Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
Warszawa - Sobota, 22 lipca 2017, godz. 20:30
Ekstraklasa - 2. kolejka
Herb Legia Warszawa Legia Warszawa
  • 79' Kucharczyk
1 (0)
Herb Korona Kielce Korona Kielce
  • 85' Kosakiewicz
1 (0)

Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 15041
Pełen raport

Bez polotu, bez trzech punktów

Drugi ligowy mecz i niestety drugi bez wygranej. Tym razem mistrzowie Polski zremisowali na własnym stadionie z Koroną Kielce i aktualnie mają w tabeli tylko jeden punkt. Jedynego gola dla podopiecznych Jacka Magiery zdobył Michał Kucharczyk w 79. minucie. Na jego trafienie odpowiedział kilka minut potem Łukasz Kosakiewicz. Legioniści zagrali nieprzekonująco. Widać, że jeszcze sporo nam brakuje do optymalnej formy...

Legioniści po raz pierwszy zagrozili Koronie w 8. minucie spotkania. Wtedy z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Szymański, a Jakuba Czerwińskiego w ostatnim momencie uprzedził jeden z obrońców. Goście liczyli tego dnia głównie na przeprowadzanie kontr, lecz niebawem popisali się również dobrym wykonaniem stałego fragmentu gry. Po wrzutce z kornera bliski szczęścia był Bartosz Rymaniak, który zupełnie nieatakowany główkował obok słupka. Mistrzowie Polski częściej utrzymywali się przy piłce, ale tak naprawdę brakowało klarownych sytuacji bramkowych. Korona z kolei nie poprzestawała w atakach. Kwadrans po pierwszym gwizdku zza pola karnego huknął Mateusz Możdżeń i piłka w bardzo nieznacznej odległości przeleciała obok celu. Kolejna okazję zobaczyliśmy dopiero w 29. minucie. Wtedy bardzo bliski szczęścia był Armando Sadiku, którego uderzenie głową na linii bramkowej zdołał wyłapać Zlatan Alomerović. Chwilę później serbski golkiper ponownie stanął na wysokości zadania, kiedy w sytuacji sam na sam zatrzymał szarżującego Sebastiana Szymańskiego. Tuż przed przerwą ponownie Sadiku! Albańczyk główkował po wrzutce z rożnego i zabrakło bardzo niewiele, ale mógł cieszyć się z pierwszego gola na Łazienkowskiej. Po pierwszej połowie mieliśmy wynik bezbramkowy po słabym widowisku.

Cztery minuty po przerwie błąd popełnił Arkadiusz Malarz, który nie złapał lekkiej strzału Ivana Jukicia. Rzut rożny nie stworzył na szczęście żadnego zagrożenia. Obraz gry nie zmieniał się. Mistrzom Polski brakowało kreatywności w środku pola, przez co nie było mowy o tworzeniu okazji do pokonania bramkarza Korony. Po godzinie gry boiskowej nudy wreszcie coś zaczęło się dziać. Mianowicie dwukrotnie przed utratą bramki uratował kolegów Arkadiusz Malarz. Najpierw wybronił sytuację sam na sam z Nabilem Aankourem, a za moment okazał się lepszy od Macieja Górskiego. Na szczęście gospodarze szybko odpowiedzieli. Guilherme dostał podanie ze środka pola, jednak znów górą był Alomerović. To by było jednak na tyle pozytywów, ponieważ za kilka minut znów zwijać się jak w ukropie musiał bramkarz warszawskiej drużyny. W 79. minucie mogło być 1-0, ale Michał Kucharczyk trafił w poprzeczkę... Za moment był już bardziej precyzyjny. "Kuchy" znalazł się sam przed bramkarzem i pewnym uderzeniem posłał piłkę do siatki. Pięć minut przed końcem wyrównanie... Niby niegroźne dośrodkowanie w szesnastkę Legii, a tam sprytnie zachował się Łukasz Kosakiewicz, lubując wysuniętego przed linię Arkadiusza Malarza.