Dwa miesiące i jeden dzień trwał rozbrat Legii z ligowymi rozgrywkami. W piątek stołeczny zespół zainauguruje zmagania w nowym sezonie, w którym cel pozostaje niezmienny – odzyskać mistrzostwo Polski. Pierwszą przeszkodą na drodze do tytułu będzie Pogoń Szczecin.
Owocne przygotowania
Do sezonu 2026/27 Legia przygotowywała się na własnych obiektach LTC oraz podczas zgrupowania w Herzogenaurach. W Niemczech sztab szkoleniowy skupił się na odbudowie fizycznej oraz wdrażaniu rygorystycznego systemu taktycznego opartego na grze trójką obrońców. W trakcie obozu legioniści rozegrali dwa sparingi: pokonali rezerwy Bayernu Monachium 2-0 oraz zremisowali z drugą drużyną 1. FC Nürnberg 2-2.
Po powrocie do kraju zespół rozegrał jeszcze pięć meczów kontrolnych, ponosząc w nich tylko jedną porażkę. Miała ona miejsce podczas próby generalnej przed startem Ekstraklasy – w LTC Legia uległa 0-2 cypryjskiemu Arisowi Limassol po dwóch golach z rzutów karnych. Tego samego dnia wygrała również pewnie 3-1 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Trener Marek Papszun podkreślał, że pięciotygodniowy okres przygotowawczy został maksymalnie wykorzystany, a drużyna jest fizycznie i mentalnie gotowa na trudne warunki w Szczecinie.
Wzmocnienia
Przed Legią na pewno jeszcze kilka tygodni zanim w pełni wykrystalizuje się wyjściowa jedenastka. Tym bardziej, że w letnim oknie transferowym nastąpiło sporo przetasowań kadrowych. W obozie Legii rewolucja miała charakter wymuszony przez czynniki ekonomiczne. Pożegnanie trzynastu zawodników, w tym tak charakternych postaci jak Artur Jędrzejczyk, Radovan Pankov, Juergen Elitim czy Kacper Tobiasz, zmieniło hierarchię w szatni. Papszun musiał oprzeć budowę nowej tożsamości zespołu na graczach, którzy pozostali oraz sprowadzonych bez kwoty odstępnego. Kluczową postacią w formacji defensywnej ma stać się Zoran Arsenić, świetnie znający wymagania taktyczne trenera z czasów wspólnej pracy w Częstochowie. Npastników ma wspierać utalentowany Czech Michal Ševčík, wypożyczony ze Sparty Praga. Do zespołu dołączyli także bramkarz Ivan Brkić oraz Łukasz Zjawiński, który w ataku będzie rywalizował z Miletą Rajoviciem i Rafałem Adamskim.
Nsame
Głośnym akcentem letniego okna stało się przejście Jean-Pierre’a Nsame do Pogoni Szczecin. Napastnik negocjował przedłużenie kontraktu z Legią, ale ostatecznie stołeczny klub wycofał się tego ruchu. Z zaistniałej sytuacji skorzystali "Portowcy". Kameruńczyk w sparingach Pogoni nie zachwycał – grał po 45 minut w meczach z Zagłębiem (0-2), Chrobrym (2-1) oraz Fenerbahçe (0-4), a także ponad godzinę ze Sturmem Graz (0-1), nie zdobywając ani jednej bramki. Jego występ przeciwko byłym kolegom z Warszawy będzie jednak sporym smaczkiem – to właśnie jego gola w starciu z Motorem Lublin zapamiętaliśmy jako ostatnie trafienie Legii w poprzednim sezonie.

Nsame, podobnie jak reszta piłkarzy Pogoni, ma czystą kartę na start, gdyż zmiany nie ominęły również ławki trenerskiej Pogoni. Od drugiej połowy czerwca nowym szkoleniowcem zespołu jest Hiszpan Óscar García, który w przeszłości był przez krótki czas opiekunem Ajaxu Amsterdam. Hiszpan przygotowywał się z drużyną Pogoni na obozie w austriackim Waidhofen an der Ybbs, a także początkowo w Polsce, obejmując zespół już po oficjalnym powrocie zawodników do treningów. Oprócz niego do Szczecina dołączył także Patryk Dziczek, dotychczasowy kapitan Piasta Gliwice. Największym hitem transferowym gospodarzy było jednak wykupienie na stałe Attili Szalaia. Z klubem pożegnał się natomiast Sam Greenwood, który miał wyróżniać się na tle ligi, a finalnie nie potrafił być wiodącą postacią chociażby w swojej drużynie.
Bilans najbliższego rywala Legii w przedsezonowych sparingach nie jest zbyt okazały i wynosi dwie wygrane i trzy porażki. Wiadomo jednak, że mecze towarzyskie niejednokrotnie są zupełną przeciwnością tego, jak dana ekipa radzi sobie potem w Ekstraklasie.
Nowe otwarcie
Dla obu drużyn nowy sezon stanowi szansę na całkowite zresetowanie nastrojów po minionych rozgrywkach, który w obu obozach przyniósł spore rozczarowanie. "Portowcy" zakończyli poprzednie zmagania na odległym, dziewiątym miejscu, co przy ich aspiracjach i potencjale kadrowym uznano za porażkę. Legia z kolei finiszowała na szóstej lokacie, co poskutkowało brakiem kwalifikacji do europejskich pucharów i wywołało głęboki kryzys - przede wszystkim finansowy.
Ambicje charyzmatycznego właściciela Pogoni są olbrzymie, ale najważniejsze jest to, na ile starczy mu cierpliwości, kiedy wyniki nie będą układały się po jego myśli. W przeszłości Alex Haditaghi kilkukrotnie pokazał, że działa pod wpływem impulsu. Nie inaczej zresztą było latem, kiedy zwolnienie Thomasa Thomasberga zaskoczyło wszystkich, nawet samych piłkarzy. Pogoń Szczecin przystępuje do rozgrywek z dużymi nadziejami, ale i sporymi zapytaniami dotyczącymi stabilizacji formy. Okres letni przyniósł w obozie gospodarzy kilka istotnych korekt kadrowych, ze szczególnym uwzględnieniem przemodelowania bloku defensywnego.
O sile rażenia Pogoni wciąż stanowić ma doświadczona linia ofensywna, na czele z Kamilem Grosickim. Skrzydłowy reprezentacji Polski niejednokrotnie udowadniał, że w pojedynkę potrafi rozstrzygać losy spotkań. Kluczowe dla losów piątkowego widowiska będzie to, jak z powstrzymaniem lidera gospodarzy poradzą sobie legijne boki obrony.
W tym samym czasie Legia Warszawa przechodzi bolesny okres transformacji i zaciskania pasa, będący bezpośrednią konsekwencją braku awansu do europejskich pucharów. Warszawski klub dokonał głębokiej reformy pionu sportowego. Z posadą pożegnał się Michał Żewłakow, a stery jako dyrektor sportowy przejął Fredi Bobić, wspierany przez dyrektora skautingu i rekrutacji, Piotra Zasadę. Zadaniem duetu menedżerskiego jest drastyczne odchudzenie budżetu płacowego i restrukturyzacja zadłużenia, co wymusiło rezygnację z przedłużania umów z wieloma kluczowymi, a zarazem kosztownymi graczami.
- Pogoń to trudny rywal na początek. Legia przełamała ostatnio złe wyniki w Szczecinie, ale u nich widać dużą stabilizację w składzie, dodatkowo zrobili mocne wzmocnienia. Zapowiada się trudne spotkanie - przyznaje Marek Papszun.
Powrót Frankowskiego
Nominacja Frankowskiego na sędziego głównego meczu Legii, to spora odmiana. Toruński sędzia wraca do prowadzenia spotkań z udziałem stołecznego klubu po ponad trzyletniej przerwie. Nie da się ukryć, że w przeszłości co do jego pracy przy meczach "Wojskowych" można było mieć sporo zastrzeżeń. Zgoła odmienne nastroje panują w Szczecinie. W minionym sezonie Frankowski sędziował dwa domowe mecze Pogoni Szczecin – prestiżowe starcie z Rakowem Częstochowa (2-0) oraz potyczkę z Arką Gdynia (1-0) – i oba te mecze zakończyły się czystymi kontami i zwycięstwami gospodarzy.
Ostatnie mecze Legii prowadzone przez Bartosza Frankowskiego
27.02.2021 -Górnik 1-2 Legia
11.04.2021 - Lech 0-0 Legia
16.05.2021 - Legia 1-0 Podbeskidzie
11.09.2021 - Śląsk 1-0 Legia
04.03.2023 - Górnik 0-1 Legia
Gdzie obejrzeć?
Inauguracyjne spotkanie 1. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Pogonią Szczecin a Legią Warszawa odbędzie się w piątek, 24 lipca o godzinie 20:30 na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Na obiekcie spodziewany jest komplet publiczności. Transmisję ze spotkania przeprowadzą stacje Canal+ Sport, Canal+ Sport 3 oraz Canal+ 4K Ultra HD. Stacja Canal+ Sport pokaże również to starcie za darmo na swoim kanale na YouTube. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
https://legionisci.com/jedenastka/sN5owyJT




