. Legionisci.com), a inaczej z czwórką z tyłu. Może faktycznie po tym ostatnim sezonie bliżej mi do formacji obronnej. Zobaczymy, co się wydarzy, gdzie będę się lepiej spisywał i gdzie będą mnie widzieć trenerzy. Być może fakt, że mogę grać na dwóch pozycjach działa na moją korzyść. Taką mam nadzieję.

Wróćmy do przeszłości. Co myślałeś, kiedy dostałeś tak egzotyczną ofertę?
- Tak naprawdę w pierwszej chwili myślałem, że chodzi o klub z Australii. Nigdy nie wymyśliłbym, że pojadę grać tam w piłkę. To jest jednak coś ciekawego, a ja potrzebowałem zmiany. Miałem zupełnie stracone pół roku, więc chciałem coś zmienić, chociaż nie miałem w planach lecieć na drugi koniec świata. Pojawiła się jednak ciekawość i powiedziałem, że jestem zainteresowany tą ofertą i czekam na więcej szczegółów. Za chwilę przyszła wiadomość, że to jednak jest Nowa Zelandia, a nie Australia, co w pierwszej chwili wywołało u mnie zawód, ale potem przypomniałem sobie, co wiem o tym kraju i w sumie jeszcze bardziej się ucieszyłem. Decyzję musieliśmy podjąć w miarę szybko. Wykonałem kilka telefonów odnośnie tamtejszej ligi i piłki. Jeżeli chodzi o pozostałe sprawy, to ludzie czasami oszczędności życia wydają, żeby tam polecieć i zobaczyć to miejsce, a ja mogłem tam mieszkać i grać w piłkę. Zdecydowaliśmy się więc z tego skorzystać.

Co było najtrudniejsze po przybyciu do nowego kraju?
- Na szczęście mój angielski był na w miarę dobrym poziomie. Mam nadzieję, że po pobycie tam jest jeszcze dużo lepszy. Nie obawiałem się bariery językowej, ale sama piłka była dla mnie niewiadomą. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wylatujemy na drugi koniec świata i nie będzie możliwości zobaczenia rodziny czy znajomych. Taka oferta zdarza się jednak pewnie raz w życiu. Można teoretycznie pomyśleć, że jestem w dziwnym wieku na tak egzotyczną podróż, jednak uznaliśmy, że musimy tego spróbować.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Na miejscu spotkałeś się m.in. ze Stevenem Taylorem oraz Filipem Kurto. To były dodatkowe plusy?
- Tak, zdecydowanie. Filipa nie znałem wcześniej, poznaliśmy się dopiero tam. Szybko złapaliśmy dobry kontakt. To naprawdę fajny facet, z którym mamy podobne zainteresowania. Dobrze się dogadywaliśmy, co było dla mnie sporym ułatwieniem podczas załatwiania spraw w urzędach. Z kolei obecność takiej osoby jak Steven Taylor, który podpisał kontrakt niewiele przede mną, również pokazała mi to, że to nie może być przypadkowa drużyna. Wiedziałem, że chcą tutaj zbudować coś naprawdę fajnego.

W drużynie mieliście też bardzo dobrego napastnika.
- Zgadza się. Roy Krishna z Fiji był "kozaczkiem". Został królem strzelców ostatniego sezonu oraz jej najlepszym zawodnikiem. Mieliśmy z przodu siłę rażenia. Teraz Roy co prawda odszedł, podpisał bardzo korzystny kontrakt w Indiach. To był bardzo dobry zawodnik, który na pewno strzelałby w Europie.

Piłkarze z ligi australijskiej, chociażby z Wellington, daliby sobie spokojnie radę w Ekstraklasie?
- Tak. Często dostaję takie pytania - o porównanie ze sobą dwóch lig. Nie chcę dawać jednego wyroku, kto jest lepszy, a kto nie, ponieważ nikt tego nie widział i nie jest w stanie zweryfikować. Natomiast moim zdaniem trzy czołowe drużyny tego sezonu A-League spokojnie walczyłyby o puchary w Ekstraklasie. Miałyby również duże szanse na mistrzostwo. Z kolei niektóre drużyny odstawały. W Polsce pewnie walczyłyby o utrzymanie.

W A-League drużyna może mieć kilku "marquee players" - dwóch którzy nie wliczają się w Salary Cup, które tam obowiązuje. Każda drużyna ma dwóch-trzech fajnych piłkarzy z przeszłością, którzy liznęli piłki na naprawdę poważnym poziomie - chociażby Keisuke Honda z Melbourne Victory. Natomiast często uzupełnienia składów są mocno średnie. Musiałoby dojść do konfrontacji polskiej drużyny z australijską, żebyśmy poznali odpowiedź na to pytanie. Drużyny z A-League postawiłbym jednak w naszej lidze jako faworytów.

Jak zmieniłeś się jako piłkarz przez ostatnie 11 miesięcy?
- Podstawową sprawą jest zmiana pozycji. Rozegrałem sezon w innym miejscu na boisku, chociaż sami graliśmy również innym systemem. Ustawienie 3-5-2 często w Polsce się nie sprawdza, natomiast u nas to funkcjonowało fajnie. Trener uznał, że mamy piłkarzy pod tę formację i to wałkowaliśmy. Sezon gry na innej pozycji dodaje doświadczenia i więcej opcji na przyszłość. Ponadto grałem bardziej z lewej strony, więc częściej używałem również lewej nogi. Na pewno rozwinąłem się również ze względu na to, że była to liga wymagająca fizycznie. Jestem z tego roku piłkarsko bardzo zadowolony.

Nie kusiło cię, aby zostać tam na dłużej?
- Żyło mi się tam bardzo dobrze. Brałem pod uwagę, że zostanę tam na dłużej. Nawet teraz nie wykluczam, że mogę tam wrócić. W Phoenix dawali mi jasno do zrozumienia, że chcą, abym został. Natomiast pod koniec sezonu trochę się jednak pozmieniało. Nasz trener poinformował, że odchodzi z klubu, więc szybko został zakontraktowany nowy szkoleniowiec, który będzie budował drużynę po swojemu. Ja byłem jednym z "Visa Players", czyli graczy spoza Australii, których w zespole może być tylko pięciu. To więc dosyć odpowiedzialna funkcja. Często jest również tak, że nowy trener sprowadza do klubu swoich zaufanych piłkarzy. W kontekście mojej gry pojawiło się więc trochę niewiadomych. Nie zapominajmy, że mimo wszystko byłbym daleko od rodziny i znajomych. Opcja pozostania tam wydawała się być więc dla mnie coraz mniej korzystna. Drzwi mam jednak tam cały czas otwarte. Zobaczymy, jak się rozwinie moja sytuacja w Polsce. Być może to będzie dla mnie rezerwowa opcja na przyszłość.

A co możesz powiedzieć o swoim trenerze?
- Praca z nim była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Przyszedłem do drużyny z naprawdę ciekawym CV - miałem wpis o grze w Lidze Mistrzów, byłem kilkukrotnym mistrzem Polski, wyglądało to więc dobrze. Dużo lepiej niż w rzeczywistości. Jesteś jednym z tych pięciu zawodników spoza Australii i wobec ciebie stawiane są duże wymagania. Trener od początku nie ukrywał tego, że jestem tutaj po to, aby zrobić różnicę. Wszedłem w mocny trening i miałem wrażenie, że w tych pierwszych tygodniach wyglądałem naprawdę dobrze. Potem jednak dał o sobie znać długi okres przygotowawczy. Właśnie w tym doszukuję się swoich problemów. Czułem się słabiej pod względem fizycznym. Trener zaczął mieć do mnie po pewnym czasie trochę pretensji. Moim zdaniem nie zawsze były one uzasadnione. Zdarzyło mi się czasami mu coś odpowiedzieć, kilkukrotnie między nami zaiskrzyło. Przytrafił mi się jeszcze drobny uraz podczas przygotowań.

Podczas zgrupowań cały czas byłem szykowany do gry, a w końcu na pierwszy mecz wypadłem. Chłopaki zagrali super i trener potem już nie zmieniał składu. Pierwsze trzy mecze byłem poza kadrą meczową, która w lidze australijskiej wynosi 16, a nie 18 zawodników. Wydawało się, że będzie ciężko. Miałem obawy, że nic z nie będzie. Na szczęście powoli trener zaczął mi dawać szanse. Nasze relacje wróciły na odpowiedni tor. Trener był bardzo wymagającą i ostrą osobą. Rudan bardzo twardą ręką prowadził zespół. Początkowo myślałem, że mogę się postawić, lecz później zauważyłem, że działa to na moją niekorzyść. Zacząłem więc robić swoje i pokazywać się na treningach. Na szczęście wykorzystałem swoje szanse i w drugiej części sezonu byłem już podstawowym zawodnikiem i rozstawałem się ze szkoleniowcem w bardzo przyjacielskich warunkach, chociaż początek mieliśmy ciężki. Dotychczas zazwyczaj byłem gościem, który był ceniony. Jeżeli nie za umiejętności, to za podejście do roboty - nieważne czy grałem czy nie to z trenerami miałem dobre relacje. Tutaj było trochę inaczej.

fot. Woytek / Legionisci.com

Tamte regiony stają się teraz coraz bardziej popularne. Przykładem jest chociażby transfer Radosława Majewskiego.
- Decyzja Radka mnie nie zaskoczyła. Wiedziałem, że coś się dzieje w kwestii jego transferu tam. W trakcie sezonu pytał się o niego trener Rudan. Tak naprawdę pytał się jeszcze o kilku innych zawodników. Chyba zrobiliśmy więc polskim piłkarzom całkiem dobrą reklamę - szczególnie Adrian Mierzejewski czy Filip Kurto, który został bramkarzem sezonu. Myślę, że ja też się do tej przyczyniłem. Co więcej, w trakcie sezonu dołączył do nas również Cillian Sheridan. Działacze bardziej otworzyli się na zawodników z polskiej ekstraklasy. Uważam, że Radek podjął bardzo dobrą decyzję. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że będą na niego mocno liczyli. Drużyna Western Sydney Wanderers ma za sobą słaby sezon. Zmieniają teraz większość składu i liczą w przyszłych rozgrywkach na więcej.

A pojawiło się zainteresowanie piłkarzami Legii?
- Tak, pojawiały się nazwiska graczy Legii.

A kto konkretnie?
- Pod koniec mojego pobytu było zapytanie o Michała Kucharczyka. Wcześniej przed sprowadzeniem Cilliana trener pytał także o Jose Kante. Widać było, że trener musiał gdzieś obserwować Legię.

Jak zapatrujesz się na swoją przyszłość? Chciałbyś zostać w Legii?
- Nie zamykam się na nic. Widzę jaka jest sytuacja w Legii. Moje pozycje są dosyć mocno obsadzone. Nie jestem napięty w tej chwili na nic. Przygotowuję się z drużyną i jeżeli będę potrzebny, to będę grał w Legii. Od zawsze było to dla mnie priorytetem. W międzyczasie szukam sobie jednak innych opcji - polskich i zagranicznych. Jeżeli pojawiłoby się coś z zagranicy to na pewno mocno bym to przemyślał. Jestem otwarty i chciałbym grać gdzieś, gdzie będę potrzebny i będę czerpał z tego przyjemność, a nie będę piątym kołem u wozu.

Rozmawiał: Jan Wiśniewski

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (54)

+dodaj komentarz
pol - 25.06.2019 / 08:09, *.chello.pl

Wracaj kaleczniaku na Antypody

odpowiedz
Coco - 25.06.2019 / 05:40, *.videotron.ca

Piątym kołem u wozu może nie jest, bo na bezrybiu i rak ryba, ale zdecydowanie pobił rekord bycia zapchajdziurą w Legii.

odpowiedz
@wisienka - 23.06.2019 / 04:32, *.play-internet.pl

To 'salary cap', nie 'Salary Cup'. Wiem, obca język, trudna język, ale mógłbyś poświęcić chociaż 2 minuty na sprawdzenie co piszesz, żeby nie wychodzić na idiotę.

odpowiedz
zdzich - 22.06.2019 / 21:31, *.plus.pl

ruszy sprzedaż karnetów i rzeczywistość zostanie zweryfikowana

odpowiedz
antek - 22.06.2019 / 13:03, *.chello.pl

Ty jesteś 11 koło

odpowiedz
Legia albo smierc - 22.06.2019 / 10:56, *.pktele.pl

Jak nie wiesz, że dla nas liczy się tylko mistrzostwo, to weź tu nie zostawaj !!!

odpowiedz
Sławek Olo - 25.06.2019 / 21:56, *.com.pl

@Legia albo smierc: dobrze powiedziane tylko LEGIA

odpowiedz
Mat - 22.06.2019 / 01:31, *.tpnet.pl

Moim zdaniem co do transferów:

OUT: Agra, Kulenović wypożyczenie/ sprzedaż, Kante, Antolić/ Kopczyński i za dużą sumę Wieteskę i Majeckiego by poprawić budżet, ale tylko za bardzo korzystne oferty jak za Szymiego lub więcej. Kupujemy oprócz Gwilii za 300 tys i Lewczuka za free, Obradovića free, Novikovasa 300 tys, Valencię z Piasta za ok 500 tys max 700 tys, Kozulja za ok 1 mln i przydałby się napastnik typu Komlichenko/ Haskić, marzeniem byłby powrót Niko jako wolnego gracza. Wtedy za 3/4 mln da się zbudować super kadrę. Przy sprzedaży Wietesa i Majeckiego zostanie nawet pewien zapas. Wtedy kadra wyglądałaby:

Miszta, Muzyk, Cierzniak
Stolarski, Vesović
Obradović, Rocha
Remy, Lewczuk, Jędrzejczyk, Astiz
Cafu, Martins, Jodłowiec, Kopa/ Antolić
Novikovas, Gwilia, Nagy
Valencia, Kozulj
Niezgoda, Sanogo, Nikolić/ Komlichenko/ Haskić, Carlitos

Plus młodzi jak Żyro, Nawotka, Karbownik, Praszelik itp

odpowiedz
Odą - 23.06.2019 / 04:34, *.play-internet.pl

@Mat: No faktycznie, Żyro młody i obiecujący jak cholera. To już dorosły facet i głupotą jest traktowanie go jak młodzieży.

odpowiedz
Zbynek - 23.06.2019 / 05:19, *.kompex.pl

@Mat: i ty na trenera haha

odpowiedz
Kiki - 22.06.2019 / 00:54, *.85.50

Może kiedyś był do odstrzału, ale przy obecnym stanie posiadania może okazać się całkiem solidną postacią w zespole i przynajmniej wiadomo czego po nim mozna się spodziewać.

odpowiedz
AAA - 21.06.2019 / 23:49, *.chello.pl

Brawo Kopa za szczerość której brakowało temu donosicielowi z szatni też Michałowi.Ten to był kulą u nogi tyle lat,na całe szczęście już tego populisty nie ma w klubie.

odpowiedz
Kibic - 21.06.2019 / 22:55, *.t-mobile.pl

Pierdzielenie o Chopine..gdzie sa kur..wa transfery z prawdziwego zdarzenia? Jaja sobie robicie z Kopczyńskim na starcie??!!! szok...ku.wa jajaja...wszyscy sie zbroja ale my ie.....powroty,mlodzież ...h... z taka Legia..nara

odpowiedz
Kopa jak zaczniesz grać agresywniej to zostajesz - 21.06.2019 / 21:24, *.94.37

oLaf - 10 godzin temu, *.vectranet.pl
mówiąc szczerze wolałbym żeby zawodnik Legii nie mówił "Nie jestem napięty w tej chwili na nic." ....

.... tylko mówił coś w stylu "walczę do upadłego o miejsce w składzie, będę coraz lepszy, a Legia będzie dominować w lidze! "

odpowiedz
tomaszek67 - 21.06.2019 / 20:42, *.centertel.pl

Podobno prezes Mioduski zbiera na wycieczke na międzynarodową stacje kosmiczną. Stąd brak funduszy na kolejne transfery. Mam nadzieje, że już stamtąd nie wróci bo nie nadaje się do roli prezesa.

odpowiedz
tekken (L) - 21.06.2019 / 19:52, *.chello.pl

Kopa jak dostaniesz szansę w Legii znowu to spróbuj grac bardziej ryzykownie: strzały, kiwki itd. Poćwicz także stałe fragmenty gry - to da się dopracować.

odpowiedz
stary trener - 21.06.2019 / 19:52, *.vectranet.pl

nie placz tylko do roboty by pokazac ze NIE JESTES piate kolo u wozu - badz facetem a nie mieczakiem- w LEGII mieczakow ci dostatek co pokazalal poprzedni sezon -tylko placza i narzekaja - DO TRENINGU I ZAPYCHAC a jak nie -to wyjazd

odpowiedz
Zduneq - 21.06.2019 / 19:38, *.play-internet.pl

@Ja Kocham Legię!!!!:
Pieniądze lubią ciszę to pierwsza i podstawowa zasada biznesu.
Legii nie stać na wysokie kontrakty właśnie dzięki poprzedniemu zarządowi który elegancko wydoił klub z kasy.Nadal tęsknisz za Leśnym?Takie są fakty.
Nie będę bronił Miodka bo jeszcze odpadnięcie z Astaną czy Sheriffem można było przeboleć ale nie kurła ze Spartakiem Trnawa czy Dudelange.
Niestety kiedy trzeba było wytrzymać ciśnienie i wejść do szatni (mecz z Wisłą Kraków) i powiedzieć twardo:
Panowie, ja widzę co tu się odpier.... i polecę wam po pensjach a nie wywalę trenera

odpowiedz
Tomek Mokotów - 21.06.2019 / 21:05, *.play-internet.pl

@Zduneq:

Nie napiszę co ty musiałeś wydoić, żeby takie bzdury pisać...

Poprzedni zarząd zostawił w kasie Legii ponad 15 baniek na czysto i spłacił wszystkie długi wobec ITI. Nie miał żadnych zaległości wobec zawodników czy firm zewnętrznych...

Co ciekawe, ostatnie oficjalne sprawozdanie finansowe to właśnie poprzedni zarząd. A teraz masz prywatne finanse Miodoustego i tyle wiesz co zjesz.

I pewnie nie on jedyny tęskni za Leśnym bo to był najlepszy okres w historii Legii.

Ale takie wafle jak ty wbrew faktom pewnie wiedzą swoje, pudelek nie kłamie, co?

odpowiedz
Ja Kocham Legię!!!! - 21.06.2019 / 21:44, *.chello.pl

@Tomek Mokotów: tęsknię za zespołem, który potrafił wygrać że Sportingiem, zremisować z Realem a na krajowym podwórku golił Jagiellonię 4-1 na jej obiekcie. Dla kibica nie liczy się biznes a klub. Pierwsza i podstawowa zasada fana. Widzę również, co działo się po tym okresie, brak jednolitej koncepcji budowy zespołu, transfery na poziomie ligowych średniaków itp. Fakt, łatwo przyzwyczaić się do dobrego ale kasa napędzała kasę. Gra w Europie pozwalała zarobić miliony euro a z czasem (A być może już tak by się stało) do klubu trafiłby poważny sponsor. Ja naprawdę nikogo nie obrażam, nie jest to w moim stylu ale mam prawo jako kibic mówić otwarcie co mi się nie podoba.

odpowiedz
Tomek Mokotów - 21.06.2019 / 22:07, *.play-internet.pl

@Ja Kocham Legię!!!!:

Zgadzam się. Nie wszystko było idealnie ale do tego można było przynajmniej dążyć.

Nie ukrywam, że mi pasował układ Leśny - Mioduski... Można bylo zauważyć jak się wzajemnie uzupełniali i kontrolowali.

A teraz mamy prezia z parciem na szkło o zerowej wiedzy piłkarskiej, bez wyczucia sportowego, bez farta i bez kontaktów.

PS. I mam gdzieś ile Leśny zarobił na Legii bo po pierwsze wcale nie chciał odchodzić tylko został wykupiony, po drugie jeśli prezes mojej firmy załatwi odpowiednio duże zyski i da ogromne premie to niech sobie co tydzień Maybacha kupuje. Zasłużył skurczybyk.

odpowiedz
(ł) - 21.06.2019 / 19:25, *.chello.pl

Gdzie wzmocnienia, a nie uzupełnienia i osłabienia?
Niebawem koniec czerwca i cisza...

odpowiedz
bronek49 - 21.06.2019 / 18:12, *.chello.pl

jak zobaczyłem że wrócił do Legii Kopczyński to się załamałem to tak słabiutki kopacz że on nie pasuje nawet na 1 lige

odpowiedz
miodek to urwał - 21.06.2019 / 17:40, *.virginm.net

Kopa wporzo chłopaczyna, ale zawsze był za słaby na Legią. Chociaż powoli klub dostosowuje się do jego poziomu i może niedługo bedzie wiodącą postacia.

odpowiedz
Czwarty Pasek Na Dresie - 21.06.2019 / 14:11, *.vectranet.pl

Ale zaskoczenie, że tam oczekiwali od Cb, że zrobisz różnice! A tu po co przyszedłeś? Jeśli nie zrobisz różnicy na plus to nie pobieraj pensji.
To sie tyczy każdego gracza. Nie potrzebne nam kosztowne wkłady do koszu(L)ek!!!

odpowiedz
Ja Kocham Legię!!!! - 21.06.2019 / 14:05, *.3s.pl

Michał jest "spoko" człowiekiem, ale obawiam się, że Legia to dla niego zbyt wysokie progi. Najbardziej martwi mnie fakt, że cisza w transferach niebezpiecznie się przedłuża. Media niedawno informowały o zainteresowaniu Novikovasem i Obradovićem a tymczasem nigdzie nie ma informacji czy coś ruszyło się w ich sprawie. Zespół trenuje w Warce bez klasowych skrzydłowych, a wiele wskazuje na to, że kolejne zgrupowanie rozpocznie w takich właśnie realiach. Pozostał jedynie Dominik Nagy, który jest niezły ale chimeryczny, a poza tym pewnie pali się do wyjazdu. Jak tak dalej pójdzie to znowu będzie klęska, płacz i przeprosiny, zapowiedzi nowego początku itd. Nie tędy droga. Kiedy wpisywałem się pod transferami Igora Lewczuka i Valeriana Gvilii to sądziłem, że kolejne ruchy są kwestią czasu. Mam coraz większe obawy, czy obecna polityka władz klubu jest w stanie wprowadzić nas z powrotem na właściwe tory. Nadal w moim sercu tli się nadzieja, że wszem i wobec "odszczekam" te słowa i oby tak się stało. W Legii na ten moment wieje przeciętnością. Jak patrzę na transfery innych polskich klubów (nawet Cracovii) to zastanawiam się jak mogło dojść do sytuacji, w której z klubu regularnie grającego w fazie grupowej europejskich pucharów staliśmy się ekipą, którą leją Luksemburczycy. Cały czas liczę, że w końcu coś się zmieni, ale brak "TRANSFERÓW" przez duże "T" i ryzyka związanego z wydatkowaniem większych pieniędzy na wzmocnienia naprawdę nie zaprowadzi nas daleko. Powoli zaczynam tęsknić za BL.

odpowiedz
Tomek - 21.06.2019 / 14:09, *.113.189

@Ja Kocham Legię!!!!: Pytasz jak mogło dojść do takiej sytuacji. Pozwól, że odpowiem Ci krótko i na temat i w sumie jednym słowem. Odpowiedź brzmi: Mioduski

odpowiedz
Ja Kocham Legię!!!!! - 21.06.2019 / 14:23, *.3s.pl

@Tomek: Wiem, że sam powinienem odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale cały czas liczyłem, że pewne wnioski z oczywistych i widocznych gołym okiem błędów nareszcie zostaną wyciągnięte. Niestety obawiam się, że znowu transfery (o ile będą) okażą się jeszcze większym obniżeniem jakości. Może nie znam się na biznesie, nie wiem jak prowadzić klub sportowy, ale jako człowiek myślący uważam, że ryzyko związane ze sprowadzeniem klasowych graczy ma większe szanse powodzenia (czyt. awansu do pucharów i zarobienia tam konkretnych pieniędzy) niż liczenie na farta. Jeśli prawdą jest, że więcej niż "x" (suma pieniędzy) nie damy zarobić, to sami stawiamy się w pozycji przegranej, a zaraz doskoczą do nas kolejne zespoły i będziemy bili się o miejsce premiowane awansem do eliminacji europejskich pucharów (w dobrej sytuacji) . To wszystko dzieje się na własne życzenie. Przecież zarobki w pucharach byłyby w stanie pokryć koszty sprowadzenia klasowych piłkarzy i ich kontraktów. Wiemy doskonale, że Vadis ma rok kontraktu. Belg pewnie nie kręciłby nosem, gdyby miał wrócić i zapewne też nie kosztuje obecnie 2 mln euro z racji długości umowy. Pozyskanie Novikovasa to koszt 250 tys. euro. Jeśli prawdą jest, że kolejni piłkarze (skrzydłowi) odmawiali nam, bo nie płacimy wysokich kontraktów, to o czym my rozmawiamy. Przecież dobry gracz z kartą na ręku nie przyjdzie grać za frytki. Prezes mówił kiedyś o możliwości pozyskania sponsora strategicznego, jeździł po świecie. Na razie nic z tego nie wynika.

odpowiedz
MP(L)87 - 21.06.2019 / 14:27, *.forcepoint.net

@Ja Kocham Legię!!!!: Juz o tym wspominalem wpod innym artykulem. Legia sie kurczy i sypie. Typowy polski przyklad, nie pierwszy i nie ostatni . Wlasciciel nastawiony na nabicie swoich kieszeni. Wydoic i zostawic. Ot co sie dzieje w Legii. Mioduski czeka az zainteresowanie mlodzikami z akademii bedzie duze i na tym zbije miliony euro i ucieknie z klubu doprowadzajac go na skraj bankructwa. Przeciez to logiczne. Dlatego tak milczy i trzyma sie planu, to dlatego pozbyl sie Lesnodorskiego. Smutne ale ja juz sie nie ludze. Kolejny sezon tylko nas wszystkich w tym upewni ze wielka Legia sie skonczyla.

odpowiedz
Tomek - 21.06.2019 / 14:41, *.113.189

@Ja Kocham Legię!!!!: O Mioduskim pisałem ponad 2 lata temu, gdy zrobił z siebie prezesa Legii, że z nim nic dobrego Legię nie czeka. Zostałem wtedy zwyzywany przez wiele osób, a tylko garstka ludzi uważała podobnie jak ja. Dzisiaj to ja i ta garstka ludzi możemy powiedzieć, że to nie my się myliliśmy. Niestety ale Mioduski rozwalił ten klub całkowicie, spłacił byłych właścicieli kasą z LM. Legia odkąd przejął on władzę w Legii zjeżdża ostro w dól. Wielokrotnie do pisałem, że podsumowaniem prezesury Mioduskiego są wyniki w europejskich pucharach. Coś co przy Leśnodorskim było regularne, to u Mioduskiego jest przez dwa lata nieosiągalne. Porównywanie tych dwóch prezesów zawsze sprowadzam do twierdzenia, że podłoga dla Leśnodorskiego jest sufitem dla Mioduskiego i Mioduski może ewentualnie Leśnodoskiemu buty czyścić ale pewnie i tę czynność by źle wykonał...

odpowiedz
WETERAN - 21.06.2019 / 16:35, *.chello.pl

@Ja Kocham Legię!!!!!: Absolutnie się z Tobą zgadzam: nie znasz się na biznesie i nie wiesz, jak prowadzić klub sportowy. I to wyczerpuje temat.

odpowiedz
Ja Kocham Legię!!!! - 21.06.2019 / 17:18, *.plus.pl

@WETERAN: czyli mam rozumieć, że Twoim zdaniem jest wszystko ok, tak? Jakbyś czytał moje posty że zrozumieniem to zauważyłbyś, że nikogo w nich nie obrażam ale jako kibic, który w sercu ma Legię od dziecka mam prawo powiedzieć co mi się nie podoba. A to, co dzieje się w klubie w ostatnim czasie nie napawa optymizmem.

odpowiedz
Pacho - 21.06.2019 / 19:26, *.cyfrowypolsat.pl

@MP(L)87: Legia zawsze jest WIELKA!!!

odpowiedz
tomek Mokotów - 23.06.2019 / 17:42, *.play-internet.pl

@WETERAN:

A ty musisz mieć fakultet żeby zorientować się, że coś nie działa?

Jesteś taką ofiarą losu, że jak auto ci nie odpali to od razu do mechanika? Zlew sie zapcha to ttlko hydraulik? Bank wprowadzi prowizje to tylko narzekanie zostało?

Współczuję.

odpowiedz
Weteran - 24.06.2019 / 17:38, *.25.51

@tomek Mokotów : ofiara losu to ty jestes jak nie stac cie na mechanika i hydraulika, tylko sam musisz zapylac, a to groszowe sprawy.

odpowiedz
mart - 21.06.2019 / 13:16, *.centertel.pl

Bez klubu i za darmo do wyjęcia są : Mikael Lustig, Andrew Wooten, Dmitri Kombarov tych dwóch nie trzeba nikomu przedstawiać.

odpowiedz
Jozz-men - 21.06.2019 / 13:11, *.centertel.pl

Śmieszy mnie że po,wywiadzie ludzie stwierdzają jak Michał będzie grał.Boisko niech przemawia,mówić można frazeso-farmazony pod publiczkę.

odpowiedz
grzesiek - 21.06.2019 / 13:07, *.centertel.pl

Podobnie do rzezniczaka. Przyszedl nowy trener, bylo tylko 5 miejsc miejsc wolnych w skladzie oprocz australijczykow. Jakbym juz gdzies slyszal to...

odpowiedz
Haha - 21.06.2019 / 13:04, *.plus.pl

Tym wywiadem tylko potwierdzil ze gosc nie ma totalnie zadnej mentalnosci zwyciezcy i jakichkolwiek jaj. Po tych wypowiedziach mozna odniesc wrazenie ze gra w pilke, bo tak jakos wyszlo, a miejsce jak odlegla nowa zelandia bedzie najlepszym dla kogos takiego

odpowiedz
Gravesen - 21.06.2019 / 12:40, *.play-internet.pl

Piątym kołem u wozu może i nie, ale trzecim w w motocyklu już tak. Obym się mylił ale Michał to nie ta półka z której nam piłkarzy potrzeba.

odpowiedz
FWK - 21.06.2019 / 12:30, *.play-internet.pl

@OLaf
Kolego musisz poczekać aż zaczną grać o stawkę w każdym wywiadzie będzie bełkot którego tak bardzo ci brakuje

odpowiedz
e(L)o - 21.06.2019 / 12:22, *.vectranet.pl

Zawsze możesz piłki podawać zza boiska. Pensja tysiak na łapę.

odpowiedz
Nie jesteś sam .... taki czarny humor bo co więcej pozostaje nam ... - 21.06.2019 / 12:21, *.206.71

Kopa nie przejmuj się , patrząc na kadrę Legii to widać całą przyczepę zapasowych kół nie nadających się na wymianę , a bardziej już do utylizacji .

odpowiedz
WZ - 21.06.2019 / 11:37, *.tpnet.pl

Wyslanie na wypozyczenie tez cos mowi na temat pilkarza !!

odpowiedz
Los Cigaros - 21.06.2019 / 11:33, *.tpnet.pl

Jak dla mnie to gość do odpału !

odpowiedz
ZW - 21.06.2019 / 11:32, *.tpnet.pl

Profesjonalny pilkarz tak sie nie wypowiada !!

odpowiedz
GL - 21.06.2019 / 11:30, *.tpnet.pl

@ oLaf: masz racje bo to mowi o podejsciu pilkarza do gry w "LEGII" a skoro sie nie chce byc piatym to wiadomo co trzeba robic !!

odpowiedz
oLaf - 21.06.2019 / 11:10, *.vectranet.pl

mówiąc szczerze wolałbym żeby zawodnik Legii nie mówił "Nie jestem napięty w tej chwili na nic." ....

.... tylko mówił coś w stylu "walczę do upadłego o miejsce w składzie, będę coraz lepszy, a Legia będzie dominować w lidze! "

odpowiedz
Tomek - 21.06.2019 / 11:28, *.113.189

@oLaf: Piłkarze Legii są napięci dzień przed przelewem a potem to maja już wszystko w dupie i tak miesiąc w miesiąc

odpowiedz
Adam - 22.06.2019 / 20:01, *.play-internet.pl

@oLaf: czyli takie pierdolodondo pod publiczkę, żeby się łby cieszyły

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.