Liga polska
28. kolejka
6 000
Płock
23.05.2001
17:30
Orlen Płock
Legia Warszawa
Orlen Płock
1-0
Legia Warszawa
10' Romzuga
Jarosław Krupski
Piotr Soczewka
Maciej Pastuszka
Jewgienij Żuk
Marcin Rogalski
Jacek Dąbrowski
Paweł Miaszkiewicz
Dariusz Romuzga (82' Wojnecki)
Maciej Terlecki (81' Kovać)
Jarosław Popiela
Wahan Geworgian (84' Grzelak)
Zbigniew Robakiewicz
Tomasz Jarzebowski
Maciej Murawski
Rafał Siadaczka
(81' Citko) Marinho Giuliano
Jacek Magiera
(46' Bojarski) Adam Majewski
Tomasz Sokołowski
Tomasz Kiełbowicz
Marcin Mięciel
(46' Kowalczyk) Cezary Kucharski
Sędzia główny Robert Małek (Katowice)
Relacja

Zaprzepaszczona szansa!

Około 400 osobowa grupa kibiców Legii wybrała się do Płocka mając w sobie jeszcze gdzieś cień nadziei iż nie wszystko stracone i szansa na zdobycie mistrzowskiego tytułu istnieje. Jednak kilka minut po wejściu na trybuny wszystko się zmieniło, a gdy Orlen zdobył gola w sektorze zrobiło się małe zamieszanie, kibice zaczęli rzucać kamieniami w ochroniarzy, na co jeden z nich i jeden z ochroniarzy odpowiedział użyciem gazu. Fani wywiesili trzy flagi: Visitors, Kazimierza Deynę oraz po raz pierwszy swoją efektowną flagę zaprezentowali Cyberfani.

Legioniści rozpoczęli w niemal identycznym rozstawieniu jak w meczu z Chorzowem. W miejsce Mariusza Piekarskiego, który musi odcierpieć za cztery żółte kartki wszedł Marinho Giuliano. Od początku lepiej prezentowali się gospodarze i stwarzali zagrożenie pod bramką Zbigniewa Robakiewicza. Już w 4 minucie groźny strzał oddał Miąszkiewicz ale bramkarz Legii był na posterunku. Orlen przycisnął i w ciągu kilku minut trzy razy wybijał rzut rożny. Za czwartym razem w 10 minucie przyniosło to wymierny efekt. Miąszkiewicz dograł wprost na głowę Dariusza Romuzgi, który posłał piłkę w długi róg nie dając szans Robakiewiczowi. 1-0 dla Orlenu! Goście wcale nie rzucili się do odrabiania strat, wydawało się jakby w ogóle nie zależało im na zwycięstwie. W 22 minucie powinno być już 2-0... Po raz kolejny idealnie piłkę wyłożył Miaszkiewicz. Wahan Geworgian wyszedł sam na sam z Robakiewiczem, ale golkiper Legii fantastycznym wybiegiem prawie na 16 metr był zdołał obronić! Pięć minut później przed kolejną szansą stanął Geworgian. Ograł Murawskiego i zaczął biec w kierunku bramki Legii, zdecydował się na lekki strzał który miał przelobować Robakiewicza, ale ten po raz kolejny nie dał się zaskoczyć i złapał futbolówkę.
Pierwszą naprawdę groźną akcję Legia przeprowadziła tuż przed zakończeniem pierwszej połowy. Marcin Mięciel uciekł obrońcom Orlenu, wbiegł w pole karne i z ostrego kąta zdecydował się na strzał w długi róg, jednak piłka minęła bramkę. Jeszcze w ostatniej minucie z rzutu wolnego uderzył Sokołowski ale Krupski pewnie złapał piłkę.

Po zmianie stron sytuacja uległa zdecydowanej zmianie i poprawie w grze Legii. Szkoleniowiec Dragomir Okuka zdecydował się na dwie zmiany. W miejsce słabo grającego Adama Majewskiego i zupełnie niewidocznego Cezarego Kucharskiego weszli: Wojtek Kowalczyk i Marcin Bojarski. Otrzymali oni porcję braw od kibiców Legii. Już w 2 minucie tej odsłono powinno paść wyrównanie. Bojarski idealnie wypuścił Giuliano, ten wbiegł prawą stroną w pole karne nie był przez nikogo atakowany poczekał chwilę z zdecydował się na mocny strzał, ale uczynił to fatalnie i piłka przeleciała obok bramki. W tym momencie ożywili się kibice Legii, którzy zaczęli wreszcie dopingować i zachęcać piłkarzy do walki. Ci atakowali dalej. W 50 minucie przed szansą staną Kowalczyk, ale jego strzał z 15 metrów został zablokowany przez Rogalskiego i piłka wyszła na rzut rożny. Legia przeważała dużo ożywienia i chęci go gry wykazywał Bojarski, a Orlen kontrował. Jeden z takich ataków mógł zakończyć się fatalnie. Piłkę po prawej stronie otrzymał Geworgian, ograł Siadaczkę i podał do Dąbrowskiego. Ten zdecydował się na mocny strzał, ale trafił w słupek i piłka wyszła za bramkę. Jednak chwilę później było już groźnie pod bramką gospodarzy. Dość przypadkowo piłka trafiła do Magiery który starał się uderzyć trafił w głowę płockiego obrońcy, ta zmierzała powoli tuż przy słupku do bramki ale na rzut rożny wybił ją Krupski. Jeszcze w 75 minucie z prawej strony z 22 metrów piłkę z rzutu wolnego strzelił Kiełbowicz, ale ponownie bramkarz Orlenu wybił ją na bramkę. I to było wszystko na co stać było piłkarzy Legii, tempo meczu siadło każdy chciał jak najszybciej wracać już chyba do Warszawy, tym bardziej iż Amica remisowała we Wronkach z Wisłą 1-1, co zapewniało w tym momencie krakowianom tytuł mistrzowski. W sektorze kibiców Legii zaczęły się okrzyki: "Legia to My", "Sprzedawczyki"... Arbiter doliczył jeszcze trzy minuty i zakończył mecz. Zawodnicy szybko opuścili murawę, przez chwilę klęczał na niej tylko Bojarski i jako jedyny podziękował licznie zgromadzonym kibicom Legii. Gdy wszyscy wychodzili już ze stadionu szybko rozniosła się wiadomość iż Wisła w 92 minucie straciła bramkę i uległa Amice 1-2... Kończ waść wstydu oszczędź!


Autor: Woytek

Pomeczowe wypowiedzi

Dragomir Okuka (trener Legii): Gratuluję Orlenowi zwycięstwa, zagrali dziś dobry mecz. Legia grałabardzo źle w pierwszej połowie. W drugiej piłkarze próbowali to zmienić, ale się nie udało. Mieliśmy ostatnią szansę by myśleć jeszcze o mistrzostwie, jednak nie wygraliśmy tego meczu i nie będziemy się już prawdopodobnie liczyć w walce o to trofeum.
Andrzej Wiśniewski (trener Orlenu): Cieszę się ze zwycięstwa. Zagraliśmy tak, jak to sobie wcześniej zaplanowaliśmy. Chcę pogratulować moim zawodnikom ambicji, walki i dyscypliny taktycznej. Są to elementy, których nam wcześniej brakowało, a które decydują o tym, że potrafimy zdobywać punkty z zespołami rządzącymi w polskiej lidze. Wreszcie przełamaliśmy kompleks własnego boiska, bo od meczu z Widzewem nie potrafiliśmy tu z nikim wygrać. Teraz, jeśli chodzi o psychikę mojego zespołu, nie powinno być dla niego żadnych barier.


Autor: Woytek

Dodatki
Zapowiedź

Jest jeszcze szansa?

To pytanie chyba jeszcze zadają sobie kibice Legii. Sprawił to ostatni wynik Wisły Kraków która uległa na własnym boisku Orlenowi 1-2 i przewaga nad Legią zmalała do 6 punktów. Szansa na tytuł jest minimalna, ale istnieje. Piłkarze Legii muszą wygrać oczywiście trzy mecze które pozostały do końca rozgrywek, oraz liczyć na potknięcie Białej Gwiazdy (w środę Wisła zagra we Wronkach z Amicą).

W środowym meczu nie będzie mógł wystąpić Mariusz Piekarski, który otrzymał trzecią i czwartą żółtą kartkę w sezonie w meczu z Ruchem Chorzów. Do drużyny powróci natomiast Marinho Giuliano, ale zagrać nie będą mogli nadal kontuzjowani: Jacek Zieliński, Bartosz Karwan i Paweł Wojtala.

Orlen nie pogodził się chyba jeszcze ze spadkiem i na pewno postawi Legii trudne warunki. Jednak oczywiście kibice Legii jak zawsze liczą na zwycięstwo wojskowych. Jak będzie? przekonamy się w środę.


Autor: Woytek

© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.